Niewielka, śliczna kotka z masą krągłości. Pokryta błyszczącym, długim, niebieskim klasyczno pręgowany futrem. O ogromnych zielonych oczach i wywyniętych do tyłu uszach.
Kacze Piórko jest małą, pewną siebie nieuleczalną romantyczką. Wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia. Często bywa zbyt beztroska i naiwna, wierząc w dobro świata. Jest bardzo wrażliwa i empatyczna. Niezbyt bystra. Urodzona optymistka, zawsze potrafi odnaleźć dobre strony świata. Daleko jej do nieśmiałej i cichej, lubi gadać, plotkować i ma przy tym ogromne zapasy pewności siebie. Troszczy się o swoją rodzinę i jest ona w jej życiu naprawdę ważna.
pov idziesz szukać brata, wracasz bez brata a z brzuchem
Oferuję XXX• Mamę Kacze Piórko, która będzie was rozpieszczać XXX• Brak krewnych w klanie, dużo opcji do flirtowania! XXX• Ciocię Brzózkę w Gromie i kuzynów XXX• Ciocie Gwiazdę, najlepszą przyjaciółkę waszej matki XXX• Przyszywaną starszą siostrę XXX• Prawdopodobnie miejsce w Wichrze, wasza mamusia jeszcze wszystkim urobi, nie ma opcji że nas nie wpuszczą
Wygląd: Kociaki mogą mieć wywinięte do tyłu uszka XXX• Czarne, bure XXX• Niebieskie, niebieskie pręgowane XXX• Rude XXX• Czarne, bure lub niebieskie szylkretowe XXX• Z bielą i całkowicie białe Kaczątka mogą mieć zarówno długie jak i krótkie futra. Dostępne pręgowanie to tygrysie oraz klasyczne. Budowa europejska.
Theme: Kaczuszka kocha kwiatuszki, więc nazwała by po nich swoje kocięta. Z góry też uprzedzam że kocię najbardziej podobne do babci zostanie nazwane Lawenda na jej cześć. Poza tym Kaczuszka raczej nie nadałaby imienia, którego nie może wymówić, więc wolałbym by nie było żadnych z "r" lub "rz". (Pomijając te wymienione niżej. Są wyjątkami, bo są związane z kotami, bliskimi Kaczce). Inne propozycje imion:
Daty: XXX• zgłoszenia przyjmuje do 26.09 XXX• ogłoszenie wyników będzie asap, ale ostateczna data to 01.10 XXX• poród odbędzie się 08.10
Ze względu na to że Kaczuszka jest małą, więc miot będzie nie większy niż trzy kocięta
Wysoka, krótkowłosa, kremowa kocica z klasycznym pręgowaniem. Cechuje się długim pyskiem, wielkimi uszami, długimi nogami oraz oczami w kształcie migdała. Oliwkowe, błyszczące oczy.
Kocica cechuje się swoją radością oraz poczuciem humoru. Życie wraz z nią prawie nigdy nie jest nudne. Również, co można o niej powiedzieć to fakt, że jest ambitna - chęć pozostania przywódcą została u niej od kociaka. Jest zazwyczaj uśmiechnięta, chociaż jeśli wymaga od tego sytuacja, może się zmienić i stać się poważną, rozważną kocicą o kamiennym wyrazie pyska. Cechuje również ją empatia. Jeśli będziesz ją szanować, Nawałnica będzie szanować ciebie. Zdarza się, że używa w rozmowie sarkazmu.
Żaba ewoluował z puchatej kluseczki w całkiem zgrabnego podlotka, którego długie futro pozostaje zawsze nienagannie ułożone. W większości rude, klasyczno pręgowane z białymi znaczeniami na stopach, brzuchu, spodzie ogona i podgardlu. Porusza się zawsze wyprostowany, dystyngowanym krokiem. Łapy musiał odziedziczyć po tacie, długie i tylko dzięki okrywie włosowej nie wyglądające jak cienkie słomki, bo i cały kocurek jest raczej szczupły i niestety, nie zapowiada się na najwyższego kota w Klanie Wichru. Ale, ale, kurdupelkiem, na którego zapowiadał się po przyjściu na świat również nie zostanie! Odpowiednio podkarmiony za kociaka, wygląda na zwykłego, średniego przeciętniaka, którego oczy wybarwiły się na bliżej nieokreśloną mieszankę zieleni i błękitu, lub zieleni i żółci, w zależności od tego jak pada światło.
Miesiące spędzone w lecznicy wpłynęły na charakter małego Żaby. Ograniczony kontakt z rówieśnikami, a za to długie rozmowy z chorującymi kotami sprawiły, że szybko zaczął wysławiać się podobnie do nich, chętnie używając tych "dorosłych słów", które pozwalają mu brzmieć mądrze. Bo Żaba lubi brzmieć mądrze, a jeszcze bardziej lubi być podziwiany, dlatego też stara się zachowywać i wyglądać odpowiednio w każdej sytuacji, najczęściej mówiąc to co wypada, a nie to co naprawdę ma na myśli. No chyba, że może kogoś uraczyć pogardliwym spojrzeniem, ale to już inna bajka. Oprócz tego kocurek ma zapędy do dramatyzowania i wyolbrzymiania, przez co nie zawsze udaje mu się wypaść na tak dostojnego, jakby tego chciał.
Wysoka, krótkowłosa, kremowa kocica z klasycznym pręgowaniem. Cechuje się długim pyskiem, wielkimi uszami, długimi nogami oraz oczami w kształcie migdała. Oliwkowe, błyszczące oczy.
Kocica cechuje się swoją radością oraz poczuciem humoru. Życie wraz z nią prawie nigdy nie jest nudne. Również, co można o niej powiedzieć to fakt, że jest ambitna - chęć pozostania przywódcą została u niej od kociaka. Jest zazwyczaj uśmiechnięta, chociaż jeśli wymaga od tego sytuacja, może się zmienić i stać się poważną, rozważną kocicą o kamiennym wyrazie pyska. Cechuje również ją empatia. Jeśli będziesz ją szanować, Nawałnica będzie szanować ciebie. Zdarza się, że używa w rozmowie sarkazmu.
Zaczynając więc od samej góry - na czubku jej czarnych uszu znajdują się delikatne, subtelne, białe pędzelki. Następnie wcześniej wspomniane czarne antenki, które od środka przybrały różową barwę. Prawa część pyska pokryta jest niemalże całkowicie białą barwą. Wyjątek stanowi jedynie mała plamka, która nachodzi na różowy nos kotki. Lewą część natomiast w większości zakrywa czarna łata. Jej oczy zabarwiły się na dwa różne kolory - prawe oko na lodowobłękitną, a lewe na zieloną barwę.
Szyję kotki zdobi przepiękna, puchata, biała kryza, przez co może nieco przypominać lwa - podobnie jak Porzeczkowa Pestka. Sama kocica jest również jedną z wyższych w klanie, co umożliwiają jej długie, dobrze zbudowane łapy. Dzięki temu również jej ciało jest niezwykle proporcjonalne i jednocześnie eleganckie. Przechodząc dalej, na grzbiecie kotki można zaobserwować ciekawą, czarną plamę, która wyglądem przypomina nieco motyla. W oczy łatwo rzucić się może również ogromny, puszysty, czarny ogon, który również zawdzięcza genom matuli.
Charakterem zdecydowanie przypomina swoją prababcię, dziadka, ojca i pewnie wielu innych swoich przodków, których można znaleźć w jej drzewie genealogicznym. Egocentryczka, przekonana tylko o tym, że świat powinien kręcić się tylko i wyłącznie wokół niej. Nie potrafi również zrozumieć, że inne koty mogą mieć nieco inne poglądy niż ona i nie zgadzać się z nią dosłownie ze wszystkim. Nie zwraca uwagi po ilu trupach będzie musiała przejść, aby dojść do swojego celu. Jej cel i TYLKO jej cel jest najważniejszy. Jeśli czegoś chce to zrobi wszystko aby to zdobyć - uczciwie czy też nie, liczą się efekty, a nie to jak zostały zdobyte. Jeśli czegoś chcę, to zrobi wszystko, aby to dostać.
Pierworodna córka Tnącej Zawiei jest również straszną zazdrośnicą. Nienawidzi gdy ktoś jest od niej w czymś lepszy, bądź szybciej się czegoś nauczy. Zaczęła więc kierować się prostą zasadą - kiedy pojawi się ktoś ważniejszy to należy się go pozbyć. To, że nienawidzi być gorsza od innych już wiadomo - ale kiedy już coś robi, to musi to od razu robić perfekcyjnie. Szybko się denerwuje, gdy coś nie wychodzi bądź nie wygląda tak, jakby chciała. Nie dopuszcza do siebie myśli, że potrzeba czasu na naukę - ona MUSI być idealna JUŻ. Potrafi wtedy naprawdę dostać ataku agresji, w którym oberwać może drzewo, kamień, zwierzę bądź, co gorsza, kot.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Niewielka, śliczna kotka z masą krągłości. Pokryta błyszczącym, długim, niebieskim klasyczno pręgowany futrem. O ogromnych zielonych oczach i wywyniętych do tyłu uszach.
Kacze Piórko jest małą, pewną siebie nieuleczalną romantyczką. Wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia. Często bywa zbyt beztroska i naiwna, wierząc w dobro świata. Jest bardzo wrażliwa i empatyczna. Niezbyt bystra. Urodzona optymistka, zawsze potrafi odnaleźć dobre strony świata. Daleko jej do nieśmiałej i cichej, lubi gadać, plotkować i ma przy tym ogromne zapasy pewności siebie. Troszczy się o swoją rodzinę i jest ona w jej życiu naprawdę ważna.
Niewielka, śliczna kotka z masą krągłości. Pokryta błyszczącym, długim, niebieskim klasyczno pręgowany futrem. O ogromnych zielonych oczach i wywyniętych do tyłu uszach.
Kacze Piórko jest małą, pewną siebie nieuleczalną romantyczką. Wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia. Często bywa zbyt beztroska i naiwna, wierząc w dobro świata. Jest bardzo wrażliwa i empatyczna. Niezbyt bystra. Urodzona optymistka, zawsze potrafi odnaleźć dobre strony świata. Daleko jej do nieśmiałej i cichej, lubi gadać, plotkować i ma przy tym ogromne zapasy pewności siebie. Troszczy się o swoją rodzinę i jest ona w jej życiu naprawdę ważna.
Księżyce: 22 Płeć: kotka Matka: Kacze Piórko Partner: kto się odważy
Pierwiosnek to kociak mały, ale masywny. Jest małą kulką, która mogłaby wpaść do kociarnii i staranować większość. Okrągłe ciałko jest pokryte krótkim, białym włosem. Pod bielą futro Pierwiosnka ma kolor niebieski, o pręgowaniu klasycznym, takie samo jak ma jej mamusia! Na pyszczku Pierwiosnka znajduje się różowy nosek i duże, szaroniebieskie oczy, w przyszłości jasnozielone, które jakby nigdy się nie zamykały. Czarne źrenice duże, a Pierwiosnek zawsze gotowy do działania. Do tego na pyszczku kotki zawsze znajduje się chytry uśmieszek, a na czubku głowy para zawiniętych do tyłu uszu.
Pierwiosnek to stworzenie bezmyślne i głupie. Lubi zabawy, lubi się bawić innymi i z innymi, jest impulsywna, narwana, głośna. Nie myśli nad swoimi słowami, a tym bardziej nie myśli o konsekwencjach tego, co robi. Jest małym gnojkiem, któremu zależy tylko na dobrej zabawie i rodzinie. Chce korzystać z życia garściami i to będzie robiła. Nie boi się niczego, jest bardzo ciekawska, dumna swoich umiejętności i czasami, jak ma już dość, pyskliwa. Dużo obserwuje bez mrugania, przez co może być trochę niepokojąca dla niepoznanych jej kotów. Nieszkodliwa.
Zaczynając więc od samej góry - na czubku jej czarnych uszu znajdują się delikatne, subtelne, białe pędzelki. Następnie wcześniej wspomniane czarne antenki, które od środka przybrały różową barwę. Prawa część pyska pokryta jest niemalże całkowicie białą barwą. Wyjątek stanowi jedynie mała plamka, która nachodzi na różowy nos kotki. Lewą część natomiast w większości zakrywa czarna łata. Jej oczy zabarwiły się na dwa różne kolory - prawe oko na lodowobłękitną, a lewe na zieloną barwę.
Szyję kotki zdobi przepiękna, puchata, biała kryza, przez co może nieco przypominać lwa - podobnie jak Porzeczkowa Pestka. Sama kocica jest również jedną z wyższych w klanie, co umożliwiają jej długie, dobrze zbudowane łapy. Dzięki temu również jej ciało jest niezwykle proporcjonalne i jednocześnie eleganckie. Przechodząc dalej, na grzbiecie kotki można zaobserwować ciekawą, czarną plamę, która wyglądem przypomina nieco motyla. W oczy łatwo rzucić się może również ogromny, puszysty, czarny ogon, który również zawdzięcza genom matuli.
Charakterem zdecydowanie przypomina swoją prababcię, dziadka, ojca i pewnie wielu innych swoich przodków, których można znaleźć w jej drzewie genealogicznym. Egocentryczka, przekonana tylko o tym, że świat powinien kręcić się tylko i wyłącznie wokół niej. Nie potrafi również zrozumieć, że inne koty mogą mieć nieco inne poglądy niż ona i nie zgadzać się z nią dosłownie ze wszystkim. Nie zwraca uwagi po ilu trupach będzie musiała przejść, aby dojść do swojego celu. Jej cel i TYLKO jej cel jest najważniejszy. Jeśli czegoś chce to zrobi wszystko aby to zdobyć - uczciwie czy też nie, liczą się efekty, a nie to jak zostały zdobyte. Jeśli czegoś chcę, to zrobi wszystko, aby to dostać.
Pierworodna córka Tnącej Zawiei jest również straszną zazdrośnicą. Nienawidzi gdy ktoś jest od niej w czymś lepszy, bądź szybciej się czegoś nauczy. Zaczęła więc kierować się prostą zasadą - kiedy pojawi się ktoś ważniejszy to należy się go pozbyć. To, że nienawidzi być gorsza od innych już wiadomo - ale kiedy już coś robi, to musi to od razu robić perfekcyjnie. Szybko się denerwuje, gdy coś nie wychodzi bądź nie wygląda tak, jakby chciała. Nie dopuszcza do siebie myśli, że potrzeba czasu na naukę - ona MUSI być idealna JUŻ. Potrafi wtedy naprawdę dostać ataku agresji, w którym oberwać może drzewo, kamień, zwierzę bądź, co gorsza, kot.
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę