#2
Tę noc przespała w kociarni, obok mamy. Nie była w stanie zostać tam bez niej, jeszcze nie.
Po ceremonii źle się czuła. Czuła do siebie lepkie, zimne obrzydzenie. Nie chciała być sobą, najchętniej uciekłaby tam, gdzie zachodziło słońce, ale miała w sobie jeszcze jedną emocję: strach. Przed nieznanym, przed treningiem, przed w zasadzie wszystkim, co ją otaczało. Szczególnie, że podejrzewała, że tego dnia miała wyjść z obozu po raz pierwszy. Nie chciała tego, właściwie to niczego nie chciała. Tego już Różowa Łapa nie wiedziała, ale oprócz emocji, które odczuwała świadomie, była w niej jeszcze jedna, której terminatorka zupełnie się po sobie nie spodziewała: gniew. Ten był jednak bardzo ukryty, podsycał pozostałe emocje anonimowo.
Na treningu stawiła się w odpowiednim miejscu i o odpowiednim czasie, nie miałaby śmiałości rzeczywiście się nie zjawić, mimo że naprawdę tego pragnęła.
Na temat swojej mistrzyni w zasadzie w ogóle nie myślała. Może myślałaby więcej, gdyby wiedziała, że kotka pochodzi z innego klanu.
- Dzień dobry - padło cicho białego z pyszczka terminatorki. Jej niepewność nie była w żadnym razie tajemnicą: uszka skierowane na boki, rozbiegane spojrzenie i ogon plączący się gdzieś pomiędzy tylnymi łapami świadczyły o niej bardzo wyraźnie.
[Obrazek: 04spZ4a.png]
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W