02.01.2026 23:20
Czy on wyłowił właśnie więcej ryb niż przez ostatnie... w zasadzie ile? Cztery? Dwanaście? W każdym razie dość sporo księżyców. Więc może i było jeszcze za wcześnie na twierdzenie, że zła passa minęła, ale jazgarz, którego do siebie tulił był prawdziwy. Był prawdziwy i był dowodem na to, że sprawa nie była aż tak przegrana jak jeszcze dzisiaj rano uważał. Niesamowite.
Odwrócił się na dźwięk głosu przywódcy, akurat by zobaczyć jak Łabędzia Gwiazda dobija rybkę. To była pierwsza jaką dzisiaj złowił czy odkładał je gdzieś, że Popiołek ich nie widział?
– Ale i tak jest bardzo ładna. – pokiwał głową z przekonaniem. Czebaczek chyba nie odstawał wizualnie od swoich czebaczkowych braci, ale zdaniem srebrnego był bardzo spoko. Tylko... tylko nie bardzo chciał go przyjmować. Czuł jakby to ujmowało jego podarkowi, ta wzajemność. Jakby nagle zamiast prezentu mieli wymianę. A nie chciał wymiany, przecież nie o to mu chodziło, gdy dawał Łabędziowi swoją pierwszą zdobycz. Zgarbił się nieznacznie ze swoim jazgarzem, zastanawiając się jak z tego wybrnąć. Zmarszczył lekko brwi. Chyba nie potrafił, więc finalnie skinął łbem z krótkim dziękuję, wkładając w nie tyle przekonania ile był w stanie. Ale nie ruszył się z miejsca, siedział ze swoim jazgarzem wsparcia emocjonalnego. Świeża ryba była lepsza, jak już ustalili. Ale jeśli Łabędzia Gwiazda zamierzał dalej łowić to Popiołek wcale nie chciał się ruszać ze swojego szczęśliwego korzenia. Ale jakie inne opcje mieli?? Koniec żeby mógł zjeść w spokoju?? No końca łowienia też wcale nie chciał, każdy scenariusz wydawał się niefajny.
Odwrócił się na dźwięk głosu przywódcy, akurat by zobaczyć jak Łabędzia Gwiazda dobija rybkę. To była pierwsza jaką dzisiaj złowił czy odkładał je gdzieś, że Popiołek ich nie widział?
– Ale i tak jest bardzo ładna. – pokiwał głową z przekonaniem. Czebaczek chyba nie odstawał wizualnie od swoich czebaczkowych braci, ale zdaniem srebrnego był bardzo spoko. Tylko... tylko nie bardzo chciał go przyjmować. Czuł jakby to ujmowało jego podarkowi, ta wzajemność. Jakby nagle zamiast prezentu mieli wymianę. A nie chciał wymiany, przecież nie o to mu chodziło, gdy dawał Łabędziowi swoją pierwszą zdobycz. Zgarbił się nieznacznie ze swoim jazgarzem, zastanawiając się jak z tego wybrnąć. Zmarszczył lekko brwi. Chyba nie potrafił, więc finalnie skinął łbem z krótkim dziękuję, wkładając w nie tyle przekonania ile był w stanie. Ale nie ruszył się z miejsca, siedział ze swoim jazgarzem wsparcia emocjonalnego. Świeża ryba była lepsza, jak już ustalili. Ale jeśli Łabędzia Gwiazda zamierzał dalej łowić to Popiołek wcale nie chciał się ruszać ze swojego szczęśliwego korzenia. Ale jakie inne opcje mieli?? Koniec żeby mógł zjeść w spokoju?? No końca łowienia też wcale nie chciał, każdy scenariusz wydawał się niefajny.
In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
![[Obrazek: iZiRr60.gif]](https://i.imgur.com/iZiRr60.gif)
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?
╰────── · ☾ · ──────╯
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W