#10
Każde zdanie, które jego mistrzyni wypowiadała było przerośnięte wiedzą i Bielik nie chciał niczego utracić. Większość z tego miała dużo sensu, więc nie potrzebowałby godzin, żeby sobie to wpoić. Już wcześniej podświadomie czuł, żeby chronić szyję. Nie wiedział o tym, że można tak po prostu się od tego udusić, ale też w sumie nigdy nie oberwał.
W jego głowie zaczęła się układać prawidłowa postawa: pysk nisko, uszy przyciśnięte, ciało blisko ziemi. Za każdym razem, gdy usłyszał kolejną wskazówkę, odruchowo ją próbował, nawet jeśli tylko lekko.
No tak, pomylił się z ogonem, a więc jego intuicja miała w tym wypadku rację. Atakowanie ogona brzmiało dla niego trochę bezsensownie, ale te słowa zmieniły trochę jego tok myślenia. Brak ogona może nie sprawić, że się wykrwawisz, ale nigdy nie wrócisz do wcześniejszej sprawności... Ciekawe.
– Czyli atakowanie ogona ma sens, jeśli chcę skrzywdzić, ale nie zabić? – spojrzał na kotkę, z tego wciąż pochylonego pyska, jakby już miał walczyć. Nie czekał długo, skoro to była chwila na pytania, wyrzucił z siebie następne: – W takim razie jak najszybciej zmęczyć przeciwnika?
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
2
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W