Retoryczne: „Wiesz?” spotyka się z energicznym kiwaniem głowy Feniksa. Chyba nawet wie! Wiele z tego, co mówi Smuga, z nim rezonuje — sam czuje przywiązanie do żywotności miasta, ale równie silnie ciągnie go do tych spokojniejszych, dzikszych rejonów, wciąż czekających na odkrycie i dogłębniejsze obadanie. A woda?? Od kiedy przepłynął się po raz pierwszy, wielce ją sobie ceni! Przynajmniej dopóki nie musi dzielić jej z łabędziami...
— Rany, jakbyś znała moje myśli! — zachwyca się. — Mam tak samo!! Wszędzie jest inaczej i każde miejsce ma w sobie coś, ale nie da się, by jedno miejsce miało wszystko, no nie? Bo czasami te rzeczy wykluczają się wzajemnie, a i tak są fajne, zależy, czego akurat się chce! Przez co nie da się ograniczyć do jednego. No bo: w domu jest miło i przytulnie, kiedy za oknem pada deszcz. Za to kiedy nie pada, przyjemnie powygrzewać się na słoneczku przy rzece! A noce, ach...! Lubię spędzać je na osiedlu, jest wtedy niezwykle cicho i spokojnie, chociaż nie w pełni, tam zawsze się dzieje! Tylko klimat się zmienia... I nagle każde najmniejsze poruszenie budzi nurtujące pytania! Co on tu robi?? Co ją powstrzymuje przed spaniem o tak późnej porze?... Ale w byciu daleko, pod drzewami, w absolutnej ciemności, zupełnie samemu, jest coś intrygującego. Zresztą za dnia, gdzieś pośród dziczy, czeka tyle odkryć...! Zwierząt, roślin, zapachów, nieskończenie wiele możliwości!! Czasem chciałbym móc być w dwóch miejscach naraz, haha. Tyle że gdybym mógł, to bym chyba był w pięciu! Albo dziesięciu! I wszędzie chodziłyby jakieś Feniksy.
Na przelotny komentarz kotki rudzielec przybiera poważniejszy wyraz pyska.
— Ciebie nie mógłbym pomylić z żadnym innym! — zapewnia z przekonaniem. Wyskakuje do pionu i zbliża się nieco, by móc wysunąć mordkę bardziej w jej stronę. Przygląda się przez chwilę. — Masz takie, o! Brązowe plamki w oczach. Bardzo fajne. Sokoły czy puszczyki mogłyby tylko pozazdrościć!
A skoro już stoi, zwinnym skokiem wycofuje się na miękką trawę i przeciąga się, tak by nie tylko umysł, ale również ciało do reszty obudziło się po drzemce. W międzyczasie Smuga mówi dalej, a on, w reakcji na szczegóły dotyczące imprez, zastyga z przednimi łapami wyciągniętymi przed siebie i tyłkiem w górze. Uniesiony dotychczas ogon opada bezwiednie.
— O — komentuje inteligentnie. — Chyba miałem nieco inne wyobrażenie tych imprez...! Smutno byłoby pójść na taką kończącą się bójką. To chyba też nie w moim stylu!
A szkoda, zapowiadało się ciekawie! Feniks co do zasady uważa się za kota, który sobie radzi — nigdy nie wplątał się w kłopoty, z jakich ciężko byłoby się wygrzebać — ale nie czuje, by było mu po drodze do niejakiego Sekretariata i jego towarzystwa. Chociaż może kiedyś, kto wie... Nie przekona się, jak jest, dopóki sam tego nie sprawdzi! Nie żeby spieszyło mu się do oberwania kapciem...
Ból w plecach przypomina mu o pozycji, w jakiej zastygł, i teraz kładzie zadek na ziemi. Smętna mordka ożywia się znowu. Nie spodziewał się usłyszeć znajomego imienia!
— Och, Nocna Gwiazda! To głowa Klanu Rzeki! A może nie głowa, tylko... nurt?? To brzmi bardziej jak ważna część rzeki. Nie wiem, skąd wzięło się to określenie: głowa czegoś! Do klanów w sumie pasuje, oni lubią te Łapy jako jeden ze szczebli hierarchii! Aż dziwne, że nie mają Nocnej Głowy. No i innych. — Milknie na moment, dopóki nie dociera do niego, że swoją dygresją odbiegł od głównego tematu i nijak nie odniósł się do tej faktycznie ważnej części wypowiedzi kotki. A przecież — w całej swojej negatywności, jaką pozornie przekazywała na temat klanów — znalazła się w niej spora dawka nadziei. Wartej docenienia nadziei. — Sorki! Myślisz?? Że to może być zwykłe niezrozumienie? No właśnie, znają pilnowanie granic i patrole, nie wychodzą nigdzie dalej, słyszałem też, że innych traktują z wyższością! W sumie każdy tak mówi... Ale jak spotkałem Wi– wojownika z Klanu Rzeki, to on zupełnie taki nie był, serio! Może wcześniej spotkał już kogoś spoza klanu i wiedział, że nie jesteśmy źli?? A reszta po prostu chce się bronić, dlatego jest nieprzyjemna... — wysnuwa swoją teorię, nadal nie spuszczając wyczekującego wzroku z rozmówczyni. Pojawia się w nim błagalny zalążek.
Zaraz jednak kocur przybiera nowy, zakłopotany wyraz. Pytanie o znawczynię ptaków normalnie by mu nie przeszkadzało, ba, wręcz ucieszyłby się, mogąc opowiedzieć o przyjaciółce! Natomiast od pewnego czasu podjął się świadomej zmiany pewnych nawyków i ta najbardziej komfortowa forma komunikacji, w której jest otwartą księgą, została poddana ograniczeniom. A konkretniej: ograniczenia dotyczą rozdziałów wybiegających treścią poza jego samego. Trudna sztuka dla kogoś, kto nie do końca wie, jakie informacje powinny zostać poufne! Ale konieczna, jeśli zależy mu na Ruletce, ceniącej sobie prywatność.
— To... Moja sąsiadka — zaczyna ostrożnie. — Mieszka tuż obok mnie! Niezliczoną liczbę godzin spędziła przy karmniku, no i w ogóle, obserwując ptaki. Zna na ich temat najróżniejsze ciekawostki, sam nie wiem skąd! I potrafi odróżnić wronę od gawrona. Albo krzyczące łabędzie od takich trochę spokojniejszych. I pewnie cokolwiek, co możesz sobie wyobrazić, też wie! — Jego przykłady nie w pełni oddają potęgę Ruletki, ale to wyłącznie kwestia jego ignorancji. — No, dokładnie! To one. Tyle niesamowitych rzeczy tam pokazują, że ho–ho! A świat jest tak OGROMNY, że myślę, że większość gdzieś da się znaleźć... Tylko czasami to strasznie trudne!
Feniks nie ma do końca pewności, co Smuga ma na myśli mówiąc o byciu myślą na jeden dzień, mimo to odczuwa jakiś wewnętrzny zgrzyt w interpretacji tego jako pozytyw. No cóż... chyba sama wie najlepiej?? Szczególnie, że bycie szybką i wywijanie się z kłopotów to istotnie dobra rzecz!
— Och, czyli trafione imię! To dla mnie, jeśli serio nie masz nic przeciwko, bardziej jesteś taką Smugą światła! Pojawiłaś się znienacka, o!, tak po prostu rozbłysłaś, i w mojej głowie na pewno już zostaniesz! Wiesz, taka wcale nie ulotna smuga. Zupełnie trwała.
Bądź co bądź, nie zwykł zapominać poznanych kotów. Zwłaszcza tych sympatycznych!
LVL 2 90 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W