Logo Artemidy
Trening Szalejącej Łapy
#1
Od ceremonii minął dzień i cała noc; słońce ponownie zjawiło się na horyzoncie i swym położeniem oznajmiało południe. Łabędź stwierdził wówczas, że to najwyższy czas zajrzeć do Szalejącej Łapy. Zgarnął jeszcze ze stosu tłustą wiewiórkę, którą udało się upolować, nim zrobiły to wygłodniałe pelikany, a następnie ruszył do Chruśniaka — miejsca, w którym widział ją po raz ostatni, i gdzie spodziewał się zastać ją teraz.
Szczęście mu dopisało. Nie musiał rozglądać się długo, jego spojrzenie naraz natrafiło na znajome już, czarno-białe futerko, tak łudząco podobne do tego należącego do siostrzenicy. Młody przywódca uczynił kilka kroków w stronę terminatorki, jednak nie skrócił znacznie dystansu między nimi. Stanął nieco z boku, dając jej przestrzeń do ucieczki. Z całego serca liczył, że nie będzie czuła potrzeby z tego wyjścia korzystać, jednak gdyby właśnie to musiała zrobić, nie przytrzymywałby jej przecież siłą.
— Głodna? — zagadnął łagodnie, ułożywszy ostrożnie wiewiórkę na podłożu. Równie delikatnie podsunął łapą piszczkę ciut bliżej kotki, samemu nie ruszając się z miejsca. Usiadł zgarbiony i owinął łapy ogonem. — Nie widziałem, byś wychodziła z Chruśniaka, więc pomyślałem, że musisz umierać z głodu.
A nawet jeśli wykorzystała osłonę nocy, by po cichu się posilić, to miał jakąś wymówkę do zagajenia rozmowy. Taką mało inwazyjną, miał nadzieję.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#2
Sparaliżowana strachem i nadmiarem emocji Cykuta nie wymknęła się z Chruśniaka pod osłoną nocy aby coś zjeść. Płakała schowana w mchu tak długo, aż nie rozbolała jej głowa i nie zasnęła, wymęczona wszystkim, bodźcami z otoczenia, płaczem. Wszystkiego było dla niej zbyt wiele. Dlaczego zawsze, gdy tylko wychodziła na zewnątrz, działo się coś złego?

Teraz jakiś obcy kot wyciągnął ją na sam środek obozu, przy wszystkich, mówił do niej i zmienił jej imię. To musiał być tylko sen, prawda? Cykuta bardzo chciałaby, aby był to tylko sen. Nie spała nad ranem, gdy Łabędzia Gwiazda do niej przyszedł.

Nie chciała go widzieć. Chciała zaszyć się w najcichszym, najciemniejszym kącie Chruśniaka i z niego nigdy nie wychodzić; biała sierść na karku kotki zjeżyła się gdy tylko Łabędź znalazł się bliżej, gdy zaczął do niej mówić. Ale nie syczała, nie uciekała, jeszcze nie. Patrzyła na wiewiórkę, którą kocur przyniósł.

