#11
Gdy skończyła mówić Gołąb się odezwała i powiedziała w zasadzie to, co Klacz chciała usłyszeć. jednakże tym razem nie wyczuwała w tym żadnego podejścia na zasadzie "powiem to co chce, żeby się odczepiła lub dała mi spokój", a czuła szczere słowa. Obie były już wyczerpane tym domyślaniem się co i jak. Obie cieszyły się, że mogły nareszcie rozjaśnić o co chodziło, co się działo i jak to działało. Kraśna również poczuła ulgę po usłyszeniu słów Gołąb, bo wiedziała, że wrócił kot, który pokładał w nią jakąś wiarę i zaufanie, mniejsze czy większe, ale je miał. Reszta klanu nie chciała się do niej przekonać nawet gdy Klacz była lżejsza, mniej zadufana w sobie (albo sprawiała takie wrażenie, bo ciężko stwierdzić, czy tak głęboko w środku faktycznie się zmieniła czy też nie). - Jestem inna mówisz... ale tak pozytywnie chociaż? - Mruknęła, podeszła bliżej i pyknęła ją swoim bokiem o jej bok, w luźnym geście. Dodała do tego lekki uśmiech, spokojny i nawet czuła, że nie był wymuszony, a chciała żeby był na jej mordce. Westchnęła potem lekko, ale dalej z uśmiechem. - Mi... też jest lżej. W końcu jedna pozytywna rzecz w moim sp### życiu. - Dodała, po czym przybliżyła się do jej czoła, - Mogę? - rzuciła, a potem zbliżyła się swoim czołem do jej czoła i tak chwilę stała. - W takim razie przyjaźń. - Potwierdziła jeszcze za siebie. Następnie odsunęła się i przyparła znów do jej boku, by mogły iść. Jeżeli życie pozwoli, to obie jeszcze znajdą sobie partnerów i będą szczęśliwe. - Nie spodziewałam się, że wtedy jak powiedziałaś mi jakie to ładne futro mam, to teraz tak to się skończy. - Pokazała ząbki w pewniejszym uśmiechu. Ruszyła więc, poruszając kolejny temat. - Ale cóż, jest też ważna wiadomość. Zasadzka uciekł podczas ceremonii i nie wrócił do klanu. Nikt go nie znalazł do tej pory. A Wojenna Łapa mnie nienawidzi, uznała, że chcę się jej pozbyć. - Powiedziała, rzucając wzrok na niego i wyrzucając z siebie przeciągnięte "uuughhhh". - Okoniowa Łapa, w sensie Szarża i Potężna Łapa, to jest Bójka, nie sprawiają kłopotów. - Jednak było jeszcze coś, co Gołębia Łapa powinna wiedzieć poza tymi rzeczami. - Ponad to idę na "randkę" z Zaćmieniem. Nie dlatego, że chcę, a dlatego, że zgodziłam się po sparingu. Nie chciało mi się go dalej prowadzić i uznałam, że po prostu się zgodzę. - Mruknęła, widocznie i odczuwalnie nieporuszona radośnie tematem. - Pewnie nie usiądę dobrze w lesie, a już będę z niej wracać. - Kocur zachowywał się dziwnie, był dziwny i choć jakaś dzika cząstka rudo-białego najpierw ją pociągała, tak teraz miała bardzo mieszane odczucia. Może jeszcze pozytywnie się zaskoczy, kto wie.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W