01.04.2026 02:14
Nie był pewien czy nieprzepełniony emocjami glos Mentorki oznaczał coś dobrego, czy złego. Chyba nie miałaby nawet zbytnio komu tego zgłosić, prawda? Z drugiej strony, nigdy nie można być stuprocentowo pewnym – może swoje uwagi jest w stanie przekazać bezpośrednio Gwiezdnym.
Wytrzeszczył oczy na wspomnienie o psie, po kilku uderzeniach serca jednak zajarzył wszystko jak trzeba i mógł z czystym sumieniem odpowiedzieć krótkim śmiechem. – Może gdy szczekniesz jak wtedy, to uda się przynajmniej nabrać jakiś patrol?? – Chociaż jeśli pamięć go nie myliła, dźwięk jaki Mentorka wydała podczas pamiętnego łowienia ryb nie był zbytnio przerażający. Pozostało mieć nadzieję, że jej repertuar tonacji był szeroki. Kto wie, może nawet kiedyś by go nauczyła…
Ale ale, wracamy do kwestii przedmiotów, w końcu trwa lekcja i są nawet pytania! – Oj nie, może to nawet lepiej, bo jakbym sobie zrobił szkło w legowisku to chyba byłby problem! Chociaż chciałbym zobaczyć kiedyś taką z kapslem. Jak myślisz, kapsel z butelką byłby cenniejszy? Jeśli tak, to czy zachowałby swoją wyższą wartość nawet gdyby się go z tej butelki zdjęło?? – Niech nie myśli, że sama jest bezpieczna od pytań. To wykład interaktywny, może nawet konwersatorium! Kwestia telewizora wymagała jednak rozwinięcia od strony cętkowanego. Strzepnął uchem. – Ah, telewizor… Nie, raczej nie. Chyba? Telewizor, Uśpiona Łap- Echo, to taki jakby płaski kamień, albo tafla lodu, jeśli nie lubisz kamieni… Wyobraź sobie, że na powierzchni takiego kamienia lub lodu podobno da się zaobserwować rzeczy, których nie ma w twoim otoczeniu! Na przykład – nie widzisz swojego odbicia, nie widzisz obecnego teraz śniegu, ale zamiast tego możesz zobaczyć zielone drzewa, niczym z Pory Zielonych Liści, albo dwunogów którzy robią… ee, cokolwiek, co robią dwunodzy. Jakby to nie było dostatecznie dziwaczne, to z żadną z tych ujrzanych rzeczy nie możesz nic zrobić. Są pod tym względem jak odbicie w wodzie, zamknięte w kamieniu lub tafli lodu. – Chyba spójnie wszystko przedstawił, chociaż nieco mieszał mu się łabędziowy styl ze swoją modyfikacją specjalnie dla małego Nocy. Za moment tknęła go jeszcze potrzeba pewnego sprostowania. – Ah i aby nie było, nie miałem jeszcze okazji takiego zobaczyć, to wszystko wiem z opowieści! Ale bardzo, bardzo bym chciał, do tego ciekaw jestem czy dałoby radę zabrać taki do Obozu.
Czujnie obserwował reakcję starszej kotki na propozycję. Uśpione Echo analizowała każdą wadę i zaletę, zapewne oceniając personalny zysk, wartość merytoryczną takiego przedsięwzięcia dla niej oraz jej ucznia, a także potencjalną korzyść dla Klanu Wichru – tę materialną, jak i dyplomatyczną, bo pewnie jakoś będą musieli się podzielić znalezionymi przedmiotami, co umożliwi obu stronom wykazanie się pod kątem umiejętności perswazji. Przynajmniej tak to wszystko widział Wilk, nieprzerwanie gapiąc się na Mentorkę.
W końcu padł ostateczny werdykt – propozycja została pozytywnie rozpatrzona!! – Świetnie!! – Momentalnie zareagował, zanim jeszcze zastanowił się co dalej można powiedzieć. – Gdzie je znajdziemy? Hmm… Słyszałem, że poza terenami Rzeki, ale do ciebie chyba nie mogę wpaść. Poza tym, gdybyście mieli ludzkie przedmioty, to pewnie już byś mi powiedziała, prawda?? – Nie czekał na odpowiedź, dalej głośno myśląc. – To może gdzieś przy Grzmiącej Ścieżce? O, przy okazji mówi się na nią jezdnia, tak słyszałem. Ale no, jeśli przetrwamy zapach, to myślę że jest duża szansa, że coś znajdziemy! Chyba, że jest może jakieś miejsce przy granicach Wichru, gdzie warto byłoby pójść? – W teorii od strony granic Rzeki były jeszcze okolice Kłującego Gąszczu, ale jakoś nie wyobrażał sobie, że akurat tę lokację dwunodzy wybraliby sobie jako punkt pozostawiania przedmiotów.
