#56
Zmrużył oczy, by ograniczyć ilość ziarenek zbierających się pod powiekami. Wiatr zawiewający z dołu próbował go zatrzymać w miejscu, co jednocześnie utrudniało parcie naprzód, ale też sprawiało, że oriental zdawał się być jeszcze lżejszy niż zwykle, gdy próbował iść w dół, a wiatr niemalże odpychał go od podłoża. Nietypowe uczucie, musiał przyznać, chociaż nie trwało w nieskończoność. W kolejne kroki wkradł się typowy ciężar, a wraz z zastojem powietrza dało się wyczuć smród z pobliskiego trawnika. Porozrzucane kruche kości. Nie przyglądał im się nadto, jednak sądząc po odorze spodziewał się zobaczyć na nich resztki gnijącego mięsa, więc tym bardziej nic wartego uwagi.
Minął ostatni z budynków i wkroczył na parking. Starał się iść w cieniu zaparkowanych samochodów by ograniczyć ilość kroków postawionych na bardziej nagrzanym betonie – chociaż o tej porze i tak już nie parzył. Może oriental potrzebował zajęcia w trakcie nudniejszego kawałka trasy. Żeby zakotwiczyć myśli o obecną chwilę. Miał nadzieję, że jezdnia będzie równie ruchliwa co jej poprzedniczka i nie będzie musiał czekać długo na ciszę pozwalającą w jednym kawałku dotrzeć na drugą stronę.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W