W tym był sens, owszem. Ale z drugiej strony, James wolałby żeby nie uczyć się z obserwacji, a ze słuchania innych. Być może, gdyby nie jego przeszłość, sam chciałby się uczyć z obserwacji i wcale spięty by nie był, ale... no... ale. Nie było szans, że tu ustąpi. Patrzył na niego chwilę twardo, po czym spuścił powietrze z płuc.
- Jeśli odejdziemy kawałek od jezdni, mogę opowiedzieć ci o samochodach - miauknął w końcu, przygryzając policzek. Jeśli to miałoby sprawić, że kocur się oddali od potworów, byłoby to wystarczająco dobre... A on jakoś przełknie rozmawianie o swojej traumie. Pozmienia trochę faktów i... no, będzie do przeżycia.
- A.... no. Zależy gdzie - skrzywił się lekko, spoglądając na bok. - Widziałem jakiś czas temu, że na skraju lasu jest dom dla kur. Dwunożni je trzymają tam... W wypadku srogiej zimy będzie można próbować tam zapolować.
Rzucił lekko. Powątpiewał, że klanowicz udałby się specjalnie taki kawał żeby złapać jedną kurę. Ba! że będzie podchodził do siedliska ludzi.
- Hm... Nie wiem. Serio. Wydaje mi się, że jak się żyje na co dzień... - przejechał samochód, James na moment się skrzywił i uszy przycisnął do czaszki. Odruchowo też wycofał się o kilka kroków w tył. Nie, aby było to jakieś... super straszne. Dźwięk i wiatr uderzający w jego mordkę chyba bardziej go wybił z rytmu, niż cokolwiek innego! - Na.... na... co dzień.. tak tu, to chyba nic nie jest ciekawe. Wszystko jest dość normalne...
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W