Logo Artemidy
wyprawa ostrego szpona i skalistego zbocza
#16
Z widokiem tych odrażających istot tak niedaleko od siebie, słowa Szpona jakby nie docierały do Skały w pełni. Jednak słuchanie go w tym momencie było przynajmniej trochę uspokajające, bycie na tej wyprawie samemu, z poczuciem, że nie byłoby już żadnego kota, któremu mógł zaufać, byłoby gorsze. Tak przynajmniej miał jeszcze swojego brata, nieważne co by się wydarzyło, chociaż to miało pozostać niezmienne.
- Okropne stworzenia. – mruknął tylko, patrząc w ślad za oddalającymi się potworami. Nie miał nigdy okazji zobaczyć ich aż z tak bliska, a już zupełnie nie w takiej ilości. Aż można było pomyśleć, że specjalnie coś zesłało ich stado akurat teraz, by zajmowało ono całą ścieżkę w nieskończoność, by nigdy nie mogli przejść. Jednak po chwili wszystkie zniknęły, a wokół, przynajmniej na moment zrobiło się znów cicho. Trzeba było z tego skorzystać.
- Szybko. Póki nie ma następnych. – zdążył tylko jeszcze powiedzieć, nim i on rzucił się na drugą stronę wraz ze Szponem, nie zamierzając się zatrzymywać aż do momentu, w którym jego łapy dotkną po raz kolejny bezpiecznej trawy rosnącej za grzmiącą ścieżką.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Całe szczęście ta cała migracja potworów minęła i rzeczywiście, żadnych nowych stworzeń na horyzoncie nie było. Nawet toczący się przed chwilą balonik, ostatecznie wylądował w krzakach znikając z widoku braci, zupełnie jakby to co się stało było iluzją... Tak czy siak, można było przejść, tylko... Łapy obu kotów nie były pewnie przyzwyczajone do tej nieprzyjemnej i śliskiej powierzchni. Szpon był w stanie przejść bez problemu, jednak już przy drugim susie Skała poślizgnął się i upadł prosto na brzuch. Na samym środku drogi. Przynajmniej z żadnej ze stron nic nie pędziło, a oprócz plaśnięcia wojownika o asfalt, dookoła wciąż panowała cisza...

Ostry Szpon: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 16 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 70-2=68 (70)
Skaliste Zbocze: lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60-2=58 (60)
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Nie wypadałoby tego sobie teraz mówić na głos, ale Szpon zwykle miał szczęście jak o takie rzeczy chodzi. Rzadko kiedy fart go opuszczał, jeśli w grę wchodziła zręczność… no, bo głupi ma zawsze szczęście, co nie?? Niemniej, na pewno prychnął cichym śmiechem, gdy usłyszał plask, a potem zobaczył Skałę na ziemi.
- Wyglądasz jak żaba - skomentował krótko, uśmiechnął się ciepło. Poczekał moment aż brat się pozbiera i do niego podejdzie, a później machnął łbem by ten szedł za nim. Tu było pod górkę, bo Szpon na tych terenach był góra… może trzy razy! - Wszystko w porządku?
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Przez jedno uderzenie serca Skaliste Zbocze myślał, że zaraz nadejdzie moment jego śmierci. Gdy znalazł się w powietrzu, a zaraz potem leżąc na środku grzmiącej ścieżki, był wręcz przekonany, że ostatecznie znalazła się siła, która postanowiła uniemożliwić mu doprowadzenie wyprawy do końca.
Ale żadnego potwora tuż obok niego nie było widać, wszystko było dokładnie takie samo jak przedtem. Jedynie śmiech Szpona upewniał go, że rzeczywiście się to wydarzyło. Skoro jednak tak było, czekanie tu aż rzeczywiście w pobliżu pojawi się niebezpieczeństwo byłoby bardzo głupie, musiał ruszać dalej. Postarał się podnieść z powrotem na łapy i teraz już nieco ostrożniej dołączyć do swojego brata.
- Tak. – odpowiedział mu, jeśli udało się już stanąć na bezpiecznym terenie, kierując się za nim – A z tobą?

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
W międzyczasie, gdy Szpon gadał, droga po cichu znowu zaczęła drgać a z daleka powoli było słychać biegnącego w ich stronę potwora... Nawet gdyby ten pędził z pełną prędkością, to i tak dwójce braci udałoby się na spokojnie podnieść i dostać na drugi brzeg, więc tak też się stało. Obaj stanęli po drugiej stronie cali i zdrowi, a samochód przejechał i znów, nastała jakże przyjemna cisza. Tylko teraz pytanie, co dalej? Czy któryś z nich w ogóle wiedział, gdzie dokładnie znajduje się Sadzawka...?

Ostry Szpon: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 16 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 68 (70)
Skaliste Zbocze: lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 58 (60)
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
- Pytanie! Nie wiem co musiałoby się dziać, żeby mi coś było - odpowiedział lekko, śmiejąc się pod nosem. I... byli. Bliżej niż dalej, chyba. Rozejrzał się na boki, obierając trasę w stronę Dzikiej Plaży. Bo tam miał na nich czekać Szczerbatek, chyba że sfrajerzył i by się nie pojawił... chociaż nie, nigdy by tego nie zrobił. Nie Szponowi. - Jeszcze trochę musimy przejść.
Mruknął w jego stronę, odchrząkując cicho. Wypadałoby zarzucić jakimś nowym tematem.
- Tooo... jakie masz plany na rozmowę? Oczekujesz, że powiedzą ci coś szczególnego?
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Skoro tak, mogli iść dalej. Bez ociągania się obrał trasę przy Szponie, nawet jeśli nie miał pewności, czy rzeczywiście zmierzają teraz w dobrym kierunku.
- Wiesz gdzie dokładnie iść? – Samemu miał pewność jedynie co do tego, że Szepcząca Sadzawka musiała znajdować się gdzieś po tej stronie Grzmiącej Ścieżki. Jednak gdzie konkretnie? To, jak miał nadzieję, wiedział jego brat, sam jedynie rozejrzał się za jakimkolwiek znakiem, który mógłby doprowadzić ich na właściwą drogę.
- Przede wszystkim oczekuję tego, że powiedzą, co mamy zrobić z kotami takimi jak Mglista Łapa. Ile jeszcze jest ich w naszym klanie, do czego są zdolni, jak możemy ich zatrzymać, by podobne sytuacje nie miały nigdy więcej miejsca. – Lub, co byłoby nawet lepsze, sami zgodziliby się pozbyć z Rzeki wszystkich ze złymi zamiarami. Zabicie ich (czy pozbycie się w inny sposób, cokolwiek okazałoby się najbardziej odpowiednie) nie powinno przecież leżeć poza możliwościami Gwiezdnych. Jeśli jednak z jakiegoś powodu chcieli, by to oni zajęli się tym osobiście, również był gotowy to zrobić. Jedynie ze wskazówkami, jak się za to zabrać, bo z doświadczenia wiedział już, że mogło nie być to aż tak proste, jak się wydawało.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
Kolejny cel obrany, można ruszać! Droga do plaży przebiegła dość spokojnie i miło dzięki rozmowie. A co ważniejsze, ciemne chmury nareszcie zrzuciły swój nagromadzony ładunek w postaci... śniegu. Ten nie padał mocno i od razu, gdy stykał się z ziemią to topniał, więc raczej nie stanie się to wielką przeszkodą na drodze tylko takim o, urozmaiceniem!
A co ciekawe gdy dotarli prawie na miejsce zastali niesamowity widok. Trzy sarny stojące na brzegu, a dokładniej pijące spokojnie wodę z jeziorka. Nie był to oczekiwany przez Szpona Szczerbatek, ale też fajny widok. Chociaż ten gagatek równie dobrze mógł być po drugiej stronie rzeki co hm... Stanowiło lekki kłopot, bo jak by się tu przedrzeć?

Ostry Szpon: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 16 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 68 (70)
Skaliste Zbocze: lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 58 (60)
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
- Hmmm!!! - to była jedyna odpowiedź na jego pytanie - bardzo wymowna i jasna. Może wiedział, a może nie. Szpon był czasem... no, Szponem. Czy coś wiedział, czy też nie, bywało zagadką. Może nie chciał się tym podzielić, a może faktycznie po prostu szedł przed siebie i liczył na cud. Kto wie!
- Co jak nie powiedzą? - zagadał, przechylając łeb na bok. Istniała taka opcja. Gwiezdni bywali - podobnie jak Szpon - nieprzewidywalni. Może w ogóle nie pomogą braciom. Musieli się z tym liczyć.
Szpon natomiast nie liczył się z tym, że nie spotkał Szczerbatka. Żałośnie, jak pies który się zgubił i szuka właściciela, rozglądał się na boki, podnosząc uszy do góry i nasłuchując okolicy. I nie był go. Nie było. Ani śladów, ani zapachu, ani się nie krył w krzakach, bo niczego nie słyszał. Nie było go. O... rety.
- Patrz - mruknął w końcu, zmuszając się do lekkiego uśmiechu. Szczerbatek by go nie zdradził. Nie ma takiej opcji. Więc zmarł?... Stąd go tu nie było? - Sarny.
Dodał, po prostu nieznacznie przyspieszając kroku. Dalej przez plażę, aż doszedł do rzeki. Stanął, spojrzał na Skałę.
- Płyniemy czy idziemy na około?
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
Pytanie Szpona w jakiś sposób zaskoczyło Skałę, nawet jeśli momentami pojawiało się i w jego myślach. Czy brat nie wierzył w pełni w powodzenie ich misji. Nie mogli do siebie dopuszczać takich myśli.
- Czemu mieliby nie powiedzieć? – Jeśli tego nie zrobią, cała ich wyprawa pójdzie na marne. Gorzej. Nie dość, że wyprawa pójdzie na marne, to wciąż nie będą mieli odpowiedzi, a co najgorsze – prawdopodobnie nie będą znali żadnego źródła, z którego mogliby je uzyskać.
Co wtedy miałby zrobić? To prawie tak, jakby jego życie miało się skończyć lub nawet gorzej. Zostanie na świecie, nie mogąc doprowadzić swojej misji do końca, cały klan Rzeki zostanie zniszczony, jeśli nie znajdą rozwiązania. Potrząsnął głową. Gwiezdni musieli im pomóc. Taka była ich rola, patrzyli przecież na cały las ze swojego klanu i mieli pomagać żyjącym tu kotom. Jak mogliby ich zostawić samych w takim momencie?
- Powiedzą. Muszą nam pomóc. – dodał zaraz, starając się utwierdzić w tym przekonaniu ich obu. Poza tym, skupił się na podążaniu dalej za Szponem, uznając, że sam nie miał żadnego lepszego pomysłu na trasę, którą mieliby się udać. Zmiana w zachowaniu brata nie zastanowiła go zbytnio, byli w końcu na ważnej misji, jeśli pojawiały się wątpliwości co do jej wykonania, pewien spadek nastroju nie był niczym niespodziewanym. Nad sarnami również nie zastanawiał się zbyt długo, byleby tylko nie spróbowały im jakoś przeszkodzić w dalszej przeprawie.
- Płyniemy. - Przecież nie po to byli wojownikami klanu Rzeki, by bać się przeprawy tędy. Jeśli brat nie miał nic do dodania, Skała ruszył w stronę tafli wody, by w nią wkroczyć i spróbować przedostać się na drugą stronę.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Sarny się spłoszyły gdy tylko dwójka kotów zbliżyła się do rzeki i prędko zniknęła z ich pola widzenia. A sama decyzja o przepłynięciu rzeki była cóż... Jakąś decyzją. Może troszkę szybszą, ale czy warto? Sama przeprawa nie należała do najtrudniejszych, rzeka w większości była na tyle płytka, że bracia mogli po prostu iść po dnie, jedynie środek wymagał rzeczywistego przepłynięcia. A jako że oboje byli rodzonymi rzeczniakami, to przedostali się na drugą stronę bez żadnych przeszkód. Problem w tym, że... Woda była okropnie zimna. A długie futra teraz nasiąknięte wodą nie pomagały nawet gdy wyszli z niej. A co ważniejsze konsekwencje tej decyzji dopiero się ujawnią za jakiś czas, gdy za wschód słońca dwójka się obudzi z okropnym katarem... No ale hej! Dotarli na brzeg! Tylko że no, nawet i tutaj nie było żadnych śladów Szczerbatka. A to ci pech...

Ostry Szpon: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 16 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 68-5=63 (70)
• choroba 1 stopnia: biały kaszel

Skaliste Zbocze: lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 58-5=53 (60)
• choroba 1 stopnia: biały kaszel
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
Nie sprzeczał się ze względów chyba oczywistych - nie było czasu na kłótnie na wyprawie tak ważnej jak ta! Otrzepał się moment po wyjściu z wody, spojrzał na Skałę, upewniając się że ten wyszedł, a potem odetchnął cichutko, rozumiejąc że i tutaj Szczerbatka nie ma. Jego uszy na parę chwil padły na dół, a potem - gdy dreszcz przeszedł przez jego ciało - znów podniosły się do góry.
- Chłodno nad tą wodą! Chodź!! - powiedział ciut weselej. Teraz... teraz kierował się gdzieś w okolicę wrzosowego pasma, chcąc iść za nie, jak najdalej od Grzmiącej Ścieżki. Pal licho, faktycznie, gdzieś tam dojdą, znajdą Szczerbatka i będzie wszystko okej...
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
Wychodząc z rzeki, spróbował się pozbyć chociaż części wody ochładzającej go i obciążającej jego futro. Liczyło się jednak to, że znaleźli się już po drugiej stronie, coraz bliżej swojego celu, a wokół nie było widać nic, co miałoby przeszkodzić im w dalszej części drogi.
Najwyżej, jeśli będzie to konieczne, pójdą do medyka, gdy już wrócą do klanu, teraz nie było po co o tym myśleć. Trzeba było skupić się na dalszej drodze, chyba nie mogło być już daleko… Przynajmniej miał taką nadzieję, bo mimo wszystko, chodzenie po mrozie z mokrym futrem nie należało do przyjemnych.
Kierował się wciąż za Szponem, uznając, że jeśli on nie miał w tym momencie żadnych więcej pytań, sam też nie miał po co się odzywać. Byleby znaleźli Sadzawkę, skontaktowali się z Gwiezdnymi i wrócili do Obozu. Ten, całkiem prosty plan był w tym momencie już jedynym, co krążyło w jego myślach, powtarzany raz po raz, by skupiając się tylko na nim, zapomnieć o zimnie.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
Dalsza droga również przebiegała całkiem przyjemnie. Bracia dotarli do wrzosowego pasma i bez problemu przez nie przeszli. Gdzieś po drodze nad ich głowami również przeleciała czapla, znikając ostatecznie gdzieś nad dawnymi terenami Nowego Świtu. Śnieg pomieszany z lekką mżawką dalej prószył, ale wciąż nie było na tyle zimno by ten ostał i przyzdobił krajobraz białą szatą.
A najważniejsze, gdy przeszli kawałek po zupełnie nieznanych terenach, to do ich nosa dotarła woń krwi jakiejś drobnej zwierzyny, a wraz z nią smród kunowatego drapieżnika. Nie była ona po drodze, dochodziła gdzieś od strony zachodu, aleee jak chcieli to mogli zawalczyć by się rozgrzać czy coś. Bo może ich futerka lekko przeschły, ale chłód dalej szczypał.

Ostry Szpon: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 16 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 63 (70)
• choroba 1 stopnia: biały kaszel

Skaliste Zbocze: lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 53 (60)
• choroba 1 stopnia: biały kaszel
⋆⁺₊⋆ ☾ ⋆⁺₊⋆
I hold so many small regrets
and what-ifs down inside my head
some confidence it couldn't hurt me
my demeanor is often misread

LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
Smród krwi był... nieco niepokojący. Nieco. Nie widział w okolicy żadnego drapieżnika. Nie wydawało mu się, żeby zagrożenie nagle się zmaterializowało. Łypnął na Skałę, jakby niemo mówił mu "uważaj", idąc nadal przed siebie. Nie postradał jeszcze na tyle zmysłów, żeby zacząć szukać jakiegokolwiek problemu po drodze. Zimno było wystarczającym problemem. Wszystkie inne miał sobie zamiar odpuścić, bo pal licho, pójdą do Gwiezdnych po skrótach, bo po prostu trafią na Srebrną Skórkę!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości