Logo Artemidy
Puste Drzewo
#61
Łaciaty w przeciwieństwie do swojej siostry, już jakiś czas temu przestał używał spacerów jako forma terapii od tłumiących się w głowie myśli. Kiedyś to robił, zaraz po śmierci Igły. Biegał po trenach klanu Cienia w wzdłuż i wszerz, polując i ograniczając swój czas w obozie do minimum. Teraz było wręcz na odwrót - Jeż wychodził z obozu jeżeli tylko musiał załatwić jakiś obowiązek, który wraz z imieniem wojowniczym przysiągł wykonywać. Resztę czasu zwykle spędzał oglądając koty w obozie klanu Cienia. I tego dnia też tak było. Jednak tym razem, jego złote oczy spotkały niską, ciemną kotkę, kiedy ta akurat kierowała się w stronę wyjścia. Nie mógł zaprzepaścić takiej szansy i zignorować swoją siostrę, chciał z nią pogadać już dawno, dawno, dawno temu.
Ruszył za nią, po drodze gubiąc ją z oczu i śledząc ją po zapachu. Było mu nieco wstyd ile mu to zajęło ale w końcu wyśledził kotkę, niedaleko Pustego Drzewa.
- Ej - miauknął na powitanie i robiąc kilka dłuższych susów w jej kierunku, w końcu mógł zjawić się u jej boku. - Masz chwilę czasu na pogadanie z twoim, no wiesz, z tym twoim gorszym bratem? - Rzucił z szerokim uśmieszkiem na pyszczku.
[Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png]

Things we lost to the flame

Things we'll never see again [Obrazek: black_sparkle_bullet_by_babypink_jpg-dak7aud.gif]

A L L that we've amassed

Sits before us, shattered into ash

[Obrazek: teeny_tiny_fire_divider_by_luxidoptera-db6wm4i.gif]
LVL 2 115 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
O. Jeż. Kto by pomyślał!
Uniosła lekko wzrok na głos brata i na jej pyszczku ukazał się wyraz podobny do uśmiechu. Lekko się wyprostowała i spojrzała w oczy wojownika. Już był wojownikiem, mimo że mianowany jako ostatni z rodzeństwa! Osiągnął tą rangę mimo chorób, co nigdy nie udało się ani biednej Powojce, ani Płomień. Odgoniła myśli o siostrach, by nie przyciągnęły do niej wspomnień.
-Jasne, zawsze- uśmiechnęła się.-I jakim znowu gorszym bratem? Mam tylko fajnych- udała idiotkę, by rozgrzać choć trochę poobijane, zziębnięte serce.
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Jeż jeszcze posiadając rangę kociaka wiedział, że nigdy nie prześcignie swojego rodzeństwa. Mimo, że pochodzili z tego samego mioty, łaciaty czuł się jak młodsze rodzeństwo; opóźniony fizycznie i również psychicznie. Często siedział tak w legowisku terminatorów i cicho fuczał na wszystko i wszystkich, prawie jak nastolatek, który ledwo wszedł w okres dojrzewania. Bo czemu to on musiał zachorować? Czemu on jest nikim? Czemu to on ma zostać wojownikiem jako ostatni? Te wszystkie pytania jednak rozpłynęły się w dniu, kiedy dowiedział się o śmierci jego matki. Bo to dla niej chciał zostać wojownikiem i nie zdążył.
Shit happens, right? Trzeba dostrzegać pozytywy.
- Tylko fajnych? - Powtórzył zadziornie a jego ogon zatańczył w powietrzu. - Albo nie czekaj, nie chce wiedzieć. Jeszcze nabawię się kolejnych kompleksów - miauknął pośpiesznie, tonując teatralnie słowo: "kolejnych", tak aby Grzyb nadal wiedział, że to jedynie żarty. - Chciałem wiedzieć co tam piszczy w trawie - jego wibrysy drgnęły i złote ślepia spojrzały na siostrę przyjaźnie.
[Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png]

Things we lost to the flame

Things we'll never see again [Obrazek: black_sparkle_bullet_by_babypink_jpg-dak7aud.gif]

A L L that we've amassed

Sits before us, shattered into ash

[Obrazek: teeny_tiny_fire_divider_by_luxidoptera-db6wm4i.gif]
LVL 2 115 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
Złotooka z kolei nie zwykła osądzać innych po terminie otrzymania imienia. Sama została mianowana terminatorem późno (brawa dla nieocenionego Wężowej Gwiazdy), potem Nietoperz dał się zeżreć szczurom i trochę czekała na nowy przydział, podczas gdy taki Wiewiór skończył całe szkolenie. Życie nie jest sprawiedliwe.
-A żebyś wiedział- parsknęła i lekko klepnęła brata ogonem.
-Bo ja wiem? Myszy?- zapytała z uśmieszkiem.
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
A Jeż się już martwił, że on i jego czarna siostra nie mają wspólnych tematów. A tu proszę, opóźnione treningi widocznie spotkały oba z dzieci Świerkowej Igły i Łaciatej Skórki. Z tego co mu wiadomo było, to Ryjówka też miała problemy z treningiem bo jej nauczyciel nie mógł go kontynuować. Nie był pewny przyczyny ale wiedział, że Wiewiór go dociągną.
- Ah - tak skomętował jej wypowiedź. Czy był fajnym bratem? Nie był tego pewny ale miło było to usłyszeć. Na tknięcie ogona, Zjeż się nieco drgnął jednak odwzajemnić gest szerokim uśmiechem. Psychiczny kontakt z kotami nadal był dla niego trudny ale pomalutku, pomalutku przełamywał się. - Myszy? Trochę słabo dla nich, bo jak są głośne można je łatwo upolować - miauknął i zaczął kroczyć w stronę Pustego Drzewa. - Hm, chyba nigdy nie pogratulowałem ci twojego wojowniczego imienia - mrukną i spojrzał czy Grzyb zacznie go śledzić. - Podoba ci się? - Zapytał czekając na reakcje kotki.
[Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png]

Things we lost to the flame

Things we'll never see again [Obrazek: black_sparkle_bullet_by_babypink_jpg-dak7aud.gif]

A L L that we've amassed

Sits before us, shattered into ash

[Obrazek: teeny_tiny_fire_divider_by_luxidoptera-db6wm4i.gif]
LVL 2 115 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Czarna uśmiechnęła się w odpowiedzi do brata. Oba treningi zostały opóźnione, czy to przez chorobę, śmierć mistrza albo czyjąś nieporadność. No i co z tego? Byli gorsi czy co?
- Dzięki. Fajne jest, a co z Twoim? - miauknęła, idąc za kocurem niezbyt spiesznie, ale jednak.
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Kiedy kocur zauważył, że czarna za nim podąża kontynuował swój truchcik w stronę starego, powalonego pnia. Puste Drzewo, rudy chyba je kiedyś tak nazwał a może sam doszedł do takich wniosków. Kiedyś jedno z najwyższych i może największych drzew w całym lesie, teraz zostaje pomalutku zżerane przez korniki i pochłaniane przez leśną ściółkę.
- Pasuje do mnie - rzucił przez ramię nieco głośniej, żeby nie miała problemów ze zrozumieniem ich. - Tylko koty z pszczołami we łbie nie umiałyby połączyć imienia z wyglądem - miauknął pewny swego. Tylko on miał dziwną pręgę na grzbiecie, która sprawiała, że futro postanowiło rosnąć sobie w inną stronę niż reszta. Przynajmniej nie zaobserwował kogoś innego z taką przypadłością. Pasowało, określało jego osobę idealnie. - Taka sytuacja, trochę jak z naszym łojcem - skwitował. Raczej większość kotów mogła sobie wyobrazić jak może wyglądać kot, który nazywa się "Łaciata Skórka". No jakieś tam łaty musiał mieć.
- Właściwie to... - Zatrzymał się, przed pinkiem i odwrócił się w kierunku siostry. - Grzyb ty jesteś kotką, no nie - miauknął odnotowując rzeczy oczywiste, choć nadal to zdanie tańczyło na granicy pytania.
[Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png]

Things we lost to the flame

Things we'll never see again [Obrazek: black_sparkle_bullet_by_babypink_jpg-dak7aud.gif]

A L L that we've amassed

Sits before us, shattered into ash

[Obrazek: teeny_tiny_fire_divider_by_luxidoptera-db6wm4i.gif]
LVL 2 115 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Imiona wojownicze miały to do siebie, że w pewnym sensie określały posiadacza - oczywiście, jeżeli jakiś porąbany przywódca nie postanowił nadać miana tak idiotycznego jak jakieś, nie przymierzając Latające Serce czy coś. Przecież żaden zdrowy na umyśle kot nie będzie wierzył w to, że jakiekolwiek serce lata, a co dopiero serce tego delikwenta.
- No właśnie, chociaż nie mam pojęcia, w jaki sposób moje odnosi się do mnie - stwierdziła. Przecież na jej futrze (na szczęście) nie rosły żadne grzyby ani nic w tym stylu.
- Trzeba przyznać, że jestem - zgodziła się ostrożnie. W jej głowie zapaliła się czerwona lampka. Czyżby chodziło o Trzepoczącą?
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
No, oczywiście zdarzały się imiona, co ni w ząb pasowały do kota lub były tak abstrakcyjne, że tylko ktoś z ogromym pokładem wyobraźni mógł znaleść połączenia między nimi. Na szczęście w ich klanie nie pojawiało się dużo takich delikwentów. Może niektóre były dziwne ale nic nadzwyczajnego.
- Hmmm... - Zamyślił się na chwilę lustrując futro i całą sylwetkę siostry. No właśnie, co imię kotki mówiło o niej? Jej sierść była czysta i, dzięki Gwiezdny Klanie, nie posiadała żadnych ilości grzyba. - Może Igła lubiła grzyby? - No bo w sumie, to wszystko zaczęło się od ich matki, bo w końcu ona ich nazwała a Wężowa Gwiazda może po prostu postanowił tego nie zmienić. W sumie, tylko Powój miała jakieś drastycznie zmienione imię z ich mioty ale teoria jak każda inna.
- No - rzucił durnie, dając sobie nieco więcej czasu na przemyślenie swoich słów. Nie dziwił się, że Grzyb podeszła ostrożnie do swojej wypowiedzi i może było nieco zbita z tropu, w sumie też by był. Choć jego pytanie nie miało nic w spólnego z Skrzydełkiem, bo Jeż nie wiedział, że dwie kotki kręcą ze sobą... No może jeszcze brak w tym wszystkim prawdziwego kręcenia, bardziej przypomina to wysyłanie słodkich spojrzeń, kiedy druga nie widzi. - No, jesteś kotką i pewnie wiesz więcej o nich niż ja. I nie mówię, że jestem kimś zainteresowany ale mogłabyś mi dać jakieś, no nie wiem, porady w sprawie kotek? - Wypowiedział na jednym wdechu nie patrząc się na siostrę.
[Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png] [Obrazek: bullet_orange_by_drawn_mario-d7we9gd.png]

Things we lost to the flame

Things we'll never see again [Obrazek: black_sparkle_bullet_by_babypink_jpg-dak7aud.gif]

A L L that we've amassed

Sits before us, shattered into ash

[Obrazek: teeny_tiny_fire_divider_by_luxidoptera-db6wm4i.gif]
LVL 2 115 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
Jak mawiają, imię to coś, co z kotem w szczęściu czy bidzie jak cień za nim idzie. I nie tyle nieszczęściem byłoby posiadanie jakiejś totalnej abstrakcji na miano, lecz raczej czegoś wytykającego do końca życia defektów, w rodzaju Brzydki Pysk czy Rozdeptana Stopa. Tyle dobrze, że jej nie przytrafił się żaden przykry wypadek, który mógłby zmienić jej imię na choćby Wybite Oko.
- W zasadzie, nigdy jej nie pytałam, czemu akurat tak mnie nazwała - parsknęła cichym śmiechem. Bo cóż, mimo niewątpliwie trudnego charakteru matki, Grzyb nadal za nią tęskniła. W końcu odeszła tak niespodziewanie, tak szybko...
- Hm - rzekła filozoficznie, zastanawiając się nad odpowiedzią. Porady w sprawie kotek, sama też ich potrzebowała. Pomyślała chwilę, po czym zaczęła nieco niepewnie: - Wiesz, każda jest inna, i każda chce czegoś innego. Tak ogólnie, nie zachowuj się sztucznie. Nie mów czegoś w stylu "kocham się w tobie" czy coś przy pierwszym spotkaniu sam na sam. Jeżeli będzie potrzebowała czasu, zrozum to. - pod koniec zaczęła się już rozpędzać. Gdyby była człowiekiem, jej twarz płonęłaby jaśniej od pochodni.
LVL 4 75 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
***

Puste Drzewo, huh?
Przewalony pień w umyśle Bobrzycy drzewem już nie był, a był martwym próchniakiem, nie czymś, na co można się wspiąć tylko czymś na czym można co najwyżej sobie przysiąść. Dobre i to, tak na dobrą sprawę. Przeżarty przez robale, stary pniak, teraz przyprószony śniegiem. Było zimno, tak, jak szylkretka to lubiła, gdy wiatr rozwiewał jej gęste, pstrokate futro i mróz wiał w pysk. Nie lubiła tylko wilgoci, jak się do niej poprzylepiało za dużo śniegu i potem rozpuszczało...i co, i była cała mokra.
I pod wiatr. Kroczyła powoli, skupiona przez białe zaspy z nosem tak nisko przy podłożu, jak ilość puchu na to pozwalała, nisko na łapach, z ogonem na równi z grzbietem jak i masywnym łbem. Krążyła wokół pniaka, szukając śladów łapek lub ptasich nóżek, ewentualnie jakichś innych śladów świadczących o obecności zwierzyny.
Przyszła tutaj zapolować, a nie podziwiać widoki i siedzieć na pniaku jak jakiś debil.

hey mama wya
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Pomimo chwilowego wyłączenia się z klanowego życia, Krogulec nie zamierzała się z nieco całkowicie wycofywać. Nie była w końcu jakimś mięczakiem, nie? Szczególnie, że przestała się praktycznie przejmować czymkolwiek. Widząc, jak Bóbr wychodzi z obozu, ona ruszyła zaraz za nią, dochodząc aż do Pustego Pnia i wtedy wychodząc z ukrycia, posyłając kocicy zadziorny, chociaż krzywy uśmiech, po czym oddaliła się nieco od córki i również zaczęła węszyć. Nie spodziewała się, że Bóbr potrafi polować, ale skoro wychodziła na polowanie to znaczyło, że coś tam umie. Szylkretka ruszyła pod wiatr, wytężając zmysły i uginając łapy, czujnymi ślepiami śledząc okolicę w poszukiwaniu zwierzyny. Nie przeszkadzał jej śnieg, mróz czy rozmiękłe błoto, nie miało to w tym momencie już dla kocicy żadnego znaczenia. O ile kiedykolwiek coś zdołało ją powstrzymać przed pójściem na polowanie, huh.
[Obrazek: d86kpls-359c10b8-1779-4663-b5ec-7066fd2dd134.png][Obrazek: d86kp7h-7066584f-fa2b-4e29-acfe-58d17d385b0e.png]

I look inside myself and see my heart is black.

I see my red door and must have it painted black.

Maybe then I'll fade away and not have to face the facts.

It's not easy facing up when your whole world is black.
LVL 7 30 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
Bobrza Łapa na sam początek polowania natrafiła na małą niespodziankę zamiast zwierzyny. Nawet nie minęło kilka uderzeń serca, a do nosa kotki mógł dotrzeć jakiś dziwny zapach. Na pewno nie był to Cienia czy innego z klanów. A więc czyżby samotnik? Cóż, nie do końca. Gdyby poszła za zapachem, to po jakiejś chwili ujrzała by zza krzakami drobną, długowłosą kotkę. Całe jej futerko było srebrne i puchate, pokryte klasycznymi pręgami i jakimiś białymi znaczeniami na pysku i łapach. Oczy miała bardzo jasno niebieskie, zaś na szyi nosiła białą obrożę. Na pierwszy rzut oka można było stwierdzić iż była młoda, a cała wyglądała na spanikowaną. Rozglądała się po otoczeniu, a łapy pod nią się trzęsły niczym galaretka.
- H-halo? Ma..Mamo, R-Różyczko, J-j-jesteści-cie tu?... - Odezwała się w końcu drżącym głosem, ledwie słyszanym. Ewidentnie nie zdawała sobie sprawy iż Bóbr jest tuż obok. Gdyby bardziej przyjrzeć się srebrnej kotce to można byłoby dostrzec, iż ma łzy w oczach oraz była nieco zgarbiona.

Bóbr: lvl: 2 | S: 14 | Zr: 7 | Sz: 3 | Zm: 2 | HP: 80 | W: 30 [Prz: 0/1]
Pieszczoch: S: 6 | Zr: 5 | Sz: 4 | HP: 45 | W: 50

A Krogulec miała trochę więcej szczęścia niż jej córka. Po niedługiej chwili do nosa kocicy mógł dotrzeć zapach zwierzyny, który zapewne dobrze znała. Gdyby postąpiła kilka kroków do przodu to ujrzałaby zza krzakami jakiś ruch, prawdopodobnie trzepot skrzydeł. A jeśli bardziej przyjrzałaby się to dostrzegłaby iż rzeczywiście to była ptaszyna. Posiadała szaro-ziemiste upierzenie, dość charakterystyczne i wyróżniające się na tle śniegu. Był to oczywiście zwykły skowronek, który zapewne szukał jakiegoś szczęścia. Póki co nie widział Terminatorki, więc ta miała swoją szansę na spróbowanie złapania zwierzyny.

Krogulec: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 80 | W: 60 [Prz: 0/4]
♢ xx ♦ xx ♢
but this was my deathbed
Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e
when I closed my eyes tonight

- ̗̀♢ you carried me home ♢ ̖́-
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
Trzepnęła nonszalancko uchem w kierunku skrzypiącego pod czyimiś łapami śniegu. Drapieżnik? Nie, inny kot.
Zmarszczyła brwi gdy odwróciła się i ujrzała, że przyszła tutaj za nią Krogulec. Złociste ślepia szylkretki wyraźnie pociemniały w przypływie irytacji i na język aż cisnął jej się obraźliwy warkot w kierunku tej szczerzącej gęby porażki, którą kiedyś nazywała matką, ale powstrzymała się. Zacisnęła mocno pysk i trzepnęła jedynie ogonem, odwracając się z powrotem i odchodząc od Krogulczej Łapy tak daleko jak było to możliwe. Przyszła tu na polowanie, nie żeby drzeć mordy z matką. Z drugiej strony - została w zasięgu wzroku rodzicielki. Może się przydać, gdyby Bóbr trafiła na jakiegoś, dajmy na to, dużego psa, borsuka albo lisa i nie mogła sobie z nim poradzić. A Krogulec wtedy na pewno popędziłaby na ratunek pierworodnej, prawda? Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Węch nigdy nie był zaletą Bobrzycy. I tym razem zanim wyczuła, z czym ma do czynienia, usłyszała. A potem zauważyła. Pomiędzy śnieżnymi zaspami i ogołoconymi pniakami, krzewami...co to za przybłęda? Nie wyglądała na samotniczkę, ani tym bardziej na klanowego kota. Cienista terminatorka zamarła na moment i przycupnęła na śniegu, wpatrując się w srebrną, zgrabną, pulchniutką puchatą kulkę futra przed sobą. Intruz. Młoda. Zagubiona. Szukała kogoś, matki. Wąsiska Bobrzej Łapy drgnęły nieco. Podniosła się i sztywnym, powolnym krokiem pojawiła się przy srebrnej pieszczoszce. No tak, obroża na szyi.
- Ani kroku - warknęła beznamiętnie i równie beznamiętne spojrzenie wbiła w nieznajomą. - Albo urwę Ci łeb. Co tu robisz - spytała krótko i na temat, swoim niskim, głębokim głosem, chociaż jak pytanie to nie brzmiało.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
Kątem oka dostrzegła, że Bóbr spotyka jakiegoś... Pieszczocha. Nie przeszkadzała jednak kocicy, mając wrażenie, że bardzo dobrze poradzi sobie z przegonieniem intruza. W końcu, po kimś geny miała, nie? Sama skupiła się na swoim polowaniu, a jej oczom ukazał się ptaszek. Malutki skowronek, który chciał jakoś przeżyć Porę Nagich Drzew. Byłaby szkoda, gdyby po tylu staraniach nie dotrwał jego końca. Krogulec zatrzymała się na czas, gdy się rozglądał, uważnie wpatrując się w ruchy ptaszka i jednocześnie kontrolując kierunek wiatru, aby wiał jej w pyszczek i aby ogon i głowa nie zdradziły jej zbyt szybko i były umieszczone na równi z linią grzbietu. Gdy ptak stracił czujność, zaczęła iść ostrożnie w jego kierunku na ugiętych łapach i starając się swoimi krokami zrobic jak najmniej hałasu, omijając to, co mogło nieprzyjemnie zaszelescic pod jej łapami k zdradzić jej pozycję. Splycila oddech do niemal nieslyszalnego, chowając się za drzewami i innymi kryjówkami lasu, bo jej szylkretowa sierść nie była już dobrym kamuflażem. Gdy znalazła się blisko ćwiergotka, odbiła się mocniej tylnymi łapami od podłoża, aby wykonać ku niemu płaski skok i próbując wysuniętymi pazurami złapać za delikatną skórę ptaka, a zębami pozbawić go szybko życia.
[Obrazek: d86kpls-359c10b8-1779-4663-b5ec-7066fd2dd134.png][Obrazek: d86kp7h-7066584f-fa2b-4e29-acfe-58d17d385b0e.png]

I look inside myself and see my heart is black.

I see my red door and must have it painted black.

Maybe then I'll fade away and not have to face the facts.

It's not easy facing up when your whole world is black.
LVL 7 30 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości