26.06.2026 23:31
- Powinieneś się cieszyć - ile on by dał za spokój od komarów? Nienawidził ich! W mieście ich nie było aż...tyle. Były, pewnie, męczyły go i drażniły momentami bardziej, niż jakby tego chciał, ale to było NIC w porównaniu z tym co było w lesie. Skrzywił się lekko pod nosem, szybko otrzepał, jakby faktycznie jakiś robal miał go zaraz dziabnąć.
- Martwi mnie trochę ta pogoda - rzucił zaraz. - Wiesz, niby coś tam czasem zapada ale... co jak nagle zrobi się tak... gorąco, że w ogóle nie będzie wody?
Spojrzał na niego kątem oka. James, szczerze mówiąc, nigdy nie miał powodów do takich myśli. Na osiedlu zawsze był jakiś dobry człowiek, co poratował wodą. To było co innego niż tu, jak był skazany na siebie samego. Starszy kolega może wiedział coś więcej na temat życia w lesie, ale... no... jak nie wiedział, to nic nie szkodzi. Narzekanie też było jakąś formą bondingu, co nie? Przynajmniej dla Jamesa tak było i kiedykolwiek mógł powzdychać na coś - nie było szans żeby się powstrzymywał od tego!
- Martwi mnie trochę ta pogoda - rzucił zaraz. - Wiesz, niby coś tam czasem zapada ale... co jak nagle zrobi się tak... gorąco, że w ogóle nie będzie wody?
Spojrzał na niego kątem oka. James, szczerze mówiąc, nigdy nie miał powodów do takich myśli. Na osiedlu zawsze był jakiś dobry człowiek, co poratował wodą. To było co innego niż tu, jak był skazany na siebie samego. Starszy kolega może wiedział coś więcej na temat życia w lesie, ale... no... jak nie wiedział, to nic nie szkodzi. Narzekanie też było jakąś formą bondingu, co nie? Przynajmniej dla Jamesa tak było i kiedykolwiek mógł powzdychać na coś - nie było szans żeby się powstrzymywał od tego!
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W