Znowu zaburczało jej w brzuchu. Po dłuższej chwili, sceptycznie, niepewnie, Cykuta wyciągnęła łapę aby przysunąć gryzonia bliżej, a potem zaczęła go konsumować tak szybko i zachłannie, jakby Łabędź miał zaraz zmienić zdanie i wyrwać go jej z łap.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#3
Co oczywiste, nie przywitała go z entuzjazmem. Tak jak poprzednim razem, sierść na jej grzbiecie momentalnie uniosła się jak naelektryzowana, ale na tym reakcja obronna się kończyła. Pamiętny ostatnich wydarzeń Łabędź nie poczuł się dzięki temu spokojniejszy, przynajmniej do czasu, aż koteczka przechwyciła wiewiórkę i zaczęła ją pałaszować niczym wygłodniały wilk. Czyli chyba jednak nie jadła od czasu ceremonii, a nawet wcześniej, bo to właśnie podczas niej usiłowała wrzucić coś na ząb. Kocur poczuł narastające wyrzuty sumienia oraz napływającą falę współczucia. Czy Cykuta funkcjonowała w ten sposób cały czas? Ciągle zlękniona, trzymająca się swojego bezpiecznego kąta? Czy może za intensywnością reakcji stał harmider ceremonii, oficjalne wywołanie jej przed szereg i cała reszta, a na co dzień terminatorka radziła sobie lepiej? W obu przypadkach nie najlepiej wróżyło to na przyszłość. Takie życie musiało być udręką.
Nieruchomo, skupiając spojrzenie na tle Chruśniaka tak, by w razie gdyby Szalejąca Łapa zdecydowała się na niego zerknąć, nie zastała natarczywie przyglądającego się jej kota, czekał w milczeniu, aż łaciata skończy się posilać. Można śmiało powiedzieć, że bał się poruszyć w obawie, że jeden zły ruch sprawi, iż ta czmychnie z kociarni jak płocha sarna.
— Przepraszam. Za wtedy — wymruczał z cicha, gdy z wiewiórki już prawie nic nie zostało. — Nie chciałem cię przestraszyć.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#4
Przez tą jedną chwilę, konsumując wiewiórkę, skupiła się tylko i wyłącznie na niej. Na posiłku. Na jednej rzeczy, która powinna móc ją odstresować, ale jak miało ją to odstresować, gdy posilała się tak, jakby ów posiłek zaraz miał zniknąć, uciec i nie wrócić? Starała się nie myśleć o tym, że teraz, gdy jadła, obserwował ją Łabędź. Nie chciała żeby tu był, nie chciała z nim rozmawiać, ale nie wiedziała, jak go wygonić. Czy w ogóle powinna. Chciała, ale bała się otworzyć mordkę, żeby tylko się odezwać.

Cykuta przełknęła ostatni kęs wiewiórczego mięsa, niemal się nim krztusząc. Dopiero teraz, po skończeniu posiłku w tak zawrotnym tempie dotarło do niej, jak okropnie głodna w rzeczywistości była; a teraz, po wpałaszowaniu całego gryzonia tak szybko, niemal go połykając, zrobiło jej się niedobrze i zebrało na wymioty. Teraz sierść zjeżyła nie tylko na karku, ale też wzdłuż całego kręgosłupa, czując, jak przechodzą ją dreszcze na samą myśl o zwracaniu posiłku.

Zdołała powstrzymać odruch wymiotny; i ukradkiem zerknęła na Łabędzią Gwiazdę, spode łba, bardziej zagubiona i smutna niż zdenerwowana czymkolwiek. Może był to dobry znak?

Zaraz przekręciła się na miejscu, przytulając drobnymi łapkami własny ogon, żeby uspokoić samą siebie. Milczała.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#5
Uśmiechnął się nieznacznie, dostrzegłszy kątem oka, jak koteczka na niego spoziera. Futerko na jej grzbiecie zamiast powoli się wygładzać, jedynie zjeżyło się na większym obszarze, co napawało Łabędzia obawą, że zaspokoiwszy głód, Cykuta po prostu da dyla i na tym skończy się ich minimalny postęp. Ale jak na razie nigdzie się nie wybierała. Co prawda daleko mu było do optymistycznej nadziei, że poczuła się w jego towarzystwie pewniej — nic na to nie wskazywało, zgoła odwrotnie — ale cieszyło go chociaż tyle.
Nic nie mówiła, a to nie ułatwiało zrozumienia sytuacji. O czym myślała? Czego się bała? Tego, że był dla niej obcy? Przez swój wygląd jawił się w jej oczach jako zagrożenie? Miała do niego uraz za ceremonię? Za dużo mówił? Za mało...? Błądził we mgle, a wiadomości zwrotne były drobne i sposobów ich interpretacji istniało zbyt wiele, by mógł czegokolwiek być pewien — prócz tego, że Cykuta się bała. W takich okolicznościach nie było najmniejszego sensu poruszać tematu treningu, to na pewno, lecz co powinien zrobić?
— Jesteśmy rodziną, wiesz? — powiedział ciepło, powstrzymując się od wejścia na głośniejsze tony. — Jestem młodszym bratem twojej babci, Ciemnej Mordki. Mnie wtedy nie było na świecie, ale słyszałem, że kiedy Ciemna Mordka była w twoim wieku, była bardzo wycofana. Świat ją przytłaczał, nie do końca potrafiła się na nim odnaleźć. Miała bardzo trudno.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#6
Cisza.

Dopiero gdy Łabędź się odezwał, futro Cykuty opadło, przyległo z powrotem do jej ciała zamiast jeżyć się w nerwach. Czy w pełni się uspokoiła? Nie, absolutnie nie. Końcówka ogona który przytulała do siebie podrygiwała raz po raz, uszy dalej miała cofnięte, przytulone ciasno do czaszki. Jeśli jej mentor się przyglądał, na pewno widział, jak naprzemiennie wyciąga i chowa pazury poruszając przy tym palcami, prawie tak, jakby instynktownie dalej ugniatała brzuch Tojad.

Nigdy nie rozmawiała dużo z babcią Ciemną Mordką. Nie rozmawiała dużo... z nikim z rodziny, poza Zbożem i Tojad, tak naprawdę. Ale babcia Ciemna Mordka była kotką, która nigdy nie wprawiła Cykuty w nerwy, a teraz, najwyraźniej, ten obcy kocur był... bratem babci. Nie rozumiała jednak, czemu mówił jej o tym, jaka Ciemna Mordka była księżyce temu.

- Aha - wydukała cicho Cykuta, jakby od niechcenia, w odpowiedzi na anegdotkę o przeszłości swojej babci. - ... i?

No właśnie. I co w związku z tym?

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#7
Szare uszy drgnęły w zdumieniu, gdy po raz pierwszy dotarł do nich głos Szalejącej Łapy. Nie przesłyszał się aby? Naprawdę to usłyszał? Spojrzenie błękitnych oczu przeniosło się ze ściany Chruśniaka gdzieś za głową terminatorki na nią samą, a dokładniej na jej pyszczek, dziwnie okrągły z uszami niemal niknącymi na bokach jej czaszki. W całym tym zdziwieniu brakowało mu już miejsca na odnotowanie — czy może na przejęcie się — że wypowiedzianym słowom daleko było do przyjaznych. Nie były też otwarcie wrogie. Do tej pory nijak nie dawała po sobie poznać, że w ogóle rozumiała, co mówił, a teraz mu odpowiedziała. To wiele znaczyło.
— I mimo przeciwności losu udało jej się odnaleźć swoją ścieżkę. Teraz prowadzi szczęśliwe życie, choć od początku nie było to łatwe i, myślę, nie wierzyła, że kiedykolwiek jej się to uda. Nadal ma swoje chwile słabości, jak każdy z nas, ale jest lepiej. Jest dobrze — odpowiedział, jakby nie domyślał się, jakie pytanie najpewniej kryło się za krótkim "i?" Cykuty. — Czy ty też tak miewasz? Poczucie, że świata jest... za dużo?
Zamrugał powoli. Trochę zaczynało mu być niewygodnie w obecnej pozycji, ale nie ważył się ruszyć choćby na kocięcy krok. Widział, że ta rozmowa wiele kotkę kosztowała i wcale by się nie zdziwił, gdyby w końcu oberwał pazurami po nosie. Doceniał, że mogli sobie trochę posiedzieć w takim zawieszeniu.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#8
Nieco spokojniejsza, Cykuta bawiła się własnym ogonem. Dalej nie chciała jakoś szczególnie prowadzić tej rozmowy z Łabędziem - nie chciała nawet musieć słuchać jego głosu, jego tłumaczeń, jego gadania które zapewne było próbą przekonania jej do treningów z nim, a to raczej się nie wydarzy. Nie, to się nie mogło wydarzyć, tego by nie chciała.

Kocur jednak nie był zagrożeniem, jak na początku sądziła. Był uparty i brnął w zaparte w swoim przekonaniu, że gdzieś z nim wyjdzie - bo tylko po to z nią rozmawiał, na pewno. Tego córka Tojad była pewna. Ale nie był zagrożeniem. Był... łagodny. Całkiem miły. Przypominał bezpieczeństwo obu matek, to sprawiło, że Cykuta poczuła się chociaż odrobinę lepiej.

- ... skąd wiesz? - odbiła piłeczkę, na pytanie Łabędziej Gwiazdy odpowiadając własnym pytaniem.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#9
Widząc odrobinę uspokojoną kotkę — a w jej przypadku to nie byle jaka zmiana, nawet jeśli była subtelna — Łabędź lekko rozluźnił nieświadomie spięte mięśnie. Pozwolił sobie trochę wyprostować zgarbione plecy, na tyle tylko, by znaleźć się w bardziej komfortowej pozycji, bo wciąż bał się poruszyć zbyt gwałtownie.
— Och, to chyba nasza cecha rodzinna — odpowiedział z humorem. I była to częściowo prawda, ponieważ chociaż jeden kot z każdego pokolenia ich rodziny był... wrażliwszy od reszty. Najpierw była to Ciemna Mordka, później trafiło na niego, kolejny w kolejce stał Szafirek, a teraz Cykuta. Znacząca różnica polegała na tym, że żaden z poprzedników nie zmagał się z problemami rozmiarów, jakie dotknęły Szalejącą Łapę. Powiedzieć, że była wycofana czy wrażliwa, byłoby niedopowiedzeniem. I to bardziej martwiące, niż chciałby przy niej okazać. Już poważniej dodał: — Twoja mama, Tojad, trochę mi o tobie opowiadała. Mówiła, że dużo się stresujesz.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#10
Spokojniejsza, owszem, ale to nie znaczyło, że uśmiechało jej się gawędzić z Łabędziem całą resztę tego dnia. Przez krótką chwilę, gdy próbował zażartować, gdy chwilę milczał, Cykuta faktycznie wyglądała na zdecydowanie spokojniejszą, mniej zestresowaną i może nawet, odrobinę, faktycznie zainteresowaną osobą swojego mistrza, bo co jakiś czas uciekała wzrokiem od własnych łap i ogona i przypatrywała się Łabędziej Gwieździe. Unikała kontaktu wzrokowego, ale oglądała dokładnie jego futerko, postawę, analizowała mowę ciała.

Nie był zagrożeniem.

Ale nie czuła się przy nim też w pełni komfortowo. Zwłaszcza, gdy dalej drążył temat, od którego Cykuta tak zażarcie uciekała. Poruszyła czarnym ogonem nieco gwałtowniej gdy nagle Łabędź spoważniał, gdy zaczął mówić o tym, jak to Tojad o niej opowiadała - Tojad o niej mówiła? Komuś obcemu? O czym mówiła? Czemu mówiła? Sierść zjeżyła się Cykucie na karku; wyraźnie znowu nieco się spięła.

W odpowiedzi kiwnęła jedynie głową, twierdząco, bo nie mogła zaprzeczyć temu, że się stresowała.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#11
Och, wejście na ten temat nie było rozważnym posunięciem, czego dowód widział w żywym ruchu ogona koteczki i — znowu, a było już tak dobrze — zjeżonej sierści na karku. Czy czuła się tak, jakby obnażył jej słabości? Odebrała jego słowa jak zdradę ze strony własnej matki, która z nim o niej rozmawiała? Miał nadzieję, że nie, bo przecież nic z tego, co oboje robili, nie miało na celu dalszej szkody Cykuty. Wręcz przeciwnie.
— To w porządku — zapewnił ją prędko. — I ja też nie przyszedłem tu po to, by do czegokolwiek cię zmuszać. Jeśli nie czujesz się gotowa wyjść z Chruśniaka, uszanuję to. Ale może... może chociaż rozmowa, tutaj, na twoich warunkach, byłaby dla ciebie opcją do przyjęcia? Poopowiadałbym ci co nieco, żebyś mogła poznać troszkę świata bez bycia wrzuconą na głęboką wodę. Wyobrażam sobie, że takie siedzenie w jednym miejscu, chociaż bezpieczne i spokojne, na dłuższą metę może stać się nudne.
Ostatnie stwierdzenie, mimo że pytaniem nie było, Łabędź zaakcentował pytająco, przechylając lekko łeb do boku. Bo może Cykuta była odmiennego zdania i nawet w wieku sześciu księżyców nie czuła znudzenia tkwieniem w jednym punkcie. Może wcale nie interesowało jej to, co poza znajomymi gałęziami krzewów. W duchu liczył na to, że jednak, mimo ogromnej przeszkody formie strachu, terminatorka miała w sobie kocięca ciekawość; w innym razie jakakolwiek praca z nią mogła stać się niemożliwa.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#12
Łabędzia Gwiazda podjął ważny temat i zadał Cykucie, choć nieświadomie, bardzo istotne pytanie - czy pogrążenie w Chruśniakowej rutynie na dłuższą metę robiło się nudne i monotonne? Nie, nie do końca. Może tylko czasami, ale Cykuta potrzebowała tej rutyny aby potrafić normalnie funkcjonować, wtedy czuła się dobrze. Nagłe zmiany, zwłaszcza takie wprowadzone na innych warunkach, niż jej własne, były dla niej czymś strasznym. Potrafiła zatem uszanować to, że kocur próbował ją przekonać do tych zmian tak powoli.

Na jej warunkach. I jeśli mogli zostać w Chruśniaku, a on będzie tylko mówił, a ona tylko słuchała i kiwała głową, to jej to w pełni odpowiadało. Słuchanie cichego, przyjemnego głosu Łabędziej Gwiazdy nie było niczym złym, było tą miłą, dobrą zmianą w jej rutynie. Taką akceptowalną zmianą.

- Okej - odpowiedziała w końcu, po dłuższej chwili ciszy, myślenia, dla potwierdzenia tych słów kiwając jeszcze głową. Jeśli nie musiała stąd wychodzić, to dobrze. W takim razie mógł mówić o czym chciał ile chciał. Tak sądziła.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#13
Okej. Jedno krótkie słowo — i tyle wystarczyło, by Łabędź się rozpromienił, a ogromny głaz spadł z jego serca... Tym bardziej, że odpowiedź została poprzedzona dłuższą chwilą ciszy, w której on już mentalnie zbierał swoje manatki, nastawiając się na odejście. Ale Cykuta zgodziła się na taki układ i teraz w jego gestii leżało, by upewnić się, że tego nie pożałuje. Nie miał pewności, czy mu się to uda, niemniej należało spróbować, prawda? Wykorzystać należycie szansę, którą mu dała.
— To może zaczniemy od odrobinki historii, co ty na to? — zaproponował, domyślając się, że kotka dotychczas niewiele nasłuchała się na temat tego, jak żyli. Kim byli. Że poza Klanami istniał zgoła odmienny świat, a ich zasady i tradycje wywodziły się z głębokiej przeszłości, która dla wielu kotów — samotników, pieszczochów — do dziś nie jest oczywistością. — Od legendy powstania Czterech Klanów. Bo widzisz, nie zawsze byliśmy Klanami; długie, długie księżyce temu, ba, niezliczone obiegi pór temu, na dalekich ziemiach żyły koty wiodące samotniczy tryb życia. Nie każdy był sam, oczywiście. Niektórzy zbijali się w grupki, inni żyli w rodzinach, ale daleko im było do Klanów czy nawet stad dorównujących im liczebnością. Mniejsze grupki były przepędzane przez te większe, wielu kotom brakowało pomocy medycznej, jakiejś stabilizacji. Kocięta nie dorastały w ciepłych legowiskach, starszyzna nie miała zagwarantowanej opieki. Nikt nie mógł wiedzieć, co przyniesie kolejny wschód słońca. Było to wynikiem w głównej mierze ciężkich warunków, bowiem kotów jedynie przybywało, a żywności zaczynało brakować; nie wspominając o podziale ziem, zmieniającym się niemal codziennie. Coraz częściej dochodziło do potyczek między grupami, aż wreszcie lawiny nie dało się powstrzymać i wśród kotów wybuchła otwarta wojna. Spirala nienawiści pochłonęła wiele kocich istnień i kto wie, jak to wszystko by się skończyło, gdyby wyczerpane ciągłą walką koty nie pogrążyły się we śnie, gdzie czekali na nich polegli towarzysze — dzisiaj nazwalibyśmy ich Gwiezdnymi. W przeciwieństwie do swoich żyjących krewnych, nie nosili na sobie oznak stoczonych bitw, natomiast ich futerka lśniły gwiezdnym pyłem. Powiedzieli, że żywi muszą się zjednoczyć, inaczej czeka ich śmierć, i w obecnej sytuacji chyba już każdy rozumiał powagę tej mrocznej wizji przyszłości. Czwórka kotów wystąpiła przed szereg, oferując swoje przywództwo. Najpierw była to Cień, po niej zgłosił się Rzeka, później dołączyli Grom i Wicher. Niestety i tutaj doszło do sprzeczki, przerwanej dopiero przez ciemne chmury, które przysłoniły księżyc. Gwiezdni przykazali tej czwórce zebranie podobnych sobie kotów i utworzeniu czterech grup, od teraz zwanych Klanami. Klany miały następnie sprawiedliwie rozdzielić między sobą terytorium, którego miały strzec, oznaczając i patrolując granice, a także nie naruszać granic sąsiadów. I tak powstał Klan Rzeki, czyli wprawnych pływaków, potrafiących wyżywić się rybami; Klan Wichru, do którego należeli miłośnicy otwartej przestrzeni, gdzie wiatr rozwiewał im futro podczas pogoni za zającami, stanowiącymi ich główne pożywienie; Klan Gromu, odtąd znany ze swojej siły, doskonałych umiejętności bojowych, ale też wybuchowego temperamentu; no i rzecz jasna Klan Cienia, zgodnie ze swoją nazwą zamieszkujący cieniste fragmenty terytorium, doskonale odnajdujący się na podmokłej ziemi i nie gorzej radzący sobie na wysokościach, polując na piszczki z wysokich drzew. Nowi przywódcy zostali pobłogosławieni darem dziwięciu żywotów, ale nie na tym kończyła się rola Gwiezdnego Klanu — ofiarowali Klanom Kodeks Wojownika, czyli zbiór zasad, którymi mieli kierować się wojownicy, by Klany mogły trwać w harmonii przez kolejne księżyce. To właśnie dzięki niemu Klany są tym, czym są. Jesteśmy zorganizowani, postępujemy wedle określonych schematów, cenimy konkretne wartości, a obecnie żyjemy w czasach pokoju. Nasz Klan jest równocześnie naszą rodzinę, i choć Klany między sobą są rywalami, to dbamy o to, by żaden nie upadł.
Na tym skończył ten... przydługi wstęp do Kodeksu, bo to właśnie ten temat wydawał mu się adekwatny do rozmowy w kociarnianym zaciszu. Nie musieli nigdzie wychodzić, sam Kodeks nie należał do nadto skomplikowanych, a kto wie, może omawianie poszczególnych punktów mogło zachęcić Cykutę do udzielania się? Póki co jednak dał jej odetchnąć, przy okazji przekonując się, czy terminatorka w międzyczasie nie usnęła.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#14
Nie usnęła, wręcz przeciwnie. Skoro już tutaj był i mówił konkretnie do niej, to Cykuta chłonęła wiedzę którą jej przekazywał Łabędź niczym mech chłonął wodę. Informacji jednak szybko okazało się być dla kotki zdecydowanie zbyt wiele i niektóre z nich były zbyt groteskowe, aby miała ochotę rejestrować je w pełni, aby miała ochotę faktycznie ich słuchać, zapamiętywać. Raz po raz córka Tojad poruszała czarnymi uszami, co świadczyło o tym, że słuchała kocura. Była to jedyna rzecz, która mogła o tym świadczyć, bo kontaktu wzrokowego Łabędzia Gwiazda nie miał co się spodziewać; Cykuta gapiła się we własne łapy, własny kosmaty, ciemny ogon którym się bawiła.

Wszystkiego było tak wiele, że finalnie Cykuta zrozumiała tylko tyle, że koty zabijały się o jedzenie i terytorium, a Gwiezdny Klan kazał im się ogarnąć i założyć cztery klany jakie koty znały w tej chwili. Tyle zrozumiała i chyba tylko o to w tej historii chodziło, prawda? Nie uznała tej legendy za nic wybitnie ciekawego, a po prostu przyswoiła jej fragmenty, kodując w umyśle, że tak powstały cztery klany. Pewnie jeśli ktoś ją o to zapyta za jakiś czas, to nie będzie w stanie opowiedzieć tej historii tak sprawnie, jak Łabędzia Gwiazda, o ile w ogóle, ale na ten moment rozumiała. Nie do końca rozumiała tylko, czemu akurat o tym kocur jej opowiadał. Co to miało do treningu na wojownika?

- ... a ten kodeks? - spytała cichutko, po chwili namysłu, bo pamiętała, jak Tojad jej mówiła o kodeksie wojownika. - Bo... bo mama nam mówiła, że kodeks wojownika... to takie zasady dla kotów, które nie mają kręgosłupa i rozumu - wyjąkała Cykuta, cytując Tojad. Tyle zapamiętała z jej wypowiedzi na temat zbioru zasad, ale co to wszystko tak naprawdę znaczyło? Nie wiedziała.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#15
Zamrugał w skonsternowaniu, totalnie zbity z tropu tym, co właśnie powiedziała mu Cykuta. Nigdy nie uważał Tojad za najbardziej oddaną tradycji i generalnie Klanowi, ale co innego nie uznawać słów Gwiezdnych za prawdę objawioną, z kolei ich przykazań i poleceń za świętość, a co innego wpajać swoim kociętom, że Kodeks składał się z zasad dla kotów, które nie mają kręgosłupa i rozumu. Och, nie, łaciata musiała po prostu coś źle zapamiętać, czegoś nie zrozumieć. Może akurat była zbyt zdenerwowana na poprawne zrozumienie słów matki, a może pamięć płatała jej figle. Nic nie szkodzi.
— Zgoła odwrotnie — zapewnił natychmiastowo, bo przecież cała ta opowieść, którą podzielił się z terminatorką, miała ułatwić jej zrozumienie, jak ważny i dobry był Kodeks Wojownika, nawet jeśli miał luki i miejscami budził wątpliwości. — Znajomość i przestrzeganie Kodeksu to jedna z rzeczy, która określa wojownika. Kiedy terminator zostaje mianowany wojownikiem, przysięga postępować według Kodeksu Wojownika i bronić Klanu Rzeki nawet kosztem własnego życia; to jeden z elementów Klanowej tradycji. Kodeks jest między innymi po to, byśmy żyli godnie, postępowali szlachetnie, podchodzili do siebie wzajemnie z szacunkiem i żyli jako wspólnota, a nie garstka obcych dla siebie kotów. I tak na przykład mamy zasadę: starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. To dlatego, że starszyzna i kocięta są najsłabsi, a zatem to w naszym obowiązku leży zapewnienie im godnych warunków, tak by nie pozostali samym sobie ani tym bardziej nie byli zmuszeni żebrać o kawałek mięsa. Ponadto, do starszyzny należą doświadczeni wojownicy, którzy przedtem długo służyli swojemu Klanowi; dbali o nas, gdy byliśmy zbyt młodzi żeby polować i się bronić, więc to naturalne, że zwracamy tę przysługę.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości