Widziała w życiu już wiele kotów. Ci mniej dziwni, ci dziwniejsi, o wszystkich możliwych kolorach, osobowościach — dlatego sposób mowy, jak się dowiedziała, Spalonego Bażanta, nie zdziwił jej w żaden sposób, aczkolwiek... Gdzieś w głębi duszy nawet rozbawił ją swoim sposobem bycia. W Klanie Rzeki zdecydowanie wcześniej takiego kota nie widziała nigdy. Różne imiona? Znane jej, jak mysz powszednia. Przez Rzekę przechodziło więcej znajd i hm, delikatnie mówiąc, przybłęd, że mieć tylko jedno imię było czymś rzadziej spotykanym.

  — Jeśli działało, to nie był głupi pomysł. — Skomentowała. Klasycznie, jak coś jest głupie, a działa, to wcale nie jest takie głupie. Chyba, że Spalonemu Bażantowi kompletnie wtedy nie szło. To słabiej wyglądała sprawa. Wypuściła powietrze nosem, lekko rozbawiona kolejnym komentarzem. — Mną żadna zainteresowana do tej pory. Chociaż ryby łowię nie najgorsze. Taki pech. — Cóż, najwidoczniej Rzeczny rynek randkowy jeszcze nie znalazł chęci dla takiej, jak ona. Z mięśniami jak skały, od których fale się odbijały... A szkoda, szkoda. Nie wiedziały co tracą. Ale żeby Jesion, hm... przyjaźnił się z kimś bliżej szybciej, niż ona? Najwidoczniej jak większość rzeczy robili wspólnie, tak w tej kwestii brat ją wyprzedził.

  Skinęła pointowi głową. Usiadła tak, żeby nie nastraszyć ryb, a i żeby cienisty mógł przyglądać się jej poczynaniom. Upewniła się, że jej cień nie pada na wodę, w ciszy, w skupieniu, ostrożnie wsunęła biały palec pod taflę wody i czekała. Błękitne oczy wpatrywały się w miejsce, gdzie zarzuciła swoją "przynętę", chwilę odczekali i...

  Gdy tylko ryba skubnęła ją w palec, Topolowy Bór szybkim ruchem zahaczyła pazurem o jej łuski, z łomotem wyciągając na brzeg, gdzie rybka wydała z siebie swoje ostatnie tchnienie, na rzecz bycia dzisiejszą prezentacją. Ah, znowu wzięłaby udział w Połowie Rozkwitu. Albo pójdzie z Karpim Strumieniem na ryby przy najbliższej okazji.

  — Ryby same się na ciebie rzucają przy tej technice. — Skoro na łut szczęścia, że spodoba się rybkom, Bażant nie mógł liczyć przy swoim własnym sposobie, to może akurat tutaj i teraz, dzięki nowym umiejętnościom, jego los się odmieni. — Próbujesz?
ej, nie mogę, nie mogę tego powiedzieć
a nie, zapomniałam, że mogę k###a wszystko mówić (hahaha)
a pamiętasz jak kiedyś powiedziałam, że...

LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W