Logo Artemidy
Szkolenie Raniuszka
#1
Zebranie dobiegło końca, a czekoladowa kocica nie znalazła się w zapowiedzianym miejscu od razu. Znikła na kilka minut w bliżej nieokreślonym miejscu i pojawiła się, niosąc w zębach świeżo upolowaną kawkę. Mógł to być dowód wyłącznie na to, jak sprawnym łowcą jest w istocie Opoka. Wystarczyło jej kilka minut, jak daleko była w stanie w tym czasie oddalić się od skupiska kotów?
Krew powoli kapała na ziemię o białe futro na piersi kotki. Jeszcze ciepły ptak miał służyć za paliwo napędowe dla obojga z nich: przygotowała dla kocura dość długi spacer.
Zamiast mówienia czegokolwiek w ramach powitania, kocica skinęła młodszemu głową. W końcu nie był to
- Potrafisz walczyć lub polować? - zapytała od razu, a cienki pręgowany ogon przeciął powietrze, kiedy jego ruchem nakazywała kocurowi poczęstować się posiłkiem. Sama karmiła piersią, wiedziała jak ogromny można mieć w tym okresie apetyt i nie zamierzała niczego uczniowi żałować. Miał być silny.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Raniuszek znalazł się w umówionym miejscu chwilę po zakończeniu zebrania i stał tam, szurając łapami po ziemi, czekając cierpliwie na Opokę. Musiał tylko zajrzeć do kociąt, a potem nadeszła pora na jego szkolenie. Sam wybrał Tundrę na swoją nauczycielkę, a jednak zaczynał stresować się tym wszystkim! Nie wiedział co dokładnie czeka go na takim szkoleniu, bo w Klanie Rzeki nie zaszedł zbyt daleko w swojej nauce, a w Nowym Świcie… cóż, to wszystko mogło wyglądać dodatkowo trochę inaczej! Ale wiedział też, że jest to czymś czego chciał od dawna. Od dawna chciał się przydać i zacząć robić rzeczy takie jak polowanie dla stada! A z tego co wiedział, to właśnie tego miała nauczyć go starsza kotka.
Jej wygląd gdy wróciła jedynie utwierdził go w tym przekonaniu. Złapała ptaka, w tak krótki czas? Ten był jeszcze zakrwawiony, dopiero co uszło z niego życie, więc do polowania musiało dojść przed chwilą!
- Jesteś tego pewna? - spytał, ale właściwie to nie czekał nawet na jej odpowiedź, tylko pochylił się żeby wziąć pierwszy kęs. Miał wielki apetyt, to prawda - zwłaszcza, że wciąż karmił swoje kocięta! Spojrzał na kotkę z wdzięcznością, przeżuwając i połykając pierwszy kawałek zdobyczy.
Następnie zastanowił się nad odpowiedzią, prawie jakby faktycznie miał się nad czym zastanawiać.
- Nie… To znaczy- ćwiczyłem walkę z Pędem, ale to było tak na niby… Chyba się nie liczy. - stwierdził, a potem wziął się z powrotem za jedzenie. Zerkał co chwilę w stronę szylkretki.
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Skinęła mu sztywno głową, kiedy zapytał. Tak, miał jeść, miał mieć siłę. Więcej taryf ulgowych ze względu na karmienie piersią miał nie dostać już tego dnia. Wszystkie koty, które karmiły wcześniej w Nowym Świcie musiały wrócić do pracy. Niektóre być może nawet szybciej niż Raniuszek.
- Skoro to był trening, to się liczy. - stwierdziła kocica, kiwając jednocześnie głową z jako gest uznania dla ambicji obu kocurów, którzy zdecydowali się w wolnym czasie nie zbijać bąków, tylko trenować. To dobry znak. - Ale i tak będę musiała sprawdzić twoje umiejętności w praktyce. - dodała po kilku uderzeniach serca kocica, czując W powinna to wyjaśnić. Czekoladowa kocica ruszyła z miejsca, krótkim szarpnięciem ogona w powietrzu nakazała młodszemu kotu podążyć za nią. Ich kroki skierowane były w stronę Skraju Lasu, gdzie mieli zacząć ich wędrówkę po terenach i granicach Nowego Świtu.
