15.01.2026 22:53
Wreszcie się zobaczyły po tylu księżycach. Sam na sam! Bez kociątek, bez partnera, bez innych klanowiczów. Ścieżka musiała przyznać, że Wilczyca promieniała. Dobrze jej służyło macierzyństwo. Choć bycie mamą na pełen etat potrafiło czasami dawać w kość. Kręta Łapa obdarzyła Mistrzynię lekkim uśmiechem. Skinęła delikatnie łebkiem na powitanie. Nie chciała zbytnio przeciągać, więc wysłuchała słów młodszej kotki do końca. Wreszcie trzepnęła swoim ogonem z werwą. W końcu coś się działo!
-Dzień dobry Wilczyco. Jestem jak najbardziej za... Szczególnie teraz, gdy wszystkie łapy są potrzebne.- Odparła jak zwykle ze spokojem. Następnie przybrała pozycję łowiecką. Dawno tego nie robiła, więc musiała chwilę pomyśleć. Jak to szło? Ugięte łapy... Ogon, głowa, grzbiet w jednej linii... Uszy, oczy skupione na celu... Brzuch! Prawie zapomniałaby o brzuchu! Tym nie należało szorować po ziemi. Wiedziała z doświadczenia jakie to bolesne.
-To chyba jakoś tak wyglądało... Trzeba lekko przykucnąć, żeby mieć łapy gotowe do biegu. Ciało trzymać równo, żeby zachować równowagę. Uszy powinny łowić dźwięki z okolicy, a oczy być skupione na ofierze...- Ścieżka przedstawiła tyle, ile pamiętała. Wilczyca zawsze mogła ją poprawić. W końcu córka Raniuszka działała wyłącznie na obserwacjach pozostałych kotów oraz własnym instynkcie.
-Na pewno należy unikać wiatru, bo przeniesie twój zapach. Tak samo lepiej nie polować pod słońce, bo może oślepić. Trzeba uważać na otoczenie, bo zbędny hałas wzbudza czujność. Potrzeba też cierpliwości... Powiem uczciwie, że polowałam głównie siedząc w krzakach bądź będąc gdzieś ukrytą.- Kręta przedstawiła swój punkt rozumowania. Tak... Lubiła coś upolować wyskakując z cienia. Taka niespodzianka, ale nie zawsze się udawało. Miała nadzieję, że Wilczyca naprowadzi ją na trop co robiła źle.
-Dzień dobry Wilczyco. Jestem jak najbardziej za... Szczególnie teraz, gdy wszystkie łapy są potrzebne.- Odparła jak zwykle ze spokojem. Następnie przybrała pozycję łowiecką. Dawno tego nie robiła, więc musiała chwilę pomyśleć. Jak to szło? Ugięte łapy... Ogon, głowa, grzbiet w jednej linii... Uszy, oczy skupione na celu... Brzuch! Prawie zapomniałaby o brzuchu! Tym nie należało szorować po ziemi. Wiedziała z doświadczenia jakie to bolesne.
-To chyba jakoś tak wyglądało... Trzeba lekko przykucnąć, żeby mieć łapy gotowe do biegu. Ciało trzymać równo, żeby zachować równowagę. Uszy powinny łowić dźwięki z okolicy, a oczy być skupione na ofierze...- Ścieżka przedstawiła tyle, ile pamiętała. Wilczyca zawsze mogła ją poprawić. W końcu córka Raniuszka działała wyłącznie na obserwacjach pozostałych kotów oraz własnym instynkcie.
-Na pewno należy unikać wiatru, bo przeniesie twój zapach. Tak samo lepiej nie polować pod słońce, bo może oślepić. Trzeba uważać na otoczenie, bo zbędny hałas wzbudza czujność. Potrzeba też cierpliwości... Powiem uczciwie, że polowałam głównie siedząc w krzakach bądź będąc gdzieś ukrytą.- Kręta przedstawiła swój punkt rozumowania. Tak... Lubiła coś upolować wyskakując z cienia. Taka niespodzianka, ale nie zawsze się udawało. Miała nadzieję, że Wilczyca naprowadzi ją na trop co robiła źle.
8
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: BNrZ8GS.png]](https://i.imgur.com/BNrZ8GS.png)
![[Obrazek: 1CtfhT2.png]](https://i.imgur.com/1CtfhT2.png)