#55
Nie zwróciła na zmianę wyrazu pyska nieznajomej, raczej była skupiona na wymyśleniu najlepszego planu na poradzenie sobie z sytuacją. Z resztą, samotniczka przed nią z pewnością do elity intelektualnej tego świata nie należała, więc średnio chciała jej poświęcać nadmiar uwagi. Jednak tym razem potrzebowała wiedzy ulicznej, a właściwie to leśnej. Szylkretka przed nią z pewnością taką posiadała, w przeciwieństwie do niej. Musiała więc kontynuować tą rozmowę.
Machnęła ogonem z niezadowoleniem. Poświęcała czas na rozmowę z kimś jej niewartym, a ten jeszcze ignorował jej pytania. I co to w ogóle za pomysł by pytać o rodziców? Nie była kociakiem, poza tym słabo ich pamiętała. Miała dobre życie, więc średnio ją obchodzili, gdy już została zabrana. Chociaż może powinna skupić na nich więcej uwagi? Istniało prawdopodobieństwo, że chociaż oni będą kotami godnymi rozmowy z nia.
— Rodzice? Z pewnością u ludzi, u których się urodziłam. Raczej jeszcze żyją. — Z tego co kojarzyła nie wydawali się ani starzy, ani chorzy, ale nigdy nic nie wiadomo.
[Obrazek: B4PW7hk.png]
*Haha, coming to see me was a smart move. Maybe you aren't as dumb as I had thought?
LVL 1 30 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W