Wytrzeszczył oczy na wspomnienie o psie, po kilku uderzeniach serca jednak zajarzył wszystko jak trzeba i mógł z czystym sumieniem odpowiedzieć krótkim śmiechem. – Może gdy szczekniesz jak wtedy, to uda się przynajmniej nabrać jakiś patrol?? – Chociaż jeśli pamięć go nie myliła, dźwięk jaki Mentorka wydała podczas pamiętnego łowienia ryb nie był zbytnio przerażający. Pozostało mieć nadzieję, że jej repertuar tonacji był szeroki. Kto wie, może nawet kiedyś by go nauczyła…
Ale ale, wracamy do kwestii przedmiotów, w końcu trwa lekcja i są nawet pytania! – Oj nie, może to nawet lepiej, bo jakbym sobie zrobił szkło w legowisku to chyba byłby problem! Chociaż chciałbym zobaczyć kiedyś taką z kapslem. Jak myślisz, kapsel z butelką byłby cenniejszy? Jeśli tak, to czy zachowałby swoją wyższą wartość nawet gdyby się go z tej butelki zdjęło?? – Niech nie myśli, że sama jest bezpieczna od pytań. To wykład interaktywny, może nawet konwersatorium! Kwestia telewizora wymagała jednak rozwinięcia od strony cętkowanego. Strzepnął uchem. – Ah, telewizor… Nie, raczej nie. Chyba? Telewizor, Uśpiona Łap- Echo, to taki jakby płaski kamień, albo tafla lodu, jeśli nie lubisz kamieni… Wyobraź sobie, że na powierzchni takiego kamienia lub lodu podobno da się zaobserwować rzeczy, których nie ma w twoim otoczeniu! Na przykład – nie widzisz swojego odbicia, nie widzisz obecnego teraz śniegu, ale zamiast tego możesz zobaczyć zielone drzewa, niczym z Pory Zielonych Liści, albo dwunogów którzy robią… ee, cokolwiek, co robią dwunodzy. Jakby to nie było dostatecznie dziwaczne, to z żadną z tych ujrzanych rzeczy nie możesz nic zrobić. Są pod tym względem jak odbicie w wodzie, zamknięte w kamieniu lub tafli lodu. – Chyba spójnie wszystko przedstawił, chociaż nieco mieszał mu się łabędziowy styl ze swoją modyfikacją specjalnie dla małego Nocy. Za moment tknęła go jeszcze potrzeba pewnego sprostowania. – Ah i aby nie było, nie miałem jeszcze okazji takiego zobaczyć, to wszystko wiem z opowieści! Ale bardzo, bardzo bym chciał, do tego ciekaw jestem czy dałoby radę zabrać taki do Obozu.
Czujnie obserwował reakcję starszej kotki na propozycję. Uśpione Echo analizowała każdą wadę i zaletę, zapewne oceniając personalny zysk, wartość merytoryczną takiego przedsięwzięcia dla niej oraz jej ucznia, a także potencjalną korzyść dla Klanu Wichru – tę materialną, jak i dyplomatyczną, bo pewnie jakoś będą musieli się podzielić znalezionymi przedmiotami, co umożliwi obu stronom wykazanie się pod kątem umiejętności perswazji. Przynajmniej tak to wszystko widział Wilk, nieprzerwanie gapiąc się na Mentorkę.
W końcu padł ostateczny werdykt – propozycja została pozytywnie rozpatrzona!! – Świetnie!! – Momentalnie zareagował, zanim jeszcze zastanowił się co dalej można powiedzieć. – Gdzie je znajdziemy? Hmm… Słyszałem, że poza terenami Rzeki, ale do ciebie chyba nie mogę wpaść. Poza tym, gdybyście mieli ludzkie przedmioty, to pewnie już byś mi powiedziała, prawda?? – Nie czekał na odpowiedź, dalej głośno myśląc. – To może gdzieś przy Grzmiącej Ścieżce? O, przy okazji mówi się na nią jezdnia, tak słyszałem. Ale no, jeśli przetrwamy zapach, to myślę że jest duża szansa, że coś znajdziemy! Chyba, że jest może jakieś miejsce przy granicach Wichru, gdzie warto byłoby pójść? – W teorii od strony granic Rzeki były jeszcze okolice Kłującego Gąszczu, ale jakoś nie wyobrażał sobie, że akurat tę lokację dwunodzy wybraliby sobie jako punkt pozostawiania przedmiotów.
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W