Logo Artemidy
Bażancie Gniazdo
Nie miał pojęcia o jaki kamień chodzi, najwyraźniej będąc w obozie nie przykładał należytej wagi do jego części nieożywionej. Pokiwał jedynie łbem w odpowiedzi czy mruknął coś na znak, że totalnie wiedział o który głaz chodziło i że to niezwykle oburzające (chociaż w dużo bardziej kompaktowej formie wypowiedzi), ale na szczęście tyle chyba wystarczało w tym momencie. Sprawy ważne i ważniejsze. Od bezpieczeństwa młodszych pokoleń ważniejsze było znalezienie odpowiedniego miejsca do przemiany, oczywiste.
– Hmm... – zbliżył się lekkim krokiem do burej i znalezionego przez nią kamienia. Idealny nie był, ale na bezrybiu i rak ryba. Po krótkich oględzinach kiwnął łbem. – Nada się, dawaj tu materiały co przyniosłaś, zrobimy bazę pod kokon.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- JUPI - pisnęła i pognała w stronę, z której przyszli, by pozbierać do mordki wszystko to, co zdążyła nanieść gdy podreptała za Azalią. Wielki moment zbliżał się wielkimi krokami, a Świt nie potrafiła sobie z emocjami, które targały całym jej ciałkiem, toteż drogę powrotną do przyjaciela pokonała w sprężystych podskokach, pilnując by nie zgubić żadnego materiału. Każdy był w końcu ważny.
- Proszę bardzo. Od czego zaczynamy? Mogę jakoś pomóc? - stanie bezczynnie nie wchodziło w grę głównie dlatego, że zanudzi to ją na śmierć. - Albo opowiedz mi coś, żebym się nie nudziła jak składasz bazę.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No to niestety Orion miał dla młodej złe wieści.
– Mm, teraz najbardziej pomożesz jak usiądziesz wygodnie i nie będziesz się ruszać. Jak już będziemy mieć fundamenty pod kokon to będziesz mogła się popisać zmysłem artystycznym i zająć ozdabianiem. – póki co plan był prosty. Obłożyć terminatorkę mchem, owinąć pajęczyną i powtórzyć kilkukrotnie. Potem będą mogli zdjąć z niej ten stożek by się pobawiła kwiatkami nim ją zawiną. Istniały minimalne szanse, że kokon się rozwali troszkę przy ściąganiu czy ponownym zakładaniu, ale jeśli na początek upchnie więcej mchu i zrobi się go luźniejszym to chyba powinni zminimalizować szkody? Zresztą nie było co jej ściśle owijać, przecież nie zamierzali zmumifikować Świt. Więc jeśli już usiadła to zgarnął mech i motek pajęczyny, zaczynając od owijania barków. To brzmiało na dobry punkt startowy. – Ale opowiedzieć ci coś mogę, tylko powiedz jakie historie ciebie interesują, co? Albo chociaż podaj kategorię. – lubił opowiadać historie, bez dwóch zdań. Mało było jednak kotów, które by je doceniały, Nurcik robiła się już zbyt sceptyczna na kolejne opowieści.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie ruszać się? To awykonalne, jak mam się nie ruszać jak mnie rozpiera energia?? - najprostszym sposobem byłoby spożytkowanie jej w jak największym stopniu, by zmęczenie wzięło górę. Ciężko byłoby jednak odstąpić orientala choćby na krok, kiedy byli tak blisko osiągnięcia celu, który chodził rdzawej po głowie od kilku księżyców. Usiadła jednak posłusznie, mając nadzieję, że jej nogi nie poniosą. - Ale chętnie ozdobię. Wiesz, ostatnio wymyśliłam nowy sposób na przyklejanie liści do płaskich powierzchni. Na początku chciałam na ślinę ale lizanie drzew się słabo skończyło. W sensie chyba tego nie lubią, bo mnie zaatakowały mrówkami z kory i drzazgami. Dlatego rozwiązaniem jest błoto!! I może nie brzmi to tak estetycznie, ale wystarczy kulka błota na kamień albo korę i potem wbijasz w to trawę i liście za ogonki. I tak wiesz, aż się wypełni i nie będzie widać błota. Tylko trzeba dobrze proporcje zrobić bo czasami ta ziemia spływa po prostu. To znaczy, takie rozwiązanie to tylko jak jest mokro. Albo przy wodzie. Co o tym myślisz?? - szczęśliwie Świt potrafiła długo biadolić o byle czym, samej nie wiedząc dokąd ostatecznie poprowadzi ją zaczęty temat, co również sprawiało że potrafiła usiedzieć na miejscu. - A nie wiem. Ty dużo wiesz o świecie, Azalio, opowiedz mi coś o nim!! Coś poza klanami!! Albo o sobie!



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– No niestety to poświęcenie, na które musisz być gotowa jeśli ci zależy. – oznajmił ze smutkiem w głosie. Nic za darmo i te sprawy, jeśli chciała by kokon był stabilny. Na szczęście siedziała, przynajmniej póki co, w jednym miejscu, a oriental mógł ją obkładać mchem, słuchając o wynalazkach burej. – Myślę, że to bardzo dobra metoda. – odparł krótko, z cieniem uśmiechu, sięgając po motek pajęczyny. – Zamiast błota możesz też użyć miodu, albo żywicy, one z natury są lepkie i nawet jak nie ukryjesz całych za liśćmi to będą ładnie błyszczeć w słońcu. – zasugerował przy okazji, bo jak metoda z błotem była całkiem sprytna i ją pochwalał, nic nie stało na przeszkodzie, by poszerzyć horyzonty młodej, nie? Wspierał jej ekspresję artystyczną przecież, więc chętnie podsuwał jej nowe narzędzia.
– Hm, o sobie? Nie wiem co bym mógł o sobie konkretnie. O świecie poza klanami też w sumie... sporo tego jest, więc niekoniecznie zawęziłaś kategorie, wiesz? Bardziej byś chciała posłuchać o odległych miejscach jak górskie szczyty tonące w chmurach, czy raczej o czymś bliskim co przy odrobinie szczęścia miałabyś okazję zwiedzić w jedno popołudnie?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Masz rację. Jestem gotowa! - uderzyła łapką o podłoże z ogromnym natchnieniem wobec całej akcji. Starała się o tym nie myśleć, a żeby uspokoić własne ciało, zaczęła robić głębokie wdechy z zamkniętymi oczami, ponieważ akurat prowadziła dialog wewnętrzny z samą sobą. Mówienie sobie, że jak przestanie na to patrzeć, to pójdzie szybciej, motywowało ją do siedzenia bez choćby drgnięcia powieką. A gdy otworzyła oczy, Azalia był w tym samym miejscu co przed chwilą. - OH, TO TRWA NIESKOŃCZENIE DŁUGO - zapłakała, wzdychając głośno z rozczarowania. Niestety nie miała mocy by przyspieszyć czas, ani też oriental nie zdawał się chcieć przyspieszyć ruchy.
- Ooo, to jest bardzo dobry pomysł! Zapamiętam, a jak zostanę wróżką to tego użyję na twoim legowisku, żeby ładnie pachniało i się błyszczało. Nawet bez słońca, bo będę przynosić ci drobinki promieni na krople! I będę utrzymywać kwiaty przy życiu przez wszystkie pory! I zawsze będziesz miał miękko i ciepło! - ozdobione legowisko nadal nie zdawało się być jednak rzeczą na tyle dobrą, by kotka mogła się jakkolwiek odwdzięczyć przyjacielowi za tak ogromną, zmieniającą życie przysługę.
- O, o! O to drugie! Chcę móc pozwiedzać!



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Nie za bardzo się rozpędzasz z tymi obietnicami? – spytał luźno, dalej kierując większość uwagi na projekt kokonu przed sobą. Ten improwizowany, na żywo co to nie było pewności, że faktycznie będzie się sztywno trzymał jak ul, gdy się go zdejmie ze Świt, ale szczerze liczył w tym momencie na przywileje głównego bohatera, które naginały prawa fizyki i pozostawały głuche na protesty logiki.
– W porządku. To pozwól, że zaczniemy od wstępu, od tego trochę szczęścia, którego potrzeba do zwiedzenia tego miejsca, co? Bo przygoda zaczyna się już na etapie szukania. Chociażby, wiedziałaś, że istnieją roślinki, których zjedzenie sprawi, że w parę uderzeń serca skurczysz się do rozmiarów myszki, oraz ich przeciwieństwo, które umożliwia do dorównania wzrostem ogromnym psom. Ale zanim pobiegniesz jeść każde zielsko na swojej trasie to muszę uprzedzić, że nie da się na nie natrafić metodą prób i błędów. Czy przez wypatrywanie konkretnych roślinek, bo widzisz, do tego akurat trzeba konkretnego nosa, a tak się składa, że jedynie króliki je posiadają. I to nie wszystkie, bo to by było zbyt proste. Widzisz, do tej pory miałaś raczej okazję widzieć szarobure króliki, prawda? Ale wkrótce zrobi się zimno, spadnie śnieg, a ich futerka zmienią się na, adekwatnie do krajobrazu, białe. Ale są też króliki, które niezależnie od pogody mają białe futerka i to właśnie one potrafią doprowadzić kota do tych roślinek. – zaczął nieśpiesznie historię, zastanawiając się jeszcze samemu dokąd miała ona zmierzać. Miał w głowie już całkiem solidny zarys dla tej opowieści, ale potrzebował chwili by wymyślić co za specjalny świat miał się ukrywać za tajemniczymi roślinkami oprócz ostrego zatrucia.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- W żadnym wypadku! To znaczy, jeśli nie będę w stanie robić niektórych rzeczy to nic się nie stanie, ale i tak postaram się, żebyś miał najładniej ze wszystkich. I wtedy polecę w świat i będę znajdować ci najpiękniejsze kwiatki jakie moje oczy widziały! - rzuciła wesoło, przymykając na chwilę oczy w błogim rozmarzeniu się. A następnie słuchała bardzo uważnie każdego słowa orientala, zupełnie jak wryta, nawet nie drgnęła, póki nie skończył mówić, a zareagowała na to jedynie głębszym wdechem, zanim odezwała się ponownie.
- To jest takie niesamowite!!!! Chciałbyś ze mną wypatrywać białych królików? Proszę!! Jakbym miała z kimś szukać roślin, to tylko z tobą!! - spojrzała błagalnie na przyjaciela. - Skąd ty wiesz te wszystkie rzeczy!



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najładniejsze legowisko ze wszystkich w Wichrze to nie była wysoko postawiona poprzeczka, no bądźmy szczerzy. Przed pojawieniem się Świt mówienie o jakiejkolwiek konkurencji było żartem, który nawet nie próbował być śmieszny. Ale traktowanie burej jako konkurencji również nie brzmiało adekwatnie, bo w oczach Oriona młoda za taką nie uchodziła. I to nie ze względu na brak zmysłu artystycznego, a dlatego że zamiast udusić ją w nocy kępką mchu to wolałby widzieć jak się rozwija ze swoją twórczością. Ogólnie dziwne, zupełnie obce doświadczenie, nie polecał.
– Jasne, możemy się za nimi rozejrzeć kiedyś. Z tego co się orientuję to te właściwe, znaczy białe przez wszystkie sezony, najłatwiej rozpoznać po oczach, bo mają czerwone zamiast czarnych. Ale wiesz, znalezienie takiego to pół biedy, potem zaczyna się zabawa z podążaniem za takim, bo króliki z reguły są uprzedzone do kotów. Podejrzewam, że przez to ile z ich braci trafiło na stos zwierzyny, ale może maja jeszcze inne powody. – dołożył kolejne cegiełki do swojej historyjki, mimo że wygodnie mógł skorzystać z opcji całkowitej zmiany tematu, którą mu terminatorka podsunęła. – A wiem rzeczy głównie z czasów zanim dotarłem w te okolice. Sporą część od swojej matki, część od kotów mieszkających w pobliżu, a reszta wiedzy przyszła z czasem. – ... znaczy z czasem potrzebnym na wymyślenie kolejnej bajki, ale poza tym jednym szczegółem to nawet zgodnie z prawdą odpowiedział. W międzyczasie kokon z pajęczyny i mchu zaczynał nabierać coraz konkretniejszych kształtów, jeszcze moment i będą mogli uwolnić na moment burą by sobie go ozdobiła.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Oh, totaaaaalnie im się nie dziwię. Też bym była raczej mało pocieszona, jakby ktoś na przykład zjadł ciebie. Tak właściwie to bym była bardzo bardzo niepocieszona, bo jakby cię zjedzono, to jak ci odprawić potem pogrzeb? A bardzo bym chciała zrobić ładną uroczystość, żeby wszyscy tak podniośle śpiewali, kiedy byś przechodził zamieszkać z przodkami. Albo i nie przodkami, to bez znaczenia, ale na pewno byś trafił w przepiękne miejsce, bo na takie zasługujesz! Chociaż jakbym ja po śmierci trafiła nie tam gdzie ty, to byłoby mi przykro. Chociaż spotkalibyśmy się kiedyś, co nie? Jako duchy na przykład! Znalazłabym sposób żebyśmy mogli się przytulić albo dać sobie kwiatki, bo Niezapominajce już obiecałam, to od razu rozkminię jak to zrobić też z tobą. Także nie martw się, coś wymyślimy - uśmiechnęła się szeroko, trochę mocno odbiegając od tematu gonienia białych królików. Gdzieś w podświadomości może i jeszcze kicały białe łapki, ale całe skupienie poszło na wyobrażanie sobie zaświatów i pięknego pogrzebu, jaki by odprawiła wszystkim swoim najbliższym. Oczywiście zakładając, że to nie ona umrze jako pierwsza.
- Łooo! Twoja mama musi być wspaniała też, opowiedz o niej! Albo o tym, jak wyglądało miejsce, w którym żyłeś zanim przyszedłeś tu. Ja sobie wyobrażam, że poza klanami są różne, ogromne krainy i każda jest trochę inna. W jednej wiecznie świeci słońce i są tam kwiaty, które mają płatki z cienkiej warstwy wody i jak promienie słoneczne ich sięgają, to cała okolica się mieni w kolorkach i tych takich żyłkach wodnych. I niektóre kwiaty mają na końcu pianę, jak się czasami robi i takie maleńkie, maleńkie rybki i jak wyskoczą z płatków i spadną na ziemię, to zamieniają się w ziarenko, a z tego wyrasta kolejny wodny kwiatek.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Otworzył szerzej oczy w zaskoczeniu dla takiego obrotu rozmowy, ale zaraz na długą mordkę wrócił typowy dla orientala lekki uśmiech. I fajnie, taki temat też z radością przyjmie.
– Hm, ale to chyba nie potrzebowałabyś moich zwłok do pogrzebu? Znalazłabyś parę kwiatków, które ci się ze mną kojarzą, położyła pod Rozłożystym Drzewem i nad nimi całą uroczystość odprawiła. Wydaje mi się, że wyszłoby na to samo, albo i lepiej, bo przynajmniej nie straumatyzowałoby się żadnego kociaka, który po raz pierwszy zetknął się ze śmiercią. – od razu na myśl przychodziła córka Jodły. I na co to było? Czy faktycznie pogrzeb ze zwłokami był taki potrzebny dla jej rozwoju? Powątpiewał. – Ale jasne, że byśmy się spotkali, jako duchy, pozrywalibyśmy razem kwiatki, albo pozbierali gwiazdki, w zależności od tego jakie możliwości mają duchy. – zapewnił jakby święcie wierzył w te słowa, mimo że normalnie nie dałby nawet garści kłaków by postawić na istnienie życia po śmierci. Znaczy umówmy się, że jego zadbane kłaczki akurat były wiele warte, ale nawet tych wyrwanych Zajęczemu by nie postawił.
– Jest. – potwierdził cichym mruknięciem, myślami tylko połowicznie przy obecnym opisie potencjalnej odległej krainy, a połowicznie przy wspomnieniach ulicy i domu, gdzie spędził większość dzieciństwa. Mógł opowiedzieć Świt tę samą historyjkę co Kamieniowi, o górskich kotkach, a mógł też... – Wiesz, niewykluczone, że gdzieś jest taka kraina. Pewnie nie należałaby do najłatwiejszych do znalezienia, bo jeszcze wszyscy by tam chcieli zamieszkać, ale może to właśnie ten skarb do znalezienia za morzem. Trzeba będzie to kiedyś sprawdzić, co? Ale dobra, teraz się nie ruszaj. – ostrzegł nim ostrożnie zdjął kokon z terminatorki i postawił obok. – No to pora go ozdobić nim ciebie szczelnie zawiniemy.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- A co ja do kwiatków będę gadać ładne rzeczy? Chyba że to usłyszysz jakoś. Ale wolałabym, żebyś był na własnym pogrzebie, wiesz? Chciałabym móc ładnie ci uklepać futerkoo i ozdobić w kwiatki i roślinki. Tylko jak masz umierać to proszę w Porze Nowych Liści chociażby, żebym nie musiała grzebać w suchych liściach albo zwiędłej trawie. To znaczy i z tego by coś można, ale do ciebie bardziej pasuje ciepełko i słońce i rozkwitnięte kwiaty - szkoda by jej było żegnać przyjaciela bez jego własnej obecności. Oczywiście nie brzmiało to jak wyzwanie poza jej kompetencje, ale chęć zrobienia orientalowi godnego pochówku była zbyt duża. Nawet martwy nie wyglądałby na bezradnego, zadbałaby żeby wyglądał należycie i dumnie. - Ja myślę, że duchy mogą bardzo dużo. Zwiedzilibyśmy wtedy trochę krain, prawda? Chciałabym tak polatać nad rozpostartym polem albo Wielką Słoną Wodą. Widziałeś ją kiedyś? - nie zdziwiłaby się, gdyby owszem. Cynamonek był światowy, a przynajmniej takie sprawiał wrażenie. Wielkomiasteczkowy podróżnik, włóczykij ale z fizjonomią porcelanowej figurki (ze skrytą masą mięśni, kto by pomyślał). Gdyby miała kiedyś opuścić swoją rodzinę i klan, by liznąć trochę zagranicznego powietrza, to tylko i wyłącznie z Azalią.
- Woow, jest taki piękny - przyglądała się przez dobrą chwilę kokonowi, w który już niedługo zostanie zawinięta, zerkając kątem oka na drobiazgi, które przywlokła ze sobą. - Pomożesz mi? - zapytała, przysuwając łapką część ozdób. Główki kwiatów łatwo było przyczepić do pajęczyny, krótko ułamane gałązki nieco ciężej.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Obiecuję skonsultować z tobą datę mojej śmierci tak by pasowała do twojej wizji. – zapewnił, darując młodej swoje opinie na temat manewrowania przy zwłokach. A trzeba przyznać, że jego nastawienie nie zmieniło się do tej kwestii od pierwszej rozmowy z Nurt wkrótce po przybyciu w te rejony. Dalej było mu szalenie niekomfortowo z tą myślą, szczególnie od kiedy technicznie sam dołączył do Klanu i ryzyko, że i jemu przytrafi się taki pogrzeb wzrosło znacząco. – Hm, pewnie masz rację, nic już ich wtedy nie ogranicza przecież. Grzechem by było nie zwiedzić świata wtedy, chociaż czy nie szkoda czekać aż do śmierci z większymi wycieczkami? A Wielką Słoną Wodę widziałem, dość dawno, trzeba przyznać, ale to jeden z widoków, które zostają z kotem na całe życie. Tam nawet wiatr smakuje inaczej, tak słono. Co chciałabyś wiedzieć? – z naciskiem na widział. W ludzkich siedzibach na obrazach, co w zestawieniu z opowieściami zasłyszanymi od innych kotów (i odrobiną własnej wyobraźni) pozwalało mu skutecznie udawać, że były to jego własne doświadczenia. Jakkolwiek łapy faktycznie na plaży nie postawił nigdy.
– Jasna sprawa, mów tylko co i jak, to twoja wizja. – zgodził się, gotów do rozpoczęcia ozdabiania pajęczyny, gdy tylko dostanie jakiekolwiek wytyczne.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Dziękuję, bardzo to doceniam - kiwnęła łebkiem na znak, że przyjęła to do wiadomości. Jasne, prawdopodobieństwo, że na następny dzień zapomni że w ogóle mieli taką rozmowę było bardzo wysokie, ale w tamtej obecnej chwili była to niezwykle ważna informacja. Przykro by jej było, gdyby Azalia sczezł gdzieś na odludziu, w rowie, a ona nie mogłaby go godnie pożegnać.
- SŁONY WIATR? ŁOOOO - rozdziawiła pyszczek w zaskoczeniu bo choć czasami wyobrażała sobie niestworzone krainy, tak powietrze o innym smaku brzmiało tak nierealnie i bajkowo. - Co chciałabym? Ojeja, nie wiem. Na przykład, hmm. Skąd się wzięliśmy? - zapytała, jakby to było pytanie jak o kolor nieba. - To znaczy, wiesz. Koty. To wszystko. O, o. Skąd się wzięło pierwsze drzewo? I co było pierwsze-pierwsze? Jak dalekie jest niebo? Czy gwiazdy są rzeczywiście takie maleńkie? Czy jeśli wąż zacznie połykać swój ogon to może się połknąć w całości i zniknie? - były to pytania, które może jej nie dręczyły, ale były z pewnością ciekawe i chciałaby znać na nie odpowiedź. A kto jak nie Azalia miałby wiedzieć takie rzeczy? No, może pomijając Gwiezdnych.
- Nie, nie. Ja chcę, żebyśmy po swojemu. Oboje. Wiesz, chcę mieć coś od ciebie. Takiego autorskiego - uśmiechnęła się słodko, wczepiając pierwsze zawinięte źdźbła trawy w kokon.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zamrugał kilkukrotnie, lekko zbity z tropu pytaniami nijak niezwiązanymi z aktualnie omawianym tematem morza, ale dezorientacja nie trwała długo, bo kto jak nie Orion był dostosowany do niespodziewanych zmian w nurcie rozmowy? Chociaż nie był do końca pewny czy skojarzenie z rzeką było właściwe – normalnie mniejsze rzeki wpadały do większej, mieszając swoje wody i tworząc jednolity twór, Świt w tym momencie wręcz przeciwnie, z każdą kolejną sekundą tworzyła kolejne odnogi konwersacji, rozlewając ją na coraz większą przestrzeń.
– Ach, tyle ciekawych pytań, a tak mało czasu. – westchnął z ciężkim żalem. I do tego całkowicie szczerym, bo niewiele kotów było w stanie wyłuskać z siebie chociaż jedno interesujące zagadnienie na dalszą rozmowę. