Logo Artemidy
Szumiący Las - wschód
#76
Zjeżony Grzbiet doczekał się swojej niespodzianki dość szybko - Łosica przyniosła ze sobą w prezencie szylkretową siostrę i nie czekając na żadne z nich, wytruchtała z obozu klanu Cienia w stronę Szumiącego Lasu. Po drodze co jakiś czas rozglądała się dookoła, wypatrując potencjalnego zagrożenia, jednak droga na miejsce przebiegła w miarę spokojnie. Bura jak dotąd nie polowała z kimś innym, niż Bagienną Trzciną, jednak nie miała nic przeciwko... nowym wrażeniom. Gdy dotarli na miejsce, spojrzała na Górkę i skrzywiła się w uśmiechu pod nosem. Następnie przeniosła wzrok na czarno-białego wojownika, któremu kiwnęła głową, życząc mu powodzenia. Oddaliła się nieco od grupy uważnym krokiem, po czym ugięła łapy i uważając na szelesty ruszyła przed siebie. Starała się wytężyć wszystkie zmysły w poszukiwaniu jakichkolwiek piszczków.
[Obrazek: danyvxj-5b3c8d6c-dcda-4a5f-8448-e52f6ac6...LTEyyLzg_Q]
hey ho, where did you go?
did you wriggle or roll?
did you giggle or grumble through?
LVL 3 35 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
To było pierwsze polowanie Górki, które nie ograniczało się do tego z towarzystwem Ciemnej Toni, na treningu. Czy czuła jakieś napięcie, stres, strach? Gdzie tam! Była pewna siebie jak niemal zawsze, mając nadzieje, że wyczuje cokolwiek poza zapachem dwójki Klanowiczów w otoczeniu i woni Cienistego lasu. Wybrała się na polowanie wraz z dobrze jej znaną Łoś oraz jej towarzyszem - Zjeżonym Grzbietem. Ładny kocurek, wydawał się być miły. Już przy wyjściu z obozu szylkretka ciepło przywitała tą dwójkę i wyszli poza bezpieczne krzewy. Podczas drogi panowała cisza, córka Mrówczego Kopca nie wiedziała, czy powinna to przerwać, czy nic z tym nie robić. — Ale jestem podekscytowana. — Mruknęła cichutko, nawet jak na nią. Energia jaka w niej przesiadywała, była widoczna po jej szybkim chodzie i szeroko otwartych oczach.
— Powodzenia! — Zażyczyła im na koniec, nieco się oddalając w stronę przeciwną od siostry.
Ugięła nieco łapy, stawiając delikatniejsze kroki niż wcześniej. Chwilkę zajęło jej, by wyczuć z której strony wieje wiatr, ale gdy już to zrobiła, ustawiła się wprost pod niego, wyciągając trzykolorowy łepek ku górze. Po tej czynności poczęła brnąć w przód, równie bezszelestnie, przy tym uważając na to, na co stąpa. Złamany patyk, który odstraszył jej ofiarę na treningu dobrze zapadł jej pamięć. Próbowała utrzymać ogon na równym poziomie z jej ciałem, by niepotrzebnie nie szurał po ziemi.
[Obrazek: W3UX6Fd.png]
「xi don't need you to respect me, i respect mex」
i don't need you to xlxoxvxe xme, i xlxoxvxex me
but i want you to know xyxoxux could know xmxe
if you change your mind
if you change your mind
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
Mimo, że nie musiał czekać długo przy wejściu do obozu klanu Cienia, rozglądając się za Łosią Łapą. Co prawda był pewny, że kotka pojawi się lada moment ale był niezmiernie ciekawy kim była owa niespodzianka. Kto to mógł być? A może jednak co to mogło być, bo bura mogła posiadać jakiś tam, no nie wiem, patyk szczęścia i taszczyć go ze sobą na polowania.
Okazało się, że niespodzianką była Górska Łapa, terminatorka jego siostry. Przytaknął na słowa szylkretki uśmiechając się do niej. Polowanie dla niego było czymś bardzo ważnym, pod względem fizycznym jak i psychicznym, także cieszył się, że siostry były chętne do działania.
Kotki szybko wybrały swoje kierunki i Zjeżowi nie pozostało nic innego, oprócz wybraniu swojej drogi. Zapamiętał mniej więcej gdzie obie poszły, po czym zaczął iść pod wiatr. Ugiął łapy starając się utrzymać swoje cielsko i ogon nisko. Zdał sobie sprawę, że był w lesie co oznaczało, ze było tu pełno suchych listków i patyczków na które trzeba uważać. No i co jeszcze, automatycznie zaczął pilnować swój oddech i szedł przed siebie.
[Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png]

Things we lost to the flame

Things we'll never see again [Obrazek: black_sparkle_bullet_by_babypink_jpg-dak7aud.gif]

A L L that we've amassed

Sits before us, shattered into ash

[Obrazek: teeny_tiny_fire_divider_by_luxidoptera-db6wm4i.gif]
LVL 2 115 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#79
Może i Łosia Łapa wyostrzała zmysły, aby zlokalizować jakieś piszczki, ale Gwiezdny Klan postanowił zesłać jej coś innego. Usłyszała szelest liści kawałek dalej, a zaraz po tym ujrzała tego, kto ten hałas powodował. Pokaźnej wielkości ptak o szaro-brązowym upierzeniu chodził sobie w tę i wewte, kompletnie nie zdając sobie sprawy z tego, że został namierzony przez młodą cienistą terminatorkę. Zaczyna się dobrze.

Łosia Łapa lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45
przerzuty 0/1

Górska Łapa niestety nie miała tyle szczęścia co siostra i nie była w stanie wyłapać czegokolwiek. Nawet najdrobniejszego piszczka. Może wszystko się po prostu pochowało? Może to po prostu kwestia czasu? Nie pozostało jej nic innego, jak tylko wierzyć w to, że lada moment sytuacja się zmieni.

Górska Łapa lvl: 2 | S: 6 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45
przerzuty 0/1

Podobna sytuacja zresztą tyczyła się syna Świerkowej Igły. On również nie był w stanie wyłapać niczego innego, poza szumem wiatru i szelestem liści. Cóż, raz na wozie raz pod wozem, najwidoczniej Gwiezdny Klan skupił się na terminatorce Bagiennej Trzciny.

Zjeżony Grzbiet lvl: 2 | S: 5 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 45
przerzuty 0/1
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#80
Najwidoczniej babcia nie kochała jej na tyle, by dać jej supermoce, ale jednak wystarczająco, by podsyłać pod nos zwierzynę tak często, jak tylko chciała. Poruszyła wąsami i sprawdziła, czy stoi pod wiatr - a stała - i jeszcze bardziej obniżyła się na łapach, zrównując ogon i głowę z grzbietem, a także przenosząc ciężar ciała na tylne nogi. Ściszyła oddech i ruszyła uważnie do przodu, chowając się, kiedy tylko nadarzyła się taka okazja. Niedługo pora nagich drzew, nie przelewa się, więc nie mogła zmarnować t a k i e g o ptaka. Gdy była w stosownej odległości, wybiła się i z wysuniętymi pazurami skoczyła na zwierzynę, chcąc jak najszybciej pozbawić ją życia.
[Obrazek: danyvxj-5b3c8d6c-dcda-4a5f-8448-e52f6ac6...LTEyyLzg_Q]
hey ho, where did you go?
did you wriggle or roll?
did you giggle or grumble through?
LVL 3 35 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#81
Tak czasami bywa. Jeż przyjął szum drzew i szelest liść z błogim uśmiechem na mordce, bez jakikolwiek agresji czy frustracji która prowadziła zwątpienia w swoje umiejętności. To nie było jego pierwsze polowanie, miał już ich tyle za sobą, że drobne niepowodzenie nie zniechęcało go od razu. W sumie rzadko, kiedy znajdywał zwierzynę od razu.
Szedł dalej pod wiatr, nadal omijając potencjalne suche listki i gałązki, które mogłyby zdradzić jego obecność. Oddychał lekko przez nos, tak aby było ciszej i mógł od razu złapać trop jakiegoś piszczka. Szedł na ugiętych łapach, zgrabnie i szybko, pilnując swój ogon by również trzymał się blisko ziemi.


//to, że nasze polowanie nie są ze sobą powiązane jakoś hardcore postanowiłem, że odpiszę przed Górką. Mam nadzieje, że to nie problem. I Łśniąca, dziękuję za MG :>
[Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png]

Things we lost to the flame

Things we'll never see again [Obrazek: black_sparkle_bullet_by_babypink_jpg-dak7aud.gif]

A L L that we've amassed

Sits before us, shattered into ash

[Obrazek: teeny_tiny_fire_divider_by_luxidoptera-db6wm4i.gif]
LVL 2 115 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#82
Jak na razie powtórzyła się nieco sytuacja z treningu, kotka z początku nic nie poczuła. Postanowiła, że nie będzie się tym jako-tako przejmować i szybszym krokiem nieco wyszła na przód. Znalazła się w trochę gęstszej części lasu, więc może to tutaj znajdzie ofiarę jej poszukiwań. Nie liczyła niby na coś wielkiego, ale za razem czuła gdzieś w łapkach, że może jej się poszczęścić. W końcu dzisiejszy dzień nie był taki zły! Nawet mimo nieprzyjemnej pogody późnej Pory Opadających Liści, gdzie nigdzie pojawił się ładny śpiew ptaszyn.
To polowanie było jej pierwszą poważną próbą, nie chciała zawieść siebie i swojej mentorki, której MUSI pochwalić się swoją zdobyczą. A niech będzie dumna chociaż trochę! Wyostrzyła jeszcze bardziej zmysły, kierując się prosto pod wiatr. Dalej co jakiś czas zerkała ku ziemi, idąc do przodu na ugiętych łapach, by jak coś nie podeptać jakiegoś zeschłego listka czy patyka. Oczywiście jej cierpliwość gdzieś się kończy!

//luzik zjeż! c: mogę trochę się spóźniać, więc bez problemu możesz dawać posty przede mną (chyba że coś postanowi nas zabić i będzie jakaś kolejka XD oby nie)
[Obrazek: W3UX6Fd.png]
「xi don't need you to respect me, i respect mex」
i don't need you to xlxoxvxe xme, i xlxoxvxex me
but i want you to know xyxoxux could know xmxe
if you change your mind
if you change your mind
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#83
Terminatorka Bagiennej Trzciny nie dała bażantowi najmniejszych szans. Zakradła się do niego bezbłędnie, niezauważenie i skoczyła w odpowiednim momencie. Ptak próbował się wyrywać, walczył o życie, jednak nie udało mu się i przegrał.

+20exp

Łosia Łapa lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45-3=42/45
przerzuty 0/1

Buro-ruda szylkretka natomiast w dalszym ciągu nie była w stanie zlokalizować niczego. Szum wiatru, śpiew ptaków, ale nic poza tym. Żadnej zwierzyny, którą można by się pożywić.

Górska Łapa lvl: 2 | S: 6 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45
przerzuty 0/1

Zjeżony Grzbiet za to szedł dalej i nasłuchiwał zwierzyny. Szkoda, że nie był w stanie niczego dojrzeć, a wręcz przeciwnie, TO COŚ zobaczyło jego, zanim on był w stanie to zrobić.
- Hej! Ty! - syn Świerkowej Igły usłyszeć mógł donośny, męski głos, dochodzący zza jego pleców. Za nim znajdował się masywny, rudy kocur i powoli zaczął się zbliżać w kierunku czarno-białego. Ciężko było wywnioskować, jakie miał zamiary.

Zjeżony Grzbiet lvl: 2 | S: 5 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 45
przerzuty 0/1

Płomień: S: 17 | Zr: 11 | Sz: 4 | HP: 65 | W: 60
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#84
Uśmiechnęła się triumfalnie, gdy dorwała ptaka i zatopiła się w jego szyi. Ha! Udało się. Widać, że wyszła spod skrzydeł dobrego wojownika, bez dwóch zdań. Oblizała wąsy z krwi i spojrzała na cielsko bażanta. Był sporym kawałkiem mięsa, zdecydowanie nie nadawał się na kopanie śmiesznych dołków, bo zmęczyłaby się przy tym bardziej, niż przy samym polowaniu. Zdecydowała się więc znaleźć jakiś krzak, których było tu niewiele, więc wybór był prosty, po czym przykryła zwierzynę liśćmi, odmawiając przy tym ciche podziękowania do Gwiezdnych. Poruszyła nosem, wyczuwając nową woń i odwróciła głowę w kierunku jej źródła, mrużąc przy tym oczy. Samotnik, hm? Ciekawe jaki i ciekawe g d z i e. Może zagrażać któremuś z jej towarzyszy. W szczególności Górce. Jeszcze mocniej zmrużyła oczy, zostawiając je w postaci szparek i ruszyła truchtem w stronę kota, który znajdował się tuż przy Zjeżonym Grzbiecie. Rozszerzyła je dopiero, gdy stanęła obok wojownika, przesuwając po rudym śliskim spojrzeniem.
x– Jakiś interes? – zapytała neutralnie, przechylając nieco głowę w geście zaciekawienia. Nie byli przy granicy z ziemiami niczyimi, więc co tutaj robił ktoś taki?
[Obrazek: danyvxj-5b3c8d6c-dcda-4a5f-8448-e52f6ac6...LTEyyLzg_Q]
hey ho, where did you go?
did you wriggle or roll?
did you giggle or grumble through?
LVL 3 35 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#85
Kotka nadal nie mogła nic złapać, a z każdą chwilą ubywało jej cierpliwości, niczym z lasu ubywało zwierzyny w porę nagich drzew. Kontynuowała wszystko tak jak wcześniej, a jednak do jej różowego noska nie docierał jakikolwiek zapach. Kichnęła cicho, gdy jeden z rdzawo-złotych listków spadł jej na nos, jednak szybko powracając do wcześniejszej pozycji łowieckiej. Jej postura, postawa według kierunku wiatru oraz chód pozostały niezmienne, a jedyne co to nieco przyśpieszyła. Raz podnosiła łepek ku górze, po czasie jednak go opuszczała, próbując jakichkolwiek odpowiednich pozycji. Jej szczęście zawsze było nieco ułamane, i względem walk, i względem polowań, więc to niepowodzenie jej bardzo nie dziwiło. Pewnie kontynuowałaby swoją niewielką wędrówkę, gdyby nie zasłyszana rozmowa kilka lisich długości od szylkretki. Szybko zmieniła swoją trasę, w kilka chwil zjawiając się przy Łosiej Łapie i Zjeżonym Grzbiecie, na przeciwko których stał... samotnik! O, Gwiezdny, Klanie, prawdziwy samotnik z krwi i kości, chyba. No chyba że to jakiś obcy Klanowicz, ale tak głęboko na ich terenach? Górka z promykiem ekscytacji i zaskoczenia w oku, podeszła nieco bliżej do obcego, zatrzymując się przy siostrze, z zaciekawieniem wyciągając głowę. - Hej! - Przywitała się przyjaźnie, a jednak momentalnie drgające mięśnie dawały znać, że miała się na baczności. Do tego dalej trzymała się w takiej odległości, by nieznajomy nie mógł do niej doskoczyć przy użyciu pojedyńczego susa. - Ja to tak rzadko spotykam samotników, w sensie ani razu, a ty chyba jesteś jednym, nie? Co tu robisz? Ja to bym tu nie chodziła bo to tereny Klanu Cienia, ale nie trzeba przemocy, spokooojnie. Mogę Cię nawet odprowadzić jak chcesz, bo może jesteś nowy, nie? A fajnie być takim samotnikiem? - Zalała obcego lawiną słów, które kompletnie zepsuły tą nieco napiętą atmosferę, no ale czego wyście się spodziewali, biorąc ją na polowanie?
[Obrazek: W3UX6Fd.png]
「xi don't need you to respect me, i respect mex」
i don't need you to xlxoxvxe xme, i xlxoxvxex me
but i want you to know xyxoxux could know xmxe
if you change your mind
if you change your mind
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#86
Kocice natychmiast ruszyły "z odsieczą" w kierunku czarno-białego wojownika i jego nowego, rudego kolegi. Ten początkowo zdenerwowany obecnością większej ilości kotów wykrzywił pysk, jednak zerknąwszy najpierw na Górską Rosę, a następnie na Łosią Łapę, uśmiechnął się do siebie. - Mnie nie trzeba z niczym pomagać, doskonale wiem, co to za tereny. Ale gdyby któraś z was potrzebowała pomocy, to ja chętnie. Wiecie, osiedle jest dość duże, starczy miejsca dla każdej - rzekł szarmanckim tonem. Obie kotki były dość ładne, a czarno-biały kocur wydawał się jakby... cóż, nieobecny, zatem czemu by nie skorzystać?

Łosia Polana lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 42/45
przerzuty 0/1

Górska Rosa lvl: 2 | S: 6 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45
przerzuty 0/1

Zjeżony Grzbiet lvl: 2 | S: 5 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 45
przerzuty 0/1

Płomień: S: 17 | Zr: 11 | Sz: 4 | HP: 65 | W: 60
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#87
Zerknęła z karcącym błyskiem niedowierzania na Górkę, powstrzymując się od szturchnięcia ją w bok. To był samotnik, był obcy, był intruzem, nie powinna podchodzić do niego jak do pierwszego lepszego kociaka. Nawet, jeśli żadna z nich nie uważała nauk swojej matki za szczególnie sprawiedliwe, to Mrówczy Kopiec, z całym swoim surowym wychowaniem, zdołała zasiać we łbie burej rezerwę do nieklanowych kotów, która tego samego oczekiwała od swojej siostry. Dodatkowo wkroczył na ich teren, mimo że nie znajdowali się blisko granicy z terenami niczyimi. Słysząc głos rudego, odwróciła głowę w jego stronę i zmierzyła go wzrokiem, zbliżając się nieco do Górki, gdy opowiadał o osiedlu. Wciąż była ciekawa, czego tak właściwie chciał.
x– Więc przyszedłeś tutaj szukać kotek – ni to zapytała, ni stwierdziła, zarzucając neutralność, na rzecz powściągliwego i zdystansowanego tonu. Nie chciała wykonywać żadnych kroków, które mogłyby go rozsierdzić, bo bardzo lubiła swoje życie takim, jakie było, a jej szylkretowa siostra z pewnością miała jeszcze wiele spraw do załatwienia. Spięła delikatnie barki, po czym natychmiast je rozluźniła, modląc się cicho do Gwiezdnych, żeby nie palnąć nic głupiego. – I wydaje mi się, że na razie musimy przemyśleć twoją propozycję. A teraz, może zechcesz sobie... iść? Skoro wiesz, co to za tereny, to pewnie też wiesz, że nie powinno cię tu być.
[Obrazek: danyvxj-5b3c8d6c-dcda-4a5f-8448-e52f6ac6...LTEyyLzg_Q]
hey ho, where did you go?
did you wriggle or roll?
did you giggle or grumble through?
LVL 3 35 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#88
Koteczka potrząsnęła łebkiem ze zrozumieniem, jak widać nikt nie potrzebował pomocy, a Górka nie była typem który będzie się narzucał. Zerknęła jedynie na siostrę z towarzyszącym jej stale uśmiechem, jednak ta... zdawała się nie podzielać jej radości i ciekawości w kierunku nieznajomego oraz nieproszonego gościa. Łosiek, masz okazję raz na tysiąc, po co się tak napinać! Szylkretka stała w miejscu jak jej siostra nieco się zbliżyła, za to ponownie spojrzała na rudzielca, podnosząc jedną brew. Ojej, no takie życie samotnika to z pewnością należy do ciekawszych i mniej typowych, patrząc na codzienności Klanowych kotków, ale Górska Łapa się nigdzie nie wybierała! A bura koteczka tuż obok niej, też wydawała się stać przy swoim, no i dobrze! — Ojej, to bardzo miłe z Twojej strony, że nas tak zapraszasz, ale zgadzam się z nią, to nie taka decyzja na hop siup! — Miauknęła, potrząsając łebkiem. Nie była na tyle głupia, by nie zajarzyć, że jej siostra tylko próbuje odgonić samotnika pomysłem z "przemyśleniem" propozycji. Jej ogon nieco krążył przy ziemi, jakby z zaciekawieniem próbując zaobserwować sytuacje przed łapami Górki — No tak, tak, racja, to nasze tereny, tak jak już wspomniałam! — Chociaż naprawdę miło się córce Mrówczego Kopca tak gawędzi, to takich kotów nie można gościć na swoich terenach.
[Obrazek: W3UX6Fd.png]
「xi don't need you to respect me, i respect mex」
i don't need you to xlxoxvxe xme, i xlxoxvxex me
but i want you to know xyxoxux could know xmxe
if you change your mind
if you change your mind
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#89
Słuchał słów kocic z rozczarowaniem. Jak to nie chciały z nim pójść? I jeszcze udawały, że muszą to przemyśleć. Miały go za głupca? Zacisnął zęby. Skoro już przeszedł taki szmat drogi, to nie zamierza wracać z niczym, co to, to nie. Zmarszczył pysk w wyrazie niezadowolenia.
- Zanim tutaj przyleźliście, było o wiele lepiej - syknął, choć nie było to skierowane bezpośrednio do kocic. Mówił bardziej do siebie. To nie tak, że zanim klany się tutaj przeprowadziły, to miał więcej kotek do zabawy. Po prostu... tak mu się powiedziało. Nie podobało mu się to, w jaki sposób rozmawiały z nim cieniste wojowniczki, że nie były tak uległe, jak mu się wydawało, że będą, że nie były takie jak pieszczoszki trzymane pod kloszem przez dwunogów i stracił najmniejszą ochotę na dalsze bycie miłym i romantycznym. Rzucił się więc w kierunku buro-rudej, wszakże ta spodobała mu się bardziej, celując w jej klatkę piersiową. Chciał ją przewrócić. Obecność Łosiej Polany była mu całkowicie obojętna, bo był pewny swego. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że walka dwa na jeden może nie być wcale taka łatwa i może się skończyć tragicznie.

