02.11.2025 21:33
Zamrugał pytająco i dopiero po kilku uderzeniach serca powoli przytaknął na jeszcze jedno sprostowanie odnośnie punktu związanego z Przywódcą. Brzmiało trochę kosmicznie, ale może to przez to, że młody terminator nie potrafił sobie wyobrazić ani Łabędzia, ani Nocnego Szkwału jako kogoś dowodzącego, któremu należałoby się przeciwstawić. Oczywiście, nie wiadomo co dzieje się w innych klanach, a wiedzę jak zachować się w takiej sytuacji warto mieć. Przy tego typu refleksjach był wdzięczny Gwiezdnym, że otrzymał właśnie taki a nie inny komplet nauczyciela i mistrza.
Podawanie numerów poszczególnych punktów kodeksu jeszcze bardziej uświadomiło kocurowi jak bardzo chaotycznie podszedł do sprawy. Będzie musiał na przyszłość poświęcić trochę więcej czasu, by lepiej zapamiętać Kodeks. Naturalnie, może nie na tyle sumiennie by perfekcyjnie recytować go bez zająknięcia się o każdej porze dnia i nocy, ale wypadałoby chociaż orientować się który punkt jest gdzie i o czym mówi.
Słuchał tak w ciszy i słuchał, zbierał wszystkie informacje o Kodeksie. Czasami przytakiwał, czasami wyszło z niego zamyślone lub zaciekawione „Mhm” gdy musiał nad czymś dłużej się zastanowić. Ostatecznie mistrz zapytał czy może ma jakieś pytania i… w sumie miał. Nawet kilka, przy okazji także z poprzednich punktów. W tym momencie zdał sobie sprawę, że mógł je zadawać trochę aktywniej. – Um, tak, miałbym chyba jedno pytanie, może dwa. Kto może dać pozwolenie takiemu terminatorowi, by mógł coś zjeść, tylko mistrz i trójka klanowa? I na czym polega czuwanie? Nie można wtedy spać całą noc? – Nie był w stanie zatrzymać powodzi, z każdym zadanym pytaniem przypominał sobie o kolejnym – Iii w sumie to jak Przywódca może być złym kotem? Chyba jak jest wybierany, to Gwiezdny Klan też nad tym jakoś czuwa, prawda?? Oo, Nocny Szkwale, a byłeś na jakimś Zgromadzeniu? Łabędzia Gwiazda mówił, że to coś bardzo rzadkiego aby Klany się tak zbierały, co o tym myślisz? – Wyrzucił z siebie wszystko, przynajmniej na ten moment, aż poczuł się lżejszy.
Po odchrząknięciu i wzięciu głębokiego oddechu, kocur zerknął w stronę Kociego Grzbietu, dokładnie tam gdzie wskazał jego mistrz. Nawet nie wiedział kiedy spowolnił i zaczął się uśmiechać, szybko jednak wrócił do poprzedniego tempa chodu. Jakoś podobało mu się to miejsce. Jest coś nadzwyczajnego w tym, że akurat na terenie Klanu Rzeki istnieje wzniesienie, które samo w sobie trochę przypomina kota. Ciekawe czy inne klany mają coś podobnego na swoich terytoriach.
Podawanie numerów poszczególnych punktów kodeksu jeszcze bardziej uświadomiło kocurowi jak bardzo chaotycznie podszedł do sprawy. Będzie musiał na przyszłość poświęcić trochę więcej czasu, by lepiej zapamiętać Kodeks. Naturalnie, może nie na tyle sumiennie by perfekcyjnie recytować go bez zająknięcia się o każdej porze dnia i nocy, ale wypadałoby chociaż orientować się który punkt jest gdzie i o czym mówi.
Słuchał tak w ciszy i słuchał, zbierał wszystkie informacje o Kodeksie. Czasami przytakiwał, czasami wyszło z niego zamyślone lub zaciekawione „Mhm” gdy musiał nad czymś dłużej się zastanowić. Ostatecznie mistrz zapytał czy może ma jakieś pytania i… w sumie miał. Nawet kilka, przy okazji także z poprzednich punktów. W tym momencie zdał sobie sprawę, że mógł je zadawać trochę aktywniej. – Um, tak, miałbym chyba jedno pytanie, może dwa. Kto może dać pozwolenie takiemu terminatorowi, by mógł coś zjeść, tylko mistrz i trójka klanowa? I na czym polega czuwanie? Nie można wtedy spać całą noc? – Nie był w stanie zatrzymać powodzi, z każdym zadanym pytaniem przypominał sobie o kolejnym – Iii w sumie to jak Przywódca może być złym kotem? Chyba jak jest wybierany, to Gwiezdny Klan też nad tym jakoś czuwa, prawda?? Oo, Nocny Szkwale, a byłeś na jakimś Zgromadzeniu? Łabędzia Gwiazda mówił, że to coś bardzo rzadkiego aby Klany się tak zbierały, co o tym myślisz? – Wyrzucił z siebie wszystko, przynajmniej na ten moment, aż poczuł się lżejszy.
Po odchrząknięciu i wzięciu głębokiego oddechu, kocur zerknął w stronę Kociego Grzbietu, dokładnie tam gdzie wskazał jego mistrz. Nawet nie wiedział kiedy spowolnił i zaczął się uśmiechać, szybko jednak wrócił do poprzedniego tempa chodu. Jakoś podobało mu się to miejsce. Jest coś nadzwyczajnego w tym, że akurat na terenie Klanu Rzeki istnieje wzniesienie, które samo w sobie trochę przypomina kota. Ciekawe czy inne klany mają coś podobnego na swoich terytoriach.
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W