budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Zaczepiła. Trzepnął uchem, uniósł brew do góry i... milczał moment. Czy to miało jakiekolwiek znaczenie w jakiejkolwiek rozmowie? Tsk. - A co - rzucił krótko, samemu również nie pilnując tonu. Bo a - po co, b - niech się zamknie jak nie ma za grosz szacunku do obcych. - Szukasz czegoś?
Bo jeśli wejścia do Gromu, to chyba oficjalnie poszedłby do Gwiazdy i mu połamałby pysk, nogi, a nawet ogon, żeby tylko się upewnić że nie da rady przyjąć kolejnej, nic nie wartej przybłędy i zapychacza do Klanu.
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 105 Mistrz: Pokrzywa -> Tundra Płeć: kotka Zaimki: ono/jej Matka: Tundra i Pokrzywa Ojciec: nie potrzebny
Mała chuda, cienkie, patykowate nóżki. Długie, kremowe i wiecznie powykręcane na wszystkie strony futro dodaje jej rozmiarów. Pokryte ciemniejszymi klasycznymi pręgami, widocznymi w okolicach pyska, łap i ogona. Parę pomarańczowo-złotych ślepi, spory, różowy nos i poduszki wszystkich czterech łap w tym samym kolorze. Długie, białe, powykręcane wibrysy i grymas na pysku wygląda jakby była zawsze wkurzona.
Oschła, nieprzyjemna. Mówi krótkimi zdaniami. Nieufna, filtruje zasłyszane informacje. Tundra, Pokrzywa i cała jej rodzina były centrum jej istnienia, a ich strata boli niemiłosiernie, chociaż stara się tego nie okazywać. Zmęczona i podłamana stratą większości rodziny. Tylko wobec nich potrafi się ocieplić. Boi się wody. Bardzo pewna siebie. Zerowa cierpliwość i łatwo ją zdenerwować. Nie boi się powiedzieć swojego zdania i jest gotowa go bronić. Chce stać się silniejsza.
Nietoperze Niebo and else
Gdyby wypowiedział, którąkolwiek z tych obelg na głos, to już w tej chwili maiłby sklepaną, tą paskudną kremową japę. Jakby z nim skończyła to musieliby rodzice przyjść i z trawnika zdrapywać. Nie będzie się szczyl tak do niej odzywał. Ledwo co mleko z wąsów wytarł, a już się ma za nie wiadomo kogo. Szczeniak zafajdany.
- Szukam. Kogoś. Kto zna się na tych całych Gwiezdnych - albo przynajmniej duchach, ale ten pajac nie wyglądał jej na takiego. Po co dalej marnowała na niego czas. Cymbał nie umie nawet na najprostsze pytanie odpowiedzieć.
Don't carewhat yousay Don't carehow youfeel Get outof myway 'Cause I gotaheart ofsteel
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
- To nie tutaj - odpowiedział wprost, unosząc delikatnie ramiona do góry i na dół. - Wydaje mi się, że żaden z kotów w Klanie się nie zna na nich poza medykiem. Medycy nie wychodzą ot tak na granicę pogadać o Gwiezdnych.
Chyba. Prowizorycznie, wolał powiedzieć nie niż tak. Nie miał co robić jej nadziei, nie był to w żaden sposób, w najmniejszym stopniu nawet jego interes. Zaraz machnął ogonem. - A kogo szukasz? Gwiezdni chyba nie muszą ci pomagać szukać, wystarczy dopytać o wygląd... nie? - uniósł brew do góry. Bo coś się mu nie kleiło.
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 105 Mistrz: Pokrzywa -> Tundra Płeć: kotka Zaimki: ono/jej Matka: Tundra i Pokrzywa Ojciec: nie potrzebny
Mała chuda, cienkie, patykowate nóżki. Długie, kremowe i wiecznie powykręcane na wszystkie strony futro dodaje jej rozmiarów. Pokryte ciemniejszymi klasycznymi pręgami, widocznymi w okolicach pyska, łap i ogona. Parę pomarańczowo-złotych ślepi, spory, różowy nos i poduszki wszystkich czterech łap w tym samym kolorze. Długie, białe, powykręcane wibrysy i grymas na pysku wygląda jakby była zawsze wkurzona.
Oschła, nieprzyjemna. Mówi krótkimi zdaniami. Nieufna, filtruje zasłyszane informacje. Tundra, Pokrzywa i cała jej rodzina były centrum jej istnienia, a ich strata boli niemiłosiernie, chociaż stara się tego nie okazywać. Zmęczona i podłamana stratą większości rodziny. Tylko wobec nich potrafi się ocieplić. Boi się wody. Bardzo pewna siebie. Zerowa cierpliwość i łatwo ją zdenerwować. Nie boi się powiedzieć swojego zdania i jest gotowa go bronić. Chce stać się silniejsza.
Nietoperze Niebo and else
Czyli tak, jak myślała. Pyta złego kota. Tyle z tego dobrego że przynajmniej dowiedziała się o kogo pytać i gdzie szukać. Skoro ten szczyl włóczył się poza terenami swojego klanu, to pewnie niektórzy medycy tak samo. Nie są w końcu przylepieni rzepem do obozu. A jak nie, to zawsze jakiś naiwniak się znajdzie by jej takiego przyprowadzić.
- Mhm, dzięki czy coś - mruknęła na dowidzenia mrukliwie i nie marnując więcej czasu ruszyła dalej. Nie miała całego dnia, a musiała jeszcze znaleźć jakiegoś medyka.
//zt
Don't carewhat yousay Don't carehow youfeel Get outof myway 'Cause I gotaheart ofsteel
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Nie wiedział czego się spodziewał po samotnikach. Jak na razie wszyscy byli szurnięci i chyba to było ich cechą główną, tak jak dla Gromu była głupota czy dla Cienia nieprzewidywalność. Popatrzył za kremową, ale nie mówił już nic. Skoro tak bardzo się spieszyła, oby znalazła kogoś, kto jej pomoże. A szkoda, że nie gadała dalej. Bo tak to by ją nakierował na Sowę, a potem to... z górki. Gwiezdni, Bezgwiezdni - z którymiś by sobie pogadała i wiedziałaby co i jak. W końcu chyba bez różnicy, duch to duch.
Ale to już nie problem Iskry.
Księżyce: 106 Płeć: Kocur Matka: Serafin [NPC] Ojciec: Skrzydło [NPC] Partner: Samotność Trwałe urazy: Blizny po poparzeniach: na czubku głowy, obejmując prawe ucho i dotykające policzka, oraz gardła; na prawym boku od barku do mniej więcej środka brzucha; na grzbiecie i obejmując kawałek lewego boku; na lewej, tylniej łapie. Zamglenie prawego oka.
Księżyce: 106 Płeć: Kocur Matka: Serafin [NPC] Ojciec: Skrzydło [NPC] Partner: Samotność Trwałe urazy: Blizny po poparzeniach: na czubku głowy, obejmując prawe ucho i dotykające policzka, oraz gardła; na prawym boku od barku do mniej więcej środka brzucha; na grzbiecie i obejmując kawałek lewego boku; na lewej, tylniej łapie. Zamglenie prawego oka.
Postawny i dość kwadratowy kocur o mało zadbanym futrze. Jest ono srebrne z ciemnymi, niebieskimi cętkami i przejaśnieniami na brzuchu i wokół pyska. Ma łaty zbliźnionej skóry, na której nie rośnie futro. Jego oczy są wyblakłe zielone, z czego prawe oko jest bledsze od drugiego i zamglone.
Towarzyski i przyjazny. Stroni od konfliktów. Nie odnajduje się za dobrze w sytuacjach poważnych czy delikatnych, ale zawsze ma dobre chęci i próbuje pomagać.
Łosoś stanął przed ciężkim zadaniem. Musiał znaleźć samotnika, którego miejsca zamieszkania nie znał. Nie był nawet pewien, czy ten jeszczez dycha. W każdym razie zamierzał dać z siebie wszystko. Zależało mu na nauce, poza tym nie bardzo miał co robić u siebie. Wyprawa ta więc, chociaż daleka i długa, dawała mu cel. Nie spieszył się na tej wycieczce i po prostu cieszył widokami. A jeśli los się do niego uśmiechnie, to spotka tego Alojzego, albo chociaż kogoś, kto go zna i powie mu, gdzie go szukać. Szukał więc spokojnie i niespiesznie, rozglądając się po pagórkach i ciesząc się delikatnym łaskotaniem wysokich traw.
Żmija jest kotem drobnym, zarówno pod względem wzrostu jak i tężyzny fizycznej. Jest mniej umięśniony niż typowy kot z klanów a także całkiem sporo niższy. Cechą najbardziej odróżniającą go od innych członków Klanu Cienia są jednak wywinięte uszy i brak ogona, a także nietypowe umaszczenie. Czarne pręgi pokrywają całe jego ciało, najciemniejsze są jednak na pyszczku, uszach, ogonie oraz końcówkach łap, na brzuchu i szyi natomiast są już prawie niewidoczne a Porą Zielonych Liści zanikają całkowicie. W dotyku jego futerko jest niezwykle gładkie - kocur zawsze utrzymuje je w nieskazitelnym stanie. Nos wojownika ma kolor różowo-brązowy, opuszki łap grafitowy a oczy mienią się wieloma odcieniami lodowego błękitu. Rysy jego pyszczka są delikatne - tworzą raczej delikatne łuki niż ostre kąty, nie jest jednak pucołowaty. Ze względu na brak ogona jego chód jest nieco niezgrabny.
Cichy, w miarę spokojny introwertyk. Obojętny na większość świata, unika konfliktów, gdyż zazwyczaj przedstawienie swojej racji jest dla niego mniej ważne niż cisza i spokój. Jedną z niewielu rzeczy, które się dla niego liczą, jest Kodeks Wojownika a także lojalność wobec klanu. Jest mocno uprzedzony wobec kotów urodzonych w klanie, które z jakiegoś powodu go opuściły, nie przepada również ogółem za samotnikami. Bardziej od Klanu Cienia kocha jedynie swoje dzieci - dla ich dobra jest w stanie naginać, a nawet złamać reguły. W ich obecności staje się znacznie bardziej wylewny i ożywiony.
Łosoś włóczył się po okolicy przez dłuższą chwilę. Na Wietrznych Wzniesieniach nikogo nie było. Dopiero gdy zbliżył się do Siedliska Koni, został zagadnięty przez rudego pieszczoszka obserwującego otoczenie z drewnianego płotu otaczającego padok. Kocur zauważył, że Łosoś zdawał się czegoś szukać, zaoferował więc swoją pomoc, chociaż wyglądał na odrobinę przestraszonego jego bliznami. Przekazał samotnikowi, że najczęściej Alojzego spotkać można było na osiedlu, nie wiedział jednak gdzie dokładnie. Podziękowawszy nieznajomemu za pomoc, cętkowany kocur skierował się na północ. Nie musiał jednak iść daleko, zanim dostrzegł kota zmierzającego w tą samą stronę co on. Był to duży długowłosy kocur o klasycznie pręgowanym rudo-białym futrze - pasował do opisu Alojzego doskonale. Na domiar tego w pyszczku trzymał liście nieznajomej Łososiowi rośliny. To musiał być on.
inxxmyxxmindxxxx Ithoughtthebirdswouldsingxxxx andSPARKSxwouldflyxxxx but it's just quietxxxx
★ ★ ★xxxx
am I cruel? xxxxxxxxxxxxor amI ignorant xxxxxxxxxccxxxxxxxxxxxxor was I FOOLED xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxby the stories I knew
Księżyce: 106 Płeć: Kocur Matka: Serafin [NPC] Ojciec: Skrzydło [NPC] Partner: Samotność Trwałe urazy: Blizny po poparzeniach: na czubku głowy, obejmując prawe ucho i dotykające policzka, oraz gardła; na prawym boku od barku do mniej więcej środka brzucha; na grzbiecie i obejmując kawałek lewego boku; na lewej, tylniej łapie. Zamglenie prawego oka.
Księżyce: 106 Płeć: Kocur Matka: Serafin [NPC] Ojciec: Skrzydło [NPC] Partner: Samotność Trwałe urazy: Blizny po poparzeniach: na czubku głowy, obejmując prawe ucho i dotykające policzka, oraz gardła; na prawym boku od barku do mniej więcej środka brzucha; na grzbiecie i obejmując kawałek lewego boku; na lewej, tylniej łapie. Zamglenie prawego oka.
Postawny i dość kwadratowy kocur o mało zadbanym futrze. Jest ono srebrne z ciemnymi, niebieskimi cętkami i przejaśnieniami na brzuchu i wokół pyska. Ma łaty zbliźnionej skóry, na której nie rośnie futro. Jego oczy są wyblakłe zielone, z czego prawe oko jest bledsze od drugiego i zamglone.
Towarzyski i przyjazny. Stroni od konfliktów. Nie odnajduje się za dobrze w sytuacjach poważnych czy delikatnych, ale zawsze ma dobre chęci i próbuje pomagać.
Powinien był wiedzieć, że samotnika znajdzie bliżej własnego domu. Niepotrzebnie zapuszczał się aż na pola, ale cóż. Przynajmniej wycieczkę miał przyjemną. W dodatku nieznajomy, który pomógł mu znaleźć jego cel, chociaż trochę przestraszony, był miły. Nie zawsze zdarzały mu się aż tak dobre interakcje i starał się przekazać to w serdecznym uśmiechu, którym podziękował samotnikowi.
Na widok kota, który musiał być Alojzym, w jego oczach błysnęło zadowolenie, a w brzuchu skotłował się stres. Jakże do tego podejść tak, aby kocura do siebie nie zniechęcić i dostać to, czego chciał?
- Um, przepraszam, dzień dobry! - spróbował najpierw zwrócić na siebie uwagę -Ty, uh, ty jesteś Alojzy? Słyszałem, że znasz się na leczeniu- postanowił przejść od razu do rzeczy, żeby nie wyszło z tego jakieś nieporozumienie. Może w taki sposób kocur się nie wystraszy.
Żmija jest kotem drobnym, zarówno pod względem wzrostu jak i tężyzny fizycznej. Jest mniej umięśniony niż typowy kot z klanów a także całkiem sporo niższy. Cechą najbardziej odróżniającą go od innych członków Klanu Cienia są jednak wywinięte uszy i brak ogona, a także nietypowe umaszczenie. Czarne pręgi pokrywają całe jego ciało, najciemniejsze są jednak na pyszczku, uszach, ogonie oraz końcówkach łap, na brzuchu i szyi natomiast są już prawie niewidoczne a Porą Zielonych Liści zanikają całkowicie. W dotyku jego futerko jest niezwykle gładkie - kocur zawsze utrzymuje je w nieskazitelnym stanie. Nos wojownika ma kolor różowo-brązowy, opuszki łap grafitowy a oczy mienią się wieloma odcieniami lodowego błękitu. Rysy jego pyszczka są delikatne - tworzą raczej delikatne łuki niż ostre kąty, nie jest jednak pucołowaty. Ze względu na brak ogona jego chód jest nieco niezgrabny.
Cichy, w miarę spokojny introwertyk. Obojętny na większość świata, unika konfliktów, gdyż zazwyczaj przedstawienie swojej racji jest dla niego mniej ważne niż cisza i spokój. Jedną z niewielu rzeczy, które się dla niego liczą, jest Kodeks Wojownika a także lojalność wobec klanu. Jest mocno uprzedzony wobec kotów urodzonych w klanie, które z jakiegoś powodu go opuściły, nie przepada również ogółem za samotnikami. Bardziej od Klanu Cienia kocha jedynie swoje dzieci - dla ich dobra jest w stanie naginać, a nawet złamać reguły. W ich obecności staje się znacznie bardziej wylewny i ożywiony.
Rudy kocur nadstawił uszy i powoli odwrócił wzrok w kierunku Łososia. Dostrzegłszy blizny pokrywające głowę, szyję oraz bok kocura Alojzy zatrzymał się, po czym odłożył swoją paczuszkę na ziemię i odezwał się: - Ojoj, z tym to już nie wiem czy dam radę pomóc. Ale tak, zwą mnie Alojzy. Coś ci dolega? Czy może chcesz się nauczyć czegoś o leczeniu? Oferuję obie usługi w konkurencyjnych cenach! Nie pogardziłbym jakimś smacznym piszczkiem lub pomocą w zbieraniu medykamentów, wiesz - pajęczyna sama się nie znajdzie, nie? A ja młodszy już nie będę - Pokiwał smętnie głową. Kocur faktycznie był już podstarzały, a w jego sposobie poruszania się widać było pewną sztywność. Nie pozwalał jednak, by powstrzymało go to przed niesieniem pomocy kotom w potrzebie. - No dobrze, ale to mów, mów, czego ci potrzeba, cenę ustalimy później! - oznajmił i usiadł na ziemi.
inxxmyxxmindxxxx Ithoughtthebirdswouldsingxxxx andSPARKSxwouldflyxxxx but it's just quietxxxx
★ ★ ★xxxx
am I cruel? xxxxxxxxxxxxor amI ignorant xxxxxxxxxccxxxxxxxxxxxxor was I FOOLED xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxby the stories I knew
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Kiedy dostał nową rangę, Iskra był wręcz pewien, że całe jego życie zmieni się na lepsze. A szczerze mówiąc, z każdym dniem zdawało mu się, że jest gorzej. Ryś zaginął wieki temu. Zaskroniec odeszła niedawno, ale nadal było mu z tym dziwnie. Śmierć Muszelkowego Brzegu wciąż odbijała mu się gdzieś w łbie, dając poczucie dziwnego dyskomfortu. I to wszystko łączyło się z tym, że Iskra czuł się sam. Nie miał nikogo blisko, nikogo z kim miałby jakkolwiek nawiązać kontakt. I nie, żeby tego potrzebował jakoś bardzo!!!! Ale czasem... wiadomo.
Jedynym co zyskał to czas wolny, być może w nadmiarze. Nie miał terminatora, a wykonywanie obowiązków szło prześmiewczo szybko. Stąd też, kiedy dziś usłyszał, że na patrol uda się dopiero wieczorem, postanowił się przejść. Nigdzie specjalnie... a przed siebie, w głąb Niczyich, bo tutaj absurdalnie spędzał chyba najmniej czasu kiedykolwiek.
[śreżoga]
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 114 Płeć: amab Matka: tsunami Ojciec: czarnowron Trwałe urazy: zespół Kilifenera, co wiąże się z zakrzepicą i bezpłodnością
smukłej budowy krótkowłosy szylkret o
niemal szkarłatnych oczach
Właściwie to nie wiadomo, co siedzi Śreżodze w głowie. Ono też nie wie. Łatwo popada w ekstremalne stany emocjonalne; zdarza się mu doświadczać derealizacji i ma problemy z nawiązywaniem poprawnych relacji. Odczuwa stałą potrzebę zaznaczania swojej obecności wszędzie, gdzie się znajduje, co czyni poprzez figlarstwa i odgrywanie ról.
Świat nie jest taki, jak dawniej. Chociaż dawniej też nie był taki, jaki powinien być. Tak czy inaczej, odkąd Nowy Świt poszedł z dymem, wszystko w życiu Śreżogi jest dużo gorsze.
Idzie akurat Siedliskiem Koni – bez jakiegoś konkretnego celu. Nie jest głodne i nie chce polować. Nie potrzebuje ziół, nie będzie ich zbierać. Nikogo nie szuka. Ot, spaceruje, i trudno powiedzieć, czy widzi nieznajomego kocura i to z tego powodu tak się zachowuje, czy przeciwnie – zupełnie go nie zauważa, i to dlatego, stawiając z lekka roztańczone kroki, nuci pod nosem przenikliwym głosikiem na melancholijną, ponurą melodyjkę.
– Ryby mają rzeki – pszczoły gniazda swoje – a mi domem ciało – oto mam ostoję...
last night I dreamt that somebody loved me no hope, no harm, just another false alarm
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Dla Iskry za to nie trudnym było zauważyć kogoś obcego. Ba, nie ważne jak bardzo by się starał zignorować jego obecność, śpiewający sobie jakąś smutną pieśń kot, sam, marnie wyglądający... jak zignorować taką postać na tle lasu? Rozejrzał się jeszcze na boki, upewniając się że to nie zwiastun śmierci, że nie wyskoczą zza niego kompani i nie zaatakują Iskry. Nic, cisza. - Dobrze się czujesz? - powiedział chrapliwie, nieco głośniej. Mimo, właściwie celowego, nieprzyjaznego tonu, w pytaniu były tylko przyjazne intencje. Może coś złego się działo i biedak przed nim zaraz miał umrzeć?
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 114 Płeć: amab Matka: tsunami Ojciec: czarnowron Trwałe urazy: zespół Kilifenera, co wiąże się z zakrzepicą i bezpłodnością
smukłej budowy krótkowłosy szylkret o
niemal szkarłatnych oczach
Właściwie to nie wiadomo, co siedzi Śreżodze w głowie. Ono też nie wie. Łatwo popada w ekstremalne stany emocjonalne; zdarza się mu doświadczać derealizacji i ma problemy z nawiązywaniem poprawnych relacji. Odczuwa stałą potrzebę zaznaczania swojej obecności wszędzie, gdzie się znajduje, co czyni poprzez figlarstwa i odgrywanie ról.
Śreżoga niezauważalnie cofa uszy, gdy dociera do nich pytanie Iskry. Zatrzymuje się w pół kroku i patrzy wprost w oczy nieznajomego. Przez chwilę nie mówi ani słowa, ale uważnie, bardzo uważnie się mu przypatruje.
– A ty? – odpowiada wreszcie pytaniem, wwiercając się wzrokiem czerwonych ślepi w oczy Iskry.
last night I dreamt that somebody loved me no hope, no harm, just another false alarm
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
A ty.
Tak mało było potrzeba, by niepoukładane futerko Iskry, nagle się najeżyło, jakby był ściekłym jeżem. Zasyczał pod nosem, zaciskając kły. I już - jeden krok w stronę nieznajomego, z pazurami na wierzchu, łapami mocno uderzając o podłoże. - A czy wyglądam ci jakby nie?! - wycharczał, ściągając brwi. Niby takie nic, a jednak - wystarczyło, by Iskra poczuł się urażony. A z tego od razu wściekły. I to nie byle jak! - To ty sobie coś pod nosem śpiewasz, jak jakiś skończony mysi móżdżek!
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 114 Płeć: amab Matka: tsunami Ojciec: czarnowron Trwałe urazy: zespół Kilifenera, co wiąże się z zakrzepicą i bezpłodnością
smukłej budowy krótkowłosy szylkret o
niemal szkarłatnych oczach
Właściwie to nie wiadomo, co siedzi Śreżodze w głowie. Ono też nie wie. Łatwo popada w ekstremalne stany emocjonalne; zdarza się mu doświadczać derealizacji i ma problemy z nawiązywaniem poprawnych relacji. Odczuwa stałą potrzebę zaznaczania swojej obecności wszędzie, gdzie się znajduje, co czyni poprzez figlarstwa i odgrywanie ról.
Po Śreżodze nie widać najdrobniejszej oznaki niepokoju czy lęku. Wpatruje się nadal prosto w Gromiaka z tym dziwnym, pustym wyrazem pyska.
– Ptaki też śpiewają – zauważa – a ich o nic się nie pyta – przechyla głowę i delikatnie ugina łapy, bo znowu przeszywa je chroniczny, towarzyszący Śreżodze od dzieciństwa ból.
last night I dreamt that somebody loved me no hope, no harm, just another false alarm