31.12.2025 18:34
– Och... – bąknął pod nosem. Tak, to miało więcej sensu. Ale za to mniej sensu miało, że Łabędzia Gwiazda nadal uważał, że w takim towarzystwie było raźniej. Nie byli przecież na równi, na jego barkach leżała musiała leżeć większa presja, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, prawda? Był wojownikiem złożył już przysięgę, powinien godnie reprezentować Klan. Terminatorom odpuszczało się więcej, terminatorzy mieli jeszcze cały trening do nauczenia się, tak technicznie. Tak świat działał przecież. Ale może Popiołek sam miał coś ze złotej rybki, bo nim zdążył wyartykułować swoje wątpliwości, właśnie temat zdobyczy siostrzeńca Łabędziej Gwiazdy skupił jego uwagę.
– Żywa?? – zainteresował się... żywo. Sam przecież natrafił na śmieć dwunożnych i rybka, mimo swoich intensywnych barw, wcale do żywych nie należała. Ani w momencie znalezienia, ani nigdy wcześniej. Ale tu... tu była nadzieja na lepsze znalezisko. Pobocznie pojawiła się myśl, że przywódca nie wspomniał w sumie jak nazywał się ten siostrzeniec, który je wyłowił. Ani partnerka... w sumie Popiołek nie kojarzył by kiedykolwiek ktokolwiek wspominał coś o partnerce Łabędzia. Nie żyła? Trochę bał się pytać jeśli właśnie taki los ją spotkał (i tego siostrzeńca), ale trochę też chciał zalepić dziurę informacyjną, którą nie wiedział, że miał.
Może to dobrze, że byli w trakcie przymierzania się do łowienia rybek. W innym wypadku, Popielata Łapa jeszcze zebrałby się na odwagę żeby poruszyć temat. A potem by pewnie żałował. A tak to na jasną mordkę wpełzł wątły uśmiech, gdy niebieski point zgodził się na wspólne łowienie. – Postaram się. – zgodził się, chociaż nie czuł by to aż tak bardzo zależało od niego, a nie od chęci rybek. Zerknął ostatni raz na ustawiającego się kocura i skupił się następnie na sobie. Obrał wreszcie taki korzeń by swój cień mieć za grzbietem. Czy właśnie pod takimi ryby lubiły się chować? Miał nadzieję. Zanurzył ostrożnie łapę. Była tak lodowata, że aż sierść mu się uniosła na ogonie przy zetknięciu pierwszego z opuszków z taflą. Nie drżał jednak z zimna, przynajmniej jeszcze nie, więc zachowanie bezruchu nie było aż tak trudne.
– Żywa?? – zainteresował się... żywo. Sam przecież natrafił na śmieć dwunożnych i rybka, mimo swoich intensywnych barw, wcale do żywych nie należała. Ani w momencie znalezienia, ani nigdy wcześniej. Ale tu... tu była nadzieja na lepsze znalezisko. Pobocznie pojawiła się myśl, że przywódca nie wspomniał w sumie jak nazywał się ten siostrzeniec, który je wyłowił. Ani partnerka... w sumie Popiołek nie kojarzył by kiedykolwiek ktokolwiek wspominał coś o partnerce Łabędzia. Nie żyła? Trochę bał się pytać jeśli właśnie taki los ją spotkał (i tego siostrzeńca), ale trochę też chciał zalepić dziurę informacyjną, którą nie wiedział, że miał.
Może to dobrze, że byli w trakcie przymierzania się do łowienia rybek. W innym wypadku, Popielata Łapa jeszcze zebrałby się na odwagę żeby poruszyć temat. A potem by pewnie żałował. A tak to na jasną mordkę wpełzł wątły uśmiech, gdy niebieski point zgodził się na wspólne łowienie. – Postaram się. – zgodził się, chociaż nie czuł by to aż tak bardzo zależało od niego, a nie od chęci rybek. Zerknął ostatni raz na ustawiającego się kocura i skupił się następnie na sobie. Obrał wreszcie taki korzeń by swój cień mieć za grzbietem. Czy właśnie pod takimi ryby lubiły się chować? Miał nadzieję. Zanurzył ostrożnie łapę. Była tak lodowata, że aż sierść mu się uniosła na ogonie przy zetknięciu pierwszego z opuszków z taflą. Nie drżał jednak z zimna, przynajmniej jeszcze nie, więc zachowanie bezruchu nie było aż tak trudne.
In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
![[Obrazek: iZiRr60.gif]](https://i.imgur.com/iZiRr60.gif)
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?
╰────── · ☾ · ──────╯
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W