Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Chwila zawahania sporo kosztowała wojownika, bo w momencie, w którym wyskoczył w stronę myszy, ta niespodziewanie obróciła głowę w jego stronę. I chociaż jeszcze przed chwilą wydawało się, że nawet na kocięcy krok nie ma zamiaru się ruszyć spod swojego krzaczka, natychmiast wstała i rzuciła się do ucieczki, a łapy wojownika trafiły w ziemię. Gdyby jednak Czarny Bez się pospieszył, pewnie byłby w stanie ją złapać, bo na razie nie biegła wcale zbyt szybko.
Tymczasem Brudaska nie miała wcale więcej szczęścia, a może nawet przeciwnie – miała go jeszcze mniej, bo popielica, moze dzięki adrenalinie związanej z pogonią, przyspieszyła jeszcze bardziej i po chwili skoczyła gdzieś między krzewinki. I tyle ją widzieli. Nie było nawet sensu próbować przedzierać się przez roślinki i za nią gonić, bo odbiegła już zdecydowanie za daleko.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
Zrezygnował. Jak tylko mysz mu umknęła, nie ruszył za nią w pogoń. To... to musi być znak od gwiezdnych. Chcą mu przekazać, że ten piszczek musi żyć... Tak... To jest „sensowne” wytłumaczenie. Patrzył chwilę jak gryzoń umyka i biegnie coraz to dalej i dalej... By ostatecznie się odwrócić i zniżyć na łapach. Poszuka czegoś innego. Czegoś co uda mu się upolować...
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość? to największa odwaga
Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Najwyraźniej ci na górze chcą zabawić się moim szczęściem w nieszczęściu, a dzięki tej łasce z nieba dostałam piachem prosto w dłgui pysk, a szarawa istotka która miała być obiadkiem sobie uciekła zwinnie gdzieś dalej w gęstwiny. No świetnie.
Wstałam na wszystkie cztery łapska z szybkością, a w międzyczasie ponownie przykucnęłam ku ziemi z ustawionymi barkami i ogonem na równi i sprawdzając nochalem, czy ide pod wiatr, ruszyłam przed siebie po raz kolejny.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
A więc wojownik postanowił poddać się i ruszyć na dalsze poszukiwania zwierzyny, stwierdzając, że tak już musi być. Niczego co nadawałoby się do zjedzenia jednak, jak na złość, nie mógł znaleźć, za to po chwili z okolicy pobliskich krzewinek usłyszał dość głośny szelest... i natrafił na coś, z czym wcześniej spotkała się Brudna Łapa. Duże, kuliste, gładkie, błyszczące, kolorowe i delikatne coś, co z pewnością należało do dwunogów. Najwyraźniej podmuchy wiatru przywiały tę rzecz do Czarnego Bzu, skoro terminatorka nie chciała jej wcześniej zbadać. Nie byłoby to takie trudne, zważywszy na to, że po dokładniejszym zbadaniu kuliste coś okazywało się zupełnie miękkie i lekkie. Co zrobi z tym fantem wojownik?
U Brudnej Łapy sprawy wcale nie miały się lepiej, jeśli chodziło o szukanie rzeczy do zjedzenia. Po pewnej chwili spędzonej w marszu, terminatorka mogła jednak zobaczyć, że kilka kroków od niej przy ziemi coś się świeciło albo raczej odbijało blask słońca. Gdyby podeszła bliżej, dojrzałaby częściowo zagrzebany w błocie nietypowy przedmiot, który pewnie również skojarzyłby się jej z dwunogami. Zielony, ale na wpół przejrzysty. O dziwnym kształcie, przynajmniej z perspektywy kota. Z jednej strony miał mały otwór i coś w rodzaju wąskiej szyjki, a potem nagle rozszerzał się i kończył "ścianą" z drugiej strony. Jeśli Brudna Łapa przyjrzałaby się dokładniej, zauważyłaby, że w środku tego czegoś znajduje się resztka jakiegoś nietypowego płynu, który normalnie miałby złotawy kolor, ale był on trochę zmieniony przez kolor przedmiotu, w którym się znajdował. Cóż, najwyraźniej Brudasek miała szczęście do odnajdywania rzeczy dwunogów.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
Zrezygnował z pogoni, uznając, iż... postępuje słusznie. Jak tylko przystąpił do ponownego tropienia, wyprostował się nagle, gdy nie ujrzał zwierzyny... A jakiś przedmiot. Dziwny i zupełnie mu nieznany. Cofnął się z dwa kroki, zerkając na boki. Strach, który wypełniał – niemal zawsze – Bezika, teraz wyparował i zrobił miejsce ciekawości. A żeby ją zaspokoić, paskudny wojownik ostrożnie podszedł do tajemniczego przedmiotu i zaczął go obwąchiwać, by następnie pacnąć łapą. Co to za ustrojstwo?
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość? to największa odwaga
Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Szłam, szłam i doszłam... I co takiego znalazłam? KOLEJNY ŚMIEĆ dwunogów! Nie no, czy niedługo dwunodzy zostaną członkami klanu, że tak sobie rzucają byle co i byle gdzie? Jedyne co zrobiłam z tym dziwnym przedmiotem, to rzucenie mu dziwnego spojrzenia z odrazą... I ta. Czy powinnam o tym komuś powiedzieć? ... Tyle tego znalazłam, że to trochę niepokojące... Ciekawe czy Czarnuch znalazł coś podobnego, czy tylko mi się trafiają takie cosie... Niby pachniało dobrze i kusiło, lecz nie miałam zamiaru tego czegoś tykać. Kto wie ile to leżało w ziemi... Niby było zabawnie się tym pobawić, lecz może za innym razem? Gdy no... Nie polowałam? Ta, to był pomysł, lecz teraz hop hop.
Nie zmieniając swej pozycji w przykucnięciu i nie dotykaniu brzuchem ziemi, ruszyłam dalej i swoimi pomarańczowymi gałkami ocznymi sprawdzałam, czy przedemną nie ma żadnych patyków, a jeśli jakieś były to je unikałam.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Ów tajemniczy przedmiot pachniał obco. Przede wszystkim obco, bo nawet, jeśli jego zapach zmieszał się teraz trochę z zapachem błota i ziemi, którymi był już całkiem porządnie ubrudzony, wciąż dało się wyczuć dwunogów. I coś jakby sztucznego, obcego, z pewnością nieznanego leśnym kotom, które nigdy wcześniej nie miały do czynienia ze śmieciem zrobionym z takiego materiału. Kiedy zaś Bez pacnął go łapą, okazał się zaskakująco miękki. W miejscu, w którym wojownik dotknął Duże Kuliste Coś, materiał, z jakiego przedmiot był wykonany, na chwilę stworzył wgłębienie, zapadł się do środka, jakby za sztuczną powłoką nic nie było, tylko powietrze. W dotyku przedmiot był śliski i gładki, na dodatek zaskakująco delikatny, a w odpowiedzi na pacnięcie Czarnego, odtoczył się od niego o kilka kocięcych kroków. Co teraz? I czym dokładnie mógł być ten przedmiot?
Tym razem poszukiwania poszły Brudasek znacznie lepiej. Zostawiwszy kolejny śmieć dwunogów w tyle, już niedługo mogła dojrzeć przelatującego w pobliżu ptaszka, czarno-białego z bardzo charakterystyczną czerwoną plamą pod ogonem, wyróżniającą się od białego brzucha. Ptak wylądował na chwilę gdzieś na ziemi i rozejrzał się wokół. Co miał do roboty dzięcioł pośród bagnistych terenów Torfowego Rojstu? Cóż, raczej nie za wiele i wyglądało na to, że długo tam nie pozostanie. Brudna Łapa musiała się więc streszczać, jeśli chciała go złapać.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
To było takie dziwne, a jednocześnie niepokojące... Czemu jeszcze nie ruszył biegiem, uciekając przed tym... przerażającym przedmiotem? Może gdzieś tam z tyłu głowy miał jedno, malutkie marzenie... aby to coś, zamieniło się w krwiożerczą bestię i rozerwało go na strzępy... Nigdy nie powiedziałby tego na głos, ale już nie raz myślał o swojej śmierci... Jak będąc atakowanym przez drapieżnika, nie robi... nic, pozwala mu się gryźć, drapać, rozrywać skórę i łamać kości... Wzdrygnął się, uświadamiając sobie, iż nie tego Sówka by od niego oczekiwała, nie o takiego Bezika walczyła... Jednak w tej walce nie tak prosto wygrać. Jak tylko tajemniczy przedmiot odsunął się od niego, ten podszedł ponownie, próbując przytrzymać go łapami i przyjrzeć się nieco dokładniej temu... wynalazkowi. Zbadać to z czego był wykonany i jak prezentuje się z bliska, a może nawet jaki ma smak? Choć... to zbada dopiero, jak wcześniejsze czynności nic nowego mu nie wykażą.
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość? to największa odwaga
Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
No i cyk. Coś jednak tym razem tutaj było, a nie było to coś od dwunogów! I na pewno nie było sobie śmieciem w każdej istocie! Był to jakiś ptak! Nie wiem jaki ale! Ważne, że ptak, a jak pierzak to można go zjeść! Nie tak jak śmieci dwunogów... Co no... Było podejrzane nie powiem, że nie.
Moje ślepia spojrzały się na ptaka, a po chwili po cichu przyległam do ziemi, nie dotykając brzuchem gruntu pod moją osobą, a gdy szłam do przodu to co chwila uważałam, by nie ustać na jakąś gałązkę czy inną suchą trawe, a do tego ukrywałam się za każdym możliwym przedmiotem w drodze do pierzastego zwierzaka, za krzakami, za większymi kamieniami, za wszystkim, byle by czarny mnie nie zobaczył po drodze ku niemu. Gdy byłam wystarczająco blisko, wysunęłam pazury i rzuciłam się na ptaka, a w szczególności chciałam zranić go w skrzydła lub cokolwiek, byle by się udało i go złapać. Lecz czy mi się to uda? To już inna sprawa.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Trochę ciężko było przytrzymać przedmiot łapami, bo był dość duży, mniej więcej wysokości samego Bzu, a w dodatku naprawdę śliski. Z początku jego łapy zwyczajnie się zsuwaly, a wojownik musiał się trochę napracować, zanim zdołał chwycić go porządnie, tak, żeby już mu się zbyt łatwo nie wyślizgnął. Z bliska wcale nie wydawał się jednak jakiś inny niż z daleka. Wciąż był obcy, zalatywał dwunoga i i na pewno wykonany z jakiegoś materiału, który nie był kotom powrzechnie znany. W dodatku zupełnie lekki i jakby faktycznie pusty w środku, bo tam, gdzie Czarny Bez trzymał go łapami, zapadał się do środka. Co dalej? Czy kocur wciąż będzie próbował badać nietypowy przedmiot, a może zwyczajnie sobie odpuści?
Brudna Łapa robiła bardzo dobrze, uważając na otoczenie i chowając się, jak tylko mogła. Szkoda jedynie, że manewrując między krzewinkami i innymi elementami przyrody Torfowego Rojstu zapomniała o tym, że należy również pilnować wiatru. Kiedy była już stosunkowo blisko dzięcioła, wiatr powiał nagle w jego stronę, przynosząc woń drapieżnika. Ptak nie patrzył nawet na to, czym jest zbliżające się zagrożenie, a od razu zerwał się do lotu. Dość wysokiego lotu, pewnie za wysokiego na to, aby Brudna mogła go w ogóle dosięgnąć. Ale nie tak prędko! Gdyby przyjrzała się jego trasie, zauważyłaby, że ptak znów wylądował na ziemi ze cztery lisie długości dalej. I może gdyby się pospieszyła i podeszła do niego poprawnie, pilnując każdego szczegółu, zdołałaby go złapać, zanim postanowi odlecieć na dobre.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
Przedmiot był dziwny. Ale też wydawał się być bezpieczny. Nie niósł ze sobą jakiegoś zagrożenia, przynajmniej z pozoru. Wojownik odsunął się od wytworu dwunożnych, by następnie pozwolić mu ewentualnie odejść. Potem już tylko zastanowił się, czy polować mu się jeszcze chce. Wrócił ostatecznie po swą kaczkę, by kolejno poczekać aż ta pojawi się na horyzoncie i wrócić już do obozu...
[size=67]//zt po waszych postach
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość? to największa odwaga
Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
TYM RAZEM...
Znowu uciekł.
ZNOWU.
powoli nie podobała mi się cała ta sytuacja, nie dość, że masa śmieci dwunogów to jeszcze to... Gwiezdni mnie nienawidzą, no do jasnej ciasnej i iglastej.
Niby nienawidzą, lecz czy można ich winić? Nie. Nawet polować już nie umiem... I tyle by z dawnego treningu wynikało...
A tu proszę, dzięcioł jednak... Nie odleciał kompletnie, a moja pomarańczowe ślepia miały go jeszcze na widoku, więc... Co szkodzi spróbować?
Mój oddech był do tej pory stabilny i nie zmieniał się w żaden sposób, był spokojny i raczej cichy, nie dyszałam by nie wywołać dźwięków.
Długi ogon wyprostowany na równi z moimi barkami i głową nie falował tym razem, bym nie straciła równowagi czy coś w tym stylu. Moje cielsko było nad ziemią, tak by nie dotykać brzuchem ziemi która się pod mą osobą znajdowała, a ja sama co chwila sprawdzałam szarawym nosem, czy powietrze tym razem nie splata mi figla i czy idę pod dobrym kierunku wiatru.
Ostatecznie ruszyłam w przykucnięciu, powoli. Ukrywałam się za każdym możliwym obiektem na mojej drodze ku ptaku, a do tego moje pomarańczowe ślepia wypatrywały drogi na której nie ma suchych patyków czy innych przeszkód, by nie zrobić potencjalnego hałasu. Pazury w gotowości by w każdym razie dziabnąć ptaszaka.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
No cóż, nawet najlepszym zdarzało się popełniać błędy, a do swojej ceremonii terminatorka na pewno zdąży się jeszcze trochę poduczyć. Ważne, żeby zdawała sobie sprawę ze swoich błędów. Kiedy Czarny Bez zrezygnował już z polowania, Brudna Łapa ruszyła w stronę ptaka. Tym razem wszystko robiła dobrze, zdołała podejść na dobrą odległość, żeby wyskoczyć i szybko złapać go w swoje łapy... Ale, huh, co dalej? Same pazury wyciągnięte w gotowości nie starczyły, żeby złapać zwierzynę, bo sama jej pod łapy nie wpadnie. Wypadałoby, żeby szybko się ruszyła, jeśli nie chciała stracić szansy po raz kolejny.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Byłam blisko, a ptaka już niemalże miałam w pysku. Byłam w dobrej odległości na... Skok.
Niby wszystko wcześniej się nie powiodło, a ja jedyne co znalazłam to śmieci dwunogów, lecz teraz? Gwiezdni dajcie siły... Bo inaczej nie wyjdzie to za dobrze, serio.
W przykucnięciu ugięłam mięśnię tylnych łap oraz tych przednich i wyciągnęłam swoje pazury i unikałam jakiegokolwiek wzroku ptaka, tylko po to, by po chwili rzucić się na niego z pazurami i kłami, by go zagryźć i skończyć to wszystko... O ile się uda.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Moment zawahania przed skokiem... i już Brudna Łapa straciła szansę na upolowanie dzięcioła, bo tym razem wcale nie zamierzał robić jej łaski. Kiedy Brudasek szykowała się do skoku, dzięcioł niespodziewanie obrócił łebek w jej stronę. Nie czekał na więcej – znowu ta sama kocica do niego podchodziła, a to już z pewnością nie był czysty przypadek. Był w zagrożeniu i musiał uciekać. Nie zważając na nic, natychmiast poderwał się do lotu, zostawiając terminatorkę daleko w dole. No i tyle z szansy na udane łowy.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>