20.05.2026 21:27
Z niekrytą ciekawością obserwował mimikę i gamę innych niewerbalnych reakcji Szynki na nowe otoczenie. Już teraz czuł swego rodzaju dumę; z samego faktu, że może być tym, kto pokazuje kocurkowi świat poza Obozem. Wydawał się całkiem sprawnie dreptać wraz z wojownikiem, to dobry znak!
Przytaknął z aprobatą na szynkowe potwierdzenie zjawiania się na klanowych zebraniach, nieświadomy że nieco skwasił tematyką cały ten efekt wow związany ze spacerem. Czy Wilczomlecza interesowało kto w Rzece z kim sypia? Nie, raczej nie. W sumie to zdecydowanie nie. Poetyckie zebranie, poza samym dramatycznym tematem, było jednak fascynujące przez to, ile kotów zabrało głos na forum klanu i wyraziło swoje zdanie; nawet takich, u których cętkowany nie zarejestrował wcześniej takiej chęci (albo po prostu nie miał okazji usłyszeć), jak chociażby Gorejący Krzew, Poranna Łapa czy Ważkowe Wybrzeże. Każdy z nich był swego rodzaju dziką kartą, która wpłynęła na bieg zebrania. Może następnym razem to Szynka będzie jednym z takich głosów, gdy właśnie tego będzie wymagała sytuacja?
– Mhm, szeroko objąłeś temat, ale jak najbardziej trafnie. Choroby, rany, zatrucia pokarmowe i inne niedogodności to domena tej rangi. Ale, medyk to także kot, który służy radą, przede wszystkim swojej Gwieździe, chociaż nierzadko jest też kimś, do kogo udają się inni klanowicze ze swoimi mniej namacalnymi problemami. – Przynajmniej w teorii. To tutaj dawał o sobie znać jeden z głównych problemów Poety. Rzeczniacy raczej nie szukali w nim oparcia, bo nie mieli do niego zaufania. Działał za plecami i Łabędziej, i nawet Nocnej Gwiazdy. Jeden z filarów definiujących rangę, którą piastował, po prostu nie istniał. W sumie chyba nie tylko ten. – Ponadto, medyk jest też łącznikiem klanu z Gwiezdnymi, wiedziałeś? To on jest, ponoć, docelowym kotem, który otrzymuje od nich sny, interpretuje znaki i informuje o wszystkim kogo trzeba. Łabędzia Gwiazda opowiadał mi nawet- o! Patrz, widać już dobrze Koci Grzbiet! – Sam sobie przerwał gdy wyszli w końcu z morza krzewiastej roślinności. Ów pagórek był już bardzo blisko, prezentując się w całej swojej okazałości. Całej, czyli w sumie niezbyt wielkiej, bo koniec końców wyjątkowo ogromny to on nie był, ale tworzył dostatecznie zauważalny kontrast z otaczającymi go nizinnymi terenami Klanu Rzeki. Specyficzny kształt, dzięki któremu wzniesienie zawdzięcza swoją nazwę, był dobrze widoczny, pokryty wszelaką, miejscami różnobarwną roślinnością, tak charakterystyczną dla Pory Młodych Liści.
Przytaknął z aprobatą na szynkowe potwierdzenie zjawiania się na klanowych zebraniach, nieświadomy że nieco skwasił tematyką cały ten efekt wow związany ze spacerem. Czy Wilczomlecza interesowało kto w Rzece z kim sypia? Nie, raczej nie. W sumie to zdecydowanie nie. Poetyckie zebranie, poza samym dramatycznym tematem, było jednak fascynujące przez to, ile kotów zabrało głos na forum klanu i wyraziło swoje zdanie; nawet takich, u których cętkowany nie zarejestrował wcześniej takiej chęci (albo po prostu nie miał okazji usłyszeć), jak chociażby Gorejący Krzew, Poranna Łapa czy Ważkowe Wybrzeże. Każdy z nich był swego rodzaju dziką kartą, która wpłynęła na bieg zebrania. Może następnym razem to Szynka będzie jednym z takich głosów, gdy właśnie tego będzie wymagała sytuacja?
– Mhm, szeroko objąłeś temat, ale jak najbardziej trafnie. Choroby, rany, zatrucia pokarmowe i inne niedogodności to domena tej rangi. Ale, medyk to także kot, który służy radą, przede wszystkim swojej Gwieździe, chociaż nierzadko jest też kimś, do kogo udają się inni klanowicze ze swoimi mniej namacalnymi problemami. – Przynajmniej w teorii. To tutaj dawał o sobie znać jeden z głównych problemów Poety. Rzeczniacy raczej nie szukali w nim oparcia, bo nie mieli do niego zaufania. Działał za plecami i Łabędziej, i nawet Nocnej Gwiazdy. Jeden z filarów definiujących rangę, którą piastował, po prostu nie istniał. W sumie chyba nie tylko ten. – Ponadto, medyk jest też łącznikiem klanu z Gwiezdnymi, wiedziałeś? To on jest, ponoć, docelowym kotem, który otrzymuje od nich sny, interpretuje znaki i informuje o wszystkim kogo trzeba. Łabędzia Gwiazda opowiadał mi nawet- o! Patrz, widać już dobrze Koci Grzbiet! – Sam sobie przerwał gdy wyszli w końcu z morza krzewiastej roślinności. Ów pagórek był już bardzo blisko, prezentując się w całej swojej okazałości. Całej, czyli w sumie niezbyt wielkiej, bo koniec końców wyjątkowo ogromny to on nie był, ale tworzył dostatecznie zauważalny kontrast z otaczającymi go nizinnymi terenami Klanu Rzeki. Specyficzny kształt, dzięki któremu wzniesienie zawdzięcza swoją nazwę, był dobrze widoczny, pokryty wszelaką, miejscami różnobarwną roślinnością, tak charakterystyczną dla Pory Młodych Liści.
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W