Logo Artemidy
Trawiaste Grzbiety - zachód
Poczuł się lżej i nieco lepiej, gdy podzielił się tą wiadomością z Popielnym Żarem. Niemniej jednak nie spodziewał się z jej strony takiego zainteresowania tym drugim kotem. Jego siostra wyglądała wręcz tak, jakby coś sugerowała, jednak Drzewna Łapa w mig odgonił od siebie te myśli. Na ten moment nie interesowały go aż tak bliskie relacje z innymi, a w szczególności z jakimiś kotkami. Dopiero co poznał się z Deszczową Łapą, więc mówienie tu o jakiejś głębszej więzi jest bez sensu. Dlatego nim odpowiedział, popatrzył się na swoją siostrę lekko zmieszanym wzrokiem.
– Deszczowa Łapa, kotka – pozbył się wątpliwości Popielnego Żaru. – Ta z krzywym pyskiem, brązowa, drobna – opisał ją pokrótce. Nie zdziwiłby się, gdyby ta po prostu nie skojarzyła jego nowej znajomej z wyglądu. Bądź co bądź bura terminatorka wydawała się chować w cieniu i nie pokazywać się wielu kotom. – A jeśli chodzi o inne klany... Spotkałem się kiedyś z Sasanką z Klanu Gromu – dodał, ot, taką ciekawostkę. – Co z tobą? Ostatnio często widywałem cię z tym... Jak mu tam? Ciepłym? – tak szybko jak zaczął temat o sobie, tak prędko go skończył, próbując skupić się tym razem na życiu Popieliczki. Warto było nadrobić te zaległości, a ona na pewno miała o wiele więcej do powiedzenia od niego.
<style> .teksty9{text-align: center; margin: auto; font-family: arial; font-size: 10px; border: 2px dotted #4A6834; width: 200px; padding: 15px; border-radius: 20px/50px;}</style> <table><tr><td><div class="teksty9">kwas teraźniejszości stworzony przez ludzi hermetyczna wyobraźnia zagubionej struktury ludzkiej niekumacji, ja tego <s>nie</s> rozumiem a ogółem idę ciągle przed siebie </div><td><img src="https://media.giphy.com/media/VIPsTDa6PChYxgYqWy/giphy.gif"></td></td></tr></table>
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mimo, że wiedziała iż z kontaktami swojego brata jest dość różnie i ledwo ci dopuścił kogoś do siebie nieco bliżej, to i tak miała nadzieje, że kiedyś znajdzie kotkę bądź kocura którego pokocha a ten pokocha i go. Przesadnie zareagowała na opowiedzenie o nieznajomym kocie, którego też poznał Okruch, jednak wiadomym było, że jedynie w żartach. Zaśmiała się pod nosem, widząc jak jej chudy braciak robi zaskoczone miny z nutką zawstydzenia.
xx- Z naszego klanu? Hm...chyba powinnam ją poznać po tym opisie - rzuciła zamyślona, chcąc sobie odtworzyć w głowie najbliższe temu opisowi, znane jej koty. Krzywy pyszczek? Brązowa? Drobna? To niezbyt wiele, jednak cóż, nie będzie brata przecież ciągnąć za język. Przynajmniej nie w tym temacie. Najbardziej zainteresowało ja też to, że owa Deszczowa Łapa, była kotką. Po cichu się zaśmiała pod nosem, jednak nie dopytywała więcej, nie chcąc go spłoszyć, bądź zezłościć. - Ja też spotkałam koty z Klanu Gromu. Jedną wojowniczkę i terminatora. Nazywał się Barwna Łapa a wojowniczka Nocna Wichura. Naprawdę bardzo przyjazne i sympatyczne koty. O Sasance nie słyszałam, ale skoro ją spotkałeś i jesteś żywy, mogę stwierdzić, że nie było tak źle - zażartowała, owijając ogon lżej wokół łap, cały czas spoglądając na siedzącego biało-czekoladowego kocurka, najbardziej podobnego z budowy do Trzcinowej Sadzawki. Poruszyła uszami, słysząc pytanie o Gorącą Łapę i ciepły uśmiech wpłynął na jej kształtny pyszczek.
xx- Chodzi ci o Dęba? Owszem, często z nim rozmawiam to fakt, bardzo go lubię w końcu...wychowaliśmy się z nim - wymruczała, wspominając bardzo dobrze wspomniane wydarzenie. Nie mogła przecież o tym zapomnieć, a zdawało się że jako jedyna przywiązuje do tego taką a nie inną wagę. Zarówno Płomyk jak i Buk, nie uznają się za rodzeństwo. Tylko Popiel i Dąb utrzymują i mają bliskie, wręcz rodzinne relacje a może i nawet trochę więcej jednak! Nic na poważnie. Oboje to powiedzieli, a Popiel uświadomiła sobie po wariacjach sercowych, że kocha Dęba jak brata.
xx- A u mnie w sensie że..co? Znam też koty z innych klanów niż Grom. Znak eee....Niebo z Wichru, chociaż teraz jest samotnikiem... - zaczęła bardzo powoli, niepewnie dobierając słowa, po czym coś ją olśniło i odchrząknęła, zamykając poprzedni temat i zaczęła - Poznałam naszego ojca Drzewna Łapo!
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Młoda wojowniczka nie byłaby wojowniczką jakby nie polowała. Dlatego więc wyruszyła na poszukiwanie. Złapała już kilka drobnych ptaków ale chciała złapać dzisiaj coś wyjątkowego. Wielkiego królika. Takiego jak złapała na treningu. Dlatego więc uznała, że Trawiaste Grzbiety będą do tego odpowiednie. Gdy wędrowała tak z Pluskiem gdzie niegdzie widziała norki tych stworzeń więc może uda się Ostremu Kwiatu zapolować na takowego. Miejsce to było dość odkryte i suche więc Ostra nie musiała się bać, że wróci cała mokra do obozu. Dzisiaj pogoda była... W porządku mimo iż nie było widać słońca. Podeszła do pewnego drzewa i zaczęła od tego miejsca swoją przygodę. Przyjęła odpowiednią postawę i zaczęła tropić. Przez dłuższy okres czasu nic nie mogła znaleźć ale w końcu znalazła szarego zająca który jadł sobie spokojnie koniczyne. Ostra uśmiechnęła się złowrogo i gdy tylko sprawdziła wszystko, wyskoczyła do przodu i rzuciła się na ofiarę. Złapała zająca za kark ale zdobycz nie chciała się tak łatwo poddać. Zaczęła kopać w różne strony i lekko odbijać się od ziemi. Szylkretka warknęła coś niewyraźnego pod nosem i zacisnęła bardziej kły i przygniotła ofiarę mocno do podłoża. Nagle szylkretka oberwała mocno w policzek od zwierzyny. - Zaraz ci wyrwe te nogi! - warknęła niezrozumiale i wkrótce po tym zając stracił życie. Wypuściła swoją zdobycz i syknęła ze złości. Przyłożyła łapę do policzka i masowała bolące miejsce. Kolejny siniak do kolekcji...
/Topniej :)
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wojownik odpoczywał w gęstej, wysokiej trawie, myśląc o wszystkich ostatnich wydarzeniach. Miał teraz trójkę terminatorów, w tym kotkę, przez którą odnosił wrażenie, że ma do czynienia z większą ilością kotów, niżeli jedną, z pozoru niewinną terminatorką. Musiał teraz dysponować swoim czasem ostrożniej, żeby w międzyczasie, w przerwach od treningu, móc dodatkowo wypełniać obowiązki, a co najważniejsze, mieć trochę przerwy i czasu dla siebie. To, że był wojownikiem, nie oznaczało, że zgadzał się na harowanie jak wół dla niewdzięcznego klanu. Co się tyczy harowania... rozglądając się tak co jakiś czas, będąc czujnym na niebezpieczeństwa, dojrzał polującą w okolicy świeżą wojowniczkę, którą znał. Podniósł się gwałtowniej, lecz mimo to nadal obserwując jej poczynania, i niemal nie wybuchnął ze śmiechu, gdy zobaczył jej trudne zmagania z jakimś słabym królikiem. To była wojowniczka? Parsknął pod nosem, falując ogonem, by po chwili położyć go wzdłuż tułowia. Przejechał szorstkim językiem po przednich łapach, wylizując z nich ziemię, którą się ubrudził podczas wypoczynku, po czym wstał, żeby podejść do szylkretki, która żałośnie masowała sobie policzek. Ojej, króliczek ją kopnął. Co za nieszczęście.
— Może powinnaś wrócić do swojej poprzedniej rangi? Powtórka z lekcji polowania by ci nie zaszkodziła — rzucił pogardliwie, gdy już znalazł się blisko starszej kotki. Po tym łapą przysunął martwe zwierzę do siebie, a sam usiadł na ściółce. — Dzięki. Przynajmniej nie muszę już dzisiaj polować. — Posłał kotce poważne spojrzenie, chowając sobie uszatego obok łap.
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ostra myślała, że może dzisiaj spokojnie zapolować bez zbędnego tłumu. Gdy tak polowała mogła się skupić. A niestety już wcześniej wyczuła jakiegoś kota w pobliżu. I to nie dawało jej spokoju. Dlatego też jak los chciał dostała specjalnie w pysk by było zabawnie i żeby coś się działo dla oglądającego to widowisko. Nie spodziewała się jednak, że to będzie Lód. Na początku myślała, że fajnie. W końcu był okey ten kocur. Jednak gdy tylko się odezwał, nastawienie drastycznie się zmieniło. Spojrzała na niego krzywo. Nie rozumiała go kompletnie. Raz był spoko gościem w teraz zachowywał się jak mysi bobek który myśli, że może robić co chce. Jeżeli myśli, że jest lepszy to się mocno myli. Gdy tylko zabrał jej królika od razu warknęła.
- No chyba za dużo sobie pozwalasz koteczku. Ten królik należy do mnie. - szybkim ruchem go odebrała. I nadal na swoim pysku miała wymalowany grymas. Niech spada na drzewo. - Chyba ciebie mrówki pogryzły bo ostatnio byłeś normalny. - prychnęła i dała królika bardziej do tyłu.
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ale kto nie lubił tłumu, a w tym przypadku widzów? Inna sprawa, jeśli nie umiało się polować, tak jak w sytuacji Ostrego Kwiatu, ale to inna kwestia. Topniejący chciał jedynie pomóc, sugerując kotce powrócenie do poprzedniej rangi i treningu, ale ta jak zwykle musiała się naburmuszyć, niewdzięczna. Specjalną uwagę kocura przykuło jednak określenie, jakim się do niego zwróciła, i niewątpliwie, gdyby nie byli teraz na środku cienistych terenów, dostałaby soczystego plaskacza w pysk, bynajmniej nie będącego wynikiem sparingu dwójki znanych sobie kotów. Wobec tego wojownik jedynie machnął zirytowany ogonem, ale to nie był koniec objawów złości. Jego źrenice zwężyły się, brwi opuściły ku dołowi, a usta zacisnęły. Nikomu nie pozwalał mówić o sobie w pieszczotliwy sposób, a już na pewno nie jakiejś kotce, która była dla niego kompletnie obojętna. Zrobiła tylko jedną rzecz, ale w oczach niebieskiego wojownika, zbyt wiele. Kiedy kotka odsunęła królika w swoją stronę, lekko się pochylił, niezadowolony jej ruchem.
— A teraz jaki jestem? Nienormalny? — zapytał w pierwszej kolejności, niezadowolony jej spostrzeżeniami. Jak ona w ogóle śmiała mówić o nim w ten sposób? — Zostaw — dodał jeszcze, patrzeniem na królika sugerując, że o niego mu chodzi. To on go upolował, a przynajmniej takiej wersji się trzymał.
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dostała by w pysk gdyby nie byli na terenach klanu Cienia? A to ciekawe! Ciekawe gdzie zaciąga swoje ofiary żeby im przyłożyć w pysk. Pewnie reputacja mu na to nie pozwala. O jaka szkoda... Chociaż... W sumie nie szkoda. Machnęła złowrogo ogonem a jej źrenice się zmniejszyły. Nie pozwoli siebie tak oczerniać i wyśmiewać. Co za egoista!
- Wiesz jak ostatnio się widzieliśmy to tak. Byłeś NORMALNY. Bo można było z tobą porozmawiać a teraz wyskakujesz mi z krzaków i zachowujesz się jak palant. - prychnęła w stronę niebieskiego kocura. Najwidoczniej był palantem już kiedyś tylko to ukrywał. Słysząc jeszcze kolejne słowa wojownika posłała mu zadziorne spojrzenie i na złość zabrała królika do swojego pyszczka i spokojnie zaczęła iść w stronę obozu. Sajo nara frajerze. Ten królik będzie jej i tylko wyłącznie jej. Mimo wszystko była ciekawa jak kocur zareaguje. Może trochę trzeba zdenerwować tego egoiste by przejrzał na oczy, że nie jest nic wart?
/z.t
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie miał jeszcze nigdy okazji nikomu przywalić poza granicami klanu, ale to się dobrze dla kocicy składało, bo jako wyjątkowa gwiazdeczka mogła być pierwsza, jeśli tylko miałaby ochotę na dosyć bolesne spotkanie z łapą niebieskiego wojownika. Teraz jednak nie było o tym mowy – tak, jak kotka zdążyła się domyślić, musiał pielęgnować swoją reputację i nie przysparzać sobie jakichś większych konsekwencji, choćby dla własnego luksusu i przyjemności, które oferował mu klan. Z tego też względu nie reagował na jej głupie odzywki, nawet jeśli obelgi cisnęły mu się na język, bo chciał w tej sytuacji starszą kotkę wrobić w bycie złym charakterem. Wspaniałości tego planu dodawał fakt, że miał dobry kontakt z zastępczynią, więc mógł jej opowiedzieć jej o każdym pojedynczym słowie wypuszczonym z ust wojowniczki, która powinna być dojrzała i kulturalna, jak na kota tej rangi przystało? Cóż, określenia typu palant raczej nie wchodziły w zakres trafnych słów. Gorzej dla niej.
Chciał już się rzucić po tego królika, kiedy kotka nie wzięła go w zęby i nie zaczęła... iść w stronę obozu? Ciekawe. Z jednej strony chciał walczyć o tę zwierzynę, ale z drugiej postanowił to zignorować, bo i tak była żałosna, więc niech poszczyci się chociaż upolowaniem uszatego, który w międzyczasie zdążył kopnąć ją w policzek, jakoby odwalał robotę za Topniejącego. Kocur za to potrząsnął głową w znudzeniu, po czym ruszył w przeciwną stronę, sam chcąc coś upolować, bo mimo wszystko, jeszcze tego nie zrobił. A raczej zrobił, ale Ostra nieładnie ukradła mu zdobycz.

lmao zt
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
z poprzedniego polowania dopiero wyszłam bo wolałam to zacząć kompletnie OD NOWA NA ŚWIEŻO XDDD, spadku statystyk nie będzie bo nic mi nie odjęto z tamtego, ale jak coś wysyłam link: http://www.artemida.webd.pl/warriorcats/...354#394354

Polowanie było rzeczą rutynową, podstawową w życiu każdego kota. Dla gladiatorki bywało to upierdliwe, biorąc pod uwagę jak upośledzonym węchem pokarały ją geny, ale nie można mieć wszystkiego. Gdy już wyruszała na kompletnie samotne łowy, z reguły wczesnym świtem lub pod wieczór - tak, jak teraz, była to jedna z jej ulubionych czynności. Zimno zbliżającej się Pory Nagich Drzew jej nie przeszkadzało ze względu na grube, gęste futro, a pod osłoną ciemności czuła się po prostu...lepiej. Jak ona.
Wyruszyła z obozu gdy słońce niemal zrównało się z linią horyzontu i niczym zjawa, cicho, powoli i bez pośpiechu udała się na zachodnią część Trawiastych Grzbietów. Na tak otwartej przestrzeni szybciej dostrzeże zarówno potencjalne zagrożenie, jak i potencjalną zwierzynę. Westchnęła cicho; przez ostry mróz oddech był widoczny, szczególnie gdy było tak ciemno. Nie było późno, jednak coraz szybciej robiło się coraz ciemniej, dni trwały krócej...
Kocica przycupnęła na masywnych, włochatych łapach, przedzierając się w kompletnym milczeniu i z płytkim oddechem przez zarośla Trawiastych Grzbietów, rozglądając się i nasłuchując - oraz węsząc - za zwierzyną.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cóż, Pora Nagich Drzew zbliżała się wielkimi krokami i zwierzyny było coraz mniej, o czym Bobrzyca miała nieprzyjemność się przekonać. Błądziła po cienistych terenach, ale nie była w stanie niczego znaleźć. Jak to mówią - początki bywają trudne.

Bobrzy Kieł
lvl: 4 | S: 19 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 90 | W: 40
⚬ przerzuty 0/3

when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W pełni przywykła do początkowych niepowodzeń na polowaniach...i niepowodzeń ogólnie. Ale przy okazji wyrabiała sobie cierpliwość. Teraz, gdy zbliżała się nieubłaganie najchłodniejsza i najmniej obfita w cokolwiek pora, nie było co się nastawiać na wielce udane łowy i Bobrzyca wcale z takim zamysłem tu nie przyszła. Oczywiście, chciała zapolować, złapać COŚ, ale przede wszystkim wyrwać się z obozu.
Kroczyła dalej równomiernym, cichym krokiem przez gęste, oszronione trawy, próbując natrafić na jakiś trop. Kici kici taś taś...
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Choć zawołanie "kici kici, taś taś" raczej nie było skierowane do ptaków, to... cóż, właśnie jednego przywołało. Bobrzyca szła sobie spokojnie, tropiąc zwierzynę, gdy usłyszała krakanie wrony, by zaraz potem poczuć jak coś mokrego uderza w jej grzbiet. Ptaszysko najwidoczniej musiało się załatwić tu i teraz, a kocica akurat była w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie i jej się oberwało. Najgorsze jednak w tym wszystkim było to, że nie miała okazji by się zemścić i wronę ukatrupić, bo ta od razu odleciała, jakby świadoma tego, że może się to dla niej źle skończyć. Bywa i tak.

Bobrzy Kieł
lvl: 4 | S: 19 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 90 | W: 40
⚬ przerzuty 0/3

when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Taś taś. Taś taś, nie cip cip.
Najpierw krakanie ptaszyska, co było samo w sobie znakiem bardzo dobrym...szkoda, że wroni okrzyk poniósł ze sobą średnio przyjemną niespodziankę. Bobrzy Kieł uniosła łeb ku górze, w kierunku dobiegającego, prześmiewczego krakania wrony, a zaraz potem - plask. Mięśnie kocicy spięły się momentalnie i przez dwa uderzenia serca stała w miejscu, zanim w przypływie irytacji chciała rzucić się ku sprawcy tego wandalizmu i pomścić swoje futro, ptak jednak odleciał równie szybko, jak się tu pojawił i spuścił na nią bombę. Warknęła zdenerwowana, szczerząc ku odlatującej wronie kły. Odwróciła głowę tak, aby móc spojrzeć na to, jaką szkodę ten pierzasty szkodnik wyrządził - i ani jej się śniło to wylizywać. Opadła na ziemię, przeturlała się w trawie kilka razy, usilnie próbując pozbyć się ptasiej bomby ze swojego futra, zanim kompletnie zaschnie i dopiero potem wylizać stamtąd resztki. Noc zapowiada się świetnie, nie ma co.
Ruszyła dalej, wyraźnie pobudzona, dopiero, gdy wyczyściła mokrą plamę na swojej sierści (i honorze). Brzuch nisko, płytki oddech, łapy ugięte. Jedynie skóra na grzbiecie nosa, zmarszczona w grymasie dalej pokazywała, jak ta sytuacja wytrąciła Bobrzycę z równowagi. Miała, skubana wrona, szczęście.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bobrzy Kieł sprytnie zakryła... plamę znajdującą się na jej grzbiecie i ruszyła na poszukiwanie zwierzyny jak gdyby nigdy nic, jednakże nie była w stanie niczego zlokalizować. Ani po zapachu, ani po dźwięku, ani tym bardziej po widoku. Cóż.

Bobrzy Kieł
lvl: 4 | S: 19 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 90 | W: 40
⚬ przerzuty 0/3

when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ptaszysko zirytowało ją na samym początku polowania, o ile tą szopkę można było polowaniem nazwać. Teraz jeszcze los postanowił dalej przetrzymywać ją w napięciu, nie rzucając jej pod łapy absolutnie ani złamanego wąsa. Cisza, spokój, ani żywej duszy w zasięgu wzroku, słuchu, węchu - nic. Gladiatorka zatrzymała się na chwilę, rozglądając po Trawiastych Grzbietach, czujnym wzrokiem próbując wyłapać ruch wśród traw. Postanowiła odbić nieco w prawo, kierując się bardziej na Szumiący Las. Może jednak między większą ilością drzew coś znajdzie, hm?
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości