Logo Artemidy
Brzęczące Trzciny
- Masz dowód że nie chodzą? - uniosła brwi i uśmiechnęła się krzywo. Widziała, że był trochę zdezorientowany, a ona nie zamierzała sprostować mu faktów. Mogła popatrzeć, jak nie rozumie coraz więcej i więcej, to zawsze była jakaś rozrywka. Całkiem przyjemna.
- To spróbuj włożyć łapę do wody. Ciekawe czy będziesz czuć to, co czujesz na lądzie - mrugnęła w jego stronę. Woda podczas Pory Nagich Drzew była nieznośna do takiego stopnia, że przytrzymanie łapy na dłuższą chwilę pewnie skutkowałoby utracenia czucia, czy coś. Medykiem nie była, ale mogła wyobrazić sobie takie skutki.
- Nie wiem. Dziećmi? - miauknęła śmiertelnie poważnie, by zaraz potem parsknąć śmiechem. Prędzej poprosiła by o śmierć na miejscu, niż przykucie na sznurze do kociarni, tak, by obok paradowały krzyczące larwy. - Żartuję. Jesteś samotnikiem, więc rozmawiasz z wieloma kotami. Czyli masz informację. Coś istotnego, co chciałbyś powiedzieć?
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- To jest... nie... Ale nie chodzą na pewno w chwili, kiedy ja próbuję polować - drążył w to. Nie był na tyle mądry, aby móc załapać że jest to jedynie głupie przegadywanie, wszystkie jej słowa przyjmował śmiertelnie poważnie i gdyby kazała się mu tłumaczyć - robiłby to tak długo, aż uznałaby, że nie ma sensu dłużej tego ciągnąć.
Na kolejne jej słowa nie odpowiedział. Otworzył pysk, zamknął, znów otworzył - ponownie zamknął. Mógł, jak najbardziej, włożyć łapę w wodę. Nic mu nie stało na drodze do zrobienia tego, niemniej wolał nie robić tego sam. Musiał więc czekać na pojawienie się któregokolwiek ze znajomych. Gdyby wpadł do niej, mógłby nie wyjść. I tu byłby problem.
- Jak już to zrobię, spróbuję jakoś przekazać ci informacje jak mi się podobało - mruknął poczciwie, z pewnością godną paru miesięcznego kociaka. Podrzuci informacje Węgorzowi czy komuś innemu, w końcu dotarłoby to do Rzeczniaczki.
Na ostatnie zaś otworzył szerzej ślepia, a sam w zupełności osłupiał. Mógłby, a jak! Ale czy nie zdradziłby Voodoo? Nie zrobiłby krzywdy swojej dumie? Nie mógłby tak po prostu dać komuś kociąt, komuś kogo być może już nigdy nie zobaczy... Może chodziło o już urodzone kocięta? Miał porwać czyjeś młode? Skąd by je wziął... Zamęt we łbie przerwał mu jej głos. Ach, wystarczyły jedynie informacje. Rozejrzał się na boki. Działo się coś istotnego?
- Brak w okolicy dwunogów, psów i innych groźnych zwierząt. Samotników także nie widuję ostatnio zbyt wielu. Jedynie poznałem jedną kotkę, która i tak nie zdaje się być nader zagrożeniem - spaceruje po okolicy, nie chce z nikim wchodzić w konflikt. Poza tym, nie ma nic interesującego. Pora Nagich Drzew jest wyjątkowo łaskawa; oby pozostało tak jak najdłużej - mruknął cicho. Nie był pewien, czy tyle wystarczy... czy powinien zacząć wymyślać coś więcej, aby ją zadowolić bardziej. Wtedy jednak zmuszony byłby kłamać.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ale nie polujesz cały czas. Więc jednak chodzą - także pociągnęła. Nie wiedziała dlaczego tak przejmował się faktem że mógłby się mylić, a świat nie wygląda tak, jak myślał że wygląda. Nieważne dlaczego taki był, bawiły ją jego reakcje. A to jest najważniejsze. Chwila rozrywki.
Uśmiechnęła się i pokiwała głową. Chciałaby widzieć jego minę w momencie, gdy jego łapa stare się zamarzniętym kłębkiem. Była także ciekawa jak chciał donieść jej takie informacje. Będzie czekać na nią w tym miejscu aż się nie pojawi? Powie jakiemuś z rzeczniaków? W końcu ona z nikim nie gadała. Nie miała znajomych w klanie prócz jednego, czarnego Węgorza. A wątpiła by ten tchórz rozmawiał z samotnikami. Rozmawiał z kimkolwiek.
Och, ona także mogła. Choć nie dla kociąt. Mogła, by zobaczyć jak to... jest. Nie wiedziała dlaczego, ale nie ekscytowała się na myśl o jakimkolwiek głębszym zbliżeniu z kimkolwiek. Nie, że ją obrzydzało, po prostu była w tym temacie przerażająco neutralna. Nie sądziła by dawało to jakąkolwiek przyjemność, choć jak dało się nieraz słyszeć, wiele kotów po prostu się to podobało. I nie wiedziała czy to po prostu ona taka była, czy to wina tego, że nigdy nie spróbowała. I nie wiedziała czy będzie mieć okazję się dowiedzieć.
Zmrużyła oczy. Czy interesowały ją informację o tym, że na terenach było bezpiecznie? Nie. Mieli wielu wojowników, psy nie były dla nią żadną kartą przetargową. Nawet, jakby zabiły jakiekolwiek rzeczniaka, nie przejęłaby się za bardzo. Nie miała o kogo dbać i o kogo się martwić, więc strata kogokolwiek z lasu przepłynęłaby jej obok ucha. Bardziej liczyła na plotki o tym, jak Basia zdradza Krzysia, a Kasia wróciła do Jasia.
- Wody nie są zamarznięte. I tak, wpływa, jak jest lód to się nie dostaniesz do wody. Na logikę.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Owszem... nie. Ale widziałbym wtedy jakieś ślady zwierzyny, lub chociaż... czuł... że gdzieś... ktoś? - tak? Nie? Raczej? Nie mógł być tego pewien. Ślady, za równo te na śniegu jak i zapach piszczków, mogły się bardzo szybko zniszczyć. Mocniejszy wiatr, silniejszy zapach innego zwierza, wszystko, absolutnie wszystko mogło sprawić że nie byłoby śladów zwierzyny. Moment ciszy. - No... tak na dobrą sprawę nie wiem czy mam dowody... Ale zdecydowanie wiem, że nie chodzą przy mnie.
Skrępowany uśmiech wkroczył na jego pysk. Wymieszany z przerażeniem, jakby zaraz grom z jasnego nieba miał go strzelić za możliwe kłamstwo. Oczywiście, tak nie było i nie będzie - a Bawełna raczej się nie przejmie tym, że Dettlaff nie miał dowodów, a ostatecznie nawet wycofał się ze swoich słów, przyznając jej rację.
- Ach... - zaczął zaraz, gdy ta mu odpowiedziała bez zbędnych komentarzy na jego słowa. - Lodu się więc nie da przebić? Widziałem kiedyś, jak byłem jeszcze u dwunożnych, że niektórzy tak robią. To jest, stawiają obok siebie pusty, dziwny pieniek, w lodzie robią dziurę, a później dają do niej patyk z liną.
Zaczął, po czym zaraz trzepnął delikatnie ogonem. Asekuracyjnie.
- Nie... wiedziałem, czy można tak robić tutaj. Czy tu się tak robi - bo to dwie rzeczy - czy można, i czy jeśli nie można, to czy ktoś tak robi. A jak nie, czy jest szansa tak robić. Bawełna myślała o niebo przyziemniej od niego; nie liczył więc na wielce kwiecistą odpowiedź i chęć spróbowania tego, raczej mógł się spodziewać odmowy i w najlepszym wypadku, nazwania go głupim. Chociaż, kto wie, może będzie łagodniejsza i zareaguje jakoś inaczej?
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Może. Choć niektórzy sprytnie ukrywają swój zapach, a pogoda z pewnością nie ułatwia zlokalizowania kogokolwiek - wzruszyła ramionami. Wiele słyszała poradników jak ukryć swój zapach. Jedni tarzali się w mocno pachnących wilczych jagodach, inni w intensywnych ziołach, a ci zdecydowanie najgorsi - w rybie. Gwiazdom dziękować że Bawełna nigdy nie skorzystała z żadnej opcji, patrząc na to, że myła się raz na... długo, zbyt długo.
Wysłuchała go uważnie, marszcząc brwi. Po co dwunożni mieli przebijać lód? - Zależy. Niekiedy lód jest tak gruby, że upadłe drzewo by go nie złamało. Czasem jest jednak na tyle cienki by go przebić. Ale po co? To wysiłek. I łowienie w lodowatej wodzie.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No... tak - tutaj chyba można było urwać? Co więcej mógł dodać na temat zwierzyny, która by się jakoś ukrywała przed nim maskując zapach? Cholernie sprytne piszczki były w tym lesie. Takich, co potrafią się pozbyć zapachu tylko po to, by Dettlaff ich nie czuł, nie spotkał chyba nigdy przedtem.
- Ach, zapomniałem że woda jest wciąż zimna - przyznał się niepewnie. Zaraz po tym machnął lekko łbem; kwestię mogli też uznać za zakończoną. Szybko oblizał nos, rozejrzał się po okolicy, ażeby to zaraz wskazać pyskiem na konstrukcję na jednej nodze. - W życiu czegoś takiego nie widziałem. Na osiedlu podobnych rzeczy jest wiele i nie raz są bardzo pomocne; dwunodzy budują je, a ptaki tam się kryją lub jedzą. To jednak jest zupełnie bezużyteczne, dla ptaków też. Nic tam nie przejdzie. Myślisz, że moglibyśmy wyciągnąć z środka trzcinę? Być może, gdybyśmy to zrobili, ptactwo zaczęłoby się tu kręcić, więc byłoby coś więcej do jedzenia?
O ile to możliwe. Prawdopodobnie, nie dało się tego zrobić i plan kocura mógł legnąć w gruzach już na starcie, ale... Ale kto wie? Być może by się udało? I zdobyliby to pożywienie.
- I generalnie; nie przywitałem się jeszcze. Dettlaff - skinął łbem. Wypada, aby się znali. Chyba, raczej!
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwnęła głową zadowolona, że dyskusja się zakończyła z... jej racją na końcu. Kocur nie drążył już i nie wpychał swojego zdania, więc można było powiedzieć, że wygrała. Idealnie.
Kiedy ten zainteresował się budowlą obok, leniwie przeniosła wzrok na to co wskazywał. - I do tego wygląda jak gówno - dodała z niesmakiem. Nie lubiła gdy twórczość ludzi pojawiała się w lesie. Ich twory mocno odstawały i widać było wyraźnie że tutaj nie pasują. Nie były zielone, i choć z drewna wcale drzewa nie przypominały. Dlatego była sceptycznie nastawiona. Pomysł wielkouchego, choć nie chciała tego przyznawać, mógł mieć jakiś tam sens. Jeśli jakaś pojedyncza, brzęcząca trzcinka miała sprawić że przyniesie pomoc rzeczniakom, była gotowa się za to zabrać.
- Może. A jakieś pomysły jak to chwycić? - spytała. Nie było to wyjątkowo wysoko, ale na pewno nie na wyciągnięcie pyska. W dodatku ciężko będzie chwycić to zębami - było okrągłe, długie, jedno przy drugim.
- Bawełniana Nić. Albo Bawełna.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na jej zgrabne określenie konstrukcji opuścił uszy w dół, aby to zaraz znów je dźwignąć. W pierwszej chwili bowiem myślał, że zwraca się do niego i ciężkie słowa są użyte głównie przez to, że on coś nie tak powiedział. Szybko jednak doszło do niego, że jego nijaki wniosek był bez sensu i nie należy się tym przejmować ni trochę.
- Mogę... spróbować wcisnąć tam łapę. Wbić pazury i wyciągnąć. Jak poluzujemy, reszta może wypadnie. Moi ludzie mieli coś takiego, ale z drewna zamiast tych takich... Jak się wspinałem na to, jedno się poluzowało, reszta poleciała - spojrzał na nią. Jeśli miała lepszy pomysł, słuchałby z uwagą. - Miło mi poznać.
Dodał jeszcze. Bo było miło, nie była jakaś opryskliwa czy wielce agresywna. Więc jak najbardziej, cieszył się z poznania kotki.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwnęła sztywno głową, starając się ocenić czy plan kocura miał jakikolwiek sens. Oboje byli wysocy, więc rzeczywiście łapą dałoby się dosięgnąć dziwaczne rurki. - Okej. Ale z dwóch stron, nie pchajmy z jednej, nie zmieścimy się. A nawet jeśli, to zniszczymy trzcinę i po ptakach. Dosłownie - mruknęła, po czym odeszła od niego i stanęła po drugiej stronie dziwnego domku. Następnie upewniła się, że nie oderwie jej łapy jak tam sięgnie, a kiedy uznała że marna była na to szansa, uniosła łapę i z impetem starała się wepchnąć ją do środka.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Głupi nie był. Nawet jako on, polecenie z pysku Bawełny było tak proste, bez najmniejszego problemu i bez zbędnych pytań mógł go wykonać. W odróżnieniu od niej jednak, nie był aż tak ostrożny. Nie wyczuwał zagrożenia już wcześniej, więc teraz też nie bał się nazbyt. Prędzej od niej włożył łapsko w konstrukcję, ale nie z impetem - ostrożnie, z uwagą, jakby szukał odpowiedniej odległości na której należało wbić pazury. I gdy to tej się dostał, zrobił to co miał - dopiero teraz użył aż nazbyt dużej siły, ciągnąc trzciny w swoją stronę. Poruszyły się? Tak. Czy wyleciały? Nie.
- Jest jakiś postęp - rzucił do Bawełny, posyłał jej drobny uśmiech. Następnie, ruch ponowił. Za którymś razem udoskonalą budkę i zrobią z niej bufet.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiedy trzciny zatrzeszczały przez ruch który Dettlaff spowodował, skrzywiła się lekko. Szarpnęła łapą mocniej, przez co po krótkiej chwili usłyszała charakterystyczny trzask. Jedna z trzcinek wyłamała się, co spowodowało, że reszta nieco się poluzowała. Parę nawet wypadło tuż pod jej łapy. Wyciągnęła więc łapę by móc przyjrzeć się bliżej temu co padło na ziemię. Niestety, stawiając wcześniej uniesioną łapę, stanęła na jednej z trzech wypadłych rurek, przez co ta także zatrzeszczała i połamała się w pół.
- Mam dwie i pół.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Praca, nie da się ukryć, była trudna. Trudniejsza, niż jak w pierwszej chwili mu się wydawało. Był przekonany, że ten jeden-dwa ruchy sprawią, że wszystko wyleci, a tu guzik. Owszem, parę trzcinek poleciało, ale zdecydowanie wszystkie to nie były. Nie poddawał się jednak, raz za razem ciągnąc i pchając trzcinki, aż każda jedna po drugiej łamały się i wylatywały. Aż w końcu skończyli niszczyć ludzkie dzieło, zostając z samym domkiem na jednej nodze.
- Teraz - głęboki oddech, zadanie jednak było było wyczerpujące. - Trzeba by poczekać. Na pewno nic nie przyleci od razu, bo robiliśmy hałas.
Logiczne. W tym czasie kocur mógł siąść i przemyć łapsko, którym przed chwilą pracował.
- Jak to zadziała, resztę też możemy tak zrobić. Wyobraź sobie, żebyśmy znaleźli rozwiązanie na zimowe głody. Klan by ci był na pewno wdzięczny - rzucił luźno, aby jakoś rozpocząć nowy temat. Luźny, niezobowiązujący.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Patrzyła, jak kolejne trzcinki wyłamują się i lecą pod ich łapy. Domek nagle okazał się niemalże pusty, a kiedy wyciągnęła łapę z środka odkryła, że rzeczywiście praca nie była tak niewymagająca jak mogło się wydawać. Posłuchała kocura, kiwając sztywnie głową. Mówił mądre, choć oczywiste rzeczy. Nie powiedziała tego na głos, ale średnio uśmiechało jej się czekanie na cuda z jakimś obcym sierściuchem, w dodatku poza terenami własnego klanu. Skierowała się jednak w jego stronę i odeszli kawałek, by potencjalne ptaki przyleciały, a nie przestraszyły się dzikich kotów.
- Z pewnością. Miło będzie zjeść więcej niż szczur na dwa koty.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Teraz jedynie uzbroić się w cierpliwość. Jemu oczekiwanie w towarzystwie zdecydowanie nie przeszkadzało, bo... hej, miał z kim spędzać czas, co nie? Na ogół był sam. I choć samotność nie była aż tak tragiczna, tak zła - zawsze lepiej mieć kogoś obok, do kogo może otworzyć mordę i powiedzieć byle głupotę, ważne by powiedzieć. Jak na ten moment i tak się dogadywali, przynajmniej jego zdaniem. Więc tym bardziej nie narzekał na nic.
- Wiesz... Jeśli kiedyś znajdę teren, gdzie jest więcej jedzenia, chętnie szepnę słówko czy dwa gdzie to jest. Mi aż tak dużo do szczęścia nie trzeba, ale u was jest więcej kotów do wykarmienia - mruknął cicho. Znalezienie takiego miejsca graniczyło z cudem, niemniej zawsze mogło się zdarzyć tak, że akurat by na takie wpadł. Moment ciszy. - Skoro... i tak czekamy, chcesz o czymś pogadać?
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Westchnęła głucho. Cisza jej odpowiadała. Była o wiele bardziej przyjemna, jeśli była do wyboru zestawiona z stertą absolutnych bzdur i kłamstw. Nie odpowiedziała więc na propozycję Dettlaffa. Brzmiało to dokładnie tak samo absurdalnie jak to, co usłyszała od Wężowego Błysku parę księżycy wcześniej. Swoją drogą, ta dwójka wydawała się cholernie podobna do siebie, chociaż gromowy zastępca był zdecydowanie trzy razy głupszy od napotkanego samotnika. Nie zamierzała korzystać z pomocy nieklanowego dzikusa, nawet, jeśli rzeczywiście znalazłby takie miejsce. Honor by jej nie pozwolił, a także fakt, że gdyby rzeczywiście się zgodziła przedstawiłaby rzekę w złym świetle.
- Nie wiem. Zależy od tematu.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości