Logo Artemidy
Wilgotne Skałki
W ciele cierpliwej kotki zaczęła rosnąć frustracja. Po nieudanej próbie złowienia ryby przez Sokoła, jakby wszystkie inne rozpłynęły się w powietrzu i pochowały po kątach czy innych kamieniach. Westchnęła smętnie, kiedy poczuła chwilowe skubanie a potem....bum! Możliwa zdobycz rozpłynęła się jak jej wiara w powodzenie owego polowania.
xx- Na rybie flaki...- jęknęła cichutko pod nosem, wysuwając mokrą i nastroszoną łapę z wody, oglądając ją ze wszystkich stron, jakby w żałosnej próbie doszukania się w niej przyczyn braku zwierzyny. Może nie wyglądała zachęcająco? Położyła po sobie uszy i usiadła wyprostowana, zerkając na niebieskiego kompana, kręcąc powoli głową. Chyba mieli pecha.dużego pecha! Kiedy już miała zaproponować powrót, do jej głowy wpadł jeszcze jeden pomysł - ogon!
xx- Mam chyba pomysł - rzuciła i tka jak pomyślała, tak też zrobiła. Nastroszyła chudy ogonek i wsunęła go powoli do wody tak, by przypadkiem wcześniej nie rzucał cienia. Kiedy ten już w jakimś stopniu znajdował się w wodzie; córka Kosowej pieśni zaczęła nim nieznacznie podrygiwać, udając dość sporego robaka czy mniejszą, ranną w jakiś sposób rybę - może teraz jakieś stworzenie się skusi i...zaimponuje w ten sposób Sokolej Łapie? Oby...bo na razie oboje niezbyt zabłyśli zdolnościami łowców.
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy wrzucenie ogona zamiast łapy do wody mogło przynieść lepsze efekty? Chyba… niekoniecznie. Nie oznaczało to jednak porażki, bowiem na jednej z pobliskich skałek pojawił się… rak. Był on dość spory, pokryty twardym pancerzem i brązowo ubarwiony z jaśniejszym spodem ciała, a jego szczypce były długie i wąskie. Był odwrócony tyłem do kotów, jednak by się do niego dostać, należałoby najpierw przeskoczyć przez co najmniej cztery z Wilgotnych Skałek.

Śliwkowa Łapa: S: 5 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40
Sokola Łapa: S: 6 | Zr: 5 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 38/40
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zdziwiłem się, kiedy zaobserwowałem, jak Śliwka wrzuca do wody swój ogon. Do najlepszym pomysłów w klanie, to nie należało z pewnością, o czym mogliśmy przekonać się w przeciągu parunastu uderzeń serca, gdy nic, a nic do białej końcówki, nie podpływało. Do czasu, gdy zauważyłem coś na skałce, coś dużego i brązowego. Miał parę dużych szczypców.
Natychmiast spojrzałem na Śliwkę wzrokiem "ani mi myśl, że tam pójdziesz ". Rzeka była rwąca, a żeby dostać się do tego kraba, było trzeba kilka ze skałek pokonać, wchodząc wprost na otwartą przestrzeń. Żadne z nas nie potrafiło doskonale pływać, a co za tym idzie, jeżeli Śliwkowa Łapa, potknęłaby się, wpadając do wody, to ja w akcie desperacji, próbując ją uratować...mógł sam się zabić, przez co zamiast jednego trupa, byłyby dwa. Pokręciłem przecząco głową, aby odrzucić od siebie tę myśl. Wolałem zostawić ją na pastwę losu, niżeli sam wskakiwać do rzeki na bezmyślną śmierć. A zresztą, co mnie to obchodziło. Chciała skakać, to proszę bardzo. Odwróciłem wzrok, wlepiając go we własną łapę. No, jestem ciekaw co zrobisz Śliwko.

♕ Rather be the hunter than the prey ♕
Cause you’re a natural
A beating heart of stone
You gotta be so cold
To make it in this world

LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wrzucenie do wody ogona, poskutkowało tak samo, jak wrzucenie do niej łapy - czyli nijak. Żadna ryba nie podpłynęła, nie musnęła delikatnie drgającego obiektu, co dodało Śliwkowej Łapie jedynie pewność, że już znała granice własnej cierpliwości i drugi raz naginać jej nie będzie. Prychnęła cichutko, po chwili unosząc wzrok znad delikatnie falującej wody. Wyjęła z niej ogon i już miała rezygnować, powiedzieć niebieskiemu, że mogą już wracać a tu taka niespodzianka! Na niedalekim kamieniu, oddalonym wprawdzie o kilka inne od brzegu, znalazł się...rak! Stworzenie to bowiem miało ciemno-czerwoną albo i nawet brązowawą zbroje, która miała je chronić przed możliwym atakiem jak i szczypce. Koteczka wolałaby nie zostać uszczypnięta w nos, bo wtedy zdjęcie tego czegoś mogłoby być okropnie bolesne i musiałaby przyjść z tym do obozu - co za wstyd! Od razu podskoczyła na równe łapy, ciesząc się z faktu, iż jest możliwość upolowania czegokolwiek, kiedy nagle zatrzymała się i usiadła z powrotem na kamieniu, wpatrując się w morderczy wzrok Sokoła, który jasno mówił ''nawet nie próbuj''. Zrobiła delikatnie zdezorientowaną minę po czym cichutko odchrząknęła. To przecież tylko kilka kamyczków, nie po takich rzeczach się skakało!
xx- Ale...- wymamrotała cichutko, kładąc uszy po sobie, wpatrując się w odwróconego raka i przeszkody do pokonania.

Jesteś tak zdesperowana?

Nie zaszkodzi chociaż spróbować...Nurt nie mógł być tak rwący a zresztą potrafiła pływać! Kos ją w tym poduczyła i nie powinno się to skończyć niczym złym. Widząc jak niebiesko-biały obojętnie odwraca głowę i wpatruje się we własną łapę, Owocówka prychnęła z delikatnie słyszalnym urażeniem i nastroszyła ogonek. To patrz....
xx- Nic mi nie będzie - dodała cicho, jakby samej się co do tego przekonując i skoczyła na pierwszą ze skałek, starając się nie popełniać żadnego błędu w dążeniu do celu. Mocno napięła mięśnie, utrzymując jakoś równowagę kiedy to wyskoczyła w kierunku kolejnego kamienia, starając się lądując na nim jak najciszej i...najbardziej stabilnie. No...połowa drogi za nią!
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Śliwkowa Łapa miała nie lada orzech do zgryzienia, a na dodatek nie mogła za bardzo kontrolować normalnych rzeczy, na które należałoby zwrócić uwagę podczas polowania – miała w zasadzie tylko jedną drogę do raka, ale wiatr coraz to zmieniał kierunek, szarpiąc gwałtownie futerkiem kocicy.

Czy Śliwkowa Łapa spłoszy raka, przeskakując po skałkach? rzut 1k6, parzyste – nie spłoszy, nieparzyste – spłoszy. Wypada 4.

Na razie rak nie zorientował się o obecności kocicy, więc wciąż miała jeszcze szansę.

Śliwkowa Łapa: S: 5 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40
Sokola Łapa: S: 6 | Zr: 5 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 38/40
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiedy usłyszałem ciche prychnięcie z jej strony, wręcz od razu nastroszyłem futro, gotów w tym momencie sobie stąd pójść, lecz nie mogłem zostawić jej tak po prostu, gdyby...oh... potrzebowała pomocy, bo ktoś ku koniecznie musiał coś złapać. Syknąłem cicho w jej kierunku, ażeby uświadomić ją, że takiego czegoś następnym razem nie będę tolerował. Jedyne co mnie tutaj trzymało, to jak już wspomniałem, możliwość, że Śliwkowa Łapa wpadnie do wody i być może będzie trzeba zawołać kogoś bardziej...doświadczonego, o ile bym zdążył.
Poprawiłem się na skale, siadając i gładząc nastroszone przed chwileczką niebieskawe futro. Wcale nie patrzyłem w jej stronę. Niech nie myśli sobie, że jest nie wiadomo jaka, żeby każdy musiał patrzeć, jak nieudolnie próbuje upolować raka, którego pewnie swą nieostrożnością, lada moment wystraszy. Właściwie, przed chwilą uświadomiłem sobie, że hej, kiedy czarno-biała terminatorka wpadnie przypadkowo do wody, przecież może mnie oblać, prawda? Dlatego, aby zabezpieczyć siebie i mój włos, zdecydowałem się po cichu zejść z jednej z Wilgotnych Skałek, tylko po to, abym jak najmniej ucierpiał na tym i choć nie bałem się wody, tak po prostu nie chciałem wracać do obozu, wyglądając jak zmoknięty szczur, a nie kot. Potem jeszcze to układanie go uh... nieważne. Owinąłem przednie łapy puszystą kitą, wzrok wlepiając w co innego niżeli czarny kształt Śliwki.

♕ Rather be the hunter than the prey ♕
Cause you’re a natural
A beating heart of stone
You gotta be so cold
To make it in this world

LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiatr nieprzyjemnie targał futerkiem kotki, co niezbyt jej się podobało. Pewność siebie delikatnie jej spadła, a ogon zafalował w geście niepokoju - czy aby na pewno dobrym pomysłem było to, by ruszyć po tego raka? Teraz już nie było odwrotu i musiała przynajmniej spróbować. Chciała w ten sposób w pewnym sensie zaimponować Sokolej Łapie? Tak, to chyba tak można nazwać. Co gorsza, niestety nie kontrolowała głośności swoich kroków, dlatego przy kolejnym kamieniu skupiła się bardziej na utrzymaniu równowagi, nie spuszczając wzroku z nieruchomego celu, który zamierzała zaraz schwytać. Kolejny kamień za nią, teraz tylko...Zastygła na chwile, obniżając się na łapach i delikatnie poruszając przy tym zadkiem, napięła mięśnie i; Wyskoczyła! Nie jakoś mocno, wyciągnęła przed siebie łapy tak aby przygnieść do powierzchni raka a potem jakoś chwycić go i jakoś donieść do Sokolej Łapy i pozwolić mu go zabić.
Ale czy się uda? Oby, nie chciała moczyć zadka w wodzie! Do tego przy takim wietrze...
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak na tak trudne polowanie, Śliwkowej Łapie szło naprawdę nieźle. Przeskakiwała kolejne kamienie i dotarła do momentu, w którym mogła skoczyć na skałkę, na której przebywał nieświadomy niczego rak… ale nie wycelowała dobrze i go nie trafiła, zamiast tego uderzyła łapami tuż obok niego, na co zwierzę się obróciło i… złapało ją swymi wąskimi szczypcami za jeden z palców jej lewej łapy! (-2 HP) Co teraz?

Śliwkowa Łapa: S: 5 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 60-2=58/60 | W: 40-4-5=31/40 (odejmuję za poprzednią turę, bo zapomniałam)
Sokola Łapa: S: 6 | Zr: 5 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 38/40
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i ruszyła, dalej przeskakując, z kamienia na kamień, gdy nagle usłyszałem ciche kłapnięcie wielkich szczypców. Wtedy też, instynktownie odwróciłem się w kierunku Śliwki by... mhm, z początku nie zauważyć nic, lecz potem, gdy wychyliłem głowę, tak aby dojrzeć, co się stało, ujrzałem zaskakujący widok, na co rozwarłem nieco szerzej oczy.
No proszę, czyżby nasza owocówka wpadła w lekkie tarapaty? A...co jej mówiłem? Żeby nie szła po niego i co, ha! Kto miał rację? Oczywiście, że ja. W duchu uśmiechnąłem się. Ani mi się śni, że do niej pójdę. Niech teraz radzi sobie sama, tho. Co się będę fatygować. Jeszcze w najgorszym przypadku okaże się, że oboje spadniemy do wody, gdy będę pchał się, żeby jej pomóc. Albo da radę, sama, albo przywlecze go tutaj, bo ja nigdzie się stąd nie ruszam. Na sam koniec, jak gdyby nigdy nic, wlepiłem wzrok w białe łapy, chcąc tym samym ukazać Śliwkowej łapie, że nie jestem poruszony całą ta sytuacją. Tylko wyczekać odpowiedni moment, aby powiedzieć jej "a nie mówiłem". Zamierzałem to wypowiedzieć jej prosto w pysk, gdy tylko powróci na ląd.

♕ Rather be the hunter than the prey ♕
Cause you’re a natural
A beating heart of stone
You gotta be so cold
To make it in this world

LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ała!

Wrzasnął najpierw głosik w jej głowie, a po chwili i ona głośno pisnęła zdezorientowana całym tym zajściem. Jakby po chwili dopiero do jej mózgu doszedł bodziec - że halo, ból, włącz ból! Przeklęte szczypce... Przeklęte kamienie po których trzeba skakać i ten wiatr! Koteczka zdezorientowana uniosła łapę trzęsąc nią tak, aby zrzucić z niej boleśnie zaciskającego się raka. Łzy napłynęły jej do oczu i mocniej zacisnęła szczęki, nie pozwalając sobie na wielką rozpacz jak małe kocię.

Zabierz go, zabierz go! ZABIERZ GO

Wrzeszczał w głowie głos coraz głośniej i głośniej, kiedy to wzmagała się w niej panika. Co ma teraz zrobić? Co jak ten przeklęty krab urwie jej palca, kiedy będzie tak machać? Albo straci przez to równowagę? Położyła po sobie uszy i pisnęła jeszcze raz. Dlaczego musiała leźć po tego raka! Po chwili w akcie desperacji odwróciła się na kamieniu i w dalszym ciągu z rakiem na łapie, starała się zawrócić i wrócić na brzeg.
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy Śliwkowej Łapie uda się zrzucić raka z łapy? rzut 1k6; parzyste – tak, rak ucieka; nieparzyste – nie, rak zostaje i Śliwka dalej otrzymuje obrażenia. Wypada 3.

Rak mocno zacisnął szczypce na jednym palcu Śliwkowej Łapy i, pomimo jej rozpaczliwych prób uwolnienia się… wciąż się trzymał! Czarno-biała terminatorka skoczyła w stronę poprzedniego kamienia i udało się jej na nim wylądować, ale… wciąż z rakiem, uczepionym jej palca. Coraz bardziej bolało, ale wynikało to z samego uścisku, a nie z faktu, że zwierzę zrobiło jej jakąś ranę.

Śliwkowa Łapa: S: 5 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 58-2=56/60 | W: 31-4=27/40
Sokola Łapa: S: 6 | Zr: 5 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 38/40
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Usłyszałem wrzask, na co przylgnąłem uszy do czaszki i skrzywiłem się nieco. No takiego jazgotu jeszcze nie słyszałem, lecz mogłem to w pewnien sposób zrozumieć. Delikatna, nie była przyzwyczajona do znoszenia bólu. Faktycznie ja również. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się coś, co byłoby porównywalne do rozdartego futra, czy oderwanej kończyny. Mhm... na razie nie chciałem poznawać stopnia takiego bólu, ale chyba uszczypnięcie nie mogło być aż takie ciężkie do zniesienia, prawda?
W każdym razie wlepiłam ciekawski wzrok w postać Śliwki, która próbowała zejść na ląd...z rakiem wciąż uczepionym jej palca. Jak już powiedziałem, dopóki nie zeskoczy z Wilgotnych Skałek, ja nie ruszę się z miejsca. Cóż...niech ma nauczkę na przyszłość. Kiedy mówię, żeby do czegoś nie podchodziła...następnym razem będzie wiedziała, że ma nie podchodzić. Jeśli nie wiesz jak na cos zapolować, lepiej tego nie rób. Strzepnąłem energicznie ogonem, powoli liżąc białą łapę. No dalej, co zrobisz Śliweczko? Dasz radę ściągnąć go sama, czy będę musiał ci jednak pomóc?

♕ Rather be the hunter than the prey ♕
Cause you’re a natural
A beating heart of stone
You gotta be so cold
To make it in this world

LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pozbądź się tego, bo ci zaraz palca urwie!

Sama sobie nie pomagała w tej sytuacji, jedynie pogarszając i powiększając zasoby paniki w swoim czarno-białym ciałku, kiedy to zaczęła zwiewać w kierunku brzegu. Wzrok Sokoła również jej nie pomagał - gdyby nie fakt, że nieprzyjemny bór rozchodził się po całej jej kończynie sprowadzając na nią zdezorientowanie i panikę, na pewno spaliłaby się ze wstydu. A teraz? Nawet o nim nie myślała!

Aghh...Nigdy więcej nawet nie spojrzysz na raka! W życiu nie pozwolę sobie na kolejne takie polowanie, szkoda zdrowie

Kicia nawet nie starała się zrzucić nieprzyjemnego balastu z łapy, który to ściskał jej palec. Z załzawionymi oczami jak najszybciej starała się pokonać wszystkie kamienie, a jak już była przy brzegu, odbiła się najmocniej jak mogła z myślą by w końcu dotknąć łapami ziemi i - poprosić starszego kocurka o pomoc. Przecież sam sobie z tym nie poradzi,a zaczyna boleć ją coraz to bardziej. Wiedziała, że to jedynie uszczypnięcie i kończyny jej nie rozerwie, ale...panika robiła swoje. Na ten moment skupiła się na bezpiecznym wylądowaniu na brzegu.
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy Śliwkowej Łapie uda się dotrzeć do brzegu? rzut 1k6; parzyste – tak; nieparzyste – nie, wpada do wody. Wypada 6.
(rzucam z uwagi na to, że Śliwce zaczęły łzawić oczy + panikuje)

Śliwkowa Łapa, pomimo paniki i łez w oczach, szczęśliwie dotarła do brzegu. Jednak… rak wciąż się trzymał, coraz bardziej ciążąc kocicy i powodując coraz większy ból.

Śliwkowa Łapa: S: 5 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 56-2=54/60 | W: 27-4=23/40
» od następnej kolejki celność obniżona o 2

Sokola Łapa: S: 6 | Zr: 5 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 38/40
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na szczęście Śliwkowa Łapa powróciła na brzeg cała i... no dobra, nie zdrowa, bo wciąż nie pozbyła się tego wstrętnego raka. Powoli powstałem na równe łapy i widząc, że ta już nie może z bólu, podeszłem do niej. W pierwszej kolejności trzeba było wypatrzeć najbardziej możliwy, wrażliwy punkt ciemnobrązowego raka, jednocześnie uważając na drugie szczypce, gotowe i mnie ukąsić, lecz zanim to:
- A nie mówiłem ci, żebyś po niego nie szła, hę? Co ci odbiło? Teraz masz przynajmniej nauczkę. - trzeba było na nią nieco naskoczyć, sycząc przy okazji. No dobra, teraz można przejść do problemu. Na grzbiecie miał twardy pancerz, przez co na pewno nie umożliwiło to zaatakowanie go od góry, a co gdyby spróbować od dołu? Ta część wydawał się nie być chroniona przez twardą skorupę. Gdyby go tak... odwródzić i spróbować rozedrzeć go? Może to jest jakiś sposób. Poleciłem Śliwce, ażeby, w jakiś sposób spróbowała mi go odwrócić grzbietem do trawy. Wtedy wysuwając z opuszków palcy ostre niczym igła pazury, wziąłem zamaszysty ruch, celując wprost w jasny spód ciała problemu. Zobaczymy czy to zadziała. Gdy będzie nieżywy, łatwiej będzie wyciągnąć palec Śliwki z jego uścisku. Jeśli zaś nie...poszukamy innego rozwiązania.

♕ Rather be the hunter than the prey ♕
Cause you’re a natural
A beating heart of stone
You gotta be so cold
To make it in this world

LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości