28.07.2026 15:45
Zamrugała kilkakrotnie powiekami, zachwycona opcją większej ilości kwiatów. Obecny pachnący płaszcz jej nie ciążył, nie czułaby większego problemu we wpleceniu kolejnych, przy czym te byłyby rzeczywiście wyjątkowe, bo od jej kochanego Światełka. Zamaszyście pokiwała głową w geście chętnym przyjąć wszystkie ozdoby, jakie tylko by dla niej miał. I choćby miała się męczyć kilka dni, to znalazłaby sposób, by pomieścić je wszystkie na futrze.
— Ojej! — zawołała, przenosząc wzrok na rzekę i powodziła nim wzdłuż brzegu, gdzie dostrzegła parę z gwiazdek zaplątanych w przydługich źdźbłach trawy. Podziękowała im niemo, znów patrząc na kocura. — Myślisz, że to byli Gwiezdni? Zrzucili parę gwiazd, żebyśmy mogli się znaleźć? — zaproponowała, podnosząc się z ziemi by ogon unieść wysoko nad grzbiet. Falował delikatnie, ale końcówka drżała wciąż w energetyzującej ekscytacji. Nie mogła usiedzieć w miejscu, raz po raz przebierała też łapkami pod sobą.
— Och, tak! — pokiwała głową, wskazując na parę kotów odpoczywających kawałek od rzeki, pod drzewem. — To moi przyjaciele! Poznałam ich jakiś czas temu, chyba zaraz po tym jak się rozłączyłam z…Och! Światełko! Widziałeś Ośmiorniczkę? Jest taki malutki i okrąglutki i żółty jak kaczusia — uśmiechnęła się szeroko, łapami wizualizując kształty syna. — Obiecałam mu, że się zobaczymy w Wichrze! A potem zapomniałam…Ale teraz znowu pamiętam! Ale dzisiaj widzimy z przyjaciółmi świetliki…Ale to nic! Mówią, że niedługo świetliki pochowają się z powrotem, wiesz? I wtedy już nie będziemy mogli ich oglądać bo będzie im za zimno. Widziałeś kiedyś świetliki nocą? Tak ślicznie błyszczą!
— Ojej! — zawołała, przenosząc wzrok na rzekę i powodziła nim wzdłuż brzegu, gdzie dostrzegła parę z gwiazdek zaplątanych w przydługich źdźbłach trawy. Podziękowała im niemo, znów patrząc na kocura. — Myślisz, że to byli Gwiezdni? Zrzucili parę gwiazd, żebyśmy mogli się znaleźć? — zaproponowała, podnosząc się z ziemi by ogon unieść wysoko nad grzbiet. Falował delikatnie, ale końcówka drżała wciąż w energetyzującej ekscytacji. Nie mogła usiedzieć w miejscu, raz po raz przebierała też łapkami pod sobą.
— Och, tak! — pokiwała głową, wskazując na parę kotów odpoczywających kawałek od rzeki, pod drzewem. — To moi przyjaciele! Poznałam ich jakiś czas temu, chyba zaraz po tym jak się rozłączyłam z…Och! Światełko! Widziałeś Ośmiorniczkę? Jest taki malutki i okrąglutki i żółty jak kaczusia — uśmiechnęła się szeroko, łapami wizualizując kształty syna. — Obiecałam mu, że się zobaczymy w Wichrze! A potem zapomniałam…Ale teraz znowu pamiętam! Ale dzisiaj widzimy z przyjaciółmi świetliki…Ale to nic! Mówią, że niedługo świetliki pochowają się z powrotem, wiesz? I wtedy już nie będziemy mogli ich oglądać bo będzie im za zimno. Widziałeś kiedyś świetliki nocą? Tak ślicznie błyszczą!

I could dance, I could dance, I could dance
xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away
xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W