I jak szybko na nim wylądowała, tak szybko poleciała do góry - bo Szpon w szoku podbił się na łapach i wystrzelił w niebiosa z Łąką na grzbiecie - o ile ta w tym czasie nie zleciała na ziemię i nie obiła sobie mordy! - CO ZA WEJŚCIE!!! Siema, kurde, ten, nie spodziewałem się! Liczyłem na jakieś “dzień dobry, Szpon, jestem już!”, a nie na łubucupu jakieś nie mogę!!! Obudziłaś mnie za wszystkie czasy - zaśmiał się, szybko starając się odnaleźć w sytuacji. Żesz go zaszła, spryciula! - To co. Kończymy teorię, a potem się naparzamy?
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
- Łaaaa! - krzyknęła poderwana w górę. Puściła się grzbietu wojownika i wylądowała na ziemi w miarę zgrabnie. Ze zręcznością nie miała problemu, z siłą było tylko gorzej. Na szczęście porządnie wypoczęła, miała też znacznie lepszy nastrój niż ostatnio, dzięki czemu na razie nie miała problemów z refleksem.
Otrząsnęła się i z szerokim uśmiechem spojrzała na Szpona.
- Nie jesteś zbyt czujny, jak na wojownika! - zakpiła, ale pokiwała łbem na znak, że jego propozycja mu odpowiada. Co prawda wolałaby od razu przejść do naparzania się, tak na rozgrzewkę, ale skoro Szpon tak bardzo nalegał na teorie... No to niech już będzie.
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
- Eciepecie!! Bo nie spodziewałem się ataku! - pha, no przecież, że się nie spodziewał! Inaczej by nie spał, tylko czuwał! Ale, ale, Szpon to bardziej terminator niż wojownik, bądźmy szczery, do dorosłego zachowania trochę mu nadal brakowało. - No, ale NAUKA! Gadaliśmy o Klanach i takich tam, więc do powtórki - są ich cztery. My, Rzeka, z Łabędzią Gwiazdą, Czereśniową Gałązką, Rybołowim Lotem, Cisową Gałązką, Strumykiem... to jest, Miodową Łapą i Gwiezdną Łapą na czele! Potem jest Grom, a w nim Wężowa Gwiazda, Dymiący Staw, Truskawkowy Gąszcz, Gwiezdny Nurt i Płomienna Łapa. W Cieniu jest... o matko, tragedia, bo w cholerę dużo tych terminatorów tam było... no, ale! Polna Gwiazda, Śpiewająca Knieja, Rwąca Łapa, Huraganowa Łapa i Wzburzona Łapa. I na koniec Wicher; Lawendowa Gwiazda, Roziskrzona Noc, Krwawnikowy Liść, Lśniąca Sadzawka i Miętowa Łapa... i chyba tyle? Ta, chyba tyle. To teraz nowsze rzeczy!
Bo wstęp był potrzebny, dla utrwalenia tych wiadomości. Jakkolwiek roztrzepany Szpon nie był, o wiedzę Łąki dbał. I nie miał zamiaru jej zaniedbywać, bo sam miał inne podejście do sprawy. - Przelećmy przez rangi. Jest przywódca, który sprawuje władzę nad klanem, zwołuje ceremonie, mianuje wojowników i terminatorów, do niego zawsze należy ostatnie słowo. Zastępca mu pomaga, rozsyła patrole i nadzoruje treningi. Medycy leczą choroby i łatają rannych, a wojownicy walczą i polują. Są jeszcze pomocnicy medyka, oni robią w sumie to samo co zwykły medyk, ale... w sumie, nie ma różnicy między nimi a zwykłym medykiem. Terminatorzy, ci zwykli i medyczni, uczą się na bycie daną rangą w przyszłości. Starszyzna to koty niezdolne do walki ze względu na wiek czy zdrowie, opiekunowie zajmują się kociętami, a kocięta smrodzą. Co jeszcze? A tak! - uśmiechnął się wesoło. - ORIENT!
Trzask, łapą wycelował na jej nos, uprzednio uderzając drugą łapą o podłoże, by drobinki ziemi mogły dostać się do jej oczu. Z zaskoczenia to z zaskoczenia!
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
- No właśnie! A jako wojownik to się raczej wszystkiego powinieneś spodziewać! - wytknęła mu Łąka. Cholera, im dłużej miała do czynienia ze Szponem, tym sama głośniej zaczynała mówić. W jej głosie było o wiele za dużo wykrzykników. Musiała się pilnować.
Nie skomentowała powtórki, jedynie grzecznie słuchała. Utrwalenie jej się przyda, zwłaszcza że mnogość imion była naprawdę myląca. Co do rang - nie wydawały jej się trudne, słuchała o nich od dzieciństwa, dlatego i tym razem jedynie kiwała głową. Słuchała, nie komentowała, bo i nie miała nic do wtrącania.
Wrzasnęła zaskoczona, gdy Szpon postanowił załatwić ją z pomocą jej własnej broni. Nie wiedząc do końca co on planował szarpnęła się gwałtownie do tyłu, odbija się łapami od podłoża i odskoczyła jak najdalej od kocura, by uniknąć ciosu jego łapy czy lecących w jej stronę grudek ziemi. Łąka nie miała na tyle dużo czasu, by dokładnie zorientować się w poczynaniach kocura. Jej celem było oddalenie się na bezpieczną odległość, zorientowanie się w sytuacji i dopiero wtedy przystąpienie do ataku.
Rolling 1d10+3: 6 +3 = 9
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
A to mu odskoczyła, szczwana bestia! Szpon jednak nie miał zamiaru dać jej szansy zrobić coś więcej - sprytnym ruchem doskoczył w jej stronę, przy okazji wyciągając łapy przed siebie. Siła uderzenia miała ją przewrócić, a potem miał ją przycisnąć do ziemi. Wiadomo, żeby nie mogła mu uciec!
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
Odskoczyła mu, dobrze. Teraz nadszedł czas na kontratak. Miała przeczucie, że kocur się nie zatrzyma i dalej będzie nacierał, lecz nie mogła przez cały czas się bronić. Korzystając z tego, że znajdowała się kawałek od niego dzięki swojemu odskoczeniu, przygięła się, wybiła mocno nogami od podłoża i skoczyła. Po raz kolejny planowała wylądować na szerokim grzbiecie kocura i uderzyć go mocno łapami w kręgosłup. Przy okazji może uniknie w ten sposób jego ataku.
Rolling 1d10+3: 4 +3 = 7
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
Na pewno nie wyszło jak chciała, bo może i drasnęła Szpona, ale ten - większy i sielniejszy (i bardziej fartowny) - trafił ją z takim impetem, że zaraz głucho uderzyła o podłoże. Nic jej nie było raczej na pewno, bo przecież co miałoby się jej stać, ale-ale, teraz był nad nią.
I nie próżnował, bo niemal od razu pocisnął pysk w stronę jej szyi, żeby tak ją pociągnąć za futro.
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
Łąka wydała z siebie gluche "uf" gdy wylądowała na ziemi. Mordka zmarszczyła jej się z frustracji - nie nie szło tak jak planowała, nic! Szpon ciągle ją powalał i uderzał, a ona ledwie była w stanie go trafić.
Poczuła, że jej ciało zalewa ślepa wściekłość. Instynktownie przycisnęła brodę do szyi pragnąć chronić delikatne gardło, natomiast łapy podkurczyła, po czym z impetem je wyprostowała, próbując w ten sposób kopnąć kocura w podbrzusze i odepchnąć go od siebie.
Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
Niespecjalnie jej szło to kopanie. To jest - owszem, udało się, kopnęła go! Ale Szpon ledwo co drgnął, samemu ledwo co łapiąc ją za kłaki na szyi. Dość średnia ta runda, co nie? Ostatecznie zszedł z niej, pozwalając się i jej zebrać z ziemi. Tak, żeby było uczciwie, machnął ogonem parę razy, uśmiechając się do niej wyzywająco...
I doskoczył. Łapą - bez pazurów - celował w jej oczy, tak żeby jej po nich przejechać. Przy odrobinie szczęścia, zobaczy czemu powinno się na nie uważać.
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
Dlaczego nagle nic jej nie wychodziło? Od początku tego sparingu wszystko szło całkowicie inaczej, niż tego pragnęła. Czy naprawdę była aż tak słaba, jak się tego obawiała?
Złość coraz mocniej buzowała w ciele młodej kotki, która poderwała się z ziemi, lecz nie była wdzięczna Szponowi za jego wycofanie się. Przeciwnie, była zła, bo czuła, że ten się ogranicza i specjalnie umożliwia jej podniesienie się, czego w normalnej sytuacji nie mogłaby zrobić.
Widząc, że ten naciera, zaparła się mocniej łapami o glebę, uniosła lewą kończynę i spróbowała nią uderzyć w jego własne wyciągnięte łapy. To powinno go powstrzymać, a przy okazji może zaboleć. Pytanie tylko czy to się uda?
Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
Obu się udało - czy taki był zamiar? On sięgnął jej mordy, ale nie zdążył jej przejechać po oczach. Ona zaś uderzyła o jego łapy, skutecznie je odpychając zaraz na bok. W tej rundzie był remis!
W kolejnej może będzie ciut inaczej. Szpon bowiem chciał uderzyć ją w nos - ponownie, bez pazurów.
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
Remis był lepszy od porażki, lecz w żaden sposób nie satysfakcjonował kogoś pokroju Łąki. Jej oczy mruzyly się w czystym rozdrażnieniu. Nie spodziewała się, że jest taka... Kiepska. Naprawdę oczekiwała od siebie o wiele więcej, a tymczasem z jej strony walka była dnem.
Łąka instynktownie cofnęła łeb, pragnąć się w ten sposób chronić przed ciosem, jednocześnie unosząc prawą łapę i próbując nią uderzyć z całej siły w śnieżnobiałe gardło kocura. Nie używała pazurów, więc nie powinno mu to zrobić krzywdy, co najwyżej tamten straci dech lub się zakrztusi.
Rolling 1d10+3: 8 +3 = 11
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
NO!! I to było piękne. Na tyle piękne, że jak oberwał to aż kaszlnął i się otrzepał. Wraz z tym, chyba uczciwie mogli przerwać? Nie musieli walczyć jakoś super długo... raczej. A jak da jej "wygrać" (bo dosłownie dawał, żeby tylko z materiałem lecieć), to nie będzie stawiać się mu ze słuchaniem. - Khaaa... dobra!!! Dobra. Na dziś starczy bicia. A teraz, ekhm- cholerka, moje gardło. No, teraz!!! Słuchaj. Przelecimy szybko przez kodeks, dobra?? Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę. Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie. Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem. Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii. Kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora. Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm. Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu. Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu. Słowo przywódcy jest prawem. Honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika, i ostatnie - Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka - WYDECH. W końcu, bo gadania trochę to tutaj było. - I chyba w sumie na dziś tyle, co?? Jutro możesz wpaść, to ogadamy polowanie jakieś czy coś... a jak wracać będziemy, to możesz o kodeks dopytać.