Logo Artemidy
Korzenny Jar
No, miało sens. To znaczy, w pewien sposób, bo jak już powiedział - on nie potrafił się przestawiać w ten sposób. I jak rozumiał podejście Toni, tak nie potrafiłby się zgodzić z tym co ten mówił w bardziej... personalny sposób. No, nieważne. Pomachał głową, że rozumie.
- Nie sądziłem, że mnie obrażasz. To... to było całkiem normalne pytanie - uśmiechnął się krzywo. Nie musiał się od razu obrażać... dziwne to było... Szczególnie, że James raczej nie miał ochoty nigdy nikogo pocieszać. Było to niezręczne.
- Nie mówię, że masz siedzieć na dupie w obozie. Szansa, że spotkasz niedźwiedzia, a że któryś cię przejedzie, jest różna - odpowiedział z równą powagą. Zaraz machnął ogonem. - Nie wiem. Ja nie rozumiem takich rzeczy. Dla mnie to po prostu głupota.
Ot. Tyle. Nie miał zamiaru mówić inaczej.
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W porządku; kocur nie był obrażony na jego dywagacje o dziwności imienia i tego, że w sumie nie ma pojęcia czym ono jest. Dla kotów leśnych imiona niezrozumiałe dla nich były czymś wyjątkowym i dziwnym, więc spodziewał się, że może James też jest jakiś przewrażliwiony na punkcie swojego imienia, ale nie. Cóż, miał nadzieję, że jeśli kiedyś jeszcze na siebie wpadną, to zapamięta jego imię; wszak łatwiej było zapamiętać takie, które cokolwiek znaczyło, niż przypadkowy zlepek liter, prawda? Chociaż z tego, co wiedział o samotnikach, to raczej ciężko było drugi raz chyba na takiego wpaść - bo przecież mogli chodzić gdzie chcieli, a las był co najmniej dwa razy taki, jak tereny ich klanów, więc samotnicy mieli całkiem sporo miejsca, by kręcić się przy klanach, a i tak nie wpaść drugi raz na tego samego kota. Chyba.
- No, tak. Ale jak będę wiedział więcej o takim niedźwiedziu, czy potworach, to potem chyba łatwiej będzie mi ich unikać? A jak mam się nauczyć, jak nie z obserwacji, albo od kogoś, kto wie takie rzeczy, bo ktoś kiedyś je zaobserwował, hm? - zagadnął, ale po chwili machnął łapą, stwierdzając, że co będzie rozpamiętywał.
- W każdym razie, może zmieńmy trochę temat, co? Widziałeś ostatnio coś ciekawego? - zagadnął. Interesowało go samotnicze życie - ich zwyczaje, to co robili, widzieli, mieli na pewno wiele historii do opowiedzenia! A on zamierzał się uczepić tego, co James teraz uzna za ciekawe.
LVL 2 55 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W tym był sens, owszem. Ale z drugiej strony, James wolałby żeby nie uczyć się z obserwacji, a ze słuchania innych. Być może, gdyby nie jego przeszłość, sam chciałby się uczyć z obserwacji i wcale spięty by nie był, ale... no... ale. Nie było szans, że tu ustąpi. Patrzył na niego chwilę twardo, po czym spuścił powietrze z płuc.
- Jeśli odejdziemy kawałek od jezdni, mogę opowiedzieć ci o samochodach - miauknął w końcu, przygryzając policzek. Jeśli to miałoby sprawić, że kocur się oddali od potworów, byłoby to wystarczająco dobre... A on jakoś przełknie rozmawianie o swojej traumie. Pozmienia trochę faktów i... no, będzie do przeżycia.
- A.... no. Zależy gdzie - skrzywił się lekko, spoglądając na bok. - Widziałem jakiś czas temu, że na skraju lasu jest dom dla kur. Dwunożni je trzymają tam... W wypadku srogiej zimy będzie można próbować tam zapolować.
Rzucił lekko. Powątpiewał, że klanowicz udałby się specjalnie taki kawał żeby złapać jedną kurę. Ba! że będzie podchodził do siedliska ludzi.
- Hm... Nie wiem. Serio. Wydaje mi się, że jak się żyje na co dzień... - przejechał samochód, James na moment się skrzywił i uszy przycisnął do czaszki. Odruchowo też wycofał się o kilka kroków w tył. Nie, aby było to jakieś... super straszne. Dźwięk i wiatr uderzający w jego mordkę chyba bardziej go wybił z rytmu, niż cokolwiek innego! - Na.... na... co dzień.. tak tu, to chyba nic nie jest ciekawe. Wszystko jest dość normalne...
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie zastanawiał się nawet chwili, gdy towarzysz zaproponował mu, że trochę opowie o potworach przebiegających akurat przez Ścieżkę.
- W porządku! - przytaknął więc, ostatni raz rzucając spojrzenie na ścieżkę, która znajdowała się niedaleko, posłusznie się podnosząc, by odejść kawałek, nie zauważywszy, że James nie wydawał się do końca przekonany co do swoich słów i że być może nie jest to dla niego wygodny temat z jakiegoś konkretnego powodu.
- Kury to ptaki, nie? - zagadnął, bo nie do końca pamiętał. Kojarzyło mu się, że są takie stworzenia jak kury, czy koguty, ale wolał dopytać, żeby się nie ośmieszyć. - Jak wygląda taki... dom? - dodał po chwili, bo w sumie nie interesował go tak bardzo gatunek ów zwierząt, jak w sumie to w jakich warunkach żyły. Też miały takie legowiska jak oni? W skałach, czy krzewach, które skutecznie osłaniały ich przed zimnem? Czy może były bardziej fantazyjne? Słyszał, że dwunożni mieli wiele pomysłów, że mieszkali w czymś ala dużych skałach, które skałami nie były, ale interesowało go, czy kury mieszkały w podobnych warunkach. Mimo że nie było mu spieszno, by odkrywać świat dwunożnych, to lubił wiedzieć, po prostu. - I... y... czym jest zima? - spytał niepewnie, na koniec, już milknąc, by James mógł mu wszystko wyjaśnić. Zima kojarzyła się z zimnem, więc pewnie chodziło o wyjątkowo mroźną porę nagich drzew, gdzie było ZIMNO, ale... nie był pewien.
Lekko zmarszczył brwi, gdy kolega nieco się wzdrygnął, niepewny czy chodziło o przebiegającego potwora, czy o jakieś konkretne wspomnienie miejsca, które zwiedził, a o którym nie chciał rozmawiać, więc postanowił problem zignorować, bo może James nie chciał o tym rozmawiać.
- Naprawdę? Nie ma tu jakichś fajnych miejsc, które są... nie wiem, inne niż lasy? Miałem nadzieję, że tereny poza tymi klanowymi są już fajniejsze same z siebie - jęknął.
LVL 2 55 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No... to tak. Kury są ptakami - pomachał głową. - Tylko grube i nie latają. Łatwo się je łapie i jest z nich całkiem dużo jedzenia. A dom... zależy. Niektóre są drewniane, inne są z kamienia. Są... bardzo proste. Takie...
Narysował to pazurem na ziemi. Kwadrat - lub coś, co kot mógł zrobić, co ten kształt by przypominało.
- Mają okna. To przezroczyste ściany. Nie można przez nie przejść - żeby też wiedział, że to niebezpieczne. Jakby ktoś go złapał, to byłby w potrzasku. - Na osiedlu są takie domy, ale znacznie większe. Może w nich być tylu ludzi, ilu jest we wszystkich Klanach na raz. No... i pamiętaj, że wszędzie mogą być psy.
Gdy w blokach to nie było problemem, tak na ogródku... ajaj...
Kolejne pytanie nieco zbiło go z tropu.
- Jak to? No, jak śnieg jest, to jest zima. Wiesz, zimno, jedzenia mniej, drzewa łyse. Zima - uniósł jedną z brwi do góry. Nigdy nie widział zimy? Nie wyglądało, żeby był aż taki młody...
Machnął mu łbem, żeby ten szedł za nim. James nie miał zamiaru zwalniać, ani nic - ruszył konkretnym truchtem i jeśli Głęboka Łapa by się wlókł, to James prędzej czy później zniknąłby z jego pola widzenia! Gdyby jednak nadążył, James po prostu przeszedłby faktycznie spory kawałek od drogi, siadając niemal na samiutkiej granicy z Klanem. Niemal, bo pamiętał aż zbyt dobrze, że na samej nie wypada. Tutaj też faktycznie zaczął się relaksować. Potrzebował tej przestrzeni od drogi...
Zaraz westchnął.
- O co tam pytałeś? - bo nie słuchał. Wiadomo, raczej wolał uciekać do bezpiecznego miejsca, niż myśleć nad jego pytaniem. - No... i co chcesz w ogóle o tych samochodach wiedzieć? Konkretnie.
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zamrugał z konsternacją. Po co być ptakiem, po co mieć skrzydła, żeby nie móc latać? Czy on już słyszał o ptakach, co nie latają? Nie wydawało mu się!
- To po co być ptakiem, jak nie można latać? - prychnął z pogardą. Jak już by się urodził ptakiem, a potem się dowiedział, że w sumie to nie lata, mimo że ma skrzydła, które chyba do tego właśnie służą, to by się chyba obraził na Gwiezdnych, że tak go wykiwali! Bo... kury też chyba miały Gwiezdnych?? Tylko takich, no, kurzych.
Następnie brwi zjechały jeszcze niżej, a terminator zaczął chyba się przegrzewać, jeśli chodzi o informacje o domach zarówno kur, jak i dwunożnych. Przezroczysta ściana? Nigdy nie spotkał się z tym, by szedł, szedł i nagle spotkała go jakaś ściana, której nie widać. No, dobra, była woda, która też była przezroczysta, a przynajmniej widać było często dno i łapy, jak się chodziło w takiej płytkiej, ale dało się do niej wejść, nie była... ścianą.
- Każdy pies jest agresywny? - spytał. Bo z tego co się orientował, to takie lisy raczej zawsze bywały agresywne i rzucały się na koty jak oni na piszczki, ale już istniały kuny, które mogły próbować uciekać, czy coś, nie zawsze atakowały bez pytania.
Gdy tylko James zerwał się do truchtu Głęboka Łapa ruszył za nim, najpierw nie spodziewając się tak szybkiego tempa, ale po chwili dobiegając do niego i starając się trzymać zaraz za nim. Czy... coś spowodowało, że ten tak się rzucił?
- Widziałeś potwora, czy coś? - rzucił więc, gdy przystanęli w końcu, odwracając się za siebie, by sprawdzić czy na pewno nic ich nie goniło. Nie wspomniał jednak ani słowa o ich bliskości do granicy, bo i po co, James na pewno ogarnął, dlatego się zatrzymał. Zresztą, nie był jakiś nadgorliwy, jak niektórzy, by wszystkim o tym przypominać. - Pytałem, czy serio nie ma jakichś fajnych miejsc. Takich innych, niż las. I, yy, ogólnie chcę o nich wiedzieć. Skąd się wzięły? Jak to jest, że mogą w nich przebywać dwunożni, a potem wyjść? Na serio ich nie trawią, czy coś? I jak to jest w końcu z tym, że mogą zbłądzić z drogi? - wyrwał więc z pytaniami, skoro dostał już pozwolenie.
LVL 2 55 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie każdy ptak jest taki sam - wzruszył jednym z barków. Nie sądził, że to coś... złego. On tym nie gardził. Owszem - było to nieco dziwne, ale na pewno nie było to jakieś no... godne pogardy, co nie? - Lepiej dla nas.
Rzucił jeszcze. Dla niego na pewno. W podprogowej sytuacji faktycznie lepiej mieć do łapania coś łatwego i szybkiego, niż jakby miał się czaić na głupiego kurka co mu może odlecieć, a i tak go nie nakarmi tak bardzo jak by tego chciał.
- Nie każdy, ale zdecydowana większość lubi nas... straszyć. Szczeka, rwie się, nawet jak ostatecznie nic nie zrobi, lepiej nie ryzykować. Niektóre są kilka razy większe niż ty i ja razem wzięci. Przypadkiem mógłby cię uszkodzić nie na żarty - bo poza byciem głośnymi, psy miały do siebie to że były... wyjątkowo głupie. Najgłupsze na całym świecie chyba! A głupi i ogromny bez problemu może kogoś staranować i przemieścić mu kość na miejsce mózgu!
Na głupie pytanie, James rzucił mu tylko ostrzegawcze spojrzenie. Trudno mówić o tym, że było ono groźne - miał do siebie to, że był wyjątkowo żałosny i smutny - ale zdecydowanie był niezadowolony z tego komentarza. Chyba widział, że moment temu koło nich przejechał potwór!
- Nie... w sensie, są. Eee... jak pójdziesz za drogę - ale nie idź sam - to tam jest wielkie jezioro. Całkiem urocze, szczególnie o zachodzie słońca. Wiem też, że gdzieś są góry - ale gdzie, to już nie wiedział. Trudno było mu wymyślać. No, i nie chciał, bo jeszcze by sprowadził go na jakieś nieprzyjemności... - Nie wiem skąd się wzięły. A ludzie... no... jeżdżą w nich. Wchodzą do nich, coś tam kręcą i nimi jeżdżą. One ich słuchają. Coś jakbyś miał pchły, które cię kontrolują.
Miał nadzieję, że to ma jakiś sens.
- A zjeżdżają na bok, bo ludzie tego chcą. I czasem mają zamiar właśnie zrobić to. Bo są... tacy. Po prostu. Sam w sobie człowiek to problem, ale taki z samochodem to jest tragedia.
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No ale chyba wszystkie ptaki potrafią latać? To czemu te nie - parsknął znów. Owszem, po pierwsze nawet nie liczył na odpowiedź, było to pytanie rzucone tak o, po prostu w przestrzeń, bo nie był w stanie zatrzymać go dla siebie, a po drugie po prostu musiał obrazić te ptaki. Bo z tego co się orientował, to każdy ptak który zamieszkiwał las potrafił latać; sikorki, bażanty, bociany, kruki, jerzyki, to wszystko przelatywało mu nad głową. I to było imponujące, to było coś, co dodawało ptakom prestiżu. Po prostu wziąć i odlecieć, tak o, móc pozwiedzać, bo przecież tam, wysoko, wszystko co działo się na ziemi było takie małe. A Głęboka Łapa głupi nie był i wiedział, że im wyżej się było, tym więcej było widać; dlatego zazdrościł pierzastym, że potrafią latać, wzbić się ponad las, podziwiać go, no i dzięki temu być wszędzie szybciej; a przynajmniej tak mu się wydawało, bo przecież potrafiły bardzo szybko latać, szybciej niż on momentami biegał. Mogły zwiedzić świat i nie potrzebowały na to obiegu pór, tylko pewnie paru dni!
Mhm. Czyli z psami faktycznie nie było żartów. Nie to, żeby nie wierzył współkanowiczom, że te są niebezpieczne, ale jak mu kolejny kot, w żaden sposób niespokrewniony z nim, albo taki, co to "jest starszy więc wie lepiej" mu to mówi, to może warto byłoby w końcu zaakceptować, że tak właśnie się ma sytuacja.
James zaczął mówić o paru całkiem interesujących miejscach, a on od razu sobie to zapamiętał. Nie idź sam, co? A z kim miał iść? Tsk, nie zamierzał łazić po obozie i pytać, czy ktoś chce zobaczyć jezioro! Niemniej, posłusznie skinął głową, tak tak, nie pójdzie, a gdzie tam, ciekawe jak James to sprawdzi niby, mhm.
Na następne słowa zaś zmarszczył wyraźnie brwi.
- Mhm. Nieciekawie. Nie wyobrażam sobie, żeby moje pchły mnie kontrolowały - odpowiedział, wyraźnie marszcząc nos. Nie żeby jakieś teraz miał! Czy coś! Ale no, jakby miał, a one mu mówiły co ma robić, to byłoby nieciekawie. - Myślisz, że mają z tego jakieś korzyści i dlatego ich słuchają? Ale niby jakie mieliby mieć... - zaczął się zastanawiać, nie czekając w sumie na odpowiedź, po prostu myśląc. - Może to jakaś taka zależność, jak z pieszczochami? Oni też mieszkają z dwunogami, żyje im się z nimi, podobno, dobrze, ale nie rozumiem czemu mieliby mieszkać z nimi z własnej woli - tu lekko się wzdrygnął.
LVL 2 55 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości