#54
O kocura uderzył podmuch nadmorskiego powietrza, ciągnący z dna betonowej doliny. Miłe przypomnienie, że spaliny osiadające na futrze nie były jedynym co mieścina oferowała, a morze było w zasięgu orientala. Idąc w dół zbocza narzucił sobie szybszy trucht, łapami ledwo muskając chropowatą nawierzchnię. Po pierwsze, idąc z górki takie tempo nie męczyło. Po drugie, wolałby dotrzeć na plażę zanim morze zacznie połykać słońce. Szedł wzdłuż płotu, a przynajmniej tej części chodnika, która zwykle opierała się o płot, nie o jezdnię.
Był odsłonięty, ale to znaczyło, że każde zagrożenie, zakłócenie, niespodziewana przeszkoda, również były dużo prostsze do dostrzeżenia z wyprzedzeniem. To nie miało być jego pierwsze spotkanie z morzem, a jednak odczuwał coś co można by opisać jako drobną tremę. Może – ale to tylko taka luźna teoria – miało to coś wspólnego z faktem, że miało być to ostatnie spotkanie. Że miał wywiązać się ze złożonej obietnicy, a potem... potem zamiast szumu fal będzie słyszał już tylko tykanie zegara. I może powinien być panem swojego losu, zdecydować kiedy i gdzie zaczerpnie tchu ostatni raz – na przykład tuż przed tym jak jego płuca wypełni słona woda – jednak był niechętny do romantyzowania akurat takiego końca. Wolałby coś bardziej eleganckiego, coś co nie wymagało moczenia futra.
Przeskoczył nad wystającymi korzeniami.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W