Logo Artemidy
Pszczele Pnie
#61
Rydzowa Łapa patrzył w osłupieniu jak młody Mech kuli się z szeroko otwartymi oczami. Dopiero w tym momencie przez głowę kocura przeszło, że jego wytłumaczenie mogło być trochę... niezbyt łagodne. Zamrugał, zastanawiając się co teraz zrobi. Przyjaźnie poklepał Mcha łapą po łebku, starając się zachować jakąś delikatność, żeby nie odczuł tego za mocno.
-Hej, nie przejmuj się! Tobie nigdy nie zrobiłbym najmniejszej krzywdy! - zapewnił, kiwając głową. A potem kocurek usiadł, trochę bardziej pewny siebie i gotowy wysłuchać klanowych zasad.
-Wiesz, po co ci robić nadzieje z Klanem, kiedy nawet nie wiemy czy uda ci się dołączyć? Zasad klanowych jest dużo. Większość dotyczy lojalności. Ale jest taki fajny punkt, że kociakom w potrzebie zawsze trzeba pomagać. No, reszta to patrolujemy i sprawdzamy granice Klanu i tym podobne klanowe rzeczy. Jeśli dołączysz do Gromu, to tego wszystkiego się i tak nauczysz. Jaskółka ma trudniej, pewnie z Lwem uczą się też o rangach i różnych klanowych zwyczajach. Nie wiadomo jak Trzmiela Gwiazda ostatecznie będzie nastawiony do przyjęcia was do Klanu. Kiedyś opowiem ci więcej, a teraz już na mnie pora. Cześć, Mech! - odpowiedział w sporym skrócie. Łapy go świerzbiły do biegu przez las, więc co mógł poradzić? Ponownie skinął synowi Jaskółki łebkiem i zniknął w najbliższych zaroślach.

//zt, czasoprzestrzeń stara

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Oh, niestety nie dowiedziałem się za dużo. Powiedział mi to trochę po łebkach, poznałem tylko szczątki Klanowych zasad, ale rudy wuj miał rację. Jeszcze nie wiedziałem, ani ja, ani mama, ani reszta rodzenstwa, czy dołączymy do tego Klanu. Dobrze by było, by tak się stało, ale to nie w moim interesie. No i potem Rydz powiedział, że musi już iść. Szkoda. Kociak odczekał, aż członek Gromu zniknie mu z zasięgu wzroku, po czym odszedł w poszukiwaniu mamy, legowiska i ciemnego, zimnego miejsca.
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Po rozmowie z Trzmielą Gwiazdą, Jaskółka zdecydowała się jak najszybciej oddalić od terenów klanu Gromu. Nie chciała mieć z tymi kotami nic więcej do czynienia. Ani z Lwim Zewem, który naopowiadał jej głupot, ani z żadnym innym sierściuchem, pochodzącym z tego miejsca. Wcale nie było tak, jak się uczyła. To nie były dobre koty, to były potwory, które od samego początku planowały zrobić z niej pośmiewisko. Od początku planowali ją ośmieszyć, a na końcu a na końcu odebrać jedyną rzecz, jaką miała. Jedyną rzecz, która dawała jej szczęście - jej maluchy.
Początkowo samotniczka była tak pogrążona w rozpaczy, że nie zauważyła, że wszystkie jej kocięta zdecydowały się zostać z nią. Po prostu tego nie odnotowała. Starała się jak najszybciej wrócić do swojego legowiska, by przespać w nim ostatnią noc i przenieść się gdzieś indziej. Nie chciała narażać się na to, że któryś z tych okrutników przyjdzie ją odwiedzić. Nie chciała tego, nie ufała im.
Po prostu szła i płakała, z trudem powstrzymując szloch.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
Czemu Mama jest taka smutna? Przecież jesteśmy z nią. Każde z nas bez wyjątku! Bogatka, Wróbelek, Mech no i ja!
Czy Mama płacze? Ale dlaczego? Nie rozumiem niczego co się tutaj dzieje:
-Mamo! Zacijekaj!- krzyknąłem. Czemu łzy lecą mi po policzkach? Całe rodzeństwo też idzie. Wolę się upewnić.
Mama ułożyła się w naszym legowisku. Wygląda okropnie, jak nie nasza Mama Jaskółka. Jest przybita i smutek maluje się jej na twarzy. Jej piękne lśniące rozety nie błyszczą się już, jak miały w zwyczaju. Mama wygląda strasznie.
Czy to ten gruby kocur jej zrobił? Czy on popsuł naszą mamę? Żałuję, że byłem wtedy grzeczny i powiedziałem mu dowiedzenia. Nie chcę już go widzieć. Zespół naszą Mamę.
Czy możemy w takim razie ufać klanom? Czy też nas wszystkich popsują? A potem zostawią na pastwę losu. Tak...pewnie będzie. Już tak jest.
Czy będziemy mogli ufać naszym wujkom? Czy oni też nas dorzucą? Chyba już to zrobili. Gdzie oni są kiedy Mamusia ich potrzebuje? Czemu Lwi Zew nie przyszedł kiedy była tam ta Gruba Gwiazda? Czemu nie powiedział, że on tak nauczył Mamę? Czemu nikt nie chce Mamy? Czemu jest odrzucona przez wszystkich oprócz nas? Czemu inni nie widzą jej, tak jak my?
Położyłem się koło niej. Nic innego nie mogę zrobić. Zacząłem mruczeć.
Nie wiem co mam powiedzieć. Po prostu jestem.
[Obrazek: vZNuBkC.gif]
RUN boy r u n! This world IS not made f o r YOU
RUN boy run! They’re t r y i n g TO catch YOU
RUN b o y run! RUNNING is A VICTORY
RUN b o y run! Beauty LAYS behind the HILLS
RUN boy run! THE sun will be g u i d i n g YOU
RUN b o y run! they’re dying to STOP YOU
RUN boy run! This race IS a prophecy
RUN boy run! Break o u t FROM society
TOMORROW is another day
AND you won’t have to hide away
You’ll BE a man, boy!
BUT for NOW it’s time
TO r u n, it’s TIME
TO RUN!
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
Dreptała szybko koło Modrzewia, bo mamusia wcale nie odchodziła powoli. Czy ona uciekała przed tymi kotami? Będą ich gonić? Ale dlaczego?
-Mama! Czeka! - Zawołała krótko, w podskokach starając się podbiec bliżej, wciąż jednak jakby nie patrzeć, mamusia miała dłuższe łapki i szła szybciej. I chyba płakała. Tamten kocur był bardzo niedobry że powiedział takie rzeczy co sprawiły że mama teraz płacze!
Kiedy wreszcie maluchy dotarły za mamą do legowiska, Bogatka ułożyła się przy drugim boku Jaskółki i jakby zupełnie niepomna na to co oznaczało w tych okolicach pozostanie tym, no "samotnikiem" zaczęła mruczeć, skulona w kłębek. Jeśli Jaskółka by na nią spojrzała ta uśmiechnęłaby się ciepło do mamusi. No bo w tym klanie z tego co mówił tamten przywódca to wcale nie było fajnie, jak dla niej dobrze że mogła zostać tu z mamusią, a nie iść tam. I wcale nie byli tu samotni bo mieli siebie nawzajem.
-Nie płacz mama! - Poprosiła wtulając się mocniej w Jaskółkowe futerko... tamte kocury ich od mamy nie zabiorą, nie musiała płakać!
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Wróbelek nie była wcale zadowolona z tej sytuacji, która wyniknęła jakiś czas temu. Wcale nie podobało jej się to, że Lew naopowiadał Jaskółce takich rzeczy, że tylko się ośmieszyła. Martwiła się też stanem rodzicielki, która przybita nie zdawała sobie nawet sprawy, że wszystkie jej dzieciątka idą za nią. Nie komentowała tego jednak w żaden sposób: szła tylko, starając się utrzymać szybkie tempo zmartwionej mamy i przy okazji przypilnować, żeby jej rodzeństwo się nie zgubiło. Bura koteczka bowiem odczuwała potrzebę do pilnowania braci i siostry, jakby była najstarsza.
Gdy dotarli do legowiska, nie położyła się, a tylko stanęła przeciwko mamy i uśmiechnęła się do niej ponuro, chcąc ją pocieszyć. Przecież chodziło o to, żeby byli razem; dlaczego mama jest więc smutna? Może i nie są w tym całym gromie, ale przynajmniej mają siebie. A może nawet istnieją inne klany, do których Jaskółka mogłaby spróbować dojść? O ile nie skreśliła już tego całego klanowego życia... Wróbelek jednak postanowiła nie podsuwać żadnych pomysłów: stała tylko w ciszy, by pozwolić rodzicielce odetchnąć i dać jej na chwilę spokój.
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Wiedziałem, że nie przyjęcie mamusi do Klanu równało się z tym, że te miesiące spędzone na jej nauce były kompletnie niepotrzebne i finalnie do niczego się nie przydadzą. Będą jedynie przypominać o tych kotach, które moją mamusię wykorzystały. Jaskółka płakała, nawet nie zauważyła jak ja, wlokący się na końcu i reszta mojego rodzeństwa idą za nią. Gdy prawie doszła do naszego legowiska podbiegłem trochę szybciej, uważając, by się nie potknąć. Dobiegłem jednak jako ostatni. Nie miałem słów, by coś powiedzieć, jak Modrzew i Bogatka. Ja po prostu wtuliłem pyszczek w krótkie futro mamy, próbując ją w ten sposób pocieszyć. Przecież tu byliśmy, byliśmy razem, nierozłączni! Powód jej smutku był jedynie za sprawą Trzmielej Gwiazdy, wujka Lwa i Rydza. Ten drugi naopowiadał Jaskółce bzdur, przez które nie była teraz zbyt szczęśliwa. Ten ostatni zaś naopowiadał nam. Tak samo głupich rzeczy. I niepotrzebnych, bo ten pierwszy nie przyjął ich do tego... Klanu Gromu. Nawet nie słuchał wyjaśnień mamy...!
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Dotarłszy do legowiska, Jaskółka niemalże runęła na ziemię, zupełnie jakby ktoś nagle zabrał jej grunt spod łap. Dławiła się własnymi łzami i płakała żałośnie, rozpaczając nie tylko nad swoją sytuacją i tym, jak beznadziejna jest, ale też nad tym, że została sama, bo kocięta na pewno zostały tam, gdzie bezpieczniej. Gdzie nie będą musiały patrzeć na swoją żałosną, głupią i nic niewartą matkę, która nawet nie zdołała się nauczyć na tyle dobrze paru rzeczy, żeby nie mieć problemu z dostaniem się do klanu.
Od początku wiedziała, że wszystko wydawało się za proste, za piękne. Była pewna, że gdzieś w tym wszystkim musiał tkwić haczyk i tak dokładnie było - Trzmiela Gwiazda razem z Lwem od początku planowali ją ośmieszyć i odebrać jej to, co było dla niej najważniejsze, na co nie zasługiwała tak samo jak na wszystko inne - jej maluchy, jej oczka w głowie, jej największe skarby, jaki mogła otrzymać. I udało im się, a przynajmniej tak wydawało się Jaskółce, dopóki do jej uszu nie dotarły krzyki kociąt. Natychmiast podniosła głowę schowaną wcześniej w łapach i z szeroko otwartymi oczami spojrzała na biegnące w jej kierunku latorośle. Nie potrafiła się odezwać ani słowem, kiedy się do niej przytulały, kiedy... były. Było jej tak okropnie głupio, tak bardzo wstyd. Nie zasługiwała na nie, na ich bezwarunkową miłość, na ich obecność, a mimo to poszły za nią, wiedząc jak bardzo jest tutaj niebezpiecznie. Nie zostały w klanie, gdzie nie groziłaby im krzywda, tylko ruszyły za żałosną, bojaźliwą, płaczliwą matką.
- Przepraszam. Tak bardzo mi przy-przykro - szepnęła, chcąc w ten sposób jakoś ukryć swój łamiący się głos, po czym przetarła oczy łapkami. Nie potrafiła w tej chwili nic innego powiedzieć. Mogła jedynie przeprosić.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
Jedna z niewielu rzeczy w które mógłbym się patrzeć bez końca. Oczy Mamy Jaskółki.
Tym razem są całe pokryte łzami. Stały się inne, smutne, jednak są pełne miłości.
Chyba się cieszy, że jesteśmy, jednak nie mogę rozczytać z jej pyszczka tego. Jest zbyt smutny.
To wszystko wina tych KLANU GROMU! To oni sprawili, że Mama jest taka smutna!
To przez nich nie mamy domu. To przez nich nasza rodzina stała się pośmiewiskiem.
Jak będę duży to rozszarpie każdego gromowego kota, jeśli któryś stanie mi na drodze. Nie będę się przejmował czy to dopiero uczeń czy może dorosły kocur. Po prostu zniknie mi z oczu!
-Mamo nie płacz...proszę-mruczę co raz głośniej nie chcę, aby mamusia była taka smutna.-To wszystko wina tych okropnych kocurów. Tych śmierdzących gromiaków, co nie potrafią dostrzec to co my widzimy. A ja widzę silną mamę, wychowującą cztery kociaki, widzę kotkje która pokaże światu jeszcze swój blask-praktycznie to szeptałem do jej pięknego ucha.- A wy? Co widzicie?-chcę żeby każdy z nas postawił naszą mamę na duchu. Nie może przecież tak płakać.
[Obrazek: vZNuBkC.gif]
RUN boy r u n! This world IS not made f o r YOU
RUN boy run! They’re t r y i n g TO catch YOU
RUN b o y run! RUNNING is A VICTORY
RUN b o y run! Beauty LAYS behind the HILLS
RUN boy run! THE sun will be g u i d i n g YOU
RUN b o y run! they’re dying to STOP YOU
RUN boy run! This race IS a prophecy
RUN boy run! Break o u t FROM society
TOMORROW is another day
AND you won’t have to hide away
You’ll BE a man, boy!
BUT for NOW it’s time
TO r u n, it’s TIME
TO RUN!
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
W dalszym ciągu się nie odzywała. Ze smutkiem spoglądała tylko na załamaną mamę, która dotychczas zdawała się być dla córeczki jedną z weselszych kotek. Ten widok był okropny. Czy ci kocurzy naprawdę byli tacy źli? Bura nie miała w zwyczaju oceniać innych po jednej rozmowie, a jednak przez reakcję mamy szybko wyrobiła sobie o nich opinię. Podeszła bliżej Jaskółki i nadal nie wykrztuszając z siebie ani słowa, trąciła rodzicielkę nosem w policzek, a potem liznęła ją w te same miejsce. Nie odważyła się nic powiedzieć. Zdała sobie sprawę, że słowa w tym momencie nie będą nic warte; nie oddadzą one nic do tego, co właśnie czuła jej ukochana mama. Jej samej zachciało się płakać, ale powstrzymała się. Chciała pokazać, że jest dla niej silna. Spojrzała na rodzeństwo, które próbowało przeróżnymi sposobami pocieszyć czarno-srebrną kocicę. W mniemaniu Wróbelek cisza była najlepszym rozwiązaniem. Po chwili jednak usłyszała słowa mamy, na co nastroszyła uszka i spojrzała na nią błagalnie.
— Mamo! To nie twoja ina! — załkała. — To ci kocuzy okazali się być źli! — Mrugnęła dwukrotnie, czując jak obraz przed nią rozmazuje się. Sama zaczęła płakać... Co mogła jednak poradzić na to, że widok tak zrozpaczonej rodzicielki przyprawiał ją o łzy.
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
Mama chyba się zdziwiła, w końcu zauważając, jak cała nasza czwórka poszła za nią i przytuliła się do niej, bądź powiedziała jakieś miłe, pocieszające słowa. Z chęcią również bym coś powiedział... ale czułem się, jakbym miał coś w gardle. Dlatego jedyne co robiłem, to głaskałem krótkie, ale puchate futro mamy łapką i noskiem.
Gdy powiedziała... że jej jest przykro, co nie powinno się zdarzyć, zdecydowałem się pokręcić głową, sugerując, że tak nie powinna mówić. To nie była jej wina, nie powinna nas przepraszać. Gdybym był tak odważny jak Bogatka, z pewnością postawił bym teraz brodę w górę i zasugerował, by iść dalej i nie patrzeć na tamte wydarzenia. Teraz po prostu bardziej wtuliłem się w futro mamy, mrucząc. Byłem zadowolony, że wszyscy jesteśmy razem. Jesteśmy prawie jak te... Klany! Tylko, że lepsi. No bo niby Klany to rodzina, co nie? A kim my jesteśmy? No właśnie rodziną!
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Kocięta to największy skarb, na jaki kocica mogła trafić i uważała, że na niego nie zasłużyła. Były takie kochane, takie wierne, a przecież nie miały powodu, by takie być. Przez całe życie Jaskółka wmawiała im, że klan jest dobry, że na pewno się tam dostaną, że wszystko będzie w porządku. Obiecywała im lepsze życie, bezpieczeństwo, a zamiast tego zostali na niczym. Ba! Byli w jeszcze większym niebezpieczeństwie niż wtedy, bo gromiacy w każdej chwili mogli po nich przyjść i się ich pozbyć raz na zawsze
- Powinniście tam zo-zostać. Jestem be-beznadziejna - wyszlochała po słowach kociąt. Nie potrafiła uwierzyć w to, że to nie jej wina. Gdyby nie była taka naiwna, to by w to nie uwierzyła, nie zaufałaby kolejnemu kocurowi, nie po tym przez co przeszła. A jednak, pozwoliła komuś się do siebie zbliżyć i ponownie został jej wbity nóż w plecy. Ponownie musi uciekać i kryć się po kątach, tym razem mając pod swoją opieką także gromadkę dzieci. - Dla-dlaczego za mną po-poszliście? - zapytała, pociągając nosem. Przecież nie potrafiła im niczego zapewnić, była bezużyteczna, głupia.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
Za to zdaniem burej koteczki nikt nie mógł zagwarantować im takiego szczęścia jak Jaskółka. Co prawda nikt nie był idealny, nawet ich fantastyczna mama, ale nadal była pewna co do tego, że z kocicą będzie im się lepiej żyło niż w jakimś beznadziejnym klanie gromu, który nie chciał ich przyjąc nawet jeśli mamusia tak się starała.
Łzy spływające po jej młodych policzkach wolno opadały na grunt, który pod ich naciskiem stawał się bardziej mokry. Podeszła do rodzicielki i mocno wtuliła pyszczek w jej bark, słysząc jej słowa. Dlaczego ona się obwiniała? Dla jej córeczki było to absurdalne i niedorzeczne, że srebrzysta miała w ogóle czelność tak o sobie mówić i twierdzić, iż powinni tam zostać. Ale co oprócz bezpieczeństwa by z tego mieli? Przecież cała czwórka doskonale zdawała sobie sprawę, kto ich od zawsze wychowywał na porządnych kotów.
— Mamo — powiedziała na początku, odrywając nos od jej sierści. — Cemy być z tobą! — krzyknęła, patrząc się na Jaskółkę. Czy będzie musiała co chwilę jej przypominać, u czyjego boku się dobrze czują? Wprawdzie bura nie czytała w myślach swojego rodzeństwa, ale była wręcz przekonana, że Mech, Modrzew oraz Bogatka myślą w ten sam sposób. Słysząc pytanie mamy, bura spojrzała na nią poważniej, marszcząc przy tym brwi? Serio? — Bo cię kochamy! — wrzasnęła równie głośno co przed chwilą. Czy ona naprawdę musiała to tłumaczyć? Łapką spróbowała przerwać falę łez, by po chwili znów wtulić się mamę. Już nie wiedziała co zrobić, żeby ta się w końcu rozweseliła...
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
**********

//jak chce ktoś kontynuować to :o pisać na pw

Spędziłem dość dużo czasu pocieszając mamę. Kiedy w końcu wszyscy zebraliśmy się do kupy i ogarnęliśmy... ja nadal stałem w miejscu. Widziałem, że Modrzew zaczyna się uczyć polować, ja zaś siedziałem całymi dniami obok legowiska. Przez większość czasu leżałem, wiercąc się niewygodnie. Nie umiałem spać. Tym razem jednak postanowiłem samodzielnie się gdzieś wybrać. Nie było to zbyt daleko - bo doszedłem jedynie do Pszczelich Pni. Oparłem się o pień jednego z drzew i obserwowałem, z lekką niepewnością teren wokół siebie. W sumie miałem nadzieję spotkać jakiegoś kota. Dawno z żadnym nie rozmawiałem, nie licząc rodzeństwa i mamy.

//ktoś? :>
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
Cóż, nie trzeba było wiele aby trójkolorową ciągnęła ciekawość. Jako iż niedawno dopiero odważyła się wyruszyć z obozu klanu Cienia, pomijając zakaz matki. Wyruszyła w kierunku siedliska koni. Słyszała trochę o tych istostach. Jednak najbardziej interesował ją kociak, którego dość niedawno spotkała. Dziwne, że zapuszczał się w las sam. Wiedziała jednak, że miał rodzeństwo. I matkę. Nawet jeśli go spotka to chyba nigdzie z nią nie pójdzie. Chociaż, kto wie? Idąc sobie beztrosko jej uwagę przykuł kot. A tak naprawdę kociak. Z pewnością nie przypominał jej Modrzewia. Chociaż można było szukać podobieństwa. - Hej, nie zgubiłeś się? - zapytała spokojnie. Zachowała jednak stosowną odległość. Jeżeli kociak się jej wystraszy nie powinien uciekać. - Jestem Wzbierająca Fala, wojowniczka Klanu Cienia. A ty? -.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości