24.09.2025 16:40
Na białej mordce na chwilę pojawiło się szczere zdziwienie - jej autentyczna reakcja na słowa Kałużowej Doliny. Oczywiście, czasami było tak, że długo nie spotykało się kota, który byłby atrakcyjny, ale... nigdy? Przecież wojownik był od niej znacznie starszy i do tej pory nigdy nie poczuł zainteresowania drugim kotem? Oczywiście wojowniczka mogła kłamać, ale Ważka nie wyczuwała tu kłamstwa. Gdyby Mistrz chciał ją zbyć - mógłby to zrobić krótkim ucięciem tematu, nawet upomnieniem, żeby się nie wtrącała w takie sprawy podczas treningu, a zamiast tego - odpowiedział.
Ta odpowiedź świadczyła również o tym, że w oczach Mistrza najwyraźniej nie była atrakcyjna, co nieco ją zmartwiło. Nie dla tego, że planowała na poważnie poderwać Kałużową Dolinę, ale dlatego, że odbierało jej uprzywilejowaną pozycję posiadania pewnej kontroli - choćby miała to być tylko kontrola utrzymywana w żartach i niuansach. Gdyby miała trening z kotką (w domyśle Ważki: zainteresowaną kocurami) - byłyby na wspólnym gruncie. W zależności od rozwoju sytuacji, mogłaby z nią rywalizować lub ją wspierać. W tej sytuacji jednak - czuła się zagubiona, nie mogąc przyjąć jednego czy drugiego schematu. Odczuwała niepokój. Jakoś to ogarnę - pomyślała, wiedząc, że przez najbliższy okres będzie musiała przepracować sobie trochę rzeczy w głowie i wybrać odpowiednią strategię. Ale dam radę - w końcu nie z takimi wyzwaniami sobie radziła, prawda? Chociaż często walka czy ucieczka przed drapieżnikami była łatwa niż zetknięcie się z własnymi myślami. Teraz jednak nie czas był na rozpatrywanie tej sprawy we własnych myślach - trzeba było się wykazać w walce.
Jej atak się oczywiście udał - w końcu nie była jakimś tam kociakiem tylko już doświadczoną kotką. Mistrzyni jednak nie próżnowała i od razu odwdzięczyła się kolejnym ciosem; oberwała kopnięciem w tylną łapę - celnym i dość mocnym. Na chwilę ból ją zdekoncentrował, co pozwoliło Kałużowej Dolinie na podniesienie się. Ważka oczywiście podjęła dalsze wyzwanie i płynnym, zgrabnym ruchem skoczyła tym razem w stronę ogona przeciwnika. Planowała chwycić go w zęby i pociągnąć, aby może po raz kolejny zachwiać równowagę Mistrza. Dalej wybierała miejsca, które łatwo było jej dostać - oczywiście potrafiłaby wyskoczyć wysoko i dosięgnąć grzebietu czy głowy, ale z doświadczenia wiedziała, że szanse na celny cios wtedy maleją.
[roll=1d10+2]
Ta odpowiedź świadczyła również o tym, że w oczach Mistrza najwyraźniej nie była atrakcyjna, co nieco ją zmartwiło. Nie dla tego, że planowała na poważnie poderwać Kałużową Dolinę, ale dlatego, że odbierało jej uprzywilejowaną pozycję posiadania pewnej kontroli - choćby miała to być tylko kontrola utrzymywana w żartach i niuansach. Gdyby miała trening z kotką (w domyśle Ważki: zainteresowaną kocurami) - byłyby na wspólnym gruncie. W zależności od rozwoju sytuacji, mogłaby z nią rywalizować lub ją wspierać. W tej sytuacji jednak - czuła się zagubiona, nie mogąc przyjąć jednego czy drugiego schematu. Odczuwała niepokój. Jakoś to ogarnę - pomyślała, wiedząc, że przez najbliższy okres będzie musiała przepracować sobie trochę rzeczy w głowie i wybrać odpowiednią strategię. Ale dam radę - w końcu nie z takimi wyzwaniami sobie radziła, prawda? Chociaż często walka czy ucieczka przed drapieżnikami była łatwa niż zetknięcie się z własnymi myślami. Teraz jednak nie czas był na rozpatrywanie tej sprawy we własnych myślach - trzeba było się wykazać w walce.
Jej atak się oczywiście udał - w końcu nie była jakimś tam kociakiem tylko już doświadczoną kotką. Mistrzyni jednak nie próżnowała i od razu odwdzięczyła się kolejnym ciosem; oberwała kopnięciem w tylną łapę - celnym i dość mocnym. Na chwilę ból ją zdekoncentrował, co pozwoliło Kałużowej Dolinie na podniesienie się. Ważka oczywiście podjęła dalsze wyzwanie i płynnym, zgrabnym ruchem skoczyła tym razem w stronę ogona przeciwnika. Planowała chwycić go w zęby i pociągnąć, aby może po raz kolejny zachwiać równowagę Mistrza. Dalej wybierała miejsca, które łatwo było jej dostać - oczywiście potrafiłaby wyskoczyć wysoko i dosięgnąć grzebietu czy głowy, ale z doświadczenia wiedziała, że szanse na celny cios wtedy maleją.
[roll=1d10+2]
✨ i can't relate to desperation ✨
![[Obrazek: 5ySwpbA.png]](https://i.imgur.com/5ySwpbA.png)
![[Obrazek: 5ySwpbA.png]](https://i.imgur.com/5ySwpbA.png)
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W