Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Dzięcioł wdzięcznie przyjął ukrócenie swoich cierpień z łap, a raczej kłów wojownika. Kocur zakopał malucha, ruszył dalej i hm. Tym razem dotarł do jego nosa żabi zapach, ale taki trochę... stary. Pod jednym z pobliskich drzew leżała sobie żabka, a w przeciwieństwie do ptaszka, ta była już całkowicie po drugiej stronie. I to od dłuższego czasu, bo jej zapach nie należał do najapetyczniejszych, ale hej, mimo bycia troszkę wysuszona wciąż nadawała się do zjedzenia!
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXX Żaba była... ugh, no była, i tyle. Postanowił jednak ją zakopać i w zależności od tego, jak pójdzie mu polowanie, wróci po nią albo i nie. Chociaż nie chciał marnować piszczka, a ktoś, kto będzie miał na nią ochotę na pewno w Klanie się znajdzie. Wykopał dołek, wrzucił ją do środka i przysypał, a potem ruszył dalej. Ile jeszcze martwych zwierząt znajdzie, zanim będzie miał okazję normalnie zapolować?
KLESZCZE, WĘŻE, SZERSZENIE na suche, spękane serce rozkołysz te myślina wietrze NOWYPUŚĆJEWRESZCIE
「 ja wiem jak ciężko zapomnieć 」 wykastrować głowę ze wspomnień musisz to wyżuć i wypluć za siebie ZANIM TO WYŻUJE I WYPLUJE CIEBIE
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Niedźwiedź nie musiał długo prosić, bo chwilkę po tym, jak zakopał żabkę natrafił na... Psie odchody? Były dziwnie świeże i co gorsza, zapach kundla, zamiast prowadzić na granicę, prowadził w głąb terenu. Ba, Niedźwiedź nawet nie musiał szukać gagatka, bo proszę, wystarczyło poczekać i maluch sam by się pojawił. Był średniej wielkości, o krótkiej sierści z kilkoma jasno-brązowymi plamkami W gębie dumnie trzymał patyk, a jego ogon merdał, gdy kręcąc głową przyglądał się oddalonemu o kawałek kotkowi. Nie wyglądał na specjalnie groźnego, ale fakt, znajdował się na terenie klanu.
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXRuszył za podejrzanym tropem, czując przyspieszające bicie serca. Widok kundla wzbudził w nim mieszane uczucia. Nie wyglądał na groźnego, nie warczał, ani nie rzucił się na niego, jak tylko go zobaczył, ale znajdował się na terenie Cienia. I musiał zostać usunięty. Niedźwiedź wiedział, że atak wiąże się z dużym ryzykiem, ale nie mógł dać mu odejść. Gdyby jakiś nierozważny, młody terminator się z nim spotkał, miałby go na sumieniu. Ugiął łapy, zamierzając ruszyć na niego z pełną prędkością, kierując swój cios w okolice gardła psiska, chcąc przejechać po miękkiej skórze ostrymi pazurami.
KLESZCZE, WĘŻE, SZERSZENIE na suche, spękane serce rozkołysz te myślina wietrze NOWYPUŚĆJEWRESZCIE
「 ja wiem jak ciężko zapomnieć 」 wykastrować głowę ze wspomnień musisz to wyżuć i wypluć za siebie ZANIM TO WYŻUJE I WYPLUJE CIEBIE
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Niedźwiedzia > nieudany > przerzut > udany > (27-19) > 8hp Atak Reksia > krytyczny! > (36-26)*1,5 > 15hp
Niedźwiedź ruszył prosto na psa, a maluch który początkowo wydawał się niezbyt groźny, zaczął głośno szczekać na napastnika, wypuszczając jakże swój cenny patyk z pyska. Nie miał czasu na reakcje, gdy ostre pazury przecięły jego gardło, jednak pewnie za płytno, niż Niedźwiedź na to liczył. W ramach zemsty plamiasty zrobił to samo, zamachnął się łapą w stronę szyi kota i o rety, udało mu się trafić. Na nieszczęście wojownika dość mocno. Psisko może nie wyglądało tak groźnie, jak jego więksi krewni, ale wciąż, był to pies, większy i silniejszy od cienistego kocura.
Niedźwiedzi Ryk - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 75-15=60 (75) | W: 55-3=52 (55)
przerzuty w walce: 2/3 • rana 2 stopnia: rozcięta szyja, krwawi, -3hp w następnej turze, -2hp do końca walki
Reksio S: 17 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 95-8=87 (95) | W: 50-3=47 (50) • rana 1 stopnia: ślady pazurów na szyi, krwawi, -1hp do końca walki
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXNiedobrze. Bardzo niedobrze. Co z tego, że udało mu się uszkodzić skórę na gardle psa, skoro sam oberwał o wiele mocniej. Warknął w kierunku psa, zamachując się łapą, postanawiając wycelować w jego łeb, konkretnie oczy, chcąc rozwalić mu gałkę oczną i oślepić, co mogłoby mu pomóc przechylić szalę zwycięstwa na jego stronę.
KLESZCZE, WĘŻE, SZERSZENIE na suche, spękane serce rozkołysz te myślina wietrze NOWYPUŚĆJEWRESZCIE
「 ja wiem jak ciężko zapomnieć 」 wykastrować głowę ze wspomnień musisz to wyżuć i wypluć za siebie ZANIM TO WYŻUJE I WYPLUJE CIEBIE
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Niedźwiedzia: udany > (25-16) > 9hp Atak Reksia: słaby > (31-20)*0,5 > 5hp
Pies ponownie zaszczekał, czekając aż kot wykona ruch i się zbliży. No i dostał, kocur kolejny raz wyskoczył i ciach! Niedźwiedziowi nie udało się uszkodzić psich oczu, ale z jednego łuku brwiowego zaczęła się lać krew. Reksio spróbował prędko dziabnąć kota w głowę, najlepiej odgryźć mu ucho czy coś, ale jedyne co mu się udało to wyrwać kępkę futra z polika długowłosego. Od razu po tym w panice, zaczął łapką czyścić zakrwawione oko, mając głupio nadzieję, że uda mu się je naprawić przed kolejnym atakiem kota.
Niedźwiedzi Ryk - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 60-8-3=49 (75) | W: 52-2=50 (55)
przerzuty w walce: 2/3 • rana 2 stopnia: długie rozcięcie na szyi, krwawi, -2hp do końca walki • rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z prawego polika
Reksio S: 17 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 87-9-1=77 (95) | W: 47-2=45 (50) • rana 1 stopnia: ślady pazurów na szyi, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięty lewy łuk brwiowy, krwawi, -1hp do końca walki
krew spływająca do oka: w następnej turze celność obniżona o 1
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXNie udało mu się uszkodzić gałki, ale przynajmniej rozciął skórę i spowodował krwawienie, co było... jakimś plusem? Postanowił jeszcze raz spróbować zaatakować gardło kundla, rzucając się na nie z pazurami, aby rozerwać miękką tkankę i przy odrobinie szczęścia rozorać najważniejsze naczynia krwionośne.
KLESZCZE, WĘŻE, SZERSZENIE na suche, spękane serce rozkołysz te myślina wietrze NOWYPUŚĆJEWRESZCIE
「 ja wiem jak ciężko zapomnieć 」 wykastrować głowę ze wspomnień musisz to wyżuć i wypluć za siebie ZANIM TO WYŻUJE I WYPLUJE CIEBIE
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Niedźwiedzia: słaby > (31-22)*0,5 > 4hp Atak Reksia: udany > (35-17) > 18hp
Po raz kolejny, niedźwiedziowi nie udało się wyrządzić tak poważnej rany, na jaką liczył. Wina skwaru, który wysysał z kotów wszystkie siły? A może psisko miało nienaturalnie twardą skórę? Albo po prostu pech? Bo jedyne co udało się zrobić długowłosemu, to trochę zadrapać gardło, a nie rozerwać. Reksio pisnął z bólem w głosie i po raz kolejny, kłapnął pyskiem niemalże na oślep. I trafił. Pechowo trafił, prosto w ucho wojownika, boleśnie odgryzając stamtąd całkiem spory kawałek. Wciąż mając swoje nowe trofeum w pysku trzepnął kilka razy głową, pozbywając się już resty krwi która wcześniej napłynęła do oka. Oj niedobrze to wyglądało...
Niedźwiedzi Ryk - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 49-18-2=29 (75) | W: 50-2=48 (55)
przerzuty w walce: 2/3 • rana 2 stopnia: długie rozcięcie na szyi, krwawi, -2hp do końca walki • rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z prawego polika • rana 2 stopnia: odgryzione pół lewego ucha, krwawi, -3hp w następnej turze, -2hp do końca walki
spadek hp do połowy: od następnej tury statystyki obniżone o 1/4
Reksio S: 17 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 77-4-1-1=71 (95) | W: 45-3=42 (50) • rana 1 stopnia: ślady pazurów na szyi, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięty lewy łuk brwiowy, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapane gardło
krew spływająca do oka: w tej turze celność obniżona o 1
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXBól rozszedł się po całym jego łbie. Nie spodziewał się, że oberwie tak mocno, nie spodziewał się, że pies będzie dla niego aż takim wyzwaniem. Wrzasnął z bólu, z niesmakiem obserwując, jak jego pazury nie zdołały zranić gardła kundla. XXXX– Pomocy! – zawołal w przestrzeń, mając nadzieję, że będzie tu w okolicy ktokolwiek, kto będzie w stanie mu przybiec na pomoc. W taką pogodę niewiele kotów wychodziło na polowania, więc obawiał się, że musiał radzić sobie sam. Zamachnął się łapą, próbując znów powtórzyć swój ruch z oślepieniem psa, celując w jego oczy.
KLESZCZE, WĘŻE, SZERSZENIE na suche, spękane serce rozkołysz te myślina wietrze NOWYPUŚĆJEWRESZCIE
「 ja wiem jak ciężko zapomnieć 」 wykastrować głowę ze wspomnień musisz to wyżuć i wypluć za siebie ZANIM TO WYŻUJE I WYPLUJE CIEBIE
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Ostry Kwiat ostatnio miała nadto wolnego czasu. Dlatego nic dziwnego, że plątała się po terenach lub w obozie przy swojej rodzinie. Tego dnia chciała złapać Niedźwiedzia ale dostała informacje, że wyszedł z obozu jakiś czas temu. Postanowiła iść jego tropem.
Jej serce przyspieszyło bicie gdy podczas podróży, poczuła zapach świeżej krwi. A co dopiero gdy usłyszała wołanie o pomoc. Niedźwiedź. Jej syn… Był w niebezpieczeństwie!
Nagle wszystkie zmysły Ostrej się wytężyły. Przyspieszyła tępa, chociaż czuła, ze jej stawy ją pobolewały. Jak bardzo teraz bolało ja to, że była już stara. Nie zamierzała jednak się teraz powstrzymywać. Tutaj chodziło o życie jej syna!
Biegła jak najszybciej potrafiła. Błagała Gwiezdnych w myślach by nie było za późno. Musiała zdążyć! Nie pozwoli na kolejną śmierć jej dziecka!
W końcu zobaczyła dwie sylwetki. Wściekłego psa i Niedźwiedziego Ryku. Jej syn… Gwiezdni nie pozwólcie mu umrzeć! – NIEDŹWIEDŹ! – zawołała donośnym głosem po czym od razu z groźnym rykiem rzuciła się na kundla. Chciała wbić się swoimi kłami w szyje przeciwnika. Chciała odciągnąć tą paskudę od jej syna za wszelką cenę. – UCIEKAJ, SYNU! BŁAGAM CIĘ, IDŹ PO POMOC I WRACAJ DO KLANU! – krzyknęła do Niedźwiedzia zanim zaatakowała psisko. Ostatnie zdanie powiedziała tylko dlatego by jej syn faktycznie ją posłuchał. Tak naprawdę nie chciała by ktokolwiek tutaj jeszcze przychodził. Mogła walczyć sama. Nie chciała by ktokolwiek był w to zmieszany. Nie gdy prawie cały klan był jej rodziną.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Niedźwiedzia > słaby > (26-21)*0,5 > 2hp Atak Ostrej > krytyczny! > (24-19)*1,5 > 7hp
kogo zaatakuje reksio? > 1 - Niedźwiedź, 2 - Ostra > wypada 1 > Reksio atakuje Niedźwiedzia Atak Reksia na Niedźwiedzia > słaby > (31-16)*0,5 > 7hp Atak Reksia na ślepo > nieudany
Wołanie o pomoc echem rozbrzmiało po lesie, a mimo swojego stanu wojownik, zamiast uciekać, parł dalej. Kolejny cios i kolejny pech. Pazury wojownika jedynie delikatnie musnęły przeciwnika, zamiast tak jak to było zamierzone, poranić mu oczy. Aż tu nagle, iskierka nadziei! Kolorowe futerko z impetem wbiegło w ogień walki, rycząc i skacząc kundlowi do gardła. Ostra! Kotka przybyła na ratunek swojemu synowi i od razu przejęła światło reflektorów. Wbiła kły w twardą szyję przeciwnika, zostawiając tam trochę płytkie, ale rany. Całkiem nieźle jak na ten wiek!
Psisko zapiszczało i nie zwlekając, wzięło się do kontrataku. Kolejne kłapnięcie pyskiem i kolejny cios wymierzony w niestety, mocno poranionego niedźwiedzia. Tym razem w lewy polik. Udało mu się zahaczyć zębami o skórę wojownika i ją delikatnie rozciąć. Nie była to tak poważna rana, jak dwie poprzednie, ale wciąż, bolesna i krwawiąca. Dodatkowo zamachnął się tylną nogą mając nadzieję, na zadanie dodatkowego ciosu, ale totalnie spudłował. Całe szczęście!
Niedźwiedzi Ryk - lvl: 4 | S: 10(14) | Zr: 7(10) | Sz: 6(9) | Zm: 4(6) | HP: 29-7-3-2=17 (75) | W: 48-3=45 (55) • rana 2 stopnia: długie rozcięcie na szyi, krwawi, -2hp do końca walki • rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z prawego polika • rana 2 stopnia: odgryzione pół lewego ucha, krwawi, -3hp w następnej turze, -2hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcęcie na lewym poliku, krwawi, -1hp do końca walki
spadek hp do 1/4: od następnej tury statystyki obniżone o połowę
przerzuty w walce: 2/3
Ostry Kwiat - lvl: 5 | S: 10(16) | Zr: 7(11) | Sz: 7(11) | Zm: 4(7) | HP: 75-4=71 (75) | W: 65-3=62
statystyki obniżone o 1/3 ze względu na wiek
przerzuty w walce: 4/4
Reksio S: 17 | Zr: 8(10) | Sz: 8(10) | Zm: 7 | HP: 71-7-2-1-1=60 (95) | W: 42-3-2=37 (50) • rana 1 stopnia: ślady pazurów na szyi, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięty lewy łuk brwiowy, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapane gardło • rana 0 stopnia: zadrapanie na nosie • rana 1 stopnia: płytkie ślady kłów na gardle, krwawi, -1hp do końca walki
walka 1:2 - zręczność i szybkość obniżona o 2
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXZe wszystkich kotów - przybiegła mama. Niedźwiedź w pierwszym momencie chciał zostać. Ostry Kwiat była w starszyźnie, fakt, że musiała walczyć z dorosłym psem sama go przerażał, ale z drugiej strony, jeśli odpowiednio szybko wróci do obozu i sprowadzi pomoc, wtedy była szansa, że wszystko skończy się dobrze. Odwrócił się więc i z zaciśniętymi zębami ruszył w kierunku obozu, ile miał tylko sił w łapach, mając nadzieję, że kundel nie rzuci się za nim w pogoń. Co za tchórzostwo. Zawsze był zdania, że lepiej uciec od zagrożenia, zamiast bezmyślnie dać się zabić, ale w tym momencie czuł się jak zwyczajny idiota pozbawiony serca, który zostawia własną matkę na śmierć ze szczęk psa. Najgorszy syn, ot co.
zt :((
KLESZCZE, WĘŻE, SZERSZENIE na suche, spękane serce rozkołysz te myślina wietrze NOWYPUŚĆJEWRESZCIE
「 ja wiem jak ciężko zapomnieć 」 wykastrować głowę ze wspomnień musisz to wyżuć i wypluć za siebie ZANIM TO WYŻUJE I WYPLUJE CIEBIE
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Ostry kwiat poczuła ogromną ulgę, gdy jej syn posłuchał jej polecenia. Teraz wszystko było w jej łapach by zwrócić uwagę psa na sobie. Niech jej synek ucieknie i już nigdy tutaj nie wraca. Niech nie ogląda się za siebie.
Tyle mogła przynajmniej zrobić dla swojej rodziny. Poświęcić się. No bo bądźmy szczerzy czy będąc taką staruszką, miała jakieś szanse? Ostry Kwiat przełknęła z trudem ślinę.
No dobra… Czas rozpruć tego kundla na pół. Szylkretka zamierzała mu dać mocny łomot za to co zrobił. – EJ TY! ŁAPY PRECZ OD MOJEGO SYNA! – charknęła mocno by zwrócić na siebie uwagę. – NO DAWAJ! BOISZ SIĘ TAKIEJ STAREJ KOCIY?! HA! – uśmiechnęła się złowrogo po czym ponownie rzuciła się z pazurami na kundla. Tym razem chciała mu poharatać ślepia.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Ucieczka niedźwiedzia > udana Atak Ostrej > udany > (22-19) > 3hp Atak Reksia > nieudany
Oj pies chciał bardzo pobiec za swoją pierwszą zabawką, jednak ta druga za bardzo skakała mu przed kłami, by mógł ją zignorować. Tak więc Niedźwiedź był w stanie bezpiecznie wrócić do obozu i zwołać pomoc.
Kotka zamachnęła się pazurami, jednak coś te ataki na ślepia psa słabo wychodziły cienistym, bo kotce nie udało się zostawić tam poważnej rany. Psisko za to wpadło na sprytny plan, chciał złapać kotkę kłami, gdy ta była w powietrzu, ale... Coś źle obliczył odległość i po prostu głośno kłapnął szczęką. Łaciaty zawarczał i szczeknął na kotkę, zapominając już o poprzednim kocie.
Ostry Kwiat - lvl: 5 | S: 10(16) | Zr: 7(11) | Sz: 7(11) | Zm: 4(7) | HP: 75 | W: 62-3=59 (65)
statystyki obniżone o 1/3 ze względu na wiek
przerzuty w walce: 4/4
Reksio S: 17 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 60-3-1-1-1=54 (95) | W: 37-3=34 (50) • rana 1 stopnia: ślady pazurów na szyi, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięty lewy łuk brwiowy, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapane gardło • rana 0 stopnia: zadrapanie na nosie • rana 1 stopnia: płytkie ślady kłów na gardle, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapanie między oczami
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread