#26
Ciekawe jak często rzeczywiście zdarzały się koty, które uciekały ze swojego klanu i wracały tylko jeśli im się to opłacało. Oby jak najrzadziej, nawet trudno było mu sobie wyobrazić kogoś z takim tokiem myślenia. Na szczęście wśród rodzeństwa raczej nikogo takiego nie było. Pozostało więc skinąć głową w stronę Mistrza, aby pokazać że przyjęło się to sprostowanie do wiadomości.
Wilcza Łapa czuł, że pytanie jakie zadał mogło być całkiem skomplikowane. W końcu ocierało się o naginanie kodeksu, przynajmniej tak to sobie wyobrażał gdy usłyszał w pełni pierwszą jego zasadę. Ale odpowiedź Nocnego Szkwału? Całkowicie przerosła jego oczekiwania. Była długa, podparta przykładem z życia Zastępcy oraz nie taka łatwa do przegryzienia. Ukazywała różne sposoby jak podejść do problemu i punkty widzenia, jakie mogą się w związku z tym pojawiać. Co ciekawe, w pewnym sensie łączyła się swoim spuentowaniem ze wcześniejszym tematem odnośnie bezgranicznego zaufania przywódcom, przynajmniej w jego mniemaniu. Nic nie jest czarno-białe, trzeba myśleć samodzielnie, spojrzeć szerzej. Wszystko to wydawało się… trudne. Na boku, historia starszego kota dobrze przedstawiła problem wysokich rang – musiał wybrać między Klanem, a rodziną.
Młodzik potrzebował chwili by to wszystko przetrawić i przeanalizować. Przynajmniej chwilowy wytrzeszcz służył jako zapewnienie, że wypowiadane przez Mistrza słowa do niego docierały. – Czyli to o wiele poważniejsze niż myślałem… To już łatwiej chyba aby samotnik dołączył do klanu, niż ktoś, kto chciał go sobie zmienić, na przykład z Gromu na Rzekę..? Nawet jeśli samotnicy są wyjęci spod kodeksu. – podzielił się swoją hipotezą. Bo to, że dołączyć mogą to nie tajemnica, w końcu co najmniej jedna ex-samotniczka, chyba Kręta Łapa, została mianowana terminatorką na tej samej ceremonii co on i rodzeństwo.
Powiewem świeżości stała się sceneria. Mile widziana zmiana od śmierdzącej Grzmiącej Ścieżki i okolic. Różnorakie zarośla kusiły, by kiedyś wśród nich pobuszować, chociaż trudno też powiedzieć co może się w nich czaić. Wciąż, były to nadal tereny Rzeki, więc szansa na jakikolwiek problem była niska, prawda? – Tutaj jest o wiele lepiej niż przy tamtych brzozach! – Stwierdził radośnie, a potem przekrzywił ciekawsko głowę na słowa starszego kocura. – Łan Rzepaku? Zapamiętam i na pewno się tam wybiorę! Czyli to znaczy, że można normalnie wychodzić poza tereny klanu kiedy się chce?? Znaczy się, chyba że ma się jakieś zadania do zrobienia!
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W