- Jesteś w walce. Na śmierć i życie, walczysz z lisem. - zaczęła znienacka, jak zwykle nieszczególnie wrażliwa Opoka. - Gdzie celujesz w ciele przeciwnika, by jak najszybciej go zabić i samemu otrzymać jak najmniej ran? - zapytała i zamilkła, jednak jeszcze nie czekała na jego odpowiedź. Jeżeli zaczął mówić, uciszyła go krótkim ruchem ogona. Jeżeli nie, po trzech uderzeniach serca ciągnęła dalej. - I druga sytuacja. Walczysz z upartym intruzem na terenie Nowego Świtu. Z jakiegoś powodu nie chce opuścić ziem, a ty nie chcesz go zabić. Gdzie wtedy będziesz celował? - uniosła brwi, teraz już oczekując od niego wyczerpującej wypowiedzi. Szli w spokojnym tempie, by nie dostać zadyszki od jednoczesnego mówienia i maszerowania.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Naprawdę docenił ten gest ze strony Opoki! Ah, widać po tym jak bardzo ona dba o swoje stado! Dawało mu to jakiegoś rodzaju motywację, chciał być w tym tak dobry jak ona... kiedyś. Będzie na to mocno pracował! I na jej kiwnięcie głową, ten wyraźny gest uznania, srebrzysty uśmiechnął się promiennie, również nie ukrywając tego że właściwie był z siebie dumny. Trudno stwierdzić, czy wygrał wtedy on czy Pęd, ale sam trening się liczy, prawda? Natomiast gdy Tundra powiedziała o sprawdzaniu umiejętności w praktyce... Raniuszkowa mina nieco zrzedła i wkradł się do niej jakiegoś rodzaju niepokój.
- W... w sensie, że... będę ćwiczył walkę z... tobą, Tundro? - spytał cichutko, jakby przez zaciśnięte gardło. Był duży i miał trochę siły w łapach, owszem, ale czy wystarczająco żeby dać sobie radę z tak doświadczoną, starszą kotką? Nie sądził. Uważał, był wręcz przekonany, że zostanie pożarty jak malutki ptaszek przez prawdziwego wojownika. Cóż... Zazwyczaj uważał to za całkiem pociągające, gdy miał świadomość że drugi kot mógłby go pokonać w walce, ale w przypadku takim jak ten... oj!
Zastanowił się po słowach kotki. Obawiał się właśnie tego - pytań, nad odpowiedziami do których będzie musiał pomyśleć. Przerażające.
- Cóż, myślę że... - zaczął, ale machnięcie ogonem kotki zamknęło jego pysk. Wpatrzył się w nią i słuchał dalej. Potem przełknął ślinę. - Cóż, co do pierwszego pytania- myślę, że... oh, myślę, że! Że najlepiej będzie celować w kark, prawda? Tam zazwyczaj celuje się w trakcie polowań- widziałem często ptaki z wykręconymi głowami... Oh... ale jak wygiąć tak szyję lisa...? To, um... to całkiem głupia odpowiedź, prawda... - spojrzał na własne łapy, zawstydzony, ale zaraz przypomniał sobie że nie odpowiedział jeszcze na wszystkie pytania. Na siłę spojrzał Tundrze w oczy. - Myślę- myślę, że jeśli nie chcesz kogoś zabić... to chcesz go wystraszyć i przegonić... czyli, um... Ja bym się na przykład bał, gdyby ktoś wycelował mi w oczy. Moje oczy... są dla mnie bardzo ważne! A atak na nie jest w takim razie straszny. Ja bym uciekł...! - dostał zadyszki, ale to chyba nie z powodu spaceru, tylko swoich jakże wyczerpujących odpowiedzi i emocji, które się z nimi wiązały. Ah! Jakie to szkolenie jest ciężkie! Ciekawe, kiedy koniec...
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
- Mhm. Jakiś problem? - zapytała z lekkim uniesieniem brwi. W przyszłości będzie mógł być zmuszony do walki z przeciwnikami o wiele bardziej przerażającymi niż ona; nieduża, stara kocica. Mało tego, nie dość że czekoladowa nie wyglądała szczególnie przerażająco, to nie miała mieć wobec niego złych zamiarów. Nie zamierzała go skrzywdzić, zranić ani znikąd przegonić. Przeciwnie, chciała go nauczyć walczyć jak najlepiej i nie była w stanie zrozumieć, dlaczego Raniuszek mógłby takiej walki się obawiać.
Odpowiedź nie była wystarczająca. Była wręcz marna i zdecydowanie wymagała uzupełnienia. Tundra nie czuła gniewu czy rozczarowania na wiadomość, że srebrny kocur nie wie tego, o co go zapytała. Była skupiona na prowadzeniu szkolenia, chciała, by było sprawne i bez komplikacji przesuwało się do przodu.
- Większe zwierzęta faktycznie może być trudno uśmiercić w ten sposób. Rdzeń kręgowy jest u nich głębiej schowany, pod grubszymi, twardszymi kośćmi. Ale można tam atakować. Skuteczny jest też atak na szyję - można udusić, spowodować silne krwawienie z tamtej okolicy. Ale jeżeli chcesz kogoś uśmiercić, to celuj też w brzuch. Skóra jest tam delikatna, a mimo że organy leżą pod warstwą mięśni, nie bezpośrednio pod nią, to mocne zranienie w tamtej okolicy potrafi uśmiercić. Innymi wrażliwymi punktami są tak, jak wspomniałeś, oczy, ale można do nich zaliczyć też pachwiny. W ogóle w trakcie walki warto celować w głowę, jest na niej wiele wrażliwych miejsc, które bolą i mocno krwawią, choć może niekoniecznie spowodują śmierć. Mam na myśli nos, uszy i brwi. A i silne uderzenie w głowę może skołować przeciwnika, a nawet na jakiś czas pozbawić świadomości. - zakończyła czekoladowa, odhaczając w głowie tę kwestię. Spojrzała jeszcze raz na kocura. Docierali właśnie na Skraj Lasu. Rozejrzała się po okolicy, skierowała ich kroki w stronę małej polany, pozbawionej nie tylko drzew, ale i krzewów i większych roślin. W skrócie: w dobre miejsce na walkę. - Jesteś gotów na walkę? - zapytała z lekkim machnięciem ogona.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Na uniesienie brwi Opoki, Raniuszek wyraźnie drgnął w przestrachu. Jakby sama wizja walki z nią nie była wystarczająco przyprawiająca o przerażenie, to jeszcze do tego kocica zachowywała się jakby nie było to niczym wielkim! Teraz nie miał już pojęcia, czego się po niej spodziewać. Chyba wolałby już wprost usłyszeć, że ta skopie jego zadek.
- Absolutnie nie, Tundro. Nie mam żadnego problemu z tym pomysłem... - miauknął cicho, starając się okłamać samego siebie. Nie chciał mówić nieprawdy, ale co innego mógł zrobić? Nie mógł przyznać się do tego, że się obawiał walki, bo zostanie uznany za całkowitego słabeusza! No ale pomimo całej tej rozmowy starał się rozluźnić. Skoro teraz omawiają razem zasady walki, to ten etap jeszcze trochę potrwa i on będzie miał czas na oswojenie się ze swoim losem! Prawda?
Nie wiedział, jak poszła mu odpowiedź bo nauczycielka nie wspomniała nic o tym. Zamiast tego kontynuowała wykład, którego srebrzysty kocur słuchał ze skupieniem. Starał się wyglądać mądrzej, niż się czuł.
- Rozumiem... - wymamrotał, przełknąwszy wcześniej ślinę. To wszystko brzmiało tak brutalnie! Wiedział, że wiele kotów walczyło w przeszłości i wiele kotów będzie walczyć w przyszłości, on zapewne się do nich zalicza, ale wciąż czuł się tak, jakby nie był w stanie unieść na nikogo ani nic łapy. Bał się, że to go sparaliżuje! Że będzie zbyt wielkim tchórzem, by to zrobić. Zawsze był bardzo emocjonalny, wiedział, że to nie zawsze działało na jego korzyść...
Zatrzymał się nagle, słysząc pytanie szylkretki.
- Walkę- teraz? Ju-już teraz? - zapytał głupio, otwierając szeroko pyszczek w wyraźnym szoku. Jego ogon napuszył się z nagłych emocji, jakby kocur się czegoś bardzo wystraszył. Bo może tak było.
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Nie naciskała, nie kontynuowała dłużej tematu. Czekoladowa uznała, że jeżeli faktycznie ma problem i jakiekolwiek wątpliwości, Raniuszek powie o nich. Być może jej podejście było naiwne, być może zbyt prostackie. Tak już jednak miała, że nie lubiła (jak również nie potrafiła) spędzać czasu na zastanawianiu się nad czyimiś wewnętrznymi rozterkami.
- Zaatakuj mnie. - poleciła twardo, ustawiając się jednocześnie w pozycji gotowości do walki. Łapy lekko ugięte, głowa pochylona do przodu by ochronić gardło, uszy płasko na czaszce. To mogła być szybka, dobra walka. Treningowa, nie zamierzała przecież go skrzywdzić.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Na moment pozostał w miejscu, sparaliżowany ze strachu. Poczuł, jak jego serce zaczyna bić szybciej, zupełnie jakby chciało wyskoczyć mu z piersi. Nie spodziewał się tego ani trochę, gdyby mógł to zapewne uciekłby stąd, z powrotem do obozu Nowego Świtu, albo z rozpędu prosto do Klanu Rzeki. Jednak miał dosyć bycia bezużytecznym. Tym razem nie będzie tchórzem! Musiał się wykazać, musiał! Nieważne, jak bardzo przerażony był w środku.
Westchnął ciężko, jakby okropnie cierpiał.
Kocur odgapił się od Tundry. Rozstawił łapy nieco szerzej, zgiął je, pochylił się do przodu... i stał tak. Kilka, kilkanaście uderzeń serca. Zbierał w sobie odwagę. Po chwili pomyślał, że nie może zwlekać. Musi to zrobić, po prostu, myśląc nad tym jak najmniej... więc właśnie tak postąpił. Nieco chwiejnie odbił się od ziemi i skoczył na starszą kocicę, chcąc złapać ją przednimi łapami i używając całej swojej masy powalić na ziemię.

Rolling 1d10+1: 6 +1 = 7
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Nie spodziewała się takiego ruchu z jego strony, mimo że powinna była. Raniuszek należał do wyjątkowo dużych kotów i wykorzystanie masy na swoją korzyść w walce wydawało się jej teraz czymś bardzo oczywistym. Nie przyszło jej to jednak do głowy i wkrótce czekoladowa kocica leżała na ziemi, przewrócona niemałą mocą swojego srebrnego ucznia. W takiej sytuacji, leżąc na ziemi brzuchem do góry, jej miękkie części były odsłonięte i podatne na atak. Zdaniem Tundry istniała jednak całkiem prosta kontra w stosunku do takiego zagrania. Leżąc na ziemi, kopnęła mocno młodszego kota w głowę. Tylnymi nogami, z pazurami rzecz jasna schowanymi głęboko w opuszkach. Tym zagraniem miała zamiar pokazać mu, że każda pozycja w walce, każde położenie ma swoje wady i zalety.

Rolling 1d10+4: 4 +4 = 8
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Najwyraźniej zrobił dobrze, że posłużył się swoim ciężarem. Rozumiał walkę chociaż na tyle, żeby wiedzieć jaka jest podstawowa zasada - trzeba korzystać z tego, na co pozwala twoje ciało! On na przykład był zawsze duży, masywny, a co za tym idzie był też ciężki. Mniejsza kotka taka jak Tundra nie miała dużych szans na utrzymanie się na łapach gdy już ją chwycił. Kocur odetchnął, zaskoczony własną siłą, gdy Opoka leżała pod nim... i z tego wszystkiego nawet nie pomyślał o tym, że mogła zaatakować go tak szybko. Dostał łapami po pysku, na co pisnął i wycofał się dwa kroki.
Wiedział, że nie może teraz stać w miejscu, nieważne jak zaskoczony był. Nieważne, że coś mu nie wyszło - wcześniej odniósł już mały sukces, oby tak dalej! Zaskoczony również tym nagłym przypływem optymizmu, srebrzysty odbił się od ziemi po raz kolejny, chcąc powstrzymać mistrzynię przed powstaniem z podłoża, na którym leżała. Chciał wylądować na niej i tym razem bardziej uważać, przygniatając ją do ziemi. Czy to liczyłoby się już jako wygrana? Miał taką nadzieję. Już teraz był zmęczony.

Rolling 1d10+1: 2 +1 = 3
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
Nie tym razem, Raniuszku. Teraz czekoladowa kocica była już przygotowana na kolejne podobne zagranie i już miała turlać się na bok, celem uniknięcia przygniecenia do ziemi, kiedy zauważyła, że kocur nie ma szansy jej trafić: celował zupełnie źle, a ona wykorzystała sytuację, by, kiedy już wylądował, prędko uderzyć tylną nogą w jego dopiero co oparte na ziemi łapy. Chciała wytrącić go z równowagi, być może nawet przewrócić. Skoro skakał, to któreś: przednie lub tylne łapy, musiał postawić na ziemi w pierwszej kolejności i to w nie właśnie celowała Tundra, zaraz przed tym, jak wstała z ziemi.

Rolling 1d10+4: 9 +4 = 13
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Jego atak... nie był zbyt dobry. Skończył się tym, że Raniuszek wylądował na ziemi na nierównie rozstawionych łapach, które od uderzenia w grunt aż go zabolały. Odetchnął głośno, zziajany od takiego wysiłku. Zanim nawet zorientował się co takiego się dzieje, Opoka już była w trakcie własnego ataku.
Raniuszek krzyknął. Jego krzyk był piskliwy i zakończył się urwanym, wysokim dźwiękiem, kiedy to srebrzysty kocur runął na ziemię z impetem. Nie zdążył uniknąć, nie zdążył nic zrobić. Teraz leżał na ziemi, obolały.
- Aaaa... aaa... aaaa...! - zajęczał żałośnie, machając przez moment łapami w powietrzu, trochę jakby był żółwiem przewróconym na swój pancerz. Wiedział jednak, że musi się jeszcze postarać. To na pewno nie koniec, Tundra nie pozwoli mu odejść tylko dlatego, że go coś zabolało. A teraz, gdy jej łapy znajdowały się tak blisko...
Raniuszek obrócił się na bok i z agresją godną puchatego króliczka rzucił się na jedną z przednich łap starszej kotki. Planował chwycić jej kończynę zębami i pod żadnym pozorem nie puszczać.

Rolling 1d10+1: 1 +1 = 2
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
Tundra nie zamierzała tak mocno zaatakować kocura. Była dla niego za silna, za sprawna i za szybka. Nie była dla srebrnego dobrym partnerem do walki. A może właśnie była? Ktoś kiedyś jej powiedział, że najlepiej jest uczyć się od najlepszych. A ona za kogoś takiego się uważała. Być może niesłusznie ale jakaś część Opoki była przekonana, że w tym lesie żyło zaledwie kilka kotów zdolnych do pokonania jej w bezpośrednim pojedynku. Jeżeli chodzi o próbę ataku Raniuszka, kocica nie musiała nawet odsuwać łapy, kocur był bardzo daleko od trafienia jej.
- Powiedz wprost, jeżeli potrzebujesz przerwy - powiedziała twardo, niemal szorstko, nie chcąc musieć się domyślać, czy jej uczeń cierpi na tyle, że chce przerwać walkę, czy nie. Jej zdaniem wszystko byłoby o wiele prostsze gdyby wszystkie koty wprost informowały o wielu rzeczach. Tymczasem kocica podjęła jeszcze jedną, po raz kolejny inną próbę podjęcia ataku. Skoczyła w stronę jego grzbietu, by wykorzystując swój mały rozmiar przez jakiś czas tam posiedzieć.

Rolling 1d10+4: 8 +4 = 12
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
Wiedział, że nie wygra. Ale nie przyszedł tutaj, do Nowego Świtu, po to by poddać się już w pierwszy dzień treningu. Nie po to tu był, miał koty na których mu zależy i którym chciał coś udowodnić. Dlatego musiał, naprawdę musiał się postarać. Szło mu źle i był obolały, zmęczony, jednak na słowa Tundry zareagował szybkim pokręceniem łbem na ,,nie''.
- Nie...! Dam radę! - wydyszał, odsuwając pysk od jej łapy w którą nawet nie trafił. Jego oczy były szeroko otwarte z powodu emocji, adrenaliny, budził się w nim jakiś instynkt wojownika... ale wiedział, że nie jest wojownikiem. Nie potrafi jeszcze walczyć. Był tu po to, by się tego nauczyć.
Wiedział, co jego mistrzyni planowała. Chciała na niego skoczyć. Stęknął ciężko, ale spróbował przeturlać się po ziemi jak najszybciej, aby w miarę możliwości jakimś cudem uniknąć tego ataku. Jego oczy zaszły łzami, ale zamknął je i skupił się na walce.

Rolling 1d10+1: 5 +1 = 6
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
- Świetnie! - skomentowała Tundra, kiedy jej świetnie wymierzony atak udał się dużo słabiej niż planowała. Faktycznie udało mu się sprawić, że w prawdziwej walce otrzymane przez niego obrażenia byłyby zauważalnie zmniejszone. Zdecydowała się go pochwalić (i to jak na siebie naprawdę wylewnie) dlatego, że ten ruch rzeczywiście był jej zdaniem mądrym posunięciem. Widział nadchodzący potężny atak, który wiedział że może mu poważnie zagrożenie, powinien spróbować takiego ataku uniknąć. To, że odniósł tylko częściowy sukces, to już inna sprawa. Nie do końca jego wina.
Nie zamierzała spędzać wiele czasu na jego grzbiecie; nie sądziła że było w stanie go to nauczyć czegokolwiek. Zeskoczyła ale nie zrobiła niczego kolejnego, spróbowała teraz sama przygotować się do dokonania uniku. Udała, że coś wpadło jej do oka i próbuje je przetrzeć. Mięśnie miała jednak gotowe do działania i odskoczenia w odpowiednim kierunku.

Rolling 1d10+4: 10 +4 = 14
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości