Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
- Rzeczywiście, nie da sssię ukryć, ale kiedyś zobaczysz jak szybko ten czass leci. Mnie sssamemu czassami sssię wydaje, że chwilę temu miałem jeszcze dwadzieścia ksssiężyców, a tu proszę - jessstem już w okolicach piędziessiątki. Wkrótce sssam zrozumiesz. Właśnie z powodu przemijania trzeba mieć głowę na karku i myśleć, przede wszyssstkim myśleć, o przyszłości, a potem działać - odpowiedział synowi. W jego głosie nie było nuty rozgoryczenia, czy żalu, że czas biegł, nie zważając na ich potrzeby. Olchowy Szept starzał się z godnością i wiek, jakkolwiek bynajmniej sędziwy, w ogóle mu nie przeszkadzał. Miał dobry przykład na własnych oczach - jego własny ojciec nadal żył i czasami tylko narzekał na bóle w stawach, ale poza tym? Nie tylko młodzi się tutaj liczyli. Sam przecież mógł jeszcze na spokojnie ze trzy razy przedłużyć swój ród z Ciemną Tonią.
Nastawił uszu na pytanie szarego terminatora. Sam w sumie nigdy się nad tym nie zastanawiał. Jego pierworodny zadawał dobre pytania, ale królewicz potrzebował paru uderzeń serca, by odpowiedzieć.
- Kwessstia tradycji. Wydaje mi ssię, że to pytanie powinieneś zadać Ciernisstemu Kwiatu. Pewnie ma to zapobiegać ssspowszechnieniu medycznej wiedzy i utrzymać wyjątkowy, ssspecyficzny sstatuss medyka w klanie - odparł. Dzielił się z synem jedynie spostrzeżeniami i tym, co przyszło mu chwilę temu do głowy, a co Mróz swoim pytaniem wywołał. Ile w tym było prawdy? Olchowy Szept był bystry, więc zapewne parę ziaren by się znalazło.
- Nie ssądzisz, że jedno miejssce jesst bardziej motywujące? Dochodzi do tego jeszcze rozproszenie odpowiedzialności. Sssame problemy - dodał po chwili.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
- A jakie ty masz jeszcze plany, ojcze? - zapytał nagle. Nie sądził, że ojciec zamierza siedzieć i się zestarzeć. Czy chce coś jeszcze zrobić? Wstąpić na stołek, czy też może coś innego? On miał zostać świetnym medykiem klanu cienia, reszta z rodzeństwa też pewnie będzie się starać o rangę, a jak nie to będą najlepszymi wojownikami.
- Ja uważam, że wiedza medyczna jest tylko dla medyka i jego terminatora. - a niektórzy wydają się być na nią bardzo chciwi. Wygląda na to, że Mróz będzie musiał jej uważnie strzec i pilnować, choć miał ułatwione zadanie. To nie jest rzecz materialna, którą można ukryć i która przez przypadek może zostać znaleziona. Wystarczy jedynie milczeć, a i z tym u niektórych jest ciężko. Trzymanie języka za zębami to naprawdę dobra i pożyteczna umiejętność.
- Też tak myślę. Medyk to coś więcej niż sama wiedza.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Jakie on miał plany? Po raz kolejny któryś z jego synów go o to pytał. Powoli zaczynało go to męczyć. Wcześniej chciał to trzymać w tajemnicy, żeby jego potomstwo również było nieświadome, ale im dłużej o tym myślał, tym coraz głośniej brzmiało "Po co?" Ufał im, jak najbardziej, a zawsze brakowało mu sojuszników. Spojrzał spode łba na szarego pręgusa, swego pierworodnego i uniósł lekko brwi.
- A jak myślisz, Mrozie? - mruknął pytająco. Oto i okazja do poćwiczenia intelektu Szczypiącej Łapy. Jak nie zgadnie, to być może mu powie, ale jeśli tak, to nie będzie go okłamywał. To w sumie brzmiało jak dobra umowa.
- Właśnie. Dlatego nie powinno być jej w klanie za dużo - odezwał się. Czy było to swego rodzaju zabezpieczenie wiedzy medycznej? Istniała taka szansa, dlatego właśnie Szczypek powinien jej strzec za wszelką cenę, dopóki nie znajdzie godnego pomocnika. A takie Olcha chętnie mu w przyszłości dostarczy. Lamparci Płomień miał dwa liczne mioty z Drobnym Ptakiem, więc czemu on miałby nie mieć? Nie byli z Ciemną w żaden sposób wybrakowani.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
- Postawić moje rodzeństwo i/lub siebie na ważnej funkcji, zastępcy czy przywódcy - odpowiedział pewny siebie, mając nadzieję, że dobrze myśli i nie wydurnił się właśnie przed ojcem w ten sposób. Nie uważał siebie za głupiego, więc po prostu postanowił zaczekać na znak, że ma racje. Innej opcji być po prostu nie może.
- Ojcze, czy jest ktoś, na kogo powinienem w klanie zwracać szczególną uwagę? Obserwować? - zapytał niespodziewanie, w zasadzie przeskakując z jednego tematu na drugi. Nie chciał od Olchowego Szeptu odpowiedzi w stylu: każdy. Po prostu zastanawiał się, czy jest ktoś warty jego czasu, ktoś, kogo powinien po cichu pilnować, a być może nawet by się przydał. To, że jest terminatorem medyka, nie oznacza, że będzie tylko siedział i leczył. Lubi wiedzieć, więc chce też zdobywać.. informacje.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Olcha nastawił uszu na odpowiedź Szczypiącej Łapy i przez parę uderzeń serca milczał, a jego pysk sprawiał wrażenie kamiennego. Dopiero po chwili kocur uśmiechnął się pod nosem i kiwnął lekko głową swojemu pierworodnemu. Mimo iż smoliście bury był toporny z pyska, to całą sylwetką zawsze zachowywał grację, która przystawała komuś takiemu jak on - Królowi Olch.
- Mhmmm... - mruknął gardłowo na dokładkę, nie mówiąc nic więcej. Wyraźnie gestami pokazał Mrozowi odpowiedź i wiedział, że szary kocur go zrozumie. A jeśli nie, cóż, więcej dodawać nie zamierzał. Kocur... bo właściwie byli już praktycznie dorośli. Przynajmniej pod względem fizycznie.
Szli dalej spokojnie, a rozmowa trwała w najlepsze. Mróz podjął bardzo ważny temat, który spodobał się jego ojcu. Dobrze, że to właśnie jego wybrała Ciernisty Kwiat.
- Po ossstatniej ceremonii na pewno Topniejący Lód zassługuje na uwagę, a także Sssowioka, moja terminatorka. Oprócz nich oczywiście Ciernissty Kwiat i Krogulczy Szpon. Reszta nic nie znaczy. Może jeszcze Bobrzy Kieł, ale ona jessst głupsza od twojego brata. Płomykówkowa Gwiazda jessst sssłaba i łatwo można na nią wpłynąć, a córka Krogulec dziwnie sssię wokół niej kręci - odpowiedział synowi treściwie, jak tego oczekiwał. W klanie żyło parę kotów, które mogły namieszać w ich planach i ogólnie w klanowym życiu, jednak nie było ich zbyt wiele. Jak na cały duży klan... raptem pięcioro, nie licząc rodziny Olchowego Szeptu. Słaby wynik, prawda?
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Mróz miał ochotę wywrócić oczami, widząc, jak Olchowy Szept trzyma go w niepewności. Przez moment nie dał po sobie znać nic, co niebieskiego kocura zdecydowanie zaniepokoiło. No dalej.. O, czyli dobrze myślał. Terminator medyka oczywiście wszystko zrozumiał i lekko uśmiechnął się pod nosem.
Dobrze, że ojciec odpowiedział tak, jak właśnie Mróz tego oczekiwał. Dostał na tacy tych, na których powinien zwrócić większą uwagę. Z dwójką ma najczęściej do czynienia, w końcu chodzi na treningi.
- Czyli wszyscy, którzy kręcą się wokół władzy. Co głupiego robi Bobrzy Kieł? - bo ciężko nawet sobie wyobrazić, by ktoś był głupszy od Kry. - A swoją drogą, jest szansa, że on kiedyś zmądrzeje? - Mróz nie za bardzo wiedział, czy koty pozostają głupie na całe życie, czy też może jeszcze jest dla nich nadzieja. Cóż, Mróz chciałby, aby brat po wyzdrowieniu doznał jakiegoś.. olśnienia, i zaczął się zachowywać, jak na jego brata przystało i nie przynosił wstydu.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Mróz nie bez powodu został terminatorem medyka, prawda? To był tylko dowód na to, że królewicz doskonale wiedział, co robił i jak ma działać, choć czasami na jego drodze stawały pewne... problematyczne jednostki, których należało się pozbyć. Całe szczęście Gwiezdni stali murem za ich rodziną, a to bardzo pomagało. Wystarczyło choćby spojrzeć na sen Ciernistej.
- Poniekąd. Sssowa sssię nie kręci, ale tacy zawsze sssą najniebezpieczniejsssi. Bobrzemu Kłowi zwyczajnie brakuje byssstrości umysssłu. Złączyła sssię w niej prawdopodobnie cała głupota twojego wujossstwa. Ot, zwyczajny myssi móżdżek - odparł. Nie przyglądał się jakoś bardziej uważnie Bóbr, ale tyle zdążył zauważyć. Na razie nie było mu do życia potrzebne nic więcej. Ona i tak za bardzo się w klanie nie pokazywała, tylko czasem coś stękała i kręciła się obok przywódczyni, a to właśnie robiło najwięcej zagrożenia. Co jeśli nakładzie Płomykówce bzdur do głowy? To oni powinni mieć na nią największy wpływ, a tego nie udało im się jeszcze osiągnąć.
- Ty mi powiedz. Przecież sssiedzi w lecznicy - mruknął, unosząc lewą brew. Olchowy Szept praktycznie tam nie zaglądał i z nim nie rozmawiał, bo, szczerze mówiąc, nie sądził, żeby coś się zmieniło. Pewnie niedługo albo umrze z tej swojej beznadziei, albo wyparuje.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Czyli w sumie on też jest niebezpieczny. W porządku. Sowiooka wydawała się być inteligentna, jednak przez całą tę sytuację Mróz uznał za bezpieczniejsze nie uwierzyć nikomu - ot, nie dać się zbajerować, nieważne kto miał rację. Nie był przecież taki głupi, by od razu wierzyć wszystkim, którzy tak paplają. Oczywiście w przypadku rodziny to co innego. Bratu czy ojcu nie śmiałby zarzucić kłamstwa, no, chyba że chodziłoby o kogoś pokroju Kry.
- W takim razie będzie łatwa do przewidzenia - skoro jest mysim móżdżczkiem. Ciekawe, czemu rodzina od strony matki jest taka.. głupia. Pomimo, że Ciemna Toń też czasem robi dziwne rzeczy, to jednak Mróz wciąż uważa, że i tak jest przecież jego matką i należy jej się szacunek. Urodziła go i wychowała, jednak reszta? Jakieś kuzynostwo czy ciotki? Nie, dzięki.
- Leży i coś tam czasem mamrocze pod nosem, ciężko stwierdzić - wzruszył ramionami. Jak z takim chorym ledwo można się dogadać, to co ma powiedzieć? A może właśnie powinien wykorzystać to, że jest chory i po prostu iść z nim rozmawiać? Wykorzystać, że nie będzie miał siły, by się kłócić i awanturować, by następnie wpoić mu odpowiednie wartości.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Rzeczywiście. O ile Olchowy Szept za nią poświadczył tamtego dnia i naprawdę sądził, że Sowa kłamczuchą nie jest, o tyle lepiej być ostrożnym i nie dać się wyprowadzić w pole. Zwłaszcza, że tak naprawdę nie chodziło o to, kto ma rację, ale kto lepiej przedstawi swoje zdanie i zgarnie popleczników. Tak właśnie działała polityka.
- Otóż to. Na dodatek jessst mało charyzmatyczna. Lepiej przyglądaj sssię Topniejącemu. Jak idzie wasz trening? - zapytał na koniec. W gruncie rzeczy przecież cały czas rozmawiali o mistrzu Szczypiącej Łapy, a Olcha chciałby wiedzieć nie tylko o postępach w edukacji syna, ale również, jakie ma zdanie na temat kocura. W końcu miał bardzo duże pole do obserwacji.
- Sssam widzisz. Wątpię, żeby coś jeszcze z niego było. Chyba sssami przodkowie mussieliby zejść ze Sssrebrnej Sskórki i pomóc mu wrócić do życia oraz pokazać, że jessst coś wart. - A wiadomo, że Gwiezdni nieudacznikami się nie interesowali, jeśli nie mieli konkretnego powodu. Pęknięta Łapa nie był konkretnym powodem. Przynajmniej na razie.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
- Sprawnie. Mówi konkrretnie i nie przedłuża niepotrzebnie, znam już cały kodeks, część granic i potrafię polować - a co jeszcze zostało? Walka, rangi, władze w klanach. Mróz chciałby oprócz tego nauczyć się jakiejś dodatkowej wiedzy. Dzięki Ciemnej Toni potrafi wspinać się po drzewach, a chętnie też zdobędzie wiedzę na temat łowienia ryb. - Czy jest coś, co mogę nauczyć się dodatkowo na treningu, oprócz łowienia ryb? - nie wiadomo też, czy Topniejący Lód w ogóle potrafi to robić i czy Mroza nauczy, więc może Olchowy Szept mógłby to zrobić, jeśli potrafi. Niebieski terminator coś tam już wie, ale nie jest to wystarczające, by iść i próbować polować w ten sposób. Wychodził z założenia, że lepiej nauczyć się raz, a dobrze, niż powielać błędy i dopiero po którejś próbie zorientować się, co jest nie tak.
Mróz nie odpowiedział nic, poza krótkim westchnięciem. Nie mógł sobie wyobrazić, żeby przodkowie interesowali się Krą. Ba, poczułby się nawet zazdrosny. W końcu go wybrali na terminatora medyka, więc prędzej niech przychodzą do niego, a nie do Kry, który przyniósł wstyd.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Na takiego właśnie Topniejący mu wyglądał - konkretnego i niezbyt zainteresowanego bzdurami. Właśnie z tego powodu chciał, żeby prowadził nauki jego kociaka. Olcha właściwie nawet nie to, że go nie lubił, ale był kotem, który im wadził, który mu wadził. Z tego powodu został usunięty z ważnego stanowiska, które mu nie przysługiwało.
- Dobrze, a co myślisz o nim sssamym? - Wcześniej mu nie powiedział, a Król Olch domagał się, żeby usłyszeć opinię Mroza o własnym mistrzu. To była naprawdę istotna kwestia i siódmy syn Lamparciego Płomienia zwyczajnie nie mógł jej ominąć, puszczając szaremu pręgusowi płazem.
- Dodatkowo? Ja wszyssstkich sswoich terminatorów uczę i pływać i łowić ryby. Obowiązkowo - rzachnał się oburzony. Co to miało być, na ostry i ciernie? Olcha będzie musiał doszkalać kolejne swoje dziecko, bo mistrz nie był wystarczająco kompetentny? Oczywiście, że to zrobi, ale ciśnienie zdążyło mu się podnieść. Dochodziła jeszcze sprawa Zawiei, który również trenował pod okiem Ciemnej.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
- Taki nijaki, ale jaki mistrz może być. Mało po sobie daje znać - i tym samym cieśli cokolwiek z niego wyczytać, choć jak dotąd Mróz nie podejmował nie wiadomo jakiego wysiłku, by to zrobić. Być może po rozmowie z ojcem i pamiętnej ceremonii zacznie zwracać na mistrza uwagę w większym stopniu.
- W takim razie mi Topniejący Lód nic nie wspominał na ten temat. Jeszcze go o to nie pytałem, aczkolwiek myślę że to on sam powinien mnie tego nauczyć, a nie ja mam go jeszcze o to upominać. No chyba, że nie potrafi. Tak czy inaczej może ty ojcze być mnie nauczył? - bo skoro Topniejący Lód ani słowa o tym na treningu nie wspomniał, no to nie wiadomo, czy w ogóle zamierza to zrobić. A jak nie umie to tym gorzej. Mróz w sumie nie wiedział, że ojciec uczy takich rzeczy obowiązkowo. Pech chciał, że nie wszyscy w klanie cienia postępują w ten sposób i mamy potem takie kwiatki. A niebieski kocur chce umieć co tylko się da.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Nijaki? Olchowy Szept zmrużył uważnie chłodne, zielone ślepia i spojrzał na syna poważnie. Może jednak nie jesteś taki mądry, Mrozie, jak ojcu się wcześniej wydawało.
- Nie to pokazał na tamtej ceremonii. Był butny i arogancki, ale przede wszyssstkim obrażony jak małe kocię. Ukrywa sssię, ot co. Przyjrzyj mu sssię uważniej. Issstnieje szansssa, nawet ssspora, że dowiesz sssię czegoś przydatnego - mruknął do pierworodnego. Popełniłeś wielki błąd, że go wcześniej nie zacząłeś obserwować, Mrozie. Królewicz trzepnął długim, puszystym ogonem, tnąc nim powietrze z cichym szumem długich włosów. Prawda była tak, że to nie była część obowiązkowa dla wszystkich, ale dla terminatorów Olchowego Szeptu owszem. On pracował na własnych zasadach i własnym metodami, co było widać. Trzepoczącemu Skrzydłu pewnie do dzisiaj śnią się koszmary po treningu z siódmym synem Lamparciego Płomienia.
- Może nie umieć. Mhmmm... nauczę cię. Chcesz sssię tym zająć dzisssiaj, czy jakiegoś innego dnia? - odpowiedział, dając synowi, ku zaskoczeniu wszystkich, a swojemu to już w ogóle, jakiś wybór. Mróz miał jednak trening medyczny i mógł nie mieć czasu albo siły na taplanie się w wodzie i siłowanie z rybami, co było zajęciem nudnym jak flaki z olejem.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
- Na treningach jest taki, jak opisałem. Na pamiętnej ceremonii faktycznie zachowywał się jakby jego duma pękła. W dodatku wydaje się reagować.. z opóźnieniem. Być może słusznie i oznacza to, że myśli nad tym, co powie, albo nie chciał w emocjach powiedzieć czegoś.. ciekawego. Będę go obserwował - no tak, nie wspomniał ojcu o tej ceremonii ale nie znaczy to, że wtedy w ogóle nie uważał i nie pamięta, co się stało. Myślał, że ojcu chodzi właśnie o te treningi, a tak nie było. Poczuł w środku lekkie ukłucie wstydu i skarcił się w myślach, że o tym nie powiedział. Tak się wydurnić, hh - Pomyśleć, że byłby zastępcą, gdyby Płomykówkowa Gwiazda postawiła na swoim, ale widzę, że jest podatna na wpływ innych i zmianę zdania - ją też trzeba obserwować, koniecznie. Im dłużej Mróz widzi zmiany we władzy w klanie Cienia, tym bardziej jest zdziwiony.
- Dzisiaj, jeśli można. - kusiło go w pewnym sensie, żeby powiedzieć, że chce już, teraz, ale nie był na tyle głupi by nie wiedzieć, że takich rozkazów i słów się do ojca nie kieruje. Zdawał sobie sprawę, że to Olchowy Szept go nauczy lub nie nauczy i jest zdany na niego, a nie na odwrót. Jeśli Mrozowi zależy, by się czegoś nauczyć, to w jego interesie jest zadbać o miejsce, czas i kota, który to zrobi. Przynajmniej tak niebieski kocur uważał. Nie wyobrażał sobie po prostu innej sytuacji.
- Od Wirującego Pióra wiem, że należy przykucnąć nad taflą wody i zachować bezruch, ciszę i wsadzić łapę do wody - i to by było na tyle z tego, co pamięta. Nie wiedział w sumie jak te ryby łapać z tą łapą w wodzie, ale pewnie zaraz się dowie. Oby tylko nie okazało się, że Wirujące Pióro nagadał mu bzdur, przez które zbłaźni się przed ojcem.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Syn Olchowego szeptu, z biegiem czasu, zaczął coraz bardziej przypominać ojca nie tylko z charakteru, ale i z wyglądu. Jest na pewno jednym z najwyższych kocurków w miocie. Cechuję go mocna sylwetka, o szerokich barkach oraz długim, puchatym ogonie i długie, atletyczne łapy. Futro Szrona jest wyjątkowo puszyste i gęste, czasami nawet potargane w niektórych miejscach, a jego odcień to bury. Przepasają je również smolisto-czarne, tygrysie pręgi, które tworzą charakterystyczne "M" na głowie. Jeżeli już mowa o głowie, to na pysku widnieją piaskowe przejaśnienia, a powyżej pyszczka można ujrzeć parę ślicznych blado-zielonych ślepi w których kryję się tajemniczość. Jeszcze wyżej można dostrzec duże uszy z jaśniejszymi pędzelkami na końcach.
Zapraszam do KP : )
Fiołkowe wzgórze [Krz], Jeżynowy Jar [KG], Burzowa Łapa, Śnieżyczka [KW]
Szron po ukończeniu walki oraz poznaniu wszystkich granic wraz z Cienistymi terenami, wreszcie mógł w samotności opuszczać obóz Klanu Cienia. Nie żeby bał się robić to wcześniej, ale wolał nie nadszarpnąć sobie zaufania, którym darzył go Wirujące Pióro, ponieważ postawiłoby go to w... cóż niezbyt korzystnej sytuacji. Teraz jednak, mógł już bez żadnego problemu zwiedzać swoje ziemie i wychodzić na spacery aby zaczerpnąć spokoju i świeżego powietrza. W obozie ostatnio nic ciekawego się nie działo, a bynajmniej nic co mogłoby Oszronioną Łapę zainteresować. Jedynie bury złapał ostatnio na pogawędkę Topniejący Lód oraz Jasną Kroplę, a ta druga wydała mu się dosyć dziecinna. Zastanawiało natomiast go jedno. Dlaczego niebieska kocica tak często kręci się przy Mknącej Łapie? Musiał póki co pochodzić trochę i odetchnąć a przy tym mógł bez problemu pomyśleć nie mając obaw iż jakaś mała larwa, przypuśćmy od Płonącego Lasu zaczepi go i będzie ględzić o nieistotnych rzeczach. Tak właśnie, spacerował niedaleko Syczącego dołu i rozmyślał o wszystkich sytuacjach ma które poniekąd nie umiał znaleźć odpowiedzi.