Futro kotki jest czekoladowe, podchodzące trochę pod kasztanowe. Jest krótkie i gęste bez żadnych znaczeń. Fiołek jest wysoka i posiada smukłe ciało. Jej łapy są długie i kościste, ma też pokaźnej długości ogon który odziedziczyła po matce tak jak jej brat Trucizna. Uszy kotki są duże i szerokie u nasady, bez pędzelków na końcach.Poniżej uszu znajduje się para pięknych błękitnych oczu. Pyszczek kotka odziedziczyła po swoim ojcu, jest smukły, wydłużony i klinowaty iście orientalny
Fiołek jest kotką, która z pewnością nie grzeszy odwagą. Zdecydowanie bardziej lubi siedzieć i rozmawiać z innymi, w ciepłym kąciku czy tam legowisku. Najlepiej by było gdyby na świecie nie istniał żaden drapieżnik, koty nie byłyby podzielone na klany i zwierzyna rosłaby na krzakach niczym ziółka. Szkoda jej każdego żywego stworzonka i nawet z niechęcią podchodzi do zabijania zwierzyny. Robi to bo musi. Czasem lubi sobie pożartować i powygłupiać się, a bliski kontakt z innymi jej absolutnie nie przeszkadza. Fiołek nie jest naiwna, oj nie i jeżeli ktoś jej się nie spodoba, będzie za wszelką cenę go unikała. Nie jest zdolna do pyszczenia czy nawet mówienia podniesionym głosem, a więc po prostu nie potrafi dogryźć innemu klanowiczowi. Woli uciec z podkulonym ogonem. Wierzy w Gwiezdny klan oraz przestrzega zasad. Nie ma też za bardzo własnego zdania, woli podporządkować się pod innych aniżeli żyć z nimi w niezgodzie. Kolejną charakterystyczną cechą Fiołka jest niezwykła niepewność i ogrom kompleksów. Kiedy Orientalce coś nie wyjdzie, lub inni ją wyśmieją, po prostu ma ochotę zapaść się pod ziemię i płakać, płakać i płakać. Swój klan, przyjaciół natomiast bardzo szanuje oraz oddałaby za nich życie jeśli tylko byłby taka potrzeba.
Jeżynowy Jar [KG], Oszroniona Łapa [KC], Burzowa Łapa, Żywokost [KW]
Czekoladowa terminatorka o niebieskich oczętach była dość szczęśliwa, więc delikatnie ugniatała łapkami zeschniętą korę.
- postaram się szybko to nadrobić, lecz raczej nie będzie łatwo - miałknęła a na jej pyszczku nadal widniał duży uśmiech. Sama Fiołkowa łapa raczej nie chciała trenować walki, chociaż wiedziała, że będzie musiała to zrobić aby zostać wojowniczką, polowanie jest całkiem niezłe, a na żadnym patrolu, czy czymś takim to jeszcze nie była.
- naprawdę spotkałaś koty z Klanu Gromu? I jak się zachowywały? Pewnie były wrogo nastawione do nas, rzeczniaków- mruknęła pytająco przekręcając głowę i strzygąc uszami. Ciekawiło ją zachowanie kotów z innych klanów, ale też się ich bała i wolała nie wchodzić w żadne konflikty ani rozmowy
Whenweare sad and hardonthe soul, then thep i c t u r e emerges withdifficulties.
A good word,awarmsmilecanmove andgive usimpetusto acta g a i n.
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
- Wierzę, że dasz sobie radę! Zobaczysz, następna ceremonia, będzie twoja! - mruknęła radośnie do kotki. Wierzyła, że ta szybko nadrobi stracony w lecznicy czas i zostanie wojownikiem jako pierwsza z nowo mianowanych terminatorów. W końcu, nawet jeśli, to była starsza niż oni wszyscy, więc na pewno wiedziała trochę więcej i jako ta starsza, pewnie szybko łapała nowe rzeczy. Dla Wiewiórki wszystko było jeszcze bardzo trudne.
- Tak, ostatnio przechadzałam się z Ważkową Łapą i tak się stało, że zaszliśmy aż na granicę. Chcieliśmy sobie poobserwować drzewa, które były obgryzione przez bobry, Ważka zaczął się wspinać, ja siedziałam pod drzewem... I nagle usłyszeliśmy głos. Początkowo myślałam, że chcą nas zaatakować, bo kocur stojący po drugiej stronie rzeki nie wyglądał jakby był pozytywnie nastawiony, ale sądzę, że sam się zbytnio zdenerwował, bo potem atmosfera się uspokoiła.
Ciekawiła się swoją drogą, co aktualnie robią tamci terminatorzy. Czy aktualnie mają trening? A może też właśnie po nim odpoczywają?
Futro kotki jest czekoladowe, podchodzące trochę pod kasztanowe. Jest krótkie i gęste bez żadnych znaczeń. Fiołek jest wysoka i posiada smukłe ciało. Jej łapy są długie i kościste, ma też pokaźnej długości ogon który odziedziczyła po matce tak jak jej brat Trucizna. Uszy kotki są duże i szerokie u nasady, bez pędzelków na końcach.Poniżej uszu znajduje się para pięknych błękitnych oczu. Pyszczek kotka odziedziczyła po swoim ojcu, jest smukły, wydłużony i klinowaty iście orientalny
Fiołek jest kotką, która z pewnością nie grzeszy odwagą. Zdecydowanie bardziej lubi siedzieć i rozmawiać z innymi, w ciepłym kąciku czy tam legowisku. Najlepiej by było gdyby na świecie nie istniał żaden drapieżnik, koty nie byłyby podzielone na klany i zwierzyna rosłaby na krzakach niczym ziółka. Szkoda jej każdego żywego stworzonka i nawet z niechęcią podchodzi do zabijania zwierzyny. Robi to bo musi. Czasem lubi sobie pożartować i powygłupiać się, a bliski kontakt z innymi jej absolutnie nie przeszkadza. Fiołek nie jest naiwna, oj nie i jeżeli ktoś jej się nie spodoba, będzie za wszelką cenę go unikała. Nie jest zdolna do pyszczenia czy nawet mówienia podniesionym głosem, a więc po prostu nie potrafi dogryźć innemu klanowiczowi. Woli uciec z podkulonym ogonem. Wierzy w Gwiezdny klan oraz przestrzega zasad. Nie ma też za bardzo własnego zdania, woli podporządkować się pod innych aniżeli żyć z nimi w niezgodzie. Kolejną charakterystyczną cechą Fiołka jest niezwykła niepewność i ogrom kompleksów. Kiedy Orientalce coś nie wyjdzie, lub inni ją wyśmieją, po prostu ma ochotę zapaść się pod ziemię i płakać, płakać i płakać. Swój klan, przyjaciół natomiast bardzo szanuje oraz oddałaby za nich życie jeśli tylko byłby taka potrzeba.
Jeżynowy Jar [KG], Oszroniona Łapa [KC], Burzowa Łapa, Żywokost [KW]
Fiołkowa łapa ucieszyła się gdy usłyszała słowa rudej terminatorki. Sama chciałaby tak entuzjastycznie myśleć, ale niestety Fiołek raczej była kotką niezbyt wierzącą we własne umiejętności,zdecydowanie wolała chwalić innych, chociaż też nie robiła tego tak poprostu. Jak ktos naprawdę zasługiwał na pochwałę to Fiołek poprostu go chwaliła i wyrażała swoje zdanie na ten temat. Zdaniem czekoladowej Wiewiórcza łapa to była bardzo zwinna i szybka kotka, a jej charakter jest przesłodki, szczery i miły. Potem znów zerknęła na Wiewiórkę.
- Mhmm, czyli pewnie przechadzaliście się gdzieś obok Bobrowej tamy, ogólnie koty z innych klanów mają pewnie inne zwyczaje niż my, i ciekawe czym one się w ogóle zajmują, lub na co polują - odparła a na jej pyszczku było widać nitkę zastanowienia.
Whenweare sad and hardonthe soul, then thep i c t u r e emerges withdifficulties.
A good word,awarmsmilecanmove andgive usimpetusto acta g a i n.
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Z Wiewiórką było podobnie. Prędzej odgryzłaby sobie język, zanim by powiedziała to samo o sobie. Miała nieco gorsze zdanie o sobie, za to wierzyła we wszystkich dookoła. Istna "pocieszajka", w razie jakby ktoś zaczął w siebie wątpić. Za to w siebie wątpiła prawie na każdym kroku. Ale, lepiej widać czyjeś zalety i wady, niż swoje, prawda? Zatem ona wśród znajomych kotów mogła robić jako taki wiecznie pokrzepiający innych kot. Dlatego szczerze dopingowała teraz Fiołek, wierząc w jej umiejętności i w to że szybko zostanie ona wojownikiem.
- Nie jestem pewna jak dokładnie nazywa się ten teren, ale tak mi się wydaje - stwierdziła po chwili zastanowienia. - W każdym razie na pewno bobry tam były.
Chwilę się zacięła na pytanie Fiołek i zastanowiła poważnie. Również ją to ciekawiło. Na pewno nie pływały i nie łowiły ryb, ponieważ z tego podobno słynął klan rzeki, więc to nie może być tak, że inne klany również to potrafiły! Ciekawiło ją za to, czy w klanie obok mają tą samą zwierzynę, czy jednak trochę inną. Może mają swoją alternatywę ryb?
- Następnym razem trzeba będzie zapytać o takie rzeczy - uznała po chwili, uśmiechając się szeroko. - Jak następnym razem ich spotkam, to zapytam! Albo jeśli ty kogoś spotkasz! A potem podzielimy się wieściami.
Futro kotki jest czekoladowe, podchodzące trochę pod kasztanowe. Jest krótkie i gęste bez żadnych znaczeń. Fiołek jest wysoka i posiada smukłe ciało. Jej łapy są długie i kościste, ma też pokaźnej długości ogon który odziedziczyła po matce tak jak jej brat Trucizna. Uszy kotki są duże i szerokie u nasady, bez pędzelków na końcach.Poniżej uszu znajduje się para pięknych błękitnych oczu. Pyszczek kotka odziedziczyła po swoim ojcu, jest smukły, wydłużony i klinowaty iście orientalny
Fiołek jest kotką, która z pewnością nie grzeszy odwagą. Zdecydowanie bardziej lubi siedzieć i rozmawiać z innymi, w ciepłym kąciku czy tam legowisku. Najlepiej by było gdyby na świecie nie istniał żaden drapieżnik, koty nie byłyby podzielone na klany i zwierzyna rosłaby na krzakach niczym ziółka. Szkoda jej każdego żywego stworzonka i nawet z niechęcią podchodzi do zabijania zwierzyny. Robi to bo musi. Czasem lubi sobie pożartować i powygłupiać się, a bliski kontakt z innymi jej absolutnie nie przeszkadza. Fiołek nie jest naiwna, oj nie i jeżeli ktoś jej się nie spodoba, będzie za wszelką cenę go unikała. Nie jest zdolna do pyszczenia czy nawet mówienia podniesionym głosem, a więc po prostu nie potrafi dogryźć innemu klanowiczowi. Woli uciec z podkulonym ogonem. Wierzy w Gwiezdny klan oraz przestrzega zasad. Nie ma też za bardzo własnego zdania, woli podporządkować się pod innych aniżeli żyć z nimi w niezgodzie. Kolejną charakterystyczną cechą Fiołka jest niezwykła niepewność i ogrom kompleksów. Kiedy Orientalce coś nie wyjdzie, lub inni ją wyśmieją, po prostu ma ochotę zapaść się pod ziemię i płakać, płakać i płakać. Swój klan, przyjaciół natomiast bardzo szanuje oraz oddałaby za nich życie jeśli tylko byłby taka potrzeba.
Jeżynowy Jar [KG], Oszroniona Łapa [KC], Burzowa Łapa, Żywokost [KW]
Czekoladowa kotka wstała na chwilkę aby się rozprosrować. Naciągnęła swoje długie, kościste łapy i grzbiecik a następnie znów przysiadła na pieńku. W jej głowie już tworzyła się scena spotkania z kotami z innego klanu. To by było zdecydowanie nie za bezpieczne. W sumie to mogliby się nawet na nią rzucić. Co prawda kodeks wojownika mówi, że prawdziwy wojownik nie zabija innych kotów, a wyjątkiem jest obrona własna, ale może też i nie wszystkie koty są takie złe? Może tylko takie złe partie? No w sumie to Fiołek i tak nie będzie nikomu z poza klanu rzeki ufać ani pomagać.
- to w sumie nienajgorszy pomysł, ale ja nie jestem do końca pewna czy rozmawianie przy granicach jest takie bezpieczne, póki jesteśmy terminatorami to chyba lepiej trzymać się trochę bliżej i z nikim nie rozmawiać - mruknęła, a jej pyszczek z zamyślonego zmienił się w uśmiechnięty.
Whenweare sad and hardonthe soul, then thep i c t u r e emerges withdifficulties.
A good word,awarmsmilecanmove andgive usimpetusto acta g a i n.
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Przyglądała się jak kotka wstaje i się wyciąga. Sama rozłożyła się trochę bardziej, wyciągając nieco bardziej przednie łapki i prostując ogonek, po chwili luźno go kładąc, już nie owijając się nim.
Sama Wiewiórka nie uważała takich spotkań za bezpieczne, ale ufała, że koty z którymi już raz się spotkała, nie mogą być aż tak złe, by nagle jej coś zrobić. No i nigdy by ich nie spotkała, gdyby nie to, że Ważka namówił ją na wyjście poza obóz. Nie przypuszczała, że kiedykolwiek dojdą aż na granicę z jakimś klanem, ale póki nie było tam żadnego kota, czuła się tam bezpiecznie.
- Pewnie że nie, ale jakby się chodziło parami, trójkami, albo z wojownikiem podczas patrolu?
Wiewiórcza Łapa na pewno nie zdecydowałaby się iść na granicę sama, jednak jakby miała przy sobie kompana? Czemu nie!
Futro kotki jest czekoladowe, podchodzące trochę pod kasztanowe. Jest krótkie i gęste bez żadnych znaczeń. Fiołek jest wysoka i posiada smukłe ciało. Jej łapy są długie i kościste, ma też pokaźnej długości ogon który odziedziczyła po matce tak jak jej brat Trucizna. Uszy kotki są duże i szerokie u nasady, bez pędzelków na końcach.Poniżej uszu znajduje się para pięknych błękitnych oczu. Pyszczek kotka odziedziczyła po swoim ojcu, jest smukły, wydłużony i klinowaty iście orientalny
Fiołek jest kotką, która z pewnością nie grzeszy odwagą. Zdecydowanie bardziej lubi siedzieć i rozmawiać z innymi, w ciepłym kąciku czy tam legowisku. Najlepiej by było gdyby na świecie nie istniał żaden drapieżnik, koty nie byłyby podzielone na klany i zwierzyna rosłaby na krzakach niczym ziółka. Szkoda jej każdego żywego stworzonka i nawet z niechęcią podchodzi do zabijania zwierzyny. Robi to bo musi. Czasem lubi sobie pożartować i powygłupiać się, a bliski kontakt z innymi jej absolutnie nie przeszkadza. Fiołek nie jest naiwna, oj nie i jeżeli ktoś jej się nie spodoba, będzie za wszelką cenę go unikała. Nie jest zdolna do pyszczenia czy nawet mówienia podniesionym głosem, a więc po prostu nie potrafi dogryźć innemu klanowiczowi. Woli uciec z podkulonym ogonem. Wierzy w Gwiezdny klan oraz przestrzega zasad. Nie ma też za bardzo własnego zdania, woli podporządkować się pod innych aniżeli żyć z nimi w niezgodzie. Kolejną charakterystyczną cechą Fiołka jest niezwykła niepewność i ogrom kompleksów. Kiedy Orientalce coś nie wyjdzie, lub inni ją wyśmieją, po prostu ma ochotę zapaść się pod ziemię i płakać, płakać i płakać. Swój klan, przyjaciół natomiast bardzo szanuje oraz oddałaby za nich życie jeśli tylko byłby taka potrzeba.
Jeżynowy Jar [KG], Oszroniona Łapa [KC], Burzowa Łapa, Żywokost [KW]
Terminatorka przytaknęła kiwając głową. W sumie jakby poszli z jakimś wojownikiem, albo w większej grupie to raczej nic by się nie stało.
- Mhmm, tak to by było super, i podejrzewam, że wtedy nikt by nam nic nie zrobił, tylko jakbyśmy chciały pójść to trzeba jeszcze kogoś zabrać - odparła, a jej wąsy zadrgały z rozbawieniem. Orientalka trzepnęła ogonkiem a po tym zaczęła zastanawiać się, co mógłby robić klan Wichru. Fiołkowa łapa nie jest pewna czy aby o to w tym chodzi, ale Klan Wichru nie bez pozoru się tak nazywa. No bo jak jest klan rzeki w którym koty umieją pływać, to co może być w klanie wichru? Możliwe że tamtejsi członkowie umieją poruszać się szybko jak wicher.
- Wiewiórcza łapo? A co sądzisz o klanie Wichru? Mi się wydaje że te koty umieją poruszać się bardzo szybko, bo w końcu co innego miałby robić? - mruknęła z lekkim żartem, ponieważ to tylko była taka zgadywanka, ale nic nie szkodzi, przecież nikt nie może zabronić ci bawienia się i spędzania czasu z innymi.
Whenweare sad and hardonthe soul, then thep i c t u r e emerges withdifficulties.
A good word,awarmsmilecanmove andgive usimpetusto acta g a i n.
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
- Kogoś się znajdzie - stwierdziła z pewnością siebie. Już miała w głowę listę potencjalnych wojowników, z którymi mogłyby iść w razie jakby się zdecydowały.
Słysząc swoje imię odwróciła pyszczek w stronę towarzyszki i spojrzała na nią pytająco. A słysząc następne pytanie chwilę się zamyśliła, nim odpowiedziała.
- Szczerze? Nie wiem. Podejrzewam jednak, że ich nazwa nie wzięła się znikąd. Może faktycznie są szybcy, jak wiatr na przykład? Tylko zastanawia mnie w takim razie, skąd nazwa Grom. Bo Cień to jeszcze mogę zrozumieć, może są cisi, może poruszają się bezszelestnie, w cieniu, ale Grom?
Teraz to dopiero dostała ćwieka. Klan Rzeki był dla niej oczywistością; urodziła się w nim, wychowała, i wiedziała z czego ten klan słynie, ale o innych klanach nie wiedziała praktycznie nic. Wydmowy Wiatr opowiadała jej jedynie o trzech najważniejszych kotach w ów klanach, ale nic więcej. Może powinna ją podpytać przy okazji?
Futro kotki jest czekoladowe, podchodzące trochę pod kasztanowe. Jest krótkie i gęste bez żadnych znaczeń. Fiołek jest wysoka i posiada smukłe ciało. Jej łapy są długie i kościste, ma też pokaźnej długości ogon który odziedziczyła po matce tak jak jej brat Trucizna. Uszy kotki są duże i szerokie u nasady, bez pędzelków na końcach.Poniżej uszu znajduje się para pięknych błękitnych oczu. Pyszczek kotka odziedziczyła po swoim ojcu, jest smukły, wydłużony i klinowaty iście orientalny
Fiołek jest kotką, która z pewnością nie grzeszy odwagą. Zdecydowanie bardziej lubi siedzieć i rozmawiać z innymi, w ciepłym kąciku czy tam legowisku. Najlepiej by było gdyby na świecie nie istniał żaden drapieżnik, koty nie byłyby podzielone na klany i zwierzyna rosłaby na krzakach niczym ziółka. Szkoda jej każdego żywego stworzonka i nawet z niechęcią podchodzi do zabijania zwierzyny. Robi to bo musi. Czasem lubi sobie pożartować i powygłupiać się, a bliski kontakt z innymi jej absolutnie nie przeszkadza. Fiołek nie jest naiwna, oj nie i jeżeli ktoś jej się nie spodoba, będzie za wszelką cenę go unikała. Nie jest zdolna do pyszczenia czy nawet mówienia podniesionym głosem, a więc po prostu nie potrafi dogryźć innemu klanowiczowi. Woli uciec z podkulonym ogonem. Wierzy w Gwiezdny klan oraz przestrzega zasad. Nie ma też za bardzo własnego zdania, woli podporządkować się pod innych aniżeli żyć z nimi w niezgodzie. Kolejną charakterystyczną cechą Fiołka jest niezwykła niepewność i ogrom kompleksów. Kiedy Orientalce coś nie wyjdzie, lub inni ją wyśmieją, po prostu ma ochotę zapaść się pod ziemię i płakać, płakać i płakać. Swój klan, przyjaciół natomiast bardzo szanuje oraz oddałaby za nich życie jeśli tylko byłby taka potrzeba.
Jeżynowy Jar [KG], Oszroniona Łapa [KC], Burzowa Łapa, Żywokost [KW]
Fiołkowa łapa nie miała pojęcia co mogą robić koty z Klanu Gromu. Czekoladowa tak samo pamiętała tylko te najważniejsze rangi z klanu Gromu, o których opowiadała jej Śnieżne serce. Czyli to chyba było tak, że Trzmiela gwiazda jest przywódcą, no tak, to jest przywódca tego klanu. W tej chwili do głowy Fiołek wpadł głupi i śmieszny pomysł. Popatrzyła się na rudą terminatorkę
- wiesz, przywódcą klanu Gromu jest Trzmiela gwiazda, może ten klan słynie z dużej ilości trzmieli? - mruknęła śmiejąc się i unosząc jedną brew do góry. To oczywiście miałbyć taki mały żarcik
Whenweare sad and hardonthe soul, then thep i c t u r e emerges withdifficulties.
A good word,awarmsmilecanmove andgive usimpetusto acta g a i n.
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Rozmyślania rudej na temat klanu Gromu przerwał głos Fiołkowej Łapy. Wiewiórka początkowo nie zareagowała, ale po chwili, zrozumiawszy o co chodzi parsknęła głośnym śmiechem. No tak, przecież to miało sens! W takim razie...
- Więc w Cieniu mają dużo węży, a w wichrze dużo malin? To czego my mamy tak dużo czerwonego? - spytała przez śmiech. - W sumie... Może mamy dużo maków? Bo Czerwona Gwiazda była kiedyś Czerwonym Makiem, może to ma jakieś powiązanie?
I nagle wszystko nabrało sensu... No, może nie dosłownie, ale kto by tam na to patrzył!
Futro kotki jest czekoladowe, podchodzące trochę pod kasztanowe. Jest krótkie i gęste bez żadnych znaczeń. Fiołek jest wysoka i posiada smukłe ciało. Jej łapy są długie i kościste, ma też pokaźnej długości ogon który odziedziczyła po matce tak jak jej brat Trucizna. Uszy kotki są duże i szerokie u nasady, bez pędzelków na końcach.Poniżej uszu znajduje się para pięknych błękitnych oczu. Pyszczek kotka odziedziczyła po swoim ojcu, jest smukły, wydłużony i klinowaty iście orientalny
Fiołek jest kotką, która z pewnością nie grzeszy odwagą. Zdecydowanie bardziej lubi siedzieć i rozmawiać z innymi, w ciepłym kąciku czy tam legowisku. Najlepiej by było gdyby na świecie nie istniał żaden drapieżnik, koty nie byłyby podzielone na klany i zwierzyna rosłaby na krzakach niczym ziółka. Szkoda jej każdego żywego stworzonka i nawet z niechęcią podchodzi do zabijania zwierzyny. Robi to bo musi. Czasem lubi sobie pożartować i powygłupiać się, a bliski kontakt z innymi jej absolutnie nie przeszkadza. Fiołek nie jest naiwna, oj nie i jeżeli ktoś jej się nie spodoba, będzie za wszelką cenę go unikała. Nie jest zdolna do pyszczenia czy nawet mówienia podniesionym głosem, a więc po prostu nie potrafi dogryźć innemu klanowiczowi. Woli uciec z podkulonym ogonem. Wierzy w Gwiezdny klan oraz przestrzega zasad. Nie ma też za bardzo własnego zdania, woli podporządkować się pod innych aniżeli żyć z nimi w niezgodzie. Kolejną charakterystyczną cechą Fiołka jest niezwykła niepewność i ogrom kompleksów. Kiedy Orientalce coś nie wyjdzie, lub inni ją wyśmieją, po prostu ma ochotę zapaść się pod ziemię i płakać, płakać i płakać. Swój klan, przyjaciół natomiast bardzo szanuje oraz oddałaby za nich życie jeśli tylko byłby taka potrzeba.
Jeżynowy Jar [KG], Oszroniona Łapa [KC], Burzowa Łapa, Żywokost [KW]
Fiołek również zaczęła się śmiać. Wyobraziła sobie właśnie tereny Klanu Wichru porośnięte malinami, a Klan cienia pełen węży. Gdyby to była prawda to chyba nie chciałaby należeć do klanu Cienia.
- to w takim razie te koty z klanu Cienia muszą okropnie uważać, jak słyną z węży, a klan Wichru, cuż, w klanie Wichru musi być kolczaście - mruknęła z rozbawieniem zastanawiając się nad własnym klanem. Może to faktycznie od tego że u nas rośnie dużo maków, ale jednak rzeka ma trochę więcej sensu, i Fiołkowa łapa już sama nie wie.
- A co sądzisz o Piecuchach? Mnie trochę denerwuje, bo są leniwe i na nic nie pracują, tylko żywią się wronią karmą dwunożnych. - na hej pyszczku widniał nadal szeroki uśmieszek.
Whenweare sad and hardonthe soul, then thep i c t u r e emerges withdifficulties.
A good word,awarmsmilecanmove andgive usimpetusto acta g a i n.
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Po chwili Wiewióra się opanowała, ale dalej patrzyła na Fiołek roziskrzonymi ze śmiechu oczami. Tak, to zdecydowanie było bardzo śmieszne i trafne spostrzeżenie. Wyobrażała sobie teraz wszystkie te klany przez pryzmat tego, jak nazywają się ich przywódcy. Klan Gromu uciekający przed plagą trzmieli... Klan Cienia przemykający się drzewami i w cieniu, żeby uciec przed zgrają węży i biedne, podrapane przez krzewy malin koty Wichru. Ale, przynajmniej nie byłyby głodne, gdyby zabrakło zwierzyny! Może i koty nie było roślinożerne, ale kto wie, może by się skusiły.
- Pewnie dlatego są klanem Cienia. Przemykają w cieniu, żeby węże ich nie zobaczyły! - zachichotała. - A klany z Wichru pędzą jak wiatr, przez te krzewy, by zebrać jak najmniej kolców z krzewów!
- Wiesz co, nie znam żadnego, ale to musi być okropne. Zastanawia mnie, czy oni to robią z własnej woli? W sensie... Muszą żyć z dwunogami, co samo w sobie jest dziwne, jakim cudem ktoś się na to zgadza? No i jak mogą jeść te... królicze bobki, fuj. - Wystawiła język, robiąc minkę obrzydzenia. Jaki normalny kot wybrałby to ponad życie w lesie? Z klanem?
Futro kotki jest czekoladowe, podchodzące trochę pod kasztanowe. Jest krótkie i gęste bez żadnych znaczeń. Fiołek jest wysoka i posiada smukłe ciało. Jej łapy są długie i kościste, ma też pokaźnej długości ogon który odziedziczyła po matce tak jak jej brat Trucizna. Uszy kotki są duże i szerokie u nasady, bez pędzelków na końcach.Poniżej uszu znajduje się para pięknych błękitnych oczu. Pyszczek kotka odziedziczyła po swoim ojcu, jest smukły, wydłużony i klinowaty iście orientalny
Fiołek jest kotką, która z pewnością nie grzeszy odwagą. Zdecydowanie bardziej lubi siedzieć i rozmawiać z innymi, w ciepłym kąciku czy tam legowisku. Najlepiej by było gdyby na świecie nie istniał żaden drapieżnik, koty nie byłyby podzielone na klany i zwierzyna rosłaby na krzakach niczym ziółka. Szkoda jej każdego żywego stworzonka i nawet z niechęcią podchodzi do zabijania zwierzyny. Robi to bo musi. Czasem lubi sobie pożartować i powygłupiać się, a bliski kontakt z innymi jej absolutnie nie przeszkadza. Fiołek nie jest naiwna, oj nie i jeżeli ktoś jej się nie spodoba, będzie za wszelką cenę go unikała. Nie jest zdolna do pyszczenia czy nawet mówienia podniesionym głosem, a więc po prostu nie potrafi dogryźć innemu klanowiczowi. Woli uciec z podkulonym ogonem. Wierzy w Gwiezdny klan oraz przestrzega zasad. Nie ma też za bardzo własnego zdania, woli podporządkować się pod innych aniżeli żyć z nimi w niezgodzie. Kolejną charakterystyczną cechą Fiołka jest niezwykła niepewność i ogrom kompleksów. Kiedy Orientalce coś nie wyjdzie, lub inni ją wyśmieją, po prostu ma ochotę zapaść się pod ziemię i płakać, płakać i płakać. Swój klan, przyjaciół natomiast bardzo szanuje oraz oddałaby za nich życie jeśli tylko byłby taka potrzeba.
Jeżynowy Jar [KG], Oszroniona Łapa [KC], Burzowa Łapa, Żywokost [KW]
Czekoladowa terminatorka znów cicho się roześmiała kręcąc delikatnie pyszczkiem. Gdy rzeczywiście w innych klanach tak jest, to sama niebieskooka kotka naprawdę cieszy się, że urodziła się w klanie rzeki. One mają tutaj śliczne, czerwone maki, a nie jakieś paskudne węże, plagi trzemli lub kłujące krzewy malin. Spojrzała na Wiewiórkę a jej mina była komiczna. Fiołek wyglądała teraz tak jak zamyślona fretka.
- no jak faktycznie w innych klanach tak jest, to te koty mają przekichane, może dlatego są też takie nerwowe - mruknęła trzpiąc ogonkiem. Teraz zastanawiała się też jakie Wiewiórcza łapa ma rodzeństwo, bo ona chyba jeszcze nikogo oprócz tej słodziasznej rudej kotki nie poznała, jeśli chodzi o miot Ognistopręgi.
- Wiewiórcza łapo, a mogłabyś mnie pożyczyć jak się zwie twoje rodzeństwo? Chciałabym znać imiona samych dzieci zastępczyni - mruknęła pytająco w stronę terminatorki
Whenweare sad and hardonthe soul, then thep i c t u r e emerges withdifficulties.
A good word,awarmsmilecanmove andgive usimpetusto acta g a i n.
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Siedziała uśmiechnięta i wyobrażała sobie własnie jak się żyje kotom w innych klanach, gdy kotka spytała ją o rodzeństwo.
Rudej natychmiast zrzędła minka. Spojrzała pusto przed siebie i westchnęła.
- Cóż... Moim rodzeństwem są Kałuża, Kasztan, Szaruga, Jarzębina, Kasztan i Wrzos - mruknęła po chwili przerwy. - Z tym, że widuję się tylko z Wrzoską, znaczy, Wrzosową Łapą. Reszty od bardzo dawna nie widziałam i nie wiem gdzie są. Dziwi mnie, że nie przyszli na swoją ceremonię. Szczególnie Jarzębina. Miałyśmy mieć razem tą ceremonię, miałyśmy być terminatorami, razem stać się wojowniczkami... - Poczuła jak do oczu cisną się jej łzy, ale powstrzymywała je siłą woli. Odwróciła łebek od kotki, by ta nie dostrzegła jej chwilowej załamki. Szczególnie ciekawiła się gdzie są Kałuża i Jarzębina. Było to dla niej najbliższe rodzeństwo, ponieważ na początku to z nimi trzymała się najbardziej. Smuciło ją, że pewnego dnia przestali przychodzić do chruśniaka na noc, a potem nagle rozpłynęli się w powietrzu. Miała nadzieję, że żadne z nich nie wpadło na pomysł by wyjść tak po prostu z obozu i dać się zjeść.
- A co z tobą? Jak się nazywa twoje rodzeństwo? - spytała, ponownie odwracając łebek do Fiołek, już do końca ogarnięta. Wymusiła nawet lekki uśmiech.
Futro kotki jest czekoladowe, podchodzące trochę pod kasztanowe. Jest krótkie i gęste bez żadnych znaczeń. Fiołek jest wysoka i posiada smukłe ciało. Jej łapy są długie i kościste, ma też pokaźnej długości ogon który odziedziczyła po matce tak jak jej brat Trucizna. Uszy kotki są duże i szerokie u nasady, bez pędzelków na końcach.Poniżej uszu znajduje się para pięknych błękitnych oczu. Pyszczek kotka odziedziczyła po swoim ojcu, jest smukły, wydłużony i klinowaty iście orientalny
Fiołek jest kotką, która z pewnością nie grzeszy odwagą. Zdecydowanie bardziej lubi siedzieć i rozmawiać z innymi, w ciepłym kąciku czy tam legowisku. Najlepiej by było gdyby na świecie nie istniał żaden drapieżnik, koty nie byłyby podzielone na klany i zwierzyna rosłaby na krzakach niczym ziółka. Szkoda jej każdego żywego stworzonka i nawet z niechęcią podchodzi do zabijania zwierzyny. Robi to bo musi. Czasem lubi sobie pożartować i powygłupiać się, a bliski kontakt z innymi jej absolutnie nie przeszkadza. Fiołek nie jest naiwna, oj nie i jeżeli ktoś jej się nie spodoba, będzie za wszelką cenę go unikała. Nie jest zdolna do pyszczenia czy nawet mówienia podniesionym głosem, a więc po prostu nie potrafi dogryźć innemu klanowiczowi. Woli uciec z podkulonym ogonem. Wierzy w Gwiezdny klan oraz przestrzega zasad. Nie ma też za bardzo własnego zdania, woli podporządkować się pod innych aniżeli żyć z nimi w niezgodzie. Kolejną charakterystyczną cechą Fiołka jest niezwykła niepewność i ogrom kompleksów. Kiedy Orientalce coś nie wyjdzie, lub inni ją wyśmieją, po prostu ma ochotę zapaść się pod ziemię i płakać, płakać i płakać. Swój klan, przyjaciół natomiast bardzo szanuje oraz oddałaby za nich życie jeśli tylko byłby taka potrzeba.
Jeżynowy Jar [KG], Oszroniona Łapa [KC], Burzowa Łapa, Żywokost [KW]
Czekoladowa kotka zastrzygła uszkami spoglądając na rudą terminatorkę. Gdy usłyszała co Wiewiórka mówi o swoim rodzeństwie, to samej Fiołek zrobiło się trochę smutno. Kotka podeszła bliżej Wiewiórczej łapy po czym pocieszająco liznęła ją po małym łebku. To musiało być straszne. Takie cudowne plany na przyszłość, a tutaj nagle wszystko legnie w gruzach.
- Bradzo mi przykro, ale dobrze, że dogadujesz się z Wrzosową łapą, a jak będziesz chciała to zawsze możesz przyjść do mnie - miałknęła łagodnie do młodej kotki.
- a co do mojej rodziny, to najlepsze relacje mam ze swoim bratem Trującą łapą, bo razem siedzieliśmy w lecznicy, on również zachorował na biały kaszel. A mam jeszcze siostry, Lwią łapę i Zamglony świt, ciocię Zachodzącą łapę i wujka którego nigdy nie widziałam i zwał się chyba Rudzikowy ogień - dodała i uśmiechnęła się. Sama trochę żałowała że nie udało jej się poznać Rudzika.
Whenweare sad and hardonthe soul, then thep i c t u r e emerges withdifficulties.
A good word,awarmsmilecanmove andgive usimpetusto acta g a i n.