07.07.2026 00:36
Pogoda była dość przyjemna, ale kto normalny o tej porze ma ochotę na podróże? Najwyraźniej jedynie babcia z nastoletnim wnuczkiem, którzy właśnie przyszli na peron; jedynie szło się domyślać o co mogło chodzić, ale wyglądało na to, że kolega miał przed sobą swoją pierwszą samodzielną przygodę. Plecak na plecach, bagaż zaraz obok i zapłakana babunia w kożuszku i z chusteczką. Może Orion mógł się utożsamić z ludzkim młodzieńcem? Kobieta co jakiś czas zerkała również i w jego stronę, jakby jej uśmiech miał dodać mu otuchy, chociaż czy w ogóle go widziała bez okularów? Ciężko było powiedzieć.
Ostatecznie jednak ziemia zaczęła drżeć, a głośny dźwięk zwiastujący nadjazd pociągu w końcu się pojawił, lekko spóźniony, ale był; podmuch wiatru wzniecił paprochy, a pajęczyny ledwo wytrzymały szarpnięcie, Orion mógł poczuć jak kłaczki latają mu na wszystkie strony.
Pociąg podjechał.
Drzwi otworzyły się w prawie wszystkich wagonach, nie było ich wcale tak dużo, ale można było naliczyć ich z pięć, może sześć, ten najdalszy, odległy… pomiędzy wysiadającymi osobami coś przemknęło. Samotnik znał tę sylwetkę, znał tą czarną jak smoła sierść i ten błysk zielonych oczu, prawda? Spojrzała się na niego wskazując głową na pociąg, ale po chwili zniknęła między ludźmi. Zachęcała go podróży? Ale jakim sposobem? Drzwi przed nim otworzyły się dzięki młodzieńcowi jadącemu samotnie na pierwszą wycieczkę, babunia już szukała okna, przy którym powinna stanąć, a konduktor był powoli gotowy do gwizdu – teraz była szansa Oriona. Środek pociągu lekko śmierdział, ale wagony po obu stronach były dość puste. Ze strony młodego chłopaczka słychać było dziwne dźwięki, chyba kobieta słuchała coś na słuchawkach kiedy mężczyzna czytał książkę… w przeciwnym wagonie zaś ktoś chrapał, ale widać było dwie pary innych nóg. Wybór.
[Orion] lvl: 16 | S: 16 (33) | Zr: 21 (42) | Sz: 9 (18) | Zm: 9 (18) | HP: 101 (130) | W: 31 (120)
Statystyki obniżone z racji wieku; ½.
Ostatecznie jednak ziemia zaczęła drżeć, a głośny dźwięk zwiastujący nadjazd pociągu w końcu się pojawił, lekko spóźniony, ale był; podmuch wiatru wzniecił paprochy, a pajęczyny ledwo wytrzymały szarpnięcie, Orion mógł poczuć jak kłaczki latają mu na wszystkie strony.
Pociąg podjechał.
Drzwi otworzyły się w prawie wszystkich wagonach, nie było ich wcale tak dużo, ale można było naliczyć ich z pięć, może sześć, ten najdalszy, odległy… pomiędzy wysiadającymi osobami coś przemknęło. Samotnik znał tę sylwetkę, znał tą czarną jak smoła sierść i ten błysk zielonych oczu, prawda? Spojrzała się na niego wskazując głową na pociąg, ale po chwili zniknęła między ludźmi. Zachęcała go podróży? Ale jakim sposobem? Drzwi przed nim otworzyły się dzięki młodzieńcowi jadącemu samotnie na pierwszą wycieczkę, babunia już szukała okna, przy którym powinna stanąć, a konduktor był powoli gotowy do gwizdu – teraz była szansa Oriona. Środek pociągu lekko śmierdział, ale wagony po obu stronach były dość puste. Ze strony młodego chłopaczka słychać było dziwne dźwięki, chyba kobieta słuchała coś na słuchawkach kiedy mężczyzna czytał książkę… w przeciwnym wagonie zaś ktoś chrapał, ale widać było dwie pary innych nóg. Wybór.
[Orion] lvl: 16 | S: 16 (33) | Zr: 21 (42) | Sz: 9 (18) | Zm: 9 (18) | HP: 101 (130) | W: 31 (120)
Statystyki obniżone z racji wieku; ½.
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W