03.01.2026 21:29
Popiołek odłożył niesione ryby na stos w ślad za Łabędzią Gwiazdą. Trochę żałował, że nie udało im się zebrać wszystkich i musieli prosić o pomoc (chociaż zdawało mu się, że Karpiego Strumienia nie trzeba było prosić i jak tylko wyczuł okazję do ocenienia ich zdobyczy, od razu pognał na miejsce). Ale z drugiej strony... wydawało mu się to niesamowite? Pierwszy raz nie wracał z polowania przepełniony wstydem, nie przemykał po cichu by dorzucić swój niewielki wkład niespostrzeżenie. Teraz, przed odejściem od stosu, wybrał jedną z ładniejszych ryb z dzisiaj by zanieść ją Śnieżnemu Płatkowi. Chciałby żeby była z niego dumna, ale też... starał nie mieć zbyt wielkich nadziei, przecież nie miał ośmiu księżyców by mogło jej to zaimponować. Zastrzygł uszami i odwrócił do Łabędziej Gwiazdy, gdy ten odezwał się na zakończenie. Miał zajęty pysk, więc jedynie machnął energicznie głową. Oczywiście, że będzie miał ochotę. Jak mógłby przepuścić okazję?
Żałował jednej rzeczy – że nie zdołali ustalić kiedy mniej więcej powinien przyjść, oprócz tego że jutro. Jasne, czuł się zaproszony, dostał jasny znak, że mógł przyjść następnego dnia, ale wciąż... Łabędzia Gwiazda miał przecież swoje obowiązki, nie siedział bezczynnie od samego rana czekając na takiego Popiołka.
Co nie znaczyło, że Popiołek nie czekał od samego rana na Łabędzią Gwiazdę. Starał się nie rzucać przy tym w oczy, ot tak zupełnym przypadkiem krążył w okolicy od śniadania i czekał na moment, gdy akurat przywódca nie będzie zaczepiany przez nikogo innego. I gdy tylko dostrzegł okazję – zerwał się ze swojego stanowiska i truchcikiem podbiegł do Łabędzia. – Jesteś zajęty? Kiedy mógłbym przyjść? Bo wczoraj nie miałem jak spytać i no... więc nie wiem kiedy byś miał czas.
Żałował jednej rzeczy – że nie zdołali ustalić kiedy mniej więcej powinien przyjść, oprócz tego że jutro. Jasne, czuł się zaproszony, dostał jasny znak, że mógł przyjść następnego dnia, ale wciąż... Łabędzia Gwiazda miał przecież swoje obowiązki, nie siedział bezczynnie od samego rana czekając na takiego Popiołka.
Co nie znaczyło, że Popiołek nie czekał od samego rana na Łabędzią Gwiazdę. Starał się nie rzucać przy tym w oczy, ot tak zupełnym przypadkiem krążył w okolicy od śniadania i czekał na moment, gdy akurat przywódca nie będzie zaczepiany przez nikogo innego. I gdy tylko dostrzegł okazję – zerwał się ze swojego stanowiska i truchcikiem podbiegł do Łabędzia. – Jesteś zajęty? Kiedy mógłbym przyjść? Bo wczoraj nie miałem jak spytać i no... więc nie wiem kiedy byś miał czas.
In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
![[Obrazek: iZiRr60.gif]](https://i.imgur.com/iZiRr60.gif)
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?
╰────── · ☾ · ──────╯
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W