#6
Minęła jedna chwila, druga... i za nią jeszcze kilka. Nie za dużo, ale cisza wyraźnie się przedłużała. Wraz z nią umysł Słońca zaczął się uspokajać, zdając sobie sprawę z braku konieczności pośpiechu. Mimo to miała problem znaleźć swój głos, nie ważne jak długo i jak intensywnie ugniatała śnieg pod przednimi łapami. Chyba nigdy wcześniej tak nie miała, a przynajmniej nie w takim stopniu. Przycisnęła język do podniebienia i wreszcie wykonała inny ruch–tym razem przestępując z łapy na łapę. Nie chciała wracać do Obozu i sprawić przykrość swoim rodzicielkom.

Jej wzrok przesunął się po rudo-białej sylwetce. Chwilę później uczyniła dwa kroki w kierunku, w którym oryginalnie szli, i tam też odwróciła spojrzenie; skrzypienie śniegu było na tyle głośne, by zwróciło uwagę jej Mistrza.
x
x
x
x
x
x
x
x
x
x
x
x
x
x
give me a moment to get my cards in line
'cause I'm still trying to
figure out
in what kind of order should I set 'em out
if there was a way to explain everything without a word
I'd have a
full house right now without a doubt
[Obrazek: TgZZ2WY.png] x
x
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W