31.12.2025 20:57
Nie wpadł do wody, ale co najważniejsze – ryba nie wpadła do wody!! Wszelkie otarcia, obicia i siniaki nie były w stanie dać o sobie znać teraz Popiołkowi. Gdy tylko ryba znieruchomiała, terminator poderwał głowę do góry, patrząc w stronę Łabędziej Gwiazdy. Widział to? Był świadkiem tego zwycięstwa nad ciągnącym się od księżyców pechem?? Czarna końcówka ogona podrygiwała w tłumionej ekscytacji (chociaż nieszczególnie dobrze tłumionej). I jeśli urósł odrobinę od najprostszych w świecie gratulacji, nie był go w stanie ten fakt zawstydzić. Nie w tym momencie. Może wieczorem, gdy przypomni sobie, że powinien reagować adekwatnie do wieku.
Zapiekły go policzki, gdy zostały wspomniane jego problemy z łowieniem. Och, faktycznie z perspektywy Łabędziej Gwiazdy to musiało wyglądać jak...
– Nie kłamałem! – zapewnił gorączkowo. – Nie wiem jak to się stało nawet, nigdy tak szybko nic do mnie nie podpłynęło, może po prostu faktycznie aż tak lubią się tu ukrywać, chyba tu nigdy wcześniej nie łowiłem. Ale próbowałem w innych miejscach, które Karpi Strumień polecał! Nie polecałby przecież złych. – zaczął się intensywnie tłumaczyć, chociaż jednocześnie miał z tyłu głowy, że przecież nie zrobił nic złego. I że przywódca nie oskarżał go o nic złego.
– Nie, chyba mogę już łowić. Tylko... – rozejrzał się na boki. W obronie swojej prawdomówności odskoczył od pierwszej zdobyczy, a przecież miał względem niej pla- o tu była. Pochwycił rybkę i już chwilę później kiełb wylądował przed Łabędzią Gwiazdą. – To dla ciebie. – w swoich wyobrażeniach Popiołek, po wręczeniu prezentu, wracał na swój korzeń i ponownie skupiał się na łowieniu rybek. W rzeczywistości stał w miejscu z ogonem podrygującym w napięciu i zmarszczonymi brwiami.
Zapiekły go policzki, gdy zostały wspomniane jego problemy z łowieniem. Och, faktycznie z perspektywy Łabędziej Gwiazdy to musiało wyglądać jak...
– Nie kłamałem! – zapewnił gorączkowo. – Nie wiem jak to się stało nawet, nigdy tak szybko nic do mnie nie podpłynęło, może po prostu faktycznie aż tak lubią się tu ukrywać, chyba tu nigdy wcześniej nie łowiłem. Ale próbowałem w innych miejscach, które Karpi Strumień polecał! Nie polecałby przecież złych. – zaczął się intensywnie tłumaczyć, chociaż jednocześnie miał z tyłu głowy, że przecież nie zrobił nic złego. I że przywódca nie oskarżał go o nic złego.
– Nie, chyba mogę już łowić. Tylko... – rozejrzał się na boki. W obronie swojej prawdomówności odskoczył od pierwszej zdobyczy, a przecież miał względem niej pla- o tu była. Pochwycił rybkę i już chwilę później kiełb wylądował przed Łabędzią Gwiazdą. – To dla ciebie. – w swoich wyobrażeniach Popiołek, po wręczeniu prezentu, wracał na swój korzeń i ponownie skupiał się na łowieniu rybek. W rzeczywistości stał w miejscu z ogonem podrygującym w napięciu i zmarszczonymi brwiami.
In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
![[Obrazek: iZiRr60.gif]](https://i.imgur.com/iZiRr60.gif)
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?
╰────── · ☾ · ──────╯
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W