Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł Płeć: kotka Matka: Drobny Ptak [*] Ojciec: Lamparci Płomień Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło.
>>Rany i blizny
No widzicie, wszystko dało się zmienić. Odkąd tylko stanęła u boku Słodkiego Języka, wróciła radość i szczęście. Na jej mordce ponownie zakwitł uśmiech a rozmowa z kotami nie była już uciążliwa. Od wyprawy na osiedle, podczas której samotnik porwał jej syna, kotka stała się jednak zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do córki. Poza tym, nauczyła się również czasem powiedzieć "nie", nie mając nawet zamiaru popełnić ponownie tego samego błędu co niegdyś.
Atak Mroźnego - krytyczny(150%)[(10+9)-(10+6)*1,5=5]
Atak Samotnika - udany(100%)[(12+7)-(12+7)*1=0]
Młody terminator zdecydował się na atak. Z rozbiegu, skoczył gu grzbietowi samotnika, co mu się udało. Przyczepić się jednak... No cóż. Może nie tyle co przyczepić, a po prostu zadrapał mu lekko rude futro. Ponownie jednak nie zrobił nic poważniejszego rudemu, który to chciał chwycić za jedną z łap syna Króliczego Pląsu, ale źle wycelował i po prostu kłapnął szczęką w powietrze. Mroźny, nie zdołał się utrzymać na grzbiecie intruza i zsunął się na ziemię, teraz znajdując się obok jego boku. Głowy mieli po zupełnie przeciwnych stronach. Zimny wiatr dalej nie ustawał, przeczesując ich futra.
Należy do niższych kocurów w klanie, posiadający nieco krótkawe łapy które przydzielają się do jego wysokości. Niemniej, jego łapy są dobrze umięśnione przez częste spacery oraz sporadyczne wspinaczki na drzewa. Tułów kocura również jest dobrze umięśniony. Mroźne Serca posiada szerokie barki, dodające mu stabilności.
Jego ciało jest pokryte długą oraz twardą sierścią pozbawionej blasku której główny kolor to ciemny odcień brązowego. Bury kocur jest pokryty ciemniejszymi, klasycznymi pręgami głównie skupione na jego grzbiecie i bokach. Do burego krajobrazu na kocurze można również zauważyć iż prawie połowa jego ciała jest pokryta białym kolorem. Barwa to znajduje się na pysku, piersi, szyi i karku oraz na przednich i tylnych łapach sięgająca aż do łokci oraz kolan w obu przypadkach. Tęczówki bezsennego wojownika są pomarańczowo-bursztynowe, sięgając do nieco ciemniejszych odcieni zieleni.
Kocur stał się nieco bardziej towarzyski lecz bardziej dla jego korzyści niż z własnej łapy. Mimo iż wciąż woli siedzieć w samotności obserwując innych czasem zdecyduje się na podejście do kogoś z czystego zainteresowania co ten kot porabia. Posiada swoją własną listę kotów do których woli podejść jak znajdzie się moment gdy koniecznie musi się dołączyć do współpracy z Klanem bądź w takich okazjach jakie są ceremonię na które tylko przychodzi z ciekawości czy coś mu popadnie. Do większości kotów z Klanu Cienia podchodzi dosyć obojętnie lecz jak zawsze, znajdą się jakieś ulubieńce pośród nich wszystkich. Co do zachowania wobec innych kotów które nie należą do jego klanu urodzenia, woli trzymać się z dala i jego podejście jest różne i zależy od humoru każdego dnia. Zwyczajnie postara się ich przepłoszyć w nieco burkliwy sposób lecz również może poczuć się wyjątkowo szczęśliwy i po prostu pośle jedno ostrzeżenie pełen obojętności, w końcu jak głupek przekroczy granicę to Mroźne Serce ma obowiązek do wyciągnięcia ich, z ich współpracą czy bez niej. Ogółem, jak to każdy mógłby uznać, żaden z niego dobry towarzysz jako iż woli pierw dbać o siebie i dopiero później zainteresuje się drugim.
Wierzba [KC] | Ślimacza Ścieżka, Żwirowa Łapa
Miał już dość tych wszystkich nieudanych ataków które jedynie robiły minimalną krzywdę, dla tego, kiedy ujrzał ogon rudzielca, pomyślał, że będzie to dobry sposób na atak o ile drugi nie zdecyduje się na to samo. Kocur podniósł swój ogon, czół się pewny swego ruchu i uważał że powinien być bardziej skuteczny niż te dotychczasowe, więc odwrócił się gwałtownie i postarała się chwycić tak ogon rudego aby móc nim pociągnąć w swą stronę.
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł Płeć: kotka Matka: Drobny Ptak [*] Ojciec: Lamparci Płomień Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło.
>>Rany i blizny
No widzicie, wszystko dało się zmienić. Odkąd tylko stanęła u boku Słodkiego Języka, wróciła radość i szczęście. Na jej mordce ponownie zakwitł uśmiech a rozmowa z kotami nie była już uciążliwa. Od wyprawy na osiedle, podczas której samotnik porwał jej syna, kotka stała się jednak zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do córki. Poza tym, nauczyła się również czasem powiedzieć "nie", nie mając nawet zamiaru popełnić ponownie tego samego błędu co niegdyś.
Atak Mroźnego - krytyczny!(150%)[(14+9)-(13+6)*1.5=6]
Atak Samotnika - słaby(50%)[(8+7)-(10+7)=-2]
Cóż... znowu coś nie poszło po myśli syna Króliczego Pląsu. Kocur bowiem zdecydował się na złapanie rudego samotnika za ogon, co z resztą bardzo dobrze mu się udało. Ugryzł go jednak zdecydowanie zbyt lekko, zostawiając na jego ogonie jedynie ślady po swoich kłach. Intruz natomiast chyba chciał wykonać ten sam krok, co Mroźny, ale nie przewidział, iż tamten podniesie swój ogon do góry. Ups. Dalej stali obok siebie, ogonami po przeciwnych stronach.
Mroźny
lvl: 2 | S: 9| Zr: 7| Sz: 6| Zm: 5| HP: 54(65)| W: 32-4=28(45)
•przerzuty 0/1
•rana 0.stopnia - wyrwana sierść przy gardle
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na czole
•od następnej kolejki, spadek celności o 2 z powodu spadku W
Samotnik
S: 7 | Zr: 6 | Sz: 6 | HP: 59-6=53(70) | W: 43-2=41(55)
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na pysku
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na szyi
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na grzbiecie
•rana 0.stopnia - ślady zębów na ogonie
Należy do niższych kocurów w klanie, posiadający nieco krótkawe łapy które przydzielają się do jego wysokości. Niemniej, jego łapy są dobrze umięśnione przez częste spacery oraz sporadyczne wspinaczki na drzewa. Tułów kocura również jest dobrze umięśniony. Mroźne Serca posiada szerokie barki, dodające mu stabilności.
Jego ciało jest pokryte długą oraz twardą sierścią pozbawionej blasku której główny kolor to ciemny odcień brązowego. Bury kocur jest pokryty ciemniejszymi, klasycznymi pręgami głównie skupione na jego grzbiecie i bokach. Do burego krajobrazu na kocurze można również zauważyć iż prawie połowa jego ciała jest pokryta białym kolorem. Barwa to znajduje się na pysku, piersi, szyi i karku oraz na przednich i tylnych łapach sięgająca aż do łokci oraz kolan w obu przypadkach. Tęczówki bezsennego wojownika są pomarańczowo-bursztynowe, sięgając do nieco ciemniejszych odcieni zieleni.
Kocur stał się nieco bardziej towarzyski lecz bardziej dla jego korzyści niż z własnej łapy. Mimo iż wciąż woli siedzieć w samotności obserwując innych czasem zdecyduje się na podejście do kogoś z czystego zainteresowania co ten kot porabia. Posiada swoją własną listę kotów do których woli podejść jak znajdzie się moment gdy koniecznie musi się dołączyć do współpracy z Klanem bądź w takich okazjach jakie są ceremonię na które tylko przychodzi z ciekawości czy coś mu popadnie. Do większości kotów z Klanu Cienia podchodzi dosyć obojętnie lecz jak zawsze, znajdą się jakieś ulubieńce pośród nich wszystkich. Co do zachowania wobec innych kotów które nie należą do jego klanu urodzenia, woli trzymać się z dala i jego podejście jest różne i zależy od humoru każdego dnia. Zwyczajnie postara się ich przepłoszyć w nieco burkliwy sposób lecz również może poczuć się wyjątkowo szczęśliwy i po prostu pośle jedno ostrzeżenie pełen obojętności, w końcu jak głupek przekroczy granicę to Mroźne Serce ma obowiązek do wyciągnięcia ich, z ich współpracą czy bez niej. Ogółem, jak to każdy mógłby uznać, żaden z niego dobry towarzysz jako iż woli pierw dbać o siebie i dopiero później zainteresuje się drugim.
Wierzba [KC] | Ślimacza Ścieżka, Żwirowa Łapa
Czyżby bury planował zbyt ambitne plany? Owszem, zdołał chwycić ogon rudego lecz nie wydawało mu się że zrobił to co miał na myśli. Ugryzł na tyle na ile jego szczęka mu pozwoliła, lecz nie polała mu się krew, jakby miał kły z gumy, co za wstyd. Puścił ogon, skoro to się mu nie udało, to trzeba było robić co naturalne, czyli próbować zranić go przednimi łapami.
Zdecydował się na zranienie tylnej łapy, czyli to, co było najbliżej jego łapy, wyprostował się aby być prostopadle ciału kocura i uniósł się na tylnych łapach aby móc zadać ciosy obydwoma i w taki sposób spodziewając się nieco lepszego wyniku niż tylko jedną.
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł Płeć: kotka Matka: Drobny Ptak [*] Ojciec: Lamparci Płomień Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło.
>>Rany i blizny
No widzicie, wszystko dało się zmienić. Odkąd tylko stanęła u boku Słodkiego Języka, wróciła radość i szczęście. Na jej mordce ponownie zakwitł uśmiech a rozmowa z kotami nie była już uciążliwa. Od wyprawy na osiedle, podczas której samotnik porwał jej syna, kotka stała się jednak zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do córki. Poza tym, nauczyła się również czasem powiedzieć "nie", nie mając nawet zamiaru popełnić ponownie tego samego błędu co niegdyś.
Atak Mroźnego - nieudany(0%)-->słaby(50%)[(10+9)-(10+6)*0.5=1]
Atak Samotnika - słaby(50%)[(12+7)-(15+7)=-3]
Mroźny zdecydował się tym razem uderzyć samotnika w tylne łapy. Nie wziął jednak pod uwagę tego, w jakiej odległości się znajdowały i mimo, iż były dosyć blisko, to jedynie musnął go poduszkami swoich łap o futro, znajdujące się na kończynach intruza. Rudy natomiast chciał uderzyć klanowego terminatora w ogon. Nie wziął chyba jednak pod uwagę tego, iż tamten zdecyduje się na atak i jedynie zdołał musnąć włoski, znajdujące się na jego kicie. Obydwoje ponownie znaleźli się w pozycji, w której byli ogonami w przeciwną stronę.
Mroźny
lvl: 2 | S: 9| Zr: 7| Sz: 6| Zm: 5| HP: 54(65)| W: 28-2=26(45)
•przerzuty 1/1
•rana 0.stopnia - wyrwana sierść przy gardle
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na czole
•spadek celności o 2 z powodu spadku W
Samotnik
S: 7 | Zr: 6 | Sz: 6 | HP: 53-1=52(70) | W: 41-3=38(55)
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na pysku
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na szyi
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na grzbiecie
•rana 0.stopnia - ślady zębów na ogonie
Należy do niższych kocurów w klanie, posiadający nieco krótkawe łapy które przydzielają się do jego wysokości. Niemniej, jego łapy są dobrze umięśnione przez częste spacery oraz sporadyczne wspinaczki na drzewa. Tułów kocura również jest dobrze umięśniony. Mroźne Serca posiada szerokie barki, dodające mu stabilności.
Jego ciało jest pokryte długą oraz twardą sierścią pozbawionej blasku której główny kolor to ciemny odcień brązowego. Bury kocur jest pokryty ciemniejszymi, klasycznymi pręgami głównie skupione na jego grzbiecie i bokach. Do burego krajobrazu na kocurze można również zauważyć iż prawie połowa jego ciała jest pokryta białym kolorem. Barwa to znajduje się na pysku, piersi, szyi i karku oraz na przednich i tylnych łapach sięgająca aż do łokci oraz kolan w obu przypadkach. Tęczówki bezsennego wojownika są pomarańczowo-bursztynowe, sięgając do nieco ciemniejszych odcieni zieleni.
Kocur stał się nieco bardziej towarzyski lecz bardziej dla jego korzyści niż z własnej łapy. Mimo iż wciąż woli siedzieć w samotności obserwując innych czasem zdecyduje się na podejście do kogoś z czystego zainteresowania co ten kot porabia. Posiada swoją własną listę kotów do których woli podejść jak znajdzie się moment gdy koniecznie musi się dołączyć do współpracy z Klanem bądź w takich okazjach jakie są ceremonię na które tylko przychodzi z ciekawości czy coś mu popadnie. Do większości kotów z Klanu Cienia podchodzi dosyć obojętnie lecz jak zawsze, znajdą się jakieś ulubieńce pośród nich wszystkich. Co do zachowania wobec innych kotów które nie należą do jego klanu urodzenia, woli trzymać się z dala i jego podejście jest różne i zależy od humoru każdego dnia. Zwyczajnie postara się ich przepłoszyć w nieco burkliwy sposób lecz również może poczuć się wyjątkowo szczęśliwy i po prostu pośle jedno ostrzeżenie pełen obojętności, w końcu jak głupek przekroczy granicę to Mroźne Serce ma obowiązek do wyciągnięcia ich, z ich współpracą czy bez niej. Ogółem, jak to każdy mógłby uznać, żaden z niego dobry towarzysz jako iż woli pierw dbać o siebie i dopiero później zainteresuje się drugim.
Wierzba [KC] | Ślimacza Ścieżka, Żwirowa Łapa
Pomysł zdecydowanie był lepiej wykonany w głowie kocura niż faktycznie został wykonany w rzeczywistości. To, co brzmiało niczym interesujący plan który miałby sprawić aby kocur czół lekką nie swobodę przy używaniu łapy stało się jedynie maźnięciem poduszkami o rude futro samotnika. Musiał się bardziej postarać, lecz odczuwał, że łapy robiły mu się coraz cięższe i że już nie były aż tak sprawne jak na początku, lecz musiał się postarać tego śmiecia przepędzić.
Kocur odwrócił się, ponownie wstawiając na dwóch łapach i gotów aby tym razem postarać się zadrapać dolną część grzbietu rudego. Wyciągną łapy i postarał się zadać jak najlepiej wymierzone ciosy, może i nawet, jakby mu się nie udało sięgnąć do grzbietu, mógłby ewentualnie zahaczyć o jego bok.
Najmniejsza kotka w całej okolicy ( trust me, coś mniejszego nie byłoby w stanie się urodzić ), bardzo niska, o nieproporcjonalnie długim tułowiu i lodowobłękitnych ślepiach, w dodatku pokryta puchatą, śnieżnobiałą sierścią. Wibrysy ma lekko uniesione ku górze na samych ich końcach, uszy bardzo malutnkie, zaś nos i poduszki łap - jasnoróżowe. Natura nie mogła chyba wymyślić czegoś o bardziej urokliwym i niewinnym wyglądzie.
Radość! Radość i miłość dla wszystkich o dobrych i czystych serduszkach - czyli dosłownie dla każdego! Trzeba być miłym, nie wolno sprawiać nikomu przykrości, trzeba nawiązywać rozmowę i łączyć niemożliwe do połączenia dla większości fakty, na wszystkie zadane szybko pytania bądź też pytania, na które powinno odpowiadać się wieloma zdaniami reagując jednym gigantycznym, przepełnionym entuzjazmem głosikiem wiecznie podekscytowanej kotki. A jeśli ktoś rzuca się na cienistego, albo w ogóle na innego kota, jeśli oboje nie są cienistymi, to trzeba go zwyzywać i zagrozić mu tym, że urwie się mu ogon i wsadzi się go w jedno ucho, tak, żeby wyszedł drugim - nawet, jeśli jest jakimś tam psem, który ogona nie posiada!
No i pamiętajcie, każdemu, dosłownie każdemu, trzeba ufać, bo każdy jest przyjacielem! A już zwłaszcza cieniści!
Biegła. Cały czas biegła, cały dzień, i całą noc, które mieszały się w jedno, śpiąc w międzyczasie, chociaż nie, nie, nie wiedziała, nie wiedziała, czy widzi światło słońca czy księżyca, czy obu na raz czy żadnych, czy to tylko światło gwiazd, gwiazd, które ją zdradziły, potwornych straszliwych okropnych, tak, tak, nie, tak, a może to był jeden, tylko jeden dzień, albo więcej niż jeden, albo kilka nocy, albo może wcale, może to było tylko uderzenie serca, albo dwa, albo trzy, albo pięćset czy pięćdziesiąt, nie, nie, nie wiedziała tego, nie, nie, nie wiedziała...
Potwór! Widziała go, widziała go własnymi błękitnymi oczyma, tak, wielki, nie taki wielki, jak Wężowe Olchowe Szepty Gwiezdne Ogony Szpony, ale tak, tak, był wyższy od niej, jak wszyscy, tak, jak wszyscy, wysoki, tak, bury, bury jak Szept, jak Olcha, jak potwór, który wywlekł ją z obozu, tak, jak potwór, który pozwolił zabić jej kocięta, jej kochanych synów, jej kochanego Duka i Bęba, Dęba i Buka, Kaba i Budę, tak, tak, tak, mordercy, potwory, potwory, mordercy, wszędzie było czuć ich woń, tak, widziała ich, widziała ich dwóch, stali tyłem do siebie, tak, musiała, musiała, musiała wymierzyć sprawiedliwość, musiała, widziała, czuła, śmierdzieli, śmierdzieli krwią, śmierdzieli cieniem, śmierdzieli morderstwem, śmierdzieli, śmierdzieli potworami.
Rzuciła się w kierunku pierwszego z nich, tak, tak, pierwszego, łapiąc go, łapiąc go za ogon, a przynajmniej chciała, tak, chciała go za niego złapać, tak, tego rudego, właśnie tego rudego, to był on, to był on, Wiewiórczy Potwór, obrzydliwiec, gwałciciel, który odebrał jej przyjaciółkę, najlepszą, naukochańszą przyjaciółkę, tak, a ona teraz, tak, teraz, zamierzała złapać go za ogon zębami, bo tam było jej najłatwiej dosięgnąć, tak, chciała go za niego złapać, żeby go unieruchomić, a potem, tak, potem, potem Gwiezdni, Gwiezdni pomogą jej wymierzyć sprawiedliwość.
Plz nie zabijajcie mnie, ja tu ratuję synka :ccc Już mi 2 postacie ostatnio umarły, wystarczy xDD
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł Płeć: kotka Matka: Drobny Ptak [*] Ojciec: Lamparci Płomień Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło.
>>Rany i blizny
No widzicie, wszystko dało się zmienić. Odkąd tylko stanęła u boku Słodkiego Języka, wróciła radość i szczęście. Na jej mordce ponownie zakwitł uśmiech a rozmowa z kotami nie była już uciążliwa. Od wyprawy na osiedle, podczas której samotnik porwał jej syna, kotka stała się jednak zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do córki. Poza tym, nauczyła się również czasem powiedzieć "nie", nie mając nawet zamiaru popełnić ponownie tego samego błędu co niegdyś.
Atak Mroźnego - słaby(50%)[(14+9)-(9+6)*0.5=4]
Atak Samotnika - słaby(50%)[(10+7)-(9+7)*0.5=0]
Atak Chmurki - nieudany(0%)-->udany(100%)[(17+8)-(10+4)*1=11]
Mroźny tym razem zdecydował się zadrapać grzbiet bądź bok kocura. I tak, udało mu się to... częściowo. Zamiast przejechać mocno pazurami po jego skórze, on jedynie zostawił na niej nieznaczne zadrapania na jednym z jego boków. Ta walka zdecydowanie nie była jedną z lepszych. Rudy samotnik również nie miał szczęścia. Chciał zadrapać synowi Piotra tylne kończyny, jednak tylko uderzył w ziemię obok nich. Kto by się spodziewał, że do walki dołączy jeszcze ktoś. Szybciej można było się spodziewać jakiegoś klanowego kota, lecz tu, do bijatyki dołączyła dawna członkini Klanu Cienia, dodatkowo matka Mroźnego. Jej atak jednakże udał się tak, jak to sobie zaplanowała. Na ogonie samotnika, który musiała po chwili wypuścić, zostawiła ślady swoich kłów. Z rany po chwili zaczęła kapać krew.
Mroźny
lvl: 2 | S: 9| Zr: 7| Sz: 6| Zm: 5| HP: 54(65)| W: 26-3=23(45)
•przerzuty 1/1
•rana 0.stopnia - wyrwana sierść przy gardle
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na czole
•spadek celności o 2 z powodu spadku W
Samotnik
S: 5(7) | Zr: 4(6) | Sz: 4(6) | HP: 53-4-11=38(70) | W: 38-2=36(55)
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na pysku
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na szyi
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na grzbiecie
•rana 0.stopnia - ślady zębów na ogonie
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na boku
•statystki obniżone o 2 z powodu walki 2:1
•rana 1.stopnia - ślady kłów na ogonie(Od następnej kolejki -1HP do końca walki)
Najmniejsza kotka w całej okolicy ( trust me, coś mniejszego nie byłoby w stanie się urodzić ), bardzo niska, o nieproporcjonalnie długim tułowiu i lodowobłękitnych ślepiach, w dodatku pokryta puchatą, śnieżnobiałą sierścią. Wibrysy ma lekko uniesione ku górze na samych ich końcach, uszy bardzo malutnkie, zaś nos i poduszki łap - jasnoróżowe. Natura nie mogła chyba wymyślić czegoś o bardziej urokliwym i niewinnym wyglądzie.
Radość! Radość i miłość dla wszystkich o dobrych i czystych serduszkach - czyli dosłownie dla każdego! Trzeba być miłym, nie wolno sprawiać nikomu przykrości, trzeba nawiązywać rozmowę i łączyć niemożliwe do połączenia dla większości fakty, na wszystkie zadane szybko pytania bądź też pytania, na które powinno odpowiadać się wieloma zdaniami reagując jednym gigantycznym, przepełnionym entuzjazmem głosikiem wiecznie podekscytowanej kotki. A jeśli ktoś rzuca się na cienistego, albo w ogóle na innego kota, jeśli oboje nie są cienistymi, to trzeba go zwyzywać i zagrozić mu tym, że urwie się mu ogon i wsadzi się go w jedno ucho, tak, żeby wyszedł drugim - nawet, jeśli jest jakimś tam psem, który ogona nie posiada!
No i pamiętajcie, każdemu, dosłownie każdemu, trzeba ufać, bo każdy jest przyjacielem! A już zwłaszcza cieniści!
Dorwała jednego, tak, tak, wreszcie go dorwała, wreszcie, nareszcie, tak, nareszcie, nareszcie sprawiedliwość, zabili jej kocięta, tak, jej kochanych synków, jej kochane, maleńkie istotki, syneczków, których sama urodziła, pięknych, cudownych, najlepszych, TAK, a oni, tak, cienie, cienie porwały ich i ich zamordowali, ale nie, teraz zobaczą, tak, zobaczą, że to był błąd, Gwiezdni dodadzą jej siły, tak, siły, a jak to zrobią - już to zrobili, tak, zostawiła na cieniu krew, tak, cieniukrew, cieniukrewkrewkrew cieniu cieniu krew... - będzie mogła przynieść sprawiedliwość, tak, sprawiedliwość z ich pomocą, tak, jej synowie, jej synowie wesprą ją, wesprą ją w tej walce, w końcu na pewno, tak, na pewno byli w Gwiezdnym Klanie, tak, bo byli dobrzy, dobrzy, dobrzy... - Wynoś się, wynoś się, wynoś... - warknęła w kierunku drugiego kocura, tak, wyglądał niemal, jak jej syn, ale był na to za duży, tak, jej Buk, kochany Buk umarł jako kocię, zabity przesz największego z cieni, najpotworniejszego z potworów, nie chciała go tutaj, nie, nie, nie chciała, a dwoje kotów, tak, dwoje kotów mogło ją zabić, mogło ją zabić i wtedy nie mogłaby dalej pokazywać cieniom, co to sprawiedliwość, nie, nie, nie mogłaby...
Spróbowała z całej siły ponownie złapać zębami za ogon przeciwnika, żeby pogłębić ranę, którą wcześniej mu zadała.
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
Należy do niższych kocurów w klanie, posiadający nieco krótkawe łapy które przydzielają się do jego wysokości. Niemniej, jego łapy są dobrze umięśnione przez częste spacery oraz sporadyczne wspinaczki na drzewa. Tułów kocura również jest dobrze umięśniony. Mroźne Serca posiada szerokie barki, dodające mu stabilności.
Jego ciało jest pokryte długą oraz twardą sierścią pozbawionej blasku której główny kolor to ciemny odcień brązowego. Bury kocur jest pokryty ciemniejszymi, klasycznymi pręgami głównie skupione na jego grzbiecie i bokach. Do burego krajobrazu na kocurze można również zauważyć iż prawie połowa jego ciała jest pokryta białym kolorem. Barwa to znajduje się na pysku, piersi, szyi i karku oraz na przednich i tylnych łapach sięgająca aż do łokci oraz kolan w obu przypadkach. Tęczówki bezsennego wojownika są pomarańczowo-bursztynowe, sięgając do nieco ciemniejszych odcieni zieleni.
Kocur stał się nieco bardziej towarzyski lecz bardziej dla jego korzyści niż z własnej łapy. Mimo iż wciąż woli siedzieć w samotności obserwując innych czasem zdecyduje się na podejście do kogoś z czystego zainteresowania co ten kot porabia. Posiada swoją własną listę kotów do których woli podejść jak znajdzie się moment gdy koniecznie musi się dołączyć do współpracy z Klanem bądź w takich okazjach jakie są ceremonię na które tylko przychodzi z ciekawości czy coś mu popadnie. Do większości kotów z Klanu Cienia podchodzi dosyć obojętnie lecz jak zawsze, znajdą się jakieś ulubieńce pośród nich wszystkich. Co do zachowania wobec innych kotów które nie należą do jego klanu urodzenia, woli trzymać się z dala i jego podejście jest różne i zależy od humoru każdego dnia. Zwyczajnie postara się ich przepłoszyć w nieco burkliwy sposób lecz również może poczuć się wyjątkowo szczęśliwy i po prostu pośle jedno ostrzeżenie pełen obojętności, w końcu jak głupek przekroczy granicę to Mroźne Serce ma obowiązek do wyciągnięcia ich, z ich współpracą czy bez niej. Ogółem, jak to każdy mógłby uznać, żaden z niego dobry towarzysz jako iż woli pierw dbać o siebie i dopiero później zainteresuje się drugim.
Wierzba [KC] | Ślimacza Ścieżka, Żwirowa Łapa
Buk jednak nie był martwy i tak właściwie, stał tuż obok niej, w cale nie podejrzewając że biała kotka która była jego matką. Bury kocur nastroszył swe futro gdyż ją ujrzał, obawiając się że kocica była po stronie rudego i zaatakuje go. Pomylił się, jako iż nagle rzuciła się na rudy ogon kocura wykonując podobny atak co on kilka chwil wcześniej, lecz ona miała większe szczęście niż on.
- To nie twoja sprawa, więc czemu się pchasz? - burkną w jej stronę, nie musiał słuchać się jakiejś obcej kotki kotki która nie sięgała mu do grzbietu. Pierw zakończy z rudym a później zajmie się białą kotką która o dziwo pomagała mu z pierwszym samotnikiem. Tym razem Buk zauważył tylną łapę która była zdecydowanie blisko niego. Podszedł bliżej aby móc ją chwycić pomiędzy zębami. Zacisną jak najmocniej szczęki i zaczął nią szarpać.
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Atak Samotnika - nieudany(0%)
Atak Samotnika na ślepo - krytyczny(150%)[(13+5)-(6+7)*1.5=8]
Atak Chmurki - udany(100%)[(20+8)-(8+4)*1=16]
Mroźny ponownie nie miał tego szczęścia i ominął łapę samotnika, który to właśnie w tej chwili poruszył się nieznacznie w bok aby wykonać swój atak na małej Chmurce... Który się nie udał. Chciał kopnąć ją w nos, jednakże jedna z jego łap pośliznęła się, przez co ten nie miał pod sobą na tyle stabilnego podłoża, aby wykonać ten atak. W tym samym czasie, zdążył ugryźć Mroźnego w ogon, zostawiając lekkie ślady kłów na jego ogonie. Za to Chmurka, ponownie chciała ugryźć rudego w ogon, aby pogorszyć wcześniej zrobioną ranę. Zrobiła to z wystarczającą siłą, aby powiększyć jego ranę i poczuć posmak krwi w pyszczku. Rudy kocur syknął głośno z bólu.
Mroźny
lvl: 2 | S: 9| Zr: 7| Sz: 6| Zm: 5| HP: 54-8=46(65)| W: 23-2=21(45)
•przerzuty 1/1
•rana 0.stopnia - wyrwana sierść przy gardle
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na czole
•spadek celności o 2 z powodu spadku W
•rana 1.stopnia - ślady zębów na ogonie(Od następnej kolejki -1HP do końca walki)
Samotnik
S: 5(7) | Zr: 4(6) | Sz: 4(6) | HP: 38-1-16=21(70) | W: 36-4=32(55)
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na pysku
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na szyi
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na grzbiecie
•rana 0.stopnia - ślady zębów na ogonie
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na boku
•statystki obniżone o 2 z powodu walki 2:1
•rana 1.stopnia-->rana 2.stopnia - głębokie ślady kłów na ogonie(Od następnej kolejki -3HP a w następnych po -2HP do końca walki)
•od następnej tury statystyki obniżone o ¼ z powodu spadku HP
Najmniejsza kotka w całej okolicy ( trust me, coś mniejszego nie byłoby w stanie się urodzić ), bardzo niska, o nieproporcjonalnie długim tułowiu i lodowobłękitnych ślepiach, w dodatku pokryta puchatą, śnieżnobiałą sierścią. Wibrysy ma lekko uniesione ku górze na samych ich końcach, uszy bardzo malutnkie, zaś nos i poduszki łap - jasnoróżowe. Natura nie mogła chyba wymyślić czegoś o bardziej urokliwym i niewinnym wyglądzie.
Radość! Radość i miłość dla wszystkich o dobrych i czystych serduszkach - czyli dosłownie dla każdego! Trzeba być miłym, nie wolno sprawiać nikomu przykrości, trzeba nawiązywać rozmowę i łączyć niemożliwe do połączenia dla większości fakty, na wszystkie zadane szybko pytania bądź też pytania, na które powinno odpowiadać się wieloma zdaniami reagując jednym gigantycznym, przepełnionym entuzjazmem głosikiem wiecznie podekscytowanej kotki. A jeśli ktoś rzuca się na cienistego, albo w ogóle na innego kota, jeśli oboje nie są cienistymi, to trzeba go zwyzywać i zagrozić mu tym, że urwie się mu ogon i wsadzi się go w jedno ucho, tak, żeby wyszedł drugim - nawet, jeśli jest jakimś tam psem, który ogona nie posiada!
No i pamiętajcie, każdemu, dosłownie każdemu, trzeba ufać, bo każdy jest przyjacielem! A już zwłaszcza cieniści!
- Nie masz prawa tak do mnie mówić, morderco, wszyscy jesteście tacy sami, wszyscy jedynie mordujecie i zabijacie, wszyscy jesteście potworami, wynoś się stąd, wynoś!!! - nie krzyczała, nie, tym razem mówiła szeptem, choć pobrzmiewająca w nim groźba była raczej oczywista. Nie pozostała jednak przy samych słowach, oj nie, nie, tamten miał już swoją szansę, miał ją i ją stracił, a nie powinien, nie, nie powinien, teraz dostanie ostrzeżenie, tak, tak, ostrzeżenie, tak, tak więc zamachnęła się pazurami w kierunku jego oka, żeby się nauczył, nauczył się, że nie może mieć wszystkiego, że nie ma prawa, nie ma prawa zabijać każdego kota, nie, nie, nie, jednocześnie spróbowała również drugą łapą na oślep uderzyć samotnika, chociaż nie wiedziała, nie, nie wiedziała, czy trafi i w co trafi, ale nie, to nie miało znaczenia, póki miała pazury i mogła się bronić, nie, nie, nie miało, a potem, tak, potem, jak trafi, potem pewnie będzie musiała, tak, będzie musiała uciekać, uciekać, a Gwiezdni, tak, Gwiezdni, Gwiezdni jak zawsze dodadzą jej sił, bo jej sprawa, tak, jej sprawa, jej sprawiedliwość była słuszna.
Słuszna.
Sprawiedliwa.
Słuszna...
[size=50]Zaraz się stąd pewnie zmyję, mam nadzieję, że sobie poradzisz z samotnikiem
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
Należy do niższych kocurów w klanie, posiadający nieco krótkawe łapy które przydzielają się do jego wysokości. Niemniej, jego łapy są dobrze umięśnione przez częste spacery oraz sporadyczne wspinaczki na drzewa. Tułów kocura również jest dobrze umięśniony. Mroźne Serca posiada szerokie barki, dodające mu stabilności.
Jego ciało jest pokryte długą oraz twardą sierścią pozbawionej blasku której główny kolor to ciemny odcień brązowego. Bury kocur jest pokryty ciemniejszymi, klasycznymi pręgami głównie skupione na jego grzbiecie i bokach. Do burego krajobrazu na kocurze można również zauważyć iż prawie połowa jego ciała jest pokryta białym kolorem. Barwa to znajduje się na pysku, piersi, szyi i karku oraz na przednich i tylnych łapach sięgająca aż do łokci oraz kolan w obu przypadkach. Tęczówki bezsennego wojownika są pomarańczowo-bursztynowe, sięgając do nieco ciemniejszych odcieni zieleni.
Kocur stał się nieco bardziej towarzyski lecz bardziej dla jego korzyści niż z własnej łapy. Mimo iż wciąż woli siedzieć w samotności obserwując innych czasem zdecyduje się na podejście do kogoś z czystego zainteresowania co ten kot porabia. Posiada swoją własną listę kotów do których woli podejść jak znajdzie się moment gdy koniecznie musi się dołączyć do współpracy z Klanem bądź w takich okazjach jakie są ceremonię na które tylko przychodzi z ciekawości czy coś mu popadnie. Do większości kotów z Klanu Cienia podchodzi dosyć obojętnie lecz jak zawsze, znajdą się jakieś ulubieńce pośród nich wszystkich. Co do zachowania wobec innych kotów które nie należą do jego klanu urodzenia, woli trzymać się z dala i jego podejście jest różne i zależy od humoru każdego dnia. Zwyczajnie postara się ich przepłoszyć w nieco burkliwy sposób lecz również może poczuć się wyjątkowo szczęśliwy i po prostu pośle jedno ostrzeżenie pełen obojętności, w końcu jak głupek przekroczy granicę to Mroźne Serce ma obowiązek do wyciągnięcia ich, z ich współpracą czy bez niej. Ogółem, jak to każdy mógłby uznać, żaden z niego dobry towarzysz jako iż woli pierw dbać o siebie i dopiero później zainteresuje się drugim.
Wierzba [KC] | Ślimacza Ścieżka, Żwirowa Łapa
Kocur stwierdził zbyt wcześnie, że biała kotka mogłaby mu pomóc i później zając się nią gdyż zauważył jak ona skierowała łapę w jego głowę. Nie było co zastanawiać się, jeżeli to miała być walka dwa na jednego, to Buk nie miał szans. Kocica zdawała się szalona, i to znacznie więcej od jakiegokolwiek kota którego do tej pory napotkał. Trzeba było wziąć łapy za pas i uciekać jak najszybciej by się dało. Terminator skoczył w tył i zapragną ucieczki w dal terenów cienistych aby wrócić do obozu, lecz pozostało pytanie. Czy samotnicy będą dalej prać się pomiędzy nimi, czy prędzej rzucą się za nim aby go pogonić i dorwać? Oby to była ta pierwsza opcja.
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł Płeć: kotka Matka: Drobny Ptak [*] Ojciec: Lamparci Płomień Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło.
>>Rany i blizny
No widzicie, wszystko dało się zmienić. Odkąd tylko stanęła u boku Słodkiego Języka, wróciła radość i szczęście. Na jej mordce ponownie zakwitł uśmiech a rozmowa z kotami nie była już uciążliwa. Od wyprawy na osiedle, podczas której samotnik porwał jej syna, kotka stała się jednak zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do córki. Poza tym, nauczyła się również czasem powiedzieć "nie", nie mając nawet zamiaru popełnić ponownie tego samego błędu co niegdyś.
Atak Chmurki - krytyczny!(150%)
Ostateczny atak Chmurki - udany(150%-50%=100%)[(9+8)-(15+7)=-5]
Atak Chmurki na ślepo - udany(100%)[(10+8)-(8+2)*1=8]
Wyszedł z tego tak naprawdę wielki misz masz. Mroźny, wykonał szybki, niezbyt zgrabny odskok do tyłu, chcąc uniknąć ataku własnej matki. Samotnik, który to tym razem zdecydował się rzucić na ogon białej kotki, zakończył swoją próbę niepowodzeniem, dostając łapą w pysk od pieszczoszki. Chmurka jednakże uderzyła łapą w powietrze, chcąc sięgnąć swojego syna i uderzyć go w oko. Teraz stała przed Mroźnym, a za nimi dalej znajdował się rudy samotnik.
Mroźny
lvl: 2 | S: 9| Zr: 7| Sz: 6| Zm: 5| HP: 46-1=45(65)| W: 21-3=18(45)
•przerzuty 1/1
•rana 0.stopnia - wyrwana sierść przy gardle
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na czole
•spadek celności o 2 z powodu spadku W
•rana 1.stopnia - ślady zębów na ogonie(Od następnej kolejki -1HP do końca walki)
Samotnik
S: 3(7) | Zr: 2(6) | Sz: 2(6) | HP: 21-3-6=12(70) | W: 32-3=29(55)
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na pysku
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na szyi
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na grzbiecie
•rana 0.stopnia - ślady zębów na ogonie
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na boku
•statystki obniżone o 2 z powodu walki 2:1
•rana 1.stopnia-->rana 2.stopnia - głębokie ślady kłów na ogonie(-3HP a w następnych po -2HP do końca walki)
•statystyki obniżone o ¼ z powodu spadku HP
•rana 1.stopnia - zadrapany pysk(Od następnej kolejki -1HP do końca walki)
•od następnej tury statystyki obniżone o połowę z powodu spadku W
Należy do niższych kocurów w klanie, posiadający nieco krótkawe łapy które przydzielają się do jego wysokości. Niemniej, jego łapy są dobrze umięśnione przez częste spacery oraz sporadyczne wspinaczki na drzewa. Tułów kocura również jest dobrze umięśniony. Mroźne Serca posiada szerokie barki, dodające mu stabilności.
Jego ciało jest pokryte długą oraz twardą sierścią pozbawionej blasku której główny kolor to ciemny odcień brązowego. Bury kocur jest pokryty ciemniejszymi, klasycznymi pręgami głównie skupione na jego grzbiecie i bokach. Do burego krajobrazu na kocurze można również zauważyć iż prawie połowa jego ciała jest pokryta białym kolorem. Barwa to znajduje się na pysku, piersi, szyi i karku oraz na przednich i tylnych łapach sięgająca aż do łokci oraz kolan w obu przypadkach. Tęczówki bezsennego wojownika są pomarańczowo-bursztynowe, sięgając do nieco ciemniejszych odcieni zieleni.
Kocur stał się nieco bardziej towarzyski lecz bardziej dla jego korzyści niż z własnej łapy. Mimo iż wciąż woli siedzieć w samotności obserwując innych czasem zdecyduje się na podejście do kogoś z czystego zainteresowania co ten kot porabia. Posiada swoją własną listę kotów do których woli podejść jak znajdzie się moment gdy koniecznie musi się dołączyć do współpracy z Klanem bądź w takich okazjach jakie są ceremonię na które tylko przychodzi z ciekawości czy coś mu popadnie. Do większości kotów z Klanu Cienia podchodzi dosyć obojętnie lecz jak zawsze, znajdą się jakieś ulubieńce pośród nich wszystkich. Co do zachowania wobec innych kotów które nie należą do jego klanu urodzenia, woli trzymać się z dala i jego podejście jest różne i zależy od humoru każdego dnia. Zwyczajnie postara się ich przepłoszyć w nieco burkliwy sposób lecz również może poczuć się wyjątkowo szczęśliwy i po prostu pośle jedno ostrzeżenie pełen obojętności, w końcu jak głupek przekroczy granicę to Mroźne Serce ma obowiązek do wyciągnięcia ich, z ich współpracą czy bez niej. Ogółem, jak to każdy mógłby uznać, żaden z niego dobry towarzysz jako iż woli pierw dbać o siebie i dopiero później zainteresuje się drugim.
Wierzba [KC] | Ślimacza Ścieżka, Żwirowa Łapa
Cóż, unik wykonał w miarę sprawnie, biała szalona kotka nie tknęła go i on sprawnie wylądował na swych łapach. Również z niego szczęściarz, jako iż rudy samotnik zdecydował się na atak niskiej i białej kotki. Co mu tam, niech sami się biją, tak byłoby najłatwiej. Sami wykończą się, lecz wiedział, że jego marzenia nie spełnią się tak łatwo.
- Morderco? Szalona jesteś, ja jeszcze nikogo nie zabiłem. Chociaż z chęcią zabiłbym kocicę która nas porzuciła - prysną w jej kierunku, jakby chciał ją spłoszyć swym małym kłamstwem. Oczywiście, jeszcze nie zabił, lecz przy odrobinie szczęścia pozbędzie się tego rudego czegoś i później postara się przegonić białą, szaloną kępkę futra. Buk odwrócił się tak aby móc zaatakować rudego. Zbliżył się do niego tak, aby mógł zadać jeden cios łapą z wysuniętymi pazurami, celując w jego prawe oko, używając przy tym lewej łapy. Może uda mu się go oślepić w końcu?