Łosia Polana lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 42/45
przerzuty 0/1

Górska Rosa lvl: 2 | S: 6 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45
przerzuty 0/1

Płomień: S: 17 | Zr: 11 | Sz: 4 | HP: 65 | W: 60
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#90
Wraz z tym, jak pysk kocura zaczynało zdobić rozczarowanie, Łosia Polana coraz mocniej spinała mięśnie, starając ukryć się zdenerwowanie - z marnym skutkiem. Czego się spodziewał, że są naiwne jak małe kocięta? Że nie mają mózgu i instynktu samozachowawczego? Bzdura. Widocznie przez życie z dwunogami w jego głowie zalęgły się pszczoły i zrobiły zamęt, trochę większy, niż u jej współklanowiczów. Niezadowolone kręcenie nosem zbyła brakiem reakcji. Może samotnik jeszcze nie zdołał wyrosnąć z kocięcych humorków i pyskówek, jednak wojowniczka nie zamierzała go wychowywać. Nie była jego matką, na Gwiezdnych.
Na nagły wyskok zasyczała, oburzona, że jak to, ktoś taki, kto rzeczywiście okazał się być niegodny ich zaufania, a więc zwykła KANALIA, odważa się atakować JEJ SIOSTRĘ? J E J S I O S T R Ę, Górską Rosę?! Zaklęła pod nosem i rzuciła się w stronę czarno-białego z wysuniętymi pazurami, celując w jego bark, by odepchnąć go od szylkretowej. Z pewnością był silniejszy, niż ona, ale nie była sama. No i musiała liczyć na łaskę losu, który mógłby zesłać jakiś... patrol. W razie czego.
[Obrazek: danyvxj-5b3c8d6c-dcda-4a5f-8448-e52f6ac6...LTEyyLzg_Q]
hey ho, where did you go?
did you wriggle or roll?
did you giggle or grumble through?
LVL 3 35 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości