Logo Artemidy
Podmokły Brzeg
Owszem. Sokół po prostu nie znosił siedzenia w miejscu. Czuł się wtedy nikomu niepotrzebny, zupełnie jak jakieś piąte koło u wozu, na które nikt nie zwracał już uwagi, a on musiał działać. Nic zatem dziwnego, że właściwie ciągle znajdował się w ruchu. Opowiadał, szkolił, patrolował albo polował, wysłuchiwał tego, co inni mieli do powiedzenia, podejmował decyzje, jeśli nie robiła tego akurat Malina. Było wiele rzeczy, jakie spadały na jego barki, jemu jednakże w pełni to odpowiadało. Nie miał jednak tyle czasu na spotykanie się z własną rodziną, ile zapewne by chciał, wiedział jednak, że wciąż może to zmienić i wciąż jeszcze może z nimi porozmawiać i przekonać się, jak się mają. Splątana zdawała się zadowolona, a to liczyło się dla niego chyba najbardziej na świecie.
- Tak. Jest wiele rzeczy, o jakich trzeba pamiętać i czasami czas ucieka między łapami, niestety. Sama pewnie też odczuwasz tego skutki, w końcu wojownicy mają równie dużo obowiązków - zauważył spokojnie i raczej nie brzmiał, jakby się tłumaczył, chociaż w jakimś stopniu czuł, że w sumie to powinien. W końcu kocięta były ważne, jego wnuki były ważne, zajmował jednak taką pozycję w Klanie, że nie mógł poświęcać im całego swego czasu. Uśmiechnął się jednak może niezbyt atrakcyjnie, ale dość wyraźnie, gdy Barwna zaczęła opowiadać o jego wnukach i widać było, że chętnie posłuchałby jeszcze więcej. - Pokazałem Miodek, gdzie żyją żuki. Nie spodziewałem się, że kocięta mogą być na tyle zainteresowane ich losem - stwierdził, jakby nieco rozbawiony.
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Barwna Ścieżka nie potrafiła siedzieć w miejscu i filozofowywać, wpatrując się obojętnie w ścianę, ponieważ stawała się wtedy niespokojna. Pragnęła emocji, wrażeń i wybuchów, akcji. Dlatego siedzenie w obozie równało się nudzie.
- Czasami, ale u mnie nie jest źle. Chociaż teraz dni są coraz krótsze, a polowanie w takich ciemnościach... No, zresztą sam wiesz najlepiej. Jest trudniej - co nie oznacza, że jest źle. Barwna Ścieżka nie miałaby nic przeciwko jakiemuś wydarzeniu, na przykład polowaniu na ziemiach niczyich, żeby oszczędzić tą znajdującą się na ich własnych terenach. Jak dotąd nie odważyła się ze względu na agresywnych samotników oraz takie lisy. Mimo swojej siły z niesmakiem musiała przyznać, że samotnie lisa nie pokona. Jeszcze.
- Och, no wiesz, to kociak. W jej wieku nawet pyłek niesiony wiatrem bywa interesujący. Ja nauczyłam ją wspinania się na drzewa, a Lot próbował się wykąpać w kałuży i błocie, ale na szczęście dał się namówić do wyjścia z niej. Za to Grzmot zablokował swoją głowę między korzeniami i musiałam go stamtąd wyciągnąć. Masz bardzo żywe i energiczne wnuki, Sokoli Cieniu - miauknęła z rozbawieniem, wspominając swoje niedawne spotkania z młodszym pokoleniem klanu wichru. A to dopiero połowa kociąt Splątanego Wąsa! Aż strach pomyśleć jaka jest reszta i co zdążyła już nabroić.
- A tak w ogóle to o co chodzi z klanem gromu? Żabia Łapa mówił mi, że przeganiają samotników nie tylko ze swoich granic, ale też okolicznych terenów, czyli... ziem niczyich? Chcą sobie powiększyć terytorium, czy co? - spytała ze zmarszczonym czołem. Bronienie własnych terenów jest dla niej jak najbardziej logicznym, a nawet obowiązkowym ruchem, ale po co, do diabła, strzec też ziem, które leżą poza własnymi granicami tego nie wiedziała. Jeśli ktoś mógł wiedzieć coś więcej o tej sprawie to właśnie Sokoli Cień.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rozważania. To zdarzało się Sokołowi, aczkolwiek wolał przeprowadzać je w obecności Zająca, który zawsze był skory do tego, żeby go wysłuchać. Poprowadzić, skorygować jego punkt widzenia albo rozwiać wątpliwości. Poza tymi chwilami Sokół wolał być w ruchu, wolał działać, robić coś, zajmować się wszystkim tym, co robić powinien wojownik. To raczej nikogo nie dziwiło, ostatecznie bowiem nigdy nie sprawiał wrażenia, iż jest jakimś wielkim myślicielem, poza tymi chwilami, gdy głośno i wyraźnie wyrażał swoje zdanie, nie zawsze zbyt pochlebne dla innych kotów.
- Tak - przyznał spokojnie. - Na szczęście jednak mamy jeszcze sporo zwierzyny i nie mamy raczej o co się martwić - dodał burkliwie, całkowicie po swojemu, a następnie nastawił wyraźnie uszu na to, co miała do powiedzenia o jego wnukach. Uśmiechał się łagodnie, na każdą wzmiankę i nawet jego niezbyt urodziwy pysk, stawał się jakiś taki cieplejszy, gdy o tym rozmawiali. Widać było, że Sokół kochał swoje wnuki, że doceniał je i liczył na to, że w przyszłości będą sobie dobrze radziły. Wierzył w nie, tak jak wierzył w swoje przybrane dzieci, którym starał się ofiarować dokładnie wszystko.
- Hm? - mruknął początkowo, a później strzepnął uchem. Zastanawiał się przez chwilę, co właściwie ma jej powiedzieć, ale ostatecznie nieznacznie wzruszył barkami. - Zdaje się, że samotnicy mocno ich zagrażali. Nie popieram jednak ich działań, wyrzucać obcych z naszych własnych granic, tak, to zrozumiałe, ale ścigać samotników, którzy żyją na ziemiach niczyich? Kto dał im do tego prawo? Czy przyszli i kazali nam stąd odejść? Nie, to my to uczyniliśmy. Teraz żyją zepchnięci na margines, a póki nam nie zagrażają i tak naprawdę się do nas nie zbliżają, dlaczego miałbym ich ścigać? Czy tak postępuje honorowy wojownik? - powiedział cicho, a jego głos brzmiał jak zawsze, jakby był nieco obrażony.
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nieprzyjemny ton Sokolego Cienia przeciwstawiał się znaczeniu jego słów. Na Barwnej Ścieżce burczenie nie robiło tak wielkiego wrażenia, jak na innych i bardziej wrażliwych osobnikach. Wychowując się pod okiem kogoś takiego jak Czerwony Pazur była przyzwyczajona do surowości, karcenia i krytyki, a to zawsze idzie w parze z warczeniem czy burczeniem.
- Dokładnie. Nie rozumiem tego. Jaki jest sens w pilnowaniu terenów, które oficjalnie nie należą do nich, ba, nie należą do nikogo? Słyszałam również, że Sasankowa Łapa została wygnana za doprowadzenie do śmierci Ognistego Żaru. Terminator mający udział w morderstwie własnego medyka brzmi przecież... niedorzecznie. Nie mam pojęcia, co dzieje się w tym klanie, ale cieszę się, że nie mamy z nimi wspólnej granicy - wymruczała, kręcąc przy tym głową z niedowierzaniem. A jednak poznała Lamparcią Cętkę z tamtego klanu i kocica okazała się jak najbardziej w porządku. Tyle, że zniknęła bez śladu. Zapadła się pod ziemię. Barwna Ścieżka niekiedy zastanawiała się, co się z nią wydarzyło. Została wygnana, uciekła, została poważnie ranna, zachorowała, może już nie żyje? Wyglądało na to, że w klanie gromu wszystko jest jak najbardziej możliwe.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niemiły. Za takiego mógł spokojnie uchodzić. Dawniej, kiedy był młodszy, spora część kotów miała go również raczej za głupiego, silnego, ale nie nazbyt rozgarniętego, ale Sokół po prostu nie lubił mówić, jeśli nie miał nic do powiedzenia. Potrafił być niczym prawdziwy cień, słuchać tego, co mówią inni i po prostu trwać w miejscu, jednocześnie nieprzerwanie gromadząc potrzebne mu informacje, nie wybiegając jednak nadmiernie w przyszłość.
- Żaden - burknął. - W moim odczuciu jest to niedorzeczne i nie prowadzi do niczego dobrego. Chyba że Trzmiela Gwiazda życzy sobie, żeby wszyscy okoliczni samotnicy postanowili pozbawić jego błąkających się po okolicy wojowników życia, bo dokładnie do tego doprowadzi takie, cóż, proszenie o to, by ci opuścili te ziemie - dodał spokojnie, aczkolwiek na jego pysku pojawił się nieznaczny, delikatny grymas, którego nie zamierzał ukrywać. Nie życzył sobie, żeby wojownicy Wichru brali się za podobne krucjaty, gdyż nie widział w nich sensu, a jedynie potencjalne większe zagrożenie. W końcu wyprowadzenie wyszkolonych kotów z własnych ziem tylko po to, by ganiały za samotnikami bez większego celu, bez ładu i składu, graniczyło już co najmniej z głupotą. Tego jednak nie powiedział na głos, jedynie skinął nieznacznie łbem na kolejne słowa kocicy.
- Owszem. Nie zakładam jednak z góry, że nie ma w tym ziarna prawdy, aczkolwiek nie wiem, jakie w takim razie było to przewinienie, skoro została wygnana. Z drugiej strony, sami mamy podobny przykład we własnym Klanie. Trudno coś oceniać, gdy nie wie się wszystkiego, w tym temacie nie zabiorę zatem głosu, w sprawie samotników spoglądam jednak na to zupełnie odmiennie od Trzmielej Gwiazdy - powiedział po chwili, całkiem mimowolnie wspominając swoją dawną uczennicę i syna Krzykliwej, którego śmierć przyszła całkowicie nieoczekiwanie. Czy zatem ta cała Sasanka dopuściła się czegoś podobnego? A może chodziło o coś zupełnie innego. Był jednak, mimo wszystko, ostatnim kotem, który pognałby na granice Klanu Gromu, by żądać jakichś wyjaśnień, pod postacią plotek najpewniej. Jeśli kiedyś dowie się czegoś sensownego, na pewno podzieli się tym z Klanem.
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Też tak sądzę. Będzie gorzej jeśli, uch, klan gromu nadepnie na odcisk samotnikom zbyt mocno i wzbudzi w nich pragnienie zemsty. W końcu to oni byli tu pierwsi, prawda? Później przyszliśmy my i musieli się stąd wynieść - słyszała, że kiedyś klan wichru mieszkał w jaskiniach w całkiem innym miejscu, ale coś ich wszystkich zmusiło do opuszczenia tamtego miejsca i przeniesienia się tutaj. Samotnicy na pewno nie byli z tego zadowoleni, a co dopiero teraz, gdy ktoś próbuje urządzać przeciwko nim specjalne krucjaty.
- Masz na myśli Iskrę, czy kogoś innego? - spytała z wyraźnym wahaniem. Kocur nie pasował jej do tego opisu, wszak nikogo nie zabił, jedynie skrzywdził kotkę z innego klanu. Słyszała to od Lśniącej Sadzawki. Czyżby Sokoli Cień wspominał jednak o kimś innym niż o nieszczęsnym synu Zawilcowej Skórki? Barwna Ścieżka rzuciła zastępcy pytające spojrzenie i zerknęła krótko w stronę wody. Pływanie o tej porze roku to samobójstwo, brr. Nie zazdrościła klanowi rzeki tego, że ich terytoria są w sporym stopniu zalane wodą, a ich głównym pożywieniem są ryby.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Prawda. Niektórzy uważają, że my, wierząc w Gwiezdny Klan i mając nad sobą ich łaski, możemy robić więcej i mamy większe prawa. Osobiście uważam jednak, że tak wcale nie musi być. Być może żyją samotnicy, którzy uznają przodków. Być może Gwiezdni nie będą na nas przychylnie patrzeć, gdy zajmiemy się przepędzaniem i zabijaniem swoich braci. Ale przede wszystkim... To jest niebezpieczne dla Klanu. Nie dość, że drażni samotników, to jeszcze prowadzi do tego, iż doświadczeni wojownicy opuszczają jego tereny, bo wędrować nie wiadomo gdzie i nie wiadomo po co właściwie. Nie. Powinniśmy się bronić, gdy jest to koniecznością, ale wszczynanie wojen dla zasady, może doprowadzić do zguby - powiedział, jasno wyrażając tym samym swoje zdanie, by towarzysząca mu kocica nie miała już żadnych wątpliwości w tej sprawie. Sokół uważał, że najważniejsze jest zapewnienie bezpieczeństwa Klanu na jego terenach, a zatem wybicie drapieżników, ich przegnanie i jasne wskazanie samotników, że tutaj nie mają czego szukać. Jednak — krucjaty? To raczej nie prowadziło do niczego dobrego, sam dostrzegał jedynie minusy takiej sytuacji, ale oczywiście, Trzmiela Gwiazda miał prawo decydować za woj Klan, swoich wojowników i swoje kocięta. Wicher nie zamierzał jednak przykładać do tego wszystkiego łapy, mając własne kłopoty, o wiele istotniejsze, niż parę wędrujących tu czy tam kotów.
- Iskrę. Ale nie tylko, w naszej historii są koty, o których nie powinno mówić się głośno. Myślę, że tak jak w każdym Klanie trafiają się zdrajcy, szaleńcy i wizjonerzy, którzy prowadzą nas nad przepaść. Ciesz się, że poznałaś tylko jednego z nich, życzyłbym sobie i nam wszystkim, by to był ostatni taki kot - odparł na jej kolejne pytanie. Nie bardzo chciał opowiadać jej o Wierzbie, która nawet po śmierci próbowała upominać się o swoje, nie chciał mówić jej o swojej dawnej terminatorce, która tak wiele zniszczyła i podłamała jego wiarę we własnych uczniów. Wcześniej też żyły pośród nich koty, które nie zasługiwały na poklask i mimo wszystko Sokół podejrzewał, że takie jednostki nadal będzie można znaleźć w kolejnych pokoleniach.
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokiwała głową. Nie miała nic do dodania w tym temacie i przynajmniej nie będzie się martwić, że przyjdzie jej polować na jakąś Bogatkę, która absolutnie nie była wrogiem klanu, a jednak ktoś postanowił urządzać przeciw niej krucjaty. Przeciw niej i jej podobnym. Barwna Ścieżka życzyła gromowi by najlepiej ze swoimi ambicjami zapędził się aż po osiedle i życzyła tym kołtunom powodzenia.
- Ale pewnie nie będzir ostatni - mruknęła z lekkim przekąsem. Lśniąca Sadzawka opowiedziała jej całą prawdę związaną z jej bratem i wojowniczka do dziś nie rozumiała postępowania przywódczyni. Dlaczego tak długo tolerowała jego obecność w klanie mimo prawdy w postaci kocicy z klanu rzeki leżącej tuż za rogiem i czekającym aż ktoś ją odkryje. Rzadko o tym myślała, miała własne problemy i zajęcia, ale jednak czasami ją to nurtowało.
- Och, a tak z milszych tematów: Słonecznikowa Pestka opowiadała mi trochę o tobie i mówiła, że potrafisz łowić ryby. To prawda? Mógłbyś mi pokazać jak to się robi, Sokoli Cieniu? - już w dzieciństwie zakładała się z rodzeństwem o tę umiejętność. Zakład był już od setek lat nieważny, gdyż niektórzy zmarli, a inni zniknęli, lecz Barwna Ścieżka nigdy nie zrezygnowała ze swoich małych ambicji.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Różnice. Sokół bowiem nie życzył Gromowi niczego złego, właściwie to ich zachowanie nie wpływało na niego w minimalnym nawet stopniu i dopóki nie niszczyło Wichru, nie naruszało jego granic, suwerenności ani nie wpływało na jego relacje z samotnikami oraz innymi Klanami, mogli robić sobie dokładnie to, co chcieli. Gdyby jednak sprawy niespodziewanie zaczęły przyjmować inny obrót, Sokół z całą pewnością by zareagował, na razie jednak jasno wyraził się w kwestii propozycji sąsiadów i miał nadzieje, że chociażby taka Barwna weźmie to sobie do serca. W końcu nie potrzebowali wojny z samotnikami, tego by jeszcze im brakowało do szczęścia. Nie dość, że w Klanie miały miejsca różne tragedie, musieli walczyć z psami i innymi drapieżnikami, to jeszcze mieliby cierpieć gdzieś na granicach? Po co? W imię czego i jakich właściwie zasad?
- Zapewne. Żyję już dostatecznie długo, by wiedzieć, że niestety nie wszystko jest tak cudowne i krystalicznie czyste, jak może się wydawać - odparł na to spokojnie. Cóż, on również nie do końca zgadzał się z postępowaniem Maliny, ale to ona była przywódczynią i ona podejmowała decyzje, nie on, mógł jedynie jej doradzać. Trzeba zaś przyznać, że Iskra potrafił naprawdę długo mydlić wszystkim oczy i zasłaniać prawdę, ukrywać się, grać na emocjach, robić z siebie ofiarę. Był w tym zakresie prawdziwym artystą i w pewien sposób Sokół nie mógł mu odmówić zdolności, w końcu manipulantem był właściwie przednim.
- Tak. Brat mnie tego nauczył i przyznaje, że to może być alternatywa ratująca życie, jeśli zabraknie nam innego pożywienia, więc możemy spróbować - stwierdził na to i zerknął przelotnie na Barwną, Nie udawał, że łowienie ryb jest trudne, czy coś podobnego, ot, po prostu uważał, że może być alternatywą w krytycznych sytuacjach i wychodził z założenia, że dobrze by było, gdyby i inni wiedzieli, jak się do tego zabrać. W końcu on sam wszystkiego nie upoluje, czyż nie?
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Barwna Ścieżka nie kwestionowała lojalności Sokoła ani jego czynów. Uważała ją za słuszną. Kocur przejmował się tylko klanem wichru i tak powinno być. Inni nie oglądali się na nich, więc oni też powinni pozwolić na robienie innym klanom co chcą dopóki nie szkodziło to klanowi wichru w jakikolwiek sposób.
- Z wielką chęcią! - miauknęła ucieszona. Miała nadzieję, że nie będzie musiała długo przekonywać Sokolego Cienia do pokazania jej tej sztuki. Posiadanie sadzawki pełnej ryb nareszcie będzie miało sens, a i racja z tym, że to alternatywa jeśli zabraknie im kiedyś innego pożywienia. Barwna Ścieżka jeszcze nigdy nie jadła ryb, nie miała pojęcia jak te zwierzęta smakują, ale z głodu nie grymasi się nosem. Jeśli klan rzeki potrafił jeść te beznogie stworzenia, to ona też może.
Kolorowa wojowniczka była gotowa usiąść na brzegu i obserwować poczynania kocura lub udać się w dogodniejsze miejsce. Albo tylko usłyszeć słowne wskazówki opisujące odpowiednią technikę. Nie miała bladego pojęcia jak to wszystko wygląda. Modliła się jedynie do przodków by nie wymagało to od niej zdolności pływania. Umiała to robić, lecz nie przepadała za wodą, a niska temperatura dodatkowo ją zniechęca.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lojalność. To było, w gruncie rzeczy, bardzo obszerne słowo, ale Sokołowi odpowiadało, pasowało do tego, co czuł i jak postępował względem Klanu Wichru, stawiając jego bezpieczeństwo ponad wszystko i uznając, że nie ma dla niego niczego ważniejszego, niż dbanie o wszystkie koty, które żyły pod rządami Maliny. Z całą pewnością właśnie z tego powodu zastanawiał się, w którym momencie dokładnie powinien powiedzieć kuzynce o swoich decyzjach dotyczących przyszłości Klanu Wichru, musiał się z nią poważnie rozmówić, by przypadkiem pewnego dnia nie ocknąć się i nie zorientować, że wszystko, co było takie ważne, przeszło im koło nosa. Nie były to jednak sprawy, o których chciałby rozmawiać z Barwną, do tych dyskusji nadawał się Zając, a nie losowo wybrany wojownik, którego syn Czyżyka oczywiście szanował, ale nie uważał za kogoś tak bliskiego, by mu się zwierzać.
- Chodźmy - powiedział jedynie, kierując się w odpowiednią według siebie stronę. Rozglądał się uważnie, starając się znaleźć miejsce, które w pełni by mu odpowiadało, a później zasiadł w końcu nad wodą, gdy był pewien, że tutaj jakoś nadmiernie nie przemokną i nie będą musieli spędzić ostatecznie czasu pod opieką Lśniącej, co chyba nie byłoby najlepszym pomysłem. Poruszył nieznacznie końcówką ogona i przymknął ślepia, przypominając sobie wszystko to, co kiedyś opowiadał mu Miękki, a co wprowadził w czyn w czasie jednego ze spacerów z Zającem. - Woda pewnie będzie zimna, trzeba więc uważać. Wybierz sobie najpierw miejsce tak, by nie rzucać cienia na wodę, to bardzo ważne, masz być niewidoczna - powiedział zatem i zerknął na wojowniczkę, przez głowę przebiegła mu zaś myśl, że to w gruncie zabawne, że Klan Rzeki traci na rzecz innych swoją najważniejszą umiejętność.
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Córa Pomarańczowej Skórki nigdy nie ubiegała się o takie względy jak omawianie z nią przyszłości klanu. Dla niej szczytem osiągnięć jest zostanie wojowniczką mimo ojca, który zawsze w nią wątpił. Zwłaszcza że sama dopiero niedawno została awansowana. Kocica interesowała się swoim klanem, jego sytuacją oraz ewentualnymi zagrożeniami, ale też nie oczekiwała niczego specjalnego.
Podążyła za Sokolim Cieniem bez słowa i usiadła na brzegu tak jak jej poradził. Zdawała sobie sprawę, że woda jest zimna, a nawet lodowata i pływanie to ostatnie czego sobie życzyła, dlatego odczuwała wobec tego wszystkiego niepokój. Nie lubiła wody i moczenia długiego futra, które równie długo schnęło, aczkolwiek walczyła z tym i pływała (oraz teraz uczyła się nowych rzeczy) jeśli było trzeba bez krzywienia się.
- Tak jest dobrze? - spytała by się upewnić, gdy zajęła odpowiednią pozycje nie rzucającą cienia na taflę wody. Wyglądało na to, że do ryb też trzeba się w pewnym sensie skradać, na swój oryginalny i niepowtarzalny sposób.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odmienność. To było akurat coś nowego, choć może jednocześnie niesamowicie oczywistego. Sokół, któremu zdarzało się obcować z młodszymi jednostkami w Klanie, często dostrzegał ich pęd do władzy, ich nadzieję i wizje, jakie nie miały najmniejszego nawet pokrycia w rzeczywistości, zatem ktoś, kto o to nie zabiegał, był co najmniej miłą odmianą. Stabilnością i normalnością, jakiej potrzebował Klan, bo ten w końcu nie mógł składać się z samych urodzonych liderów, czyż nie? Poza tym by zostać Gwiazdą nie wystarczyło jedynie chcieć, do tego trzeba było mieć lotny umysł, posłuch Klanu, a przede wszystkim - jego wierność, bo bez tego nie dało się nigdzie zajść. Idealnym przykładem spalenia planów na panewce był Kruk, który nie zdołał unieść ciężaru władzy i nie zrozumiał w porę, że robienie na przekór temu, o co prosił Klan, jest wędrowaniem prosto do grobu.
- Tak - mruknął Sokół, kiedy Barwna zajęła miejsca i ocenił je jako w miarę odpowiednie, cienia najwyraźniej nie rzucała, można było zatem uznać, że wszystko jest w porządku. Poruszył lekko końcówką ogona, gdy przypominał sobie wszystkie wcześniejsze nauki, jakie do tej pory słyszał. - Musisz wsadzić łapę do wody i czekać aż poczujesz na niej, cóż, coś jak szarpnięcie. Wtedy wysuwasz najszybciej jak możesz pazury i próbujesz wybić rybę na brzeg - wyjaśnił, po czym wzruszył nieznacznie barkami, bo nie był w stanie jej tego inaczej, czy jakoś szerzej przedstawić. To nie było coś, czym zajmował się każdego dnia, toteż nie umiał lepiej tego opisać.
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Barwna Ścieżka nie miała wygórowanych ambicji oraz nie goniła po władzę na łeb na szyję. Wystarczyła jej pozycja wojowniczki. Niczego więcej nie pragnęła i nie oczekiwała. Chciała być dobrą wojowniczką, by zadowolić zmarłą siostrę, której zawsze na tym zależało oraz by nie załamywać rodziców bardziej niż to konieczne. No i oczywiście dla siebie samej, gdyż dobrze czuła się w obecnej roli.
- Nie brzmi tak źle - odważyła się na komentarz. Zgodnie z instrukcjami włożyła lewą łapę do wody przy czym wzdrygnęła się przez temperaturę cieczy. Brrr, obrzydlistwo. Jednakże musiała wykorzystać tę okazję, by na pewno dobrze się wszystkiego nauczyć i wyplenić z siebie ewentualne błędy jeśli takowe się pojawią. A teraz jak już to zrobiła to w sumie co, czekać?
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pewność. To było to, co Sokół lubił. Poczucie przynależności, czy to do Klanu, czy do rangi, jaką się nosiło, dopasowanie do tego, jakie miało się oczekiwania względem siebie, poczucie, że należy się dokładnie do miejsca, w którym się znajdowało. Sam również uważał, że miejsce, jakie zajmuje, jest dla niego stosowne, dopasowane do jego charakteru i chęci pomagania Klanowi, nigdy jednak nie uważał, by nadawał się na przywódcę. Miał być pomocnikiem, a nie sterem, miał jedynie być wiosłami, które mogłyby pchać tę łódź na przód, ale to Malina była kapitanem. Ona dowodziła, a on był jedynie jej powiernikiem i zaufanymi oczami oraz uszami, które mogły donosić jej o tym, co najważniejsze. Ta świadomość była zaś dla Sokoła niesamowicie wręcz ważna i pozwalała mu na całkiem spokojne, swobodne życie, gdzie nosił na barkach ciężar władzy, właściwy dla samego siebie.
Czekać. Dokładnie to trzeba było zrobić, bo cóż innego pozostawało? Na jej komentarz Sokół jedynie skinął swym wielkim łbem, a później również wsunął łapę do wody. Nie krzywił się, nie skręcał w sobie, nie zachowywał się, jakby cokolwiek miało go boleć, bo i po co? Woda była faktycznie chłodna, ale nie zanurzali się w niej cali, a jedynie próbowali swoich sił, nie chciał zbyt długo tego ciągnąć. Cień padał za niego, tafla wody była względnie spokojna, a Sokół, niczym jakiś głaz, po prostu trwał bez ruchu mając nadzieję, że i on znajdzie jakąś rybę. Skoro już mieli się uczyć, to może jednak z efektami?


Nie wiem, czy chcesz MG?
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości