Kocur o orientalnej budowie z płowym futrem i białymi łatami, które pokrywają połowę jego ciała. Ma on skośne oczy w kolorze żółtym.
Nijaki.
Mknąca Łapa [KRz]; Wilgotny Nos [nkt], Jadowita Łapa [GK]
Rozluźnił się nieco, jednocześnie chwaląc siebie w myślach. Udało mu się wypędzić tę dziwną i ponurą Ostrą oraz przywrócić taką, jaką ją zapamiętał. Atmosfera od razu zrobiła się mniej gęstsza, bardziej przyjemna. Skrzywił się jednak w odpowiedzi na pytanie zadane mu przez Ostry Kwiat. On i miłość? Do pewnego czasu nie wyobrażał sobie, że zdobędzie jakiegokolwiek przyjaciela, a teraz szylkretowa kocica wychodzi z czymś takim? Pokręcił swoją głową w przeczącym geście, odrzucając od siebie myśli o... Partnerce. Niby był w wieku, w którym powinno się zakładać rodzinę, aczkolwiek jemu wisiało to pod ogonem. Zresztą, jaki byłby z niego partner albo ojciec?
– Nie ciągnie mnie do takich rzeczy – oznajmił od razu, nieznacznie się krzywiąc na wspomnienie o Płonącym Lesie. Nie rozmawiał z nim od dawna, ale nigdy by mu do głowy nie przyszło, że ten będzie się zabawiał w taki sposób. Cóż, co kto lubi, nie jego sprawa. – A ty? Poznałaś jakiegoś kocurrra o zniewalającej urodzie? Wyglądasz na taką, co ma minimum kilku adoratorów – odpowiedział z delikatnym, kpiącym uśmiechem. Po części zgadzał się z tym, co powiedział – Ostra nie była nijaka i jednolita. Miała długie, kolorowe, aczkolwiek przyjemne dla oka futro oraz zielone oczy. Patrzenie na nią było miłą odskocznią od tych wszystkich szarych czy czarnych kotów kotłujących się w obozie Klanu Cienia.
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Czuła, że Okruch tak a nie inaczej zareaguje na pytanie wojowniczki. Przecież strasznie mu trudno było kogokolwiek poznać a co dopiero jakaś partnerka. Poza tym jego styl życia nieco mógłby niektórym kandydatkom nie pasować. Drzewko raczej był typem wiecznego samotnika. Tak bynajmniej uważała Ostra. Na następne słowa przyjaciela ponownie się zaśmiała. Ona jako zakochana pannica w jakimś kocurze? To chyba nie było możliwe. - Ta jasne! Jeżeli jakichkolwiek mam to pewnie chowają się po krzakach bo boją się zagadać. Poza tym ja raczej nie nadaje się na matkę a partnerstwo prędzej czy później się z tym potem wiąże. I póki co nie poczułam tego magicznego uczucia do kogoś. Najwidoczniej jestem trudna do zdobycia mojego serca. - pod koniec się znów cicho zaśmiała. Ostra w byle kim się nie zakocha. Nie jest jakąś napaloną kotką która koniecznie musi mieć partnera i dzieci. Woli takich typowych podrywaczy uderzyć w czuły punkt i iść dalej przez życie.
Kocur o orientalnej budowie z płowym futrem i białymi łatami, które pokrywają połowę jego ciała. Ma on skośne oczy w kolorze żółtym.
Nijaki.
Mknąca Łapa [KRz]; Wilgotny Nos [nkt], Jadowita Łapa [GK]
Ostra od zawsze wydawała mu się sympatyczną i uroczą kotką, która nie będzie przebierać w środkach i od razu znajdzie sobie partnera, z którym będzie się mizdrzyć dzień w dzień. Najwidoczniej nieco się pomylił. W taki sam sposób zdziwiło go jej zdanie o kociętach.
– Och? Myślałem, że marzeniem wszystkich kocic jest posiadanie kociąt oraz partnera – uniósł jedną ze swoich brwi do góry, patrząc się z delikatnie rozbawionym wyrazem na Ostry Kwiat. – Gdybyś się postarała to na pewno dobrze byś wychowała swoje smarki – uśmiechnął się nieco złośliwie, trącając szylkretową kocicę swoim łokciem. – Właściwie to dlaczego myślisz, że nie nadawałabyś się? – dodał, zmieniając swój ton na trochę bardziej poważny. Słyszał, że kocicom, które nie chciały swoich kociąt, a jednak je urodziły, przy porodzie coś się odmieniało i zaczynały kochać swoje pociechy bezwarunkowo. Nie wiedział, ile jest w tym prawdy, bowiem była to jedynie historia zasłyszana od jakichś kotów. Plotki jednak nie biorą się znikąd, prawda? Okruch był kocurem, więc te macierzyńskie sprawy były mu raczej obce, dlatego nie pogardziłby jakąś dozą informacji, co by to nie być całkiem zielonym w tych tematach.
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Może kiedyś była taką głupiutką laleczką która chciała mieć swojego rycerza na białym koniu. Teraz jednak sama woli być tym rycerzem. Nie chciała zostać niczyją własnością. Dzieci to dodatkowy obowiązek a w klanie Cienia pełno kocurów którzy myślą mięśniami a nie mózgiem. Nie za dobry przykład na partnera co? Ostra miała wymagania i byle czym się nie zadowoli. Jeszcze nie była desperatką która koniecznie musi mieć własne smarki. Woli to życie które ma. Bez zbędnych rzeczy. - A ja myślałam, że każdy kocur chce przelecieć jakąś kotkę. - powiedziała również rozbawiona. Tak bynajmniej myślała Ostra, że kocury darzą tylko do tego. - W to nie wątpię. Wychowałabym tak by sobie poradzili w życiu. - O to się wojowniczka nie martwiła. Ona by dobrze zadbała o to żeby były dobrze wychowane. - Ehh... No jakoś tak. Wątpię bym w kimś się zakochała i potem założyła rodzinę. Nie widzę siebie w takiej szczęśliwej rodzince. Jestem przyzwyczajona do bycia niezależną i jak już wspominałam wcześniej, nie zakochałam się na razie w nikim. To są na razie moje główne powody. - odpowiedziała przyjacielowi. - Czyli jak cie nie ciągnie do panienek to pewnie nie chciałbyś być ojcem? - zapytała.
Kocur o orientalnej budowie z płowym futrem i białymi łatami, które pokrywają połowę jego ciała. Ma on skośne oczy w kolorze żółtym.
Nijaki.
Mknąca Łapa [KRz]; Wilgotny Nos [nkt], Jadowita Łapa [GK]
A co to? Czyżby się przesłyszał? Przelecieć? Drzewny Okruch nie sądził, że z pyska Ostrego Kwiatu kiedykolwiek wypadną takie słowa. Widać było, że charakter kocicy oraz sposób jej bycia zmienił się i... Wyostrzał. Nie, że mu się to nie podobało. Uśmiechnął się jedynie, lecz do końca nie dało się określić jakie emocje kryły się za tym gestem.
– Cóż, każdy ma swoje priorytety, choć nie ukrywam, że wiele kocurów kieruje się tymi dolnymi partiami ciała – skwitował to wzruszeniem swoich barków. – Hm... To w takim razie jaki jest twój ideał kocura? No wiesz, ktoś, w kim byś się zakochała – dorzucił po chwili. Temat prowadzonej przez nich rozmowy był co prawda dziwny, lecz kto by się tym przejmował? Ostra oraz Okruch byli raczej na tyle blisko, że mogli swobodnie o tym rozmawiać. W końcu nie na co dzień rozmawia się o swoich miłosnych preferencjach, a było to coś, o czym do tej pory nie zdarzyło mu się z nikim dyskutować. – A umiałabyś wyobrazić sobie mnie jako ojca? – uniósł jedną brew do góry, spoglądając na Ostrą z lekkim rozbawieniem. Co jak co, ale długouchy byłby beznadziejnym rodzicem. Nie różniłby się zapewne niczym od swojego ojca, Miękkiego Obłoku, bowiem jak i on byłby nieobecny w życiu swoich kociąt.
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Na zapytanie przyjaciela, wojowniczka znów się zaśmiała. Jaki ideał faceta? Przecież nawet o tym nie myślała! Znała wszystkich w klanie i jak na razie nikt nie przykuł jej uwagi aż tak żeby za nim latała i wdychała. To nie w jej stylu. No w klanie jest wielu przystojnych kocurów ale Ostry Kwiat musiała kogoś bardziej poznać by cokolwiek poczuć. Nie wiedziała jaki jest jej ideał faceta. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. - Wiesz... Wygląd nie jest taki ważny. Oczywiście gra jakąś tam rolę ale mi obojętne czy ktoś ma długie czy krótkie futro, czarne lub białe... Żeby się w kimś zakochać to trzeba go chyba poznać bardziej tak myślę. Nie wiem kiedy się wie, że się w kimś zauroczyło. Nigdy tego nie odczułam. Więc huh... Nie mam swojego ideału. - odpowiedziała płowemu patrząc się na jego pysk. Na następne zapytanie Ostra się też uśmiechnęła rozbawiona. Okruch by był fatalnym ojcem tak samo jak Ostra. - Okruch i ojcostwo... Jakoś do siebie to nie pasuje. - zaśmiała się. Drzewny Okruch był typem samotnika podróżnika więc dla niego rodzina byłaby bardzo uciążliwa. - Niah raczej wątpię bym nawet na randkę z kimś poszła a co dopiero coś takiego.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Polowanie. Tak, to było to, czego potrzebowała. Chciała na trochę wyjść, najlepiej gdzieś daleko, przemyśleć sobie pewne rzeczy i przy okazji może zasilić trochę stos zwierzyny. Chociaż sytuacja nie była zła, wolała dmuchać na zimne. Pora Nagich Drzew zdawała się całkiem łaskawa, ale Płomykówka nie chciała testować szczęścia. Jeśli w tym roku mrozy nadejdą jakoś wyjątkowo późno i zastaną ich nagle, to z pewnością będzie zły znak, a więc trzeba było korzystać, póki była okazja. Przywódczyni zdecydowała się więc gdzieś iść i tak zawędrowała aż w okolice Pustego Drzewa, gdzie to w końcu postanowiła zacząć rozglądać się za zwierzyną. Wytężała wszystkie zmysły i starała się zachowywać jak najciszej, żeby nie płoszyć czegoś, co ewentualnie kryło się w pobliżu. Miała nadzieję, że szybko natrafi na jakiś trop. Zwierzyny nigdy nie było za wiele.
/węgielek jako mg uwu
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Zwierzyny zawsze lepiej jest mieć za dużo niż za mało, choć w tej Porze Nagich Drzew było wyjątkowo ciepło - śniegu było mało, o ile w ogóle był, zaś temperatura raczej nie osiągała aż takich niskich wyników. Płomykówkowa Gwiazda z początku nie mogła trafić na żaden trop. Dalej w zasadzie również - nie dotarł do niej zapach zwierzyny, za to jeśli rozglądała się dokładnie, to mogła zobaczyć coś białego w trafie. Było przysypane lekko ziemią, spod której wystawał dziwnie kremowy ogon.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
To nie był wymarzony początek polowania, musiała przyznać. Zmarszczyła brwi, kiedy w trawie mignęło jej coś białego i powęszyła dokładniej w powietrzu z myślą, że może coś przeoczyła, ale... nie, w pobliżu z pewnością nie było czuć zwierzyny. Więc co to było? Śmieć dwunożnych? Jeśli tak, to wcale nimi nie pachniał. Dziwne. Zdecydowała się więc podejść bliżej i zbadać to dokładniej. Nie skradała się, ale postanowiła spróbować zachowywać się jak najciszej, wymijać przeszkody z otoczenia w stylu gałązek i liści, a dla pewności szła jeszcze pod wiatr, żeby spróbować wyłapać jakiś zapach zanim dojdzie. Nie sądziła, aby miało to być coś groźnego, ale jeśli było obce, to nigdy nie wiadomo. Miała zamiar podejść bliżej, obwąchać to coś, przyjrzeć się dokładniej i może, jeżeli do tego momentu nie będzie wyglądać zbyt podejrzanie, dotknąć jedną łapą. Jeśli okaże się, że to tylko jakiś śmieć, to będzie mogła to po prostu potraktować jako rozgrzewkę.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
To coś, do czego podeszła cienista przywódczyni w dalszym ciągu się ani nie poruszało, ani nie wydzielało jakiegoś dziwnego zapachu. Kiedy zaś dotknęła owego przedmiotu, ten po prostu się poruszył i wciąż pozostawał sztywny. Jeśli tylko przyjrzałaby się bliżej, przedmiot zacząłby przypominać jej.. mysz. Tak, coś o kształcie myszy z kremowym ogonem, różowym nosem, białymi wąsami i czarnymi oczami. Przedmiot wyglądał jednak bardzo sztucznie i w żaden sposób nie przypominał żywego zwierzęcia.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Przedmiot faktycznie nie okazał się groźny, ale kiedy przyjrzała mu się dłużej i zobaczyła, że w jakiś pokręcony sposób przypomina on mysz, aż wzniosła dramatycznie oczy ku niebu. Gwiezdni, serio? Serio? To ona się tu udaje na poważną misję dokarmiania klanu, a znajduje coś tak sztucznego i mizernego? Koty na Srebrnej Skórce musiały mieć wybitnie dobry humor. Miło, że przynajmniej się nie ośmieszyła i nie zaczęła do tego skradać, czy coś. Wtedy to już w ogóle byłoby żałosne. Westchnęła. Skoro to coś nie wydzielało zapachu, to równie dobrze mogło tu sobie leżeć i raczej nie zrobi nikomu większej różnicy. Wyglądało na coś należącego do dwunogów albo pieszczochów, ale ich zapachu nie czuła, więc zapewne leżało tu od bardzo dawna. Mogła iść dalej. W końcu nie pogardziłaby znalezieniem myszy, ale takiej żywej. Nadstawiła uszu i ruszyła pod wiatr, rozglądając się jednocześnie za jakimiś piszczkami. Może tym razem pójdzie lepiej.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Gwiezdni chyba mieli dzisiaj dobry humor, albo to też zwyczajnie los postanowił sobie zakpić z cienistej przywódczyni. Ruszyła dalej i tym razem jej nos wyczuł coś zdecydowanie bardziej przypominającego zwierzynę. I uszy dały znak Płomykówce - dotarło do niej charakterystyczne skutanie w pień drzewa. Już za chwilę, kilka długości ogona przed nią wylądował na ziemi dzięcioł - ptak o czarno, czerwono białym zabarwieniu. Zaczął grzebać coś w ziemi i nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia w postaci kremowej kocicy.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
No, to podobało jej się zdecydowanie bardziej – w takich warunkach mogła polować. Dzięcioł może nie był wybitnie wielką zdobyczą, ale starczył, żeby ktoś mógł się najeść, a więc nie zamierzała narzekać. Miała zamiar dołożyć wszelkich starań, żeby polowanie się powiodło. W pierwszej kolejności upewniła się, że wiatr wciąż wieje jej w pysk, a następnie ruszyła powoli przed siebie. Łapy miała ugięte tak, aby brzuch był blisko ziemi, jednak nie na tyle blisko, żeby szurać futrem o trawę. Głowę i ogon obniżyła, aby były na równi z linią grzbietu. Po drodze rozglądała się uważnie, żeby nie wpaść przypadkiem na jakieś elementy otoczenia, które mogłyby zdradzić jej obecność i spłoszyć ptaka. Jednocześnie dawała z siebie wszystko, aby nie dać się zauważyć, co mogło być trochę trudne, bo dystans do przebycia miała dość krótki i slalomy wokół pobliskich drzew i krzewów raczej nie wchodziły w grę. Jeśli po drodze natknęła się na coś, za czym mogłaby się ukryć, wykorzystałaby okazję; jeśli nie, starała się chociaż co jakiś czas przystawać i zamierać w bezruchu, żeby zdezorientować potencjalną zdobycz. Jeśli udało jej się podejść na tyle blisko, aby móc spokojnie doskoczyć do dzięcioła, wysunęła pazury i bez wahania wyskoczyła, chcąc przytrzymać go przy ziemi i następnie dobić, zagryzając.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Doświadczenie robiło swoje - Płomykówkowa Gwiazda bezbłędnie zastosowała wszystkie potrzebne zasady i reguły w polowaniu. Dzięcioł nie miał więc szans wykryć skradającej się kocicy - nie zdążył wydać z siebie żadnego dźwięku, kiedy już skończył przytrzymany przy ziemi i zagryziony. Pierwsze koty za płoty - oby takich łupów było więcej.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Ach, zdecydowanie lubiła, jak polowanie szło sprawnie, a więc kiedy tylko dzięcioł skończył zagryziony, wręcz uśmiechnęła się do siebie na krótką chwilę. Zapowiadało się całkiem przyjemnie, nawet jeśli zaczęło się od sztucznego... czegoś. Miała tylko nadzieję, że nie znajdzie na terenach więcej myszo-podobnych rzeczy, bo wtedy żart ten zrobiłby się dość nieśmieszny i w dodatku niepokojący. Na razie nie miała się jednak czym przejmować. Odłożyła na chwilę zdobycz na bok, a potem wykopała mały dołek, do którego po chwili włożyła martwego ptaszka. Następnie przysypała go ziemią i rozejrzała się, aby jak najdokładniej zapamiętać okolicę i jej znaki rozpoznawcze. Dopiero kiedy upewniła się, że trafi tam z powrotem, ruszyła dalej pod wiatr, wytężając wszystkie zmysły w poszukiwaniu kolejnej zwierzyny.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>