Logo Artemidy
Syczący Dół
Słuchał jej z niedowierzaniem wypisanym na mordce. To brzmiało jak jakaś bajka, opowiastka i coś wyssane z palca, ale… Kukułka mówiła to z taką pewnością w głosie, że wierzył w każde jej słowo. Z resztą, czemu miałaby go okłamywać? Byli rodzeństwem i powinni trzymać się razem, mówić sobie prawdę.
– Grzyby, co robią puf? Muszę to zobaczyć – stwierdził pewnie. Ne potrafił sobie tego wyobrazić, nawet, jeśli bardzo się starał. Czasem widział grzyby w lesie, właściwie, to codziennie, jednak nie przykładał do nich szczególnie dużej uwagi, zwykłe cośki na nóżkach, które zjadały robaki, nic wielkiego i nic interesującego, ale skoro istniały takie, co się rozbryzgują i jeszcze wydają do tego jakieś dziwne dźwięki? O tym nie słyszał. Zaintrygowało go to, choć nie dał po sobie tego aż tak poznać. – I dobrze, że nikt więcej cię nie zobaczył, jeszcze miałabyś jakieś problemy i w ogóle byś dostała owal – mruknął z machnięciem biczowatego ogona. Jeszcze tego byłoby jej mało, gdyby ktoś z Klanu cię dowiedział o jej przekroczeniu granicy. Mogłaby dostać karę od jakiegoś wojownika za takie szlajanie się. Dobrze, że do jego wycieczek nikt się jeszcze nie doczepił i oby tak zostało jak najdłużej.
– Co ty za głupoty gadasz – parsknął i trącił ją swoim bokiem. Brednie, tata taki nie był, nie obrażał się o byle co i na pewno nie zniknął, bo jego córce czegoś się nie chciało. – To na pewno jest coś, co nie ma nic wspólnego z twoimi naukami – odparł pewnie, z determinacją. Milczał przez kilka uderzeń serca, kiedy nagle cofnął uszy. – Ej… czekaj, a może... a może tata pokłócił się z mamą? – zagaił, ściszając głos, choć byli tu tylko sami. Co prawda nigdy nie zauważył, aby mama z tatą kiedykolwiek mieli jakieś złe momenty, ale kto wie? Wszystko mogło być możliwe. Tyle możliwości przelatywało Tońkowi przez jego umysł i każda z nich wydawała mu się być równie prawdopodobna i nie wiedział, w którą ma wierzyć, i której się trzymać. Kiedy usłyszał jej pytanie, pokręcił przecząco łebkiem. – Skoro nie powiedzieli nam wcześniej, to nawet jak teraz zapytamy, to pewnie i tak nie powiedzą. Albo skłamią, jeszcze gorzej – stwierdził, marszcząc nos w niezadowoleniu. Wolał sam się tego dowiedzieć, bo ktoś mógł zatajać przed nimi prawdę.

LVL 6 170 / 500
MedLVL 0 4 / 100
18
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdyby nie była to prawda, to by mu o tym nie opowiadała przecież, bojąc się, iż ten jej nie uwierzy i będzie chciał to sprawdzić i będzie chciał, by mu jakieś pokazała, a ona wtedy nie miałaby dowodów i po co by jej to było? Straciłaby tylko szacunek jednego z braci, a to też nie było jej specjalnie potrzebne do szczęścia, bo kochała ich bardzo, bardzo mocno i nie chciała się z nimi kłócić, a już szczególnie przez jakieś głupie, wybuchające grzybki!
- Możemy się potem przejść na granicę z Klanem Gromu i je zobaczyć a może i spotkamy kogoś nowego, kogo będziemy mogli obrzucić - zaoferowała z chichotem, wyobrażając sobie taki poważny gromowy patrol obrzucony przez dwójkę młodych terminatorów grzybkami, które wybuchłyby na ich futrze. Z drugiej strony - mogliby się schować i nie wychodzić, dopóki ten patrol sobie nie pójdzie, by w ogóle myśleli, że to jakiś niezidentyfikowany napad niepowiązany z klanem Cienia!
- Jestem uważna, spoko - rzuciła, machając łapą, jakby strzepywała z siebie ten temat, jakby uznała, że pf, niemożliwym jest, by ktoś ją zobaczył, ale faktycznie miała niebywałe szczęście, że nikt jej nie przyłapał i nie miała większych problemów, niż fakt, że wpadła na innego terminatora, który jej nie zaatakował, nie zgłosił tego bezpośrednio Polnej Gwieździe, ani jej mamie, a także że nie dostała jakiejś szalonej kary nie wychodzenia z obozu aż nie dorośnie do rangi starszyzny, żeby już się jej nie chciało wychodzić - aczkolwiek nie narzekałaby, zakaz wychodzenia z obozu to jakby zdjęcie wszystkich obowiązków, a wykraść zawsze by się można było, o.
- Nie wiem... po prostu wydawał się taki... zasmucony, że nie chcę nauk i... myślałam, że może wyszedł i... nie wrócił by dać mi nauczkę? Ale chyba przyszedłby wtedy, by zobaczyć, jakich dostajemy mistrzów, co? Chociażby dla was? - mruknęła, grzebiąc w ziemi przednią łapką. Wydawało jej się to podkoloryzowane, żeby aż tak podpaść rodzicielowi, bo nie przyszła na nauki, aczkolwiek... kto wie? Następnie jednak brat zarzucił kolejny pomysł dlaczego tak się stało, na który Kukułka również cofnęła uszy i rzuciła mu zdziwione spojrzenie. - Dlaczego mieliby się kłócić? Nigdy nie widziałam, by się na siebie gniewali... myślisz, że... ukrywali to przed nami? Ale dlaczego by mieli? Nic już nie rozumiem - jęknęła zrozpaczona. Tyle pomysłów, a każdy brzmiał tak absurdalnie! Z drugiej strony, gdyby... to było coś ważnego, to by o tym wiedzieli, prawda? Na pewno tak, dlaczego więc nie dostali żadnej, nawet najmniejszej informacji? Dlaczego mama i wujkowie tyle przed nimi zatajali? Co się stało? Czyżby... stało się coś bardzo, bardzo złego? - Może powinniśmy sami go poszukać, co? Skoro nikt nie chce się w to specjalnie angażować, z tego co widzę - rzuciła cierpko. Chciała znów przytulić się do taty, powykłócać o głupoty i popytać o rady, ale jak miała to zrobić, gdy tego nie było, a nikt nie chciał im pomóc go znaleźć? Albo chociaż powiedzieć co się stało?
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Dobra – trzymał ją za słowo. Rzucanie wybuchającymi grzybami w Gromiaków brzmiało jak świetna zabawa i jeśli kiedykolwiek będzie miał z siostrą taką możliwość - na pewno ją wykorzysta. – I niech tak zostanie – powiedział pewnie. Miała na siebie uważać, miała być ostrożna i nikomu nie dać się przyłapać. Jej mistrzem był przywódca, więc jeśli by się dowiedział, mógłby dać Kukułce jakąś karę… a to pokrzyżowało by jej plany. I jego też z resztą. Pozostawało więc wierzyć w to, że będzie miała szczęście. On o swoje wypady się nie obawiał, Pęknięta Kra i tak miał go gdzieś, nie interesował się swoim bratankiem, dlatego i on nie interesował się nim i jego zdaniem na jakikolwiek temat. Wszystkiego musiał uczyć się na własną łapę, co było irytujące, ale z drugiej strony, sprawiało mu niemałą satysfakcję. Bo mógł się wykazać i udowodnić samemu sobie, że nie potrzebuje jakiegoś tam mistrza, aby być lepszym.
– No właśnie, dlatego to jest takie… dziwne – stwierdził podejrzliwie. Nawet gdyby chciał pokazać Kukułce, że źle się zachowała unikając nauk, to wciąż jaki sens miałoby w ogóle nie przyjść na ceremonię własnych dzieci? Toń nie czuł żadnego oparcia, żadnego wsparcia od ojca, bo w ogóle go tam nie było, nie wiedział, czy jest z niego dumny, czy nie. – Nie wiem, może nie chcieli nas martwić. Jak koty się kłócą to… to jest niefajnie, krzyczą na siebie i w ogóle, więc może chcieli oszczędzić nam tego widoku – mruknął, będąc trochę niepewnym, bo w tym momencie zupełnie zgadywał. Czasem widział kłócących się klanowiczów, o różne sprawy, czy to o zepsute polowanie, zabranie zwierzyny ze stosu, czy jakieś prywatne sprawy. I te sprzeczki były naprawdę różne, ale za każdym razem sprawiały, że spinały mu się mięśnie.
– No ja go już szukam. Ale mi nie wychodzi… no, ale może we dwójkę uda nam się zdziałać coś więcej, popytać innych, nawet z innych Klanów – zaproponował, to było bardzo dobre rozwiązanie, bo Mknąca Zawierucha mógł być widziany przez patrole z Gromu, Wichru, albo Rzeki i wtedy mogliby połączyć kropki, dowiadując się, w którą stroną mógł pójść! Na samą tą myśl aż poczuć przyjemne dreszcze płynące wzdłuż kręgosłupa.

LVL 6 170 / 500
MedLVL 0 4 / 100
18
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Radośnie zastrzygła uszami, planując już wypad z bratem do Grzybowej Grani, gdzie będzie mogła najpierw pokazać mu, jak fajnie te grzybki wybuchają, jak się na nich stanie, a potem, że jak się je odpowiednio zerwie, nie uszkadzając ich tak naprawdę w większości, a potem nim rzuci, to on wybuchnie dopiero po kontakcie z celem, bądź w chwili uderzenia czegokolwiek poza celem, jeśli się w cel, który się chciało obrać, no, zwyczajnie nie trafi, wiadomo. Niemniej, wizja tego, jak rzucała się z Barwnym Płomieniem nie była nawet w połowie tak fascynująca, jak wyobrażenie sobie jak robi to z rodzonym bratem, ba, co dopiero jak robi to z rodzonym bratem rzucając w gromiaków!
Nie odezwała się już, przerzucając spojrzenie na swoje łapy. Nie pasowało jej absolutnie to, że Mknąca Zawierucha miałby się mścić na niej, ale nie przyjść na ceremonię reszty jej rodzeństwa. Bo unikanie jej to jedno, ale jeśli przy okazji miało cierpieć całe jej rodzeństwo? Nie miało to najmniejszego sensu! Dlaczego Olcha, Toniek, czy Lampart mieli cierpieć tylko dlatego, że ona jako ich siostra się nie popisała i zamiast przyjść na umówione z ojcem nauki chociaż raz ukrywała się przez księżyc po kątach, nim nie odkryła, że nie ma już właściwie przed kim się chować...
- Ale w swoim towarzystwie nie zachowywali się jakby się kłócili, gdy nie ma nas w pobliżu - wymamrotała. Zawsze uważała rodziców za partnerstwo idealne. Tata przychodził do mamy, opiekował się nią, pytał co u niej, przynosił świeże jedzenie, opowiadał o tym, co się działo na patrolu, a mama zawsze wydawała się tak troskliwie mu przyglądać, przejeżdżała językiem po jego zadrapaniach, mówiąc mu, by na siebie uważał... jak mogli, gdzieś na uboczu, się o coś sprzeczać?
- Mam już doświadczenie w wychodzeniu do tych śmiesznych dębów, tam, na środku, więc może uda mi się tam kogoś wyhaczyć, jeśli tam pójdę w najbliższym czasie - powiedziała, nieco się ożywiając. Na razie, póki byli terminatorami, warto było się skupić na terenach dookoła ich. Spytać patrole rzeki, gromu, czy wichru, a jeśli to nie zadziała, to cóż, pozostawało wychodzić także poza znane tereny. Popytać samotników. Może skoczyć na to sławne osiedle dwunogów? Tam podobno było dużo samotników! I tych takich śmiesznych pieszczochów, o.
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– ...to nie wiem – skwitował w końcu, jednak bez jakiejkolwiek rezygnacji czy czegoś podobnego w głosie. – Chyba jestem na to wszystko za głupi – parsknął, wysuwając poplamiony ciemniejszymi znaczeniami język z pyska w grymasie.
To byli dorośli, on nim nie był, był młodzieniaszkiem, który dopiero co wkraczał w ten nieznany świat i miał prawo czegoś nie rozumieć, miał prawo w coś wątpić, czemuś nie wierzyć i buntować się przeciwko temu, co było dla niego niejasne i zwyczajnie głupie, bo jeszcze nie umie określić, co jest naprawdę dobre, a co złe i co powinien robić, a co nie. No, może przyczyną tego byl też fakt, że Pęknięta Kra zupełnie olał jego edukację, hm, możliwe i to całkiem bardzo, zwłaszcza, że nie pamiętał, kiedy ostatnio miał jakikolwiek trening… co to w ogóle trening? W pewnym sensie zazdrościł Kukułce, że trafił jej się sam przywódca, mógł tym zaszpanować przed innymi, a on? Uczył się sam, a przynajmniej starał się to robić, ale nie miał nikogo, kto mógłby skorygować jego błędy.
– Świetnie – stwierdził hardo, prostując się i unosząc biczowaty, cienki niczym pajęcza sieć ogon wysoko w kierunku nieba, po którym krążyło teraz kilka srebrnych chmur, jednak nie zapowiadało się na to, aby miało padać, jeszcze nie, przynajmniej. – W sumie na upartego można wyjść i popytać… no wiesz… trochę dalej... – zagaił ostrożnie, nie będąc pewnym, jak Kukułka zareaguje na same wspomnienie o Terenach Niczyich, dlatego nawet nie używał tej nazwy. Jasne, było to niebezpieczne, bo tam w razie potencjalnego zagrożenia nikt by im nie pomógł, ale hej, nie wszystkie koty były przecież złe, prawda? Na pewno znalazłoby się kilka całkiem spoko osobników, którzy ucięli by sobie z nim miłą pogawędkę! W razie czego weźmie nogi za pas i zniknie z jego pola widzenia szybciej, niż by się pokazał.

LVL 6 170 / 500
MedLVL 0 4 / 100
18
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Chyba oboje jesteśmy - rzuciła cierpko, uderzając ogonem na ziemię. Oboje nie wiedzieli dlaczego rodzice tak nagle zniknęli i choć próbowali sobie to jakoś tłumaczyć, to widocznie im to nie szło. Ale też, dlaczego mieliby wiedzieć? Zdecydowanie nie mogło być tak, że ich zostawili, coś musiało się stać, tylko pytanie właśnie było takie - co się stało?
Gdy brat zaś zaproponował, że mogliby wyjść również poza znajome tereny, tam dalej, lekko uniosła łeb i podniosła uszy. Chodziło jej to po głowie, pewnie, szczególnie, że zawsze chciała tam pójść i zwyczajnie pozwiedzać, ale uznawała to póki co za opcję "niemożliwą". Dopiero niedawno zostali terminatorami, a przynajmniej ciągle wydawało jej się jakby to było wczoraj, no i nie umieli walczyć, nie potrafiliby się obronić, ale w przyszłości, jeśli się nauczą, Kukułka zdecydowanie będzie chętna do tego, by zwiedzać również Tereny Niczyje i tam popytać miejscowych samotników.
- Faktycznie, ale może lepiej... będzie się nauczyć najpierw walczyć, czy coś, nie chcę też stracić i ciebie, gamoniu - rzuciła ciepło, niewinnie się uśmiechając. Zamierzała też zagadać do Lamparciej Łapy, czy nie chciałby iść z nimi, bo w sumie trochę urwał im się kontakt i sama nie wiedziała, co on o tym wszystkim myśli, aczkolwiek zdecydowanie nie miała zamiaru go wykluczać. Był trochę wycofany, ale zdecydowanie był również ich bratem, również był synem Kropli i Zawieruchy i zasługiwał, by pomóc im w poszukiwaniach. Może nie jako ktoś, kto by pytał, ale na pewno znalazłoby się dla niego jakieś oryginalne zadanie!
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W wolnej chwili lubiła spacerować, nie po obozie, a poza nim, po terenach Klanu Cienia. Za każdym razem rozglądała się głównie za ziołami, które zna. Mogłaby takowe zebrać i wziąć do obozu. W końcu za niedługo nadejdzie Pora Nagich Drzew i każdy medykament będzie na wagę złota. Była tego świadoma.
Tego dnia wyruszyła z obozu dopiero pod wieczór. Miała zamiar trochę się przewietrzyć, rozluźnić i przy okazji poszukać czegoś, co mogłoby przydać się jej i Pomurnik. Był... Był jeszcze jeden powód jej spaceru, chęć zobaczenia Gorejącego Świtu, jednak... Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej przestawała wierzyć w to, że jeszcze kiedykolwiek zobaczy gromiaczkę. W końcu ich ostatnie spotkanie miało miejsce dość dawno temu. Od tamtego czasu szylkretka nie dała po sobie znaku życia. Jaki mógł być tego powód? Cóż, tak naprawdę to każdy. Mogła znaleźć sobie kogoś innego, lepszego. Mogła się Cytrynką też po prostu znudzić. W najgorszym przypadku coś jej się stało. I cienista sama nie wiedziała w którą wersję wierzyć.
Szła niedaleko granicy już dłuższy moment, wciąż zerkając na gromową stronę. Bez skutku. Nie dostrzegła tam ani żywej duszy. Przy sobie miała już kilka medykamentów, które przy pomocy pajęczyny sprytnie przymocowała do swojego futra. Szła, będąc dość nimi... Oblepiona (?), Jednak nie było jej ciężko. W końcu to wszystko jest takie leciutkie. Leciutkie i... Kruche, rzecz jasna. Dlatego też, jej twarz wykrzywiła się w niezadowolonym grymasie, gdy tylko poczuła i zorientowała się, że właśnie potknęła się o korzeń. Upadek wcale nie będzie wygodny, a drobne listki, które do tej pory zebrała na pewno będą nadawały się jedynie do wyrzucenia.

/Koszatka
[Obrazek: 4payqjv.png]
LVL 3 60 / 200
MedLVL 4 81 / 500
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
XXXXPogoda była okropna, a jego ciemne futro nie poprawiało sprawy. Z tego też powodu zazwyczaj poruszał się w gęstych lasach, których na szczęście na Cienistych terenach było mnóstwo. Chciał zapolować, przy okazji rozerwać się troszkę i zrelaksować. Wyszedł więc po południu, bliżej wieczora, kiedy słońce nie świeciło już tak intensywnie, na niebo wyszło kilka leniwych chmur, a samo powietrze nie wydawało się być suche, jak wióry. Ugiął łapy, węsząc i nasłuchując. Czuł, że to będzie dobry dzień, musiał być.

LVL 6 170 / 500
MedLVL 0 4 / 100
18
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Polowanie kocura rozpoczęło się owocnie. Nie minęło dużo czasu, gdy do jego nozdrzy doleciała woń zwierzyny. Był to zapach piszczka, rudego o brązowo-szarym grzbiecie i kremowym brzuchu. Była to orzesznica, która jadła żołędzie ukryta pod krzaczkiem. Nie zauważyła póki co Tonącego Kamyka, więc ten śmiało mógł podjąć się próby upolowania jej.

Tonący Kamyk: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
XXXXOczywiście, że podejmie próbę. Orzesznica była smakowitym kąskiem, może trochę małym, ale zawsze to coś. Ugiął łapy, od razu przyjmując pozycję łowiecką i ruszył w kierunku rudego gryzonia, trzymając się ciągle pod wiatr, cofnął uszy, zbliżając się do niego coraz bardziej. Szczególną uwagę zwrócił na to, aby stąpać lekko i ostrożnie, toteż ciężar jego smukłego ciała skumulowany był na tylnych kończynach. Kiedy podkradł się na odpowiednią odległość - wybił się z łap i skoczył w kierunku badylarki, zamierzając przycisnąć ją do ziemi i uśmiercić jak najszybciej. Nie zamierzał się z nią bawić.

LVL 6 170 / 500
MedLVL 0 4 / 100
18
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czarno ubarwiony kocur podjął się próby złapania orzesznicy i zrobił to bezbłędnie. Trudno w jego wieku byłoby zapomnieć o zasadach polowania, ale i los mu sprzyjał, bo orzesznica bardzo ładnie dała się złapać i krótko po tym zawisła martwa w jego szczękach. W dodatku, na niebie dostrzegł delikatny zarys tęczy, ponieważ niedaleko przestał właśnie padać deszcz. Śliczny widok.

Tonący Kamyk: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55-2= 53
+5 exp za orzesznice
+10 exp z eventu duma
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
XXXXTęcza wyglądała pięknie, to na pewno, ale to nie oglądanie jej było teraz dla Tonącego Kamyka priorytetem. Udało mu się upolować orzesznicę bez większego problemu, nic dziwnego. Mógłby ją w sumie zjeść, ale nie był szczególnie głodny. Zakopał ją w ziemi, oblizał pysk z krwi i ruszył na dalsze łowy. Początek był naprawdę udany, miał nadzieję, że dobra passa utrzyma się aż do samego końca polowania.

LVL 6 170 / 500
MedLVL 0 4 / 100
18
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po zakopaniu pierwszej zdobyczy wojownik ruszył dalej. Szybko zauważył coś wartego uwagi - kopce położone blisko siebie. Na pewno należały one do jakiegoś kreta, dało się go nawet wyczuć w powietrzu. Tonący Kamyk mógł spróbować go upolować, jeśli uzbroi się w cierpliwość.

Tonący Kamyk: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 53/55
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
XXXXCzy chciał go upolować? Zastanawiał się przez chwilę, ryzykował długim czekaniem, ale plus był taki, że znajdował się w lesie, w cieniu, więc taki odpoczynek od gorąca dobrze mu zrobi, a jednocześnie może uda mu się złapać to czarne, brzydkie i ślepe stworzenie. Podkradł się więc i przycupnął nad jednym z kopców, starając się zachowywać wszelkie zasady ostrożności, przeniósł ciężar ciała na tyły i czekał na jakiś ruch, który mógłby zasygnalizować obecność kreta akurat pod kopcem. Gdyby wychylił się ze swojej kryjówki, Toń natychmiast próbowałby go złapać. Pytanie tylko, ile to potrwa.

LVL 6 170 / 500
MedLVL 0 4 / 100
18
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kret ukazał się po dłuższej chwili. Toń jednak nie stracił czujności i łatwo złapał kreta, krótko po tym go zabijając. Kolejna łatwa zdobycz oraz... kolejna piękna tęcza. Cały czas widniała na niebie ta poprzednia, ale obok niej pojawiła się druga. Wow.

Tonący Kamyk: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 53-1= 52/55
+10 exp za kreta
+5 exp z eventu duma
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości