18.09.2026 22:27
Smuga była dziwna. Nigdy jakoś szczególnie nie czułą się przez to gorsza, a jej sposób bycia zawsze kojarzył jej się z czymś ulotnym, lubiła być ulotna. Może gdzieś pod przykrywką chęci bycia ulotnym było coś więcej? Ale nigdy nie zagłębiała się w te myśli, nie było nikogo kto pomógłby jej podnieść głowę znad wody, jeśli zanurzałaby się całym ciałem.
— Och! Myślałam, że odgrywamy jakąś scenkę — odpowiedziała lekko zdezorientowana, ale uśmiech na jej mordce nie pomniejszył się, zamiast tego zaczęła zmierzać prosto na kocura. Czy igrała z ogniem? Czy sparzy się ponownie? Możliwe. Jej krok był lekki, łapy sunęły pośród zielonych traw, a wiatr rozwiewał wszystko wokół nich. Powinna pewnie coś powiedzieć, ale zamiast tego stanęła przed kocurem i lekko się nachyliła żeby być na wysokości jego oczu i przyjrzała się im dokładnie, o ile kocur już czegoś innego nie zrobił, jego żółte oczka połyskiwały trochę jak bursztyny, ale nie wiedziała czy było w nich więcej emocji. Lekkie zmęczenie? — Musisz mi wybaczyć tym razem, nie wiedziałam, że to tereny klanów. Przebiegałam przez drogę. — Wskazała głową w stronę miejsca, z którego przybiegła i już nie nachylała się jak wcześniej. — Jakiś człowiek się na mnie zdenerwował, zaczął gonić, a ja po prostu biegłam i cóż… najwyraźniej trafiłam na tereny Wichru — powiedział z zapartym tchem, patrząc na lewo od nich, gdzie rozpościerała się jakaś łączka. — Macie tu bardzo ładnie — skomplementowała ogólność… terenów? Ale taka była prawda! Przyjemnie wyglądały!
— Och! Myślałam, że odgrywamy jakąś scenkę — odpowiedziała lekko zdezorientowana, ale uśmiech na jej mordce nie pomniejszył się, zamiast tego zaczęła zmierzać prosto na kocura. Czy igrała z ogniem? Czy sparzy się ponownie? Możliwe. Jej krok był lekki, łapy sunęły pośród zielonych traw, a wiatr rozwiewał wszystko wokół nich. Powinna pewnie coś powiedzieć, ale zamiast tego stanęła przed kocurem i lekko się nachyliła żeby być na wysokości jego oczu i przyjrzała się im dokładnie, o ile kocur już czegoś innego nie zrobił, jego żółte oczka połyskiwały trochę jak bursztyny, ale nie wiedziała czy było w nich więcej emocji. Lekkie zmęczenie? — Musisz mi wybaczyć tym razem, nie wiedziałam, że to tereny klanów. Przebiegałam przez drogę. — Wskazała głową w stronę miejsca, z którego przybiegła i już nie nachylała się jak wcześniej. — Jakiś człowiek się na mnie zdenerwował, zaczął gonić, a ja po prostu biegłam i cóż… najwyraźniej trafiłam na tereny Wichru — powiedział z zapartym tchem, patrząc na lewo od nich, gdzie rozpościerała się jakaś łączka. — Macie tu bardzo ładnie — skomplementowała ogólność… terenów? Ale taka była prawda! Przyjemnie wyglądały!
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W