Logo Artemidy
trening łąkowej łapy
#31
I jak szybko na nim wylądowała, tak szybko poleciała do góry - bo Szpon w szoku podbił się na łapach i wystrzelił w niebiosa z Łąką na grzbiecie - o ile ta w tym czasie nie zleciała na ziemię i nie obiła sobie mordy!
- CO ZA WEJŚCIE!!! Siema, kurde, ten, nie spodziewałem się! Liczyłem na jakieś “dzień dobry, Szpon, jestem już!”, a nie na łubucupu jakieś nie mogę!!! Obudziłaś mnie za wszystkie czasy - zaśmiał się, szybko starając się odnaleźć w sytuacji. Żesz go zaszła, spryciula! - To co. Kończymy teorię, a potem się naparzamy?
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#32
- Łaaaa! - krzyknęła poderwana w górę. Puściła się grzbietu wojownika i wylądowała na ziemi w miarę zgrabnie. Ze zręcznością nie miała problemu, z siłą było tylko gorzej. Na szczęście porządnie wypoczęła, miała też znacznie lepszy nastrój niż ostatnio, dzięki czemu na razie nie miała problemów z refleksem.
Otrząsnęła się i z szerokim uśmiechem spojrzała na Szpona.
- Nie jesteś zbyt czujny, jak na wojownika! - zakpiła, ale pokiwała łbem na znak, że jego propozycja mu odpowiada. Co prawda wolałaby od razu przejść do naparzania się, tak na rozgrzewkę, ale skoro Szpon tak bardzo nalegał na teorie... No to niech już będzie.
[Obrazek: dadx9lf-d6a489ea-0502-478e-88d5-a43abe96...iHTuwaAx-E]
I wont compromise
I wont live a life
ON my KNEES
You think i am nothing
I am NOTHING
― ― ― ― ― ― ―
I HEAR gods whisper
Calling my name
Its in in the wind
I AM the SAVIOR

LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#33
- Eciepecie!! Bo nie spodziewałem się ataku! - pha, no przecież, że się nie spodziewał! Inaczej by nie spał, tylko czuwał! Ale, ale, Szpon to bardziej terminator niż wojownik, bądźmy szczery, do dorosłego zachowania trochę mu nadal brakowało. - No, ale NAUKA! Gadaliśmy o Klanach i takich tam, więc do powtórki - są ich cztery. My, Rzeka, z Łabędzią Gwiazdą, Czereśniową Gałązką, Rybołowim Lotem, Cisową Gałązką, Strumykiem... to jest, Miodową Łapą i Gwiezdną Łapą na czele! Potem jest Grom, a w nim Wężowa Gwiazda, Dymiący Staw, Truskawkowy Gąszcz, Gwiezdny Nurt i Płomienna Łapa. W Cieniu jest... o matko, tragedia, bo w cholerę dużo tych terminatorów tam było... no, ale! Polna Gwiazda, Śpiewająca Knieja, Rwąca Łapa, Huraganowa Łapa i Wzburzona Łapa. I na koniec Wicher; Lawendowa Gwiazda, Roziskrzona Noc, Krwawnikowy Liść, Lśniąca Sadzawka i Miętowa Łapa... i chyba tyle? Ta, chyba tyle. To teraz nowsze rzeczy!
Bo wstęp był potrzebny, dla utrwalenia tych wiadomości. Jakkolwiek roztrzepany Szpon nie był, o wiedzę Łąki dbał. I nie miał zamiaru jej zaniedbywać, bo sam miał inne podejście do sprawy.
- Przelećmy przez rangi. Jest przywódca, który sprawuje władzę nad klanem, zwołuje ceremonie, mianuje wojowników i terminatorów, do niego zawsze należy ostatnie słowo. Zastępca mu pomaga, rozsyła patrole i nadzoruje treningi. Medycy leczą choroby i łatają rannych, a wojownicy walczą i polują. Są jeszcze pomocnicy medyka, oni robią w sumie to samo co zwykły medyk, ale... w sumie, nie ma różnicy między nimi a zwykłym medykiem. Terminatorzy, ci zwykli i medyczni, uczą się na bycie daną rangą w przyszłości. Starszyzna to koty niezdolne do walki ze względu na wiek czy zdrowie, opiekunowie zajmują się kociętami, a kocięta smrodzą. Co jeszcze? A tak! - uśmiechnął się wesoło. - ORIENT!
Trzask, łapą wycelował na jej nos, uprzednio uderzając drugą łapą o podłoże, by drobinki ziemi mogły dostać się do jej oczu. Z zaskoczenia to z zaskoczenia!

Rolling 1d10+3: 2 +3 = 5
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#34
- No właśnie! A jako wojownik to się raczej wszystkiego powinieneś spodziewać! - wytknęła mu Łąka. Cholera, im dłużej miała do czynienia ze Szponem, tym sama głośniej zaczynała mówić. W jej głosie było o wiele za dużo wykrzykników. Musiała się pilnować.
Nie skomentowała powtórki, jedynie grzecznie słuchała. Utrwalenie jej się przyda, zwłaszcza że mnogość imion była naprawdę myląca. Co do rang - nie wydawały jej się trudne, słuchała o nich od dzieciństwa, dlatego i tym razem jedynie kiwała głową. Słuchała, nie komentowała, bo i nie miała nic do wtrącania.
Wrzasnęła zaskoczona, gdy Szpon postanowił załatwić ją z pomocą jej własnej broni. Nie wiedząc do końca co on planował szarpnęła się gwałtownie do tyłu, odbija się łapami od podłoża i odskoczyła jak najdalej od kocura, by uniknąć ciosu jego łapy czy lecących w jej stronę grudek ziemi. Łąka nie miała na tyle dużo czasu, by dokładnie zorientować się w poczynaniach kocura. Jej celem było oddalenie się na bezpieczną odległość, zorientowanie się w sytuacji i dopiero wtedy przystąpienie do ataku.

Rolling 1d10+3: 6 +3 = 9
[Obrazek: dadx9lf-d6a489ea-0502-478e-88d5-a43abe96...iHTuwaAx-E]
I wont compromise
I wont live a life
ON my KNEES
You think i am nothing
I am NOTHING
― ― ― ― ― ― ―
I HEAR gods whisper
Calling my name
Its in in the wind
I AM the SAVIOR

LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#35
A to mu odskoczyła, szczwana bestia! Szpon jednak nie miał zamiaru dać jej szansy zrobić coś więcej - sprytnym ruchem doskoczył w jej stronę, przy okazji wyciągając łapy przed siebie. Siła uderzenia miała ją przewrócić, a potem miał ją przycisnąć do ziemi. Wiadomo, żeby nie mogła mu uciec!

Rolling 1d10+3: 9 +3 = 12
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#36
Odskoczyła mu, dobrze. Teraz nadszedł czas na kontratak. Miała przeczucie, że kocur się nie zatrzyma i dalej będzie nacierał, lecz nie mogła przez cały czas się bronić. Korzystając z tego, że znajdowała się kawałek od niego dzięki swojemu odskoczeniu, przygięła się, wybiła mocno nogami od podłoża i skoczyła. Po raz kolejny planowała wylądować na szerokim grzbiecie kocura i uderzyć go mocno łapami w kręgosłup. Przy okazji może uniknie w ten sposób jego ataku.

Rolling 1d10+3: 4 +3 = 7
[Obrazek: dadx9lf-d6a489ea-0502-478e-88d5-a43abe96...iHTuwaAx-E]
I wont compromise
I wont live a life
ON my KNEES
You think i am nothing
I am NOTHING
― ― ― ― ― ― ―
I HEAR gods whisper
Calling my name
Its in in the wind
I AM the SAVIOR

LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#37
Na pewno nie wyszło jak chciała, bo może i drasnęła Szpona, ale ten - większy i sielniejszy (i bardziej fartowny) - trafił ją z takim impetem, że zaraz głucho uderzyła o podłoże. Nic jej nie było raczej na pewno, bo przecież co miałoby się jej stać, ale-ale, teraz był nad nią.
I nie próżnował, bo niemal od razu pocisnął pysk w stronę jej szyi, żeby tak ją pociągnąć za futro.

Rolling 1d10+3: 4 +3 = 7
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#38
Łąka wydała z siebie gluche "uf" gdy wylądowała na ziemi. Mordka zmarszczyła jej się z frustracji - nie nie szło tak jak planowała, nic! Szpon ciągle ją powalał i uderzał, a ona ledwie była w stanie go trafić.
Poczuła, że jej ciało zalewa ślepa wściekłość. Instynktownie przycisnęła brodę do szyi pragnąć chronić delikatne gardło, natomiast łapy podkurczyła, po czym z impetem je wyprostowała, próbując w ten sposób kopnąć kocura w podbrzusze i odepchnąć go od siebie.

Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
[Obrazek: dadx9lf-d6a489ea-0502-478e-88d5-a43abe96...iHTuwaAx-E]
I wont compromise
I wont live a life
ON my KNEES
You think i am nothing
I am NOTHING
― ― ― ― ― ― ―
I HEAR gods whisper
Calling my name
Its in in the wind
I AM the SAVIOR

LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#39
Niespecjalnie jej szło to kopanie. To jest - owszem, udało się, kopnęła go! Ale Szpon ledwo co drgnął, samemu ledwo co łapiąc ją za kłaki na szyi. Dość średnia ta runda, co nie? Ostatecznie zszedł z niej, pozwalając się i jej zebrać z ziemi. Tak, żeby było uczciwie, machnął ogonem parę razy, uśmiechając się do niej wyzywająco...
I doskoczył. Łapą - bez pazurów - celował w jej oczy, tak żeby jej po nich przejechać. Przy odrobinie szczęścia, zobaczy czemu powinno się na nie uważać.

Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#40
Dlaczego nagle nic jej nie wychodziło? Od początku tego sparingu wszystko szło całkowicie inaczej, niż tego pragnęła. Czy naprawdę była aż tak słaba, jak się tego obawiała?
Złość coraz mocniej buzowała w ciele młodej kotki, która poderwała się z ziemi, lecz nie była wdzięczna Szponowi za jego wycofanie się. Przeciwnie, była zła, bo czuła, że ten się ogranicza i specjalnie umożliwia jej podniesienie się, czego w normalnej sytuacji nie mogłaby zrobić.
Widząc, że ten naciera, zaparła się mocniej łapami o glebę, uniosła lewą kończynę i spróbowała nią uderzyć w jego własne wyciągnięte łapy. To powinno go powstrzymać, a przy okazji może zaboleć. Pytanie tylko czy to się uda?

Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
[Obrazek: dadx9lf-d6a489ea-0502-478e-88d5-a43abe96...iHTuwaAx-E]
I wont compromise
I wont live a life
ON my KNEES
You think i am nothing
I am NOTHING
― ― ― ― ― ― ―
I HEAR gods whisper
Calling my name
Its in in the wind
I AM the SAVIOR

LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#41
Obu się udało - czy taki był zamiar? On sięgnął jej mordy, ale nie zdążył jej przejechać po oczach. Ona zaś uderzyła o jego łapy, skutecznie je odpychając zaraz na bok. W tej rundzie był remis!
W kolejnej może będzie ciut inaczej. Szpon bowiem chciał uderzyć ją w nos - ponownie, bez pazurów.

Rolling 1d10+3: 5 +3 = 8
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#42
Remis był lepszy od porażki, lecz w żaden sposób nie satysfakcjonował kogoś pokroju Łąki. Jej oczy mruzyly się w czystym rozdrażnieniu. Nie spodziewała się, że jest taka... Kiepska. Naprawdę oczekiwała od siebie o wiele więcej, a tymczasem z jej strony walka była dnem.
Łąka instynktownie cofnęła łeb, pragnąć się w ten sposób chronić przed ciosem, jednocześnie unosząc prawą łapę i próbując nią uderzyć z całej siły w śnieżnobiałe gardło kocura. Nie używała pazurów, więc nie powinno mu to zrobić krzywdy, co najwyżej tamten straci dech lub się zakrztusi.

Rolling 1d10+3: 8 +3 = 11
[Obrazek: dadx9lf-d6a489ea-0502-478e-88d5-a43abe96...iHTuwaAx-E]
I wont compromise
I wont live a life
ON my KNEES
You think i am nothing
I am NOTHING
― ― ― ― ― ― ―
I HEAR gods whisper
Calling my name
Its in in the wind
I AM the SAVIOR

LVL 2 0 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#43
NO!! I to było piękne. Na tyle piękne, że jak oberwał to aż kaszlnął i się otrzepał. Wraz z tym, chyba uczciwie mogli przerwać? Nie musieli walczyć jakoś super długo... raczej. A jak da jej "wygrać" (bo dosłownie dawał, żeby tylko z materiałem lecieć), to nie będzie stawiać się mu ze słuchaniem.
- Khaaa... dobra!!! Dobra. Na dziś starczy bicia. A teraz, ekhm- cholerka, moje gardło. No, teraz!!! Słuchaj. Przelecimy szybko przez kodeks, dobra?? Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę. Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie. Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem. Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii. Kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora. Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm. Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu. Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu. Słowo przywódcy jest prawem. Honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika, i ostatnie - Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka - WYDECH. W końcu, bo gadania trochę to tutaj było. - I chyba w sumie na dziś tyle, co?? Jutro możesz wpaść, to ogadamy polowanie jakieś czy coś... a jak wracać będziemy, to możesz o kodeks dopytać.
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości