01.07.2026 03:09
Skąd ta pewność?
Może w tym życiu jeszcze nie jedna rzecz zaskoczy? A może zostanie się wiecznym?
Ach! Żeby to tylko było możliwe, prawda? Nigdy nie odchodzić. Naprawić wszystko, zmienić swoje błędy, zapomnieć o tych żalach i smutkach? Nie… to nie było w stylu tego cynamonowego pointa, prawda? Nigdy nie było. Łzy nie ściekały po jego policzkach, był na ostatniej prostej, ostatnich dniach podróży. Wydawał się pogodzony, pewny… na jak długo? Niemożliwe, żeby się oszukiwał, prawda? Jak tego dnia kiedy zasnął przy zwłokach lisa. Tego, który przez półmrok wyglądał jakby posiadał rdzawe futro; nie dał się wtedy oszukać, nie da i teraz. Niemożliwe.
Stacja kolejowa o tej godzinie była opustoszała, a niebo skąpane było w odcieniach delikatnej pomarańczy, może żółci, barwy te tańczyły swoje własne nieznane nikomu choreografie, ledwo przebijały się przez mgłę; może próbowały przypomnieć kocurowi, że nawet teraz, nawet w tym momencie, kolory potrafiły być odrobinę wyblakłe? Śmieszne. Tak jakby o tym nie wiedział od tylu księżyców, tak jakby nie zapoznał się już z tą apatią. Tylko dziś był głodny, ale nie po jedzenie, prawda? Czy był dziś kotem z żołądkiem bez dna? A może najdrobniejsze okruszki zamierzały go zadowolić?
Gdzieś w oddali zawyło coś, a gdyby oriental tylko obrócił łeb w tamtą stronę zobaczyłby rude futro z białą końcówką ogona. Jego przyjaciel, wróg, dobry kompan. Zawsze obok, zawsze z nim. Znajomy drapieżnik jednak zniknął za drzewami równie szybko co się pojawił. Jakby go tam nie było… a mimo to wyglądał jakby specjalnie został skąpany w promieniach, które przedzierały się przez drzewa, przez mgłę. Nie było ich dużo, pokazały się tylko tam tak naprawdę. Chmury zaraz kazały im zniknąć.
Zimne powietrze, parę pajęczyn z poranną rosą rozwieszonych przy daszkach obok ławek i on. Pochłonięty jeszcze w ciemnościach. Może on też obrośnie pajęczynami? Będzie skąpany w porannej rosie? Może następnym razem to lis go dopadnie? Tyle pytań… a pociągu jeszcze brak.
[Orion] lvl: 16 | S: 16 (33) | Zr: 21 (42) | Sz: 9 (18) | Zm: 9 (18) | HP: 101 (130) | W: 31 (120)
Statystyki obniżone z racji wieku; ½.
Może w tym życiu jeszcze nie jedna rzecz zaskoczy? A może zostanie się wiecznym?
Ach! Żeby to tylko było możliwe, prawda? Nigdy nie odchodzić. Naprawić wszystko, zmienić swoje błędy, zapomnieć o tych żalach i smutkach? Nie… to nie było w stylu tego cynamonowego pointa, prawda? Nigdy nie było. Łzy nie ściekały po jego policzkach, był na ostatniej prostej, ostatnich dniach podróży. Wydawał się pogodzony, pewny… na jak długo? Niemożliwe, żeby się oszukiwał, prawda? Jak tego dnia kiedy zasnął przy zwłokach lisa. Tego, który przez półmrok wyglądał jakby posiadał rdzawe futro; nie dał się wtedy oszukać, nie da i teraz. Niemożliwe.
Stacja kolejowa o tej godzinie była opustoszała, a niebo skąpane było w odcieniach delikatnej pomarańczy, może żółci, barwy te tańczyły swoje własne nieznane nikomu choreografie, ledwo przebijały się przez mgłę; może próbowały przypomnieć kocurowi, że nawet teraz, nawet w tym momencie, kolory potrafiły być odrobinę wyblakłe? Śmieszne. Tak jakby o tym nie wiedział od tylu księżyców, tak jakby nie zapoznał się już z tą apatią. Tylko dziś był głodny, ale nie po jedzenie, prawda? Czy był dziś kotem z żołądkiem bez dna? A może najdrobniejsze okruszki zamierzały go zadowolić?
Gdzieś w oddali zawyło coś, a gdyby oriental tylko obrócił łeb w tamtą stronę zobaczyłby rude futro z białą końcówką ogona. Jego przyjaciel, wróg, dobry kompan. Zawsze obok, zawsze z nim. Znajomy drapieżnik jednak zniknął za drzewami równie szybko co się pojawił. Jakby go tam nie było… a mimo to wyglądał jakby specjalnie został skąpany w promieniach, które przedzierały się przez drzewa, przez mgłę. Nie było ich dużo, pokazały się tylko tam tak naprawdę. Chmury zaraz kazały im zniknąć.
Zimne powietrze, parę pajęczyn z poranną rosą rozwieszonych przy daszkach obok ławek i on. Pochłonięty jeszcze w ciemnościach. Może on też obrośnie pajęczynami? Będzie skąpany w porannej rosie? Może następnym razem to lis go dopadnie? Tyle pytań… a pociągu jeszcze brak.
[Orion] lvl: 16 | S: 16 (33) | Zr: 21 (42) | Sz: 9 (18) | Zm: 9 (18) | HP: 101 (130) | W: 31 (120)
Statystyki obniżone z racji wieku; ½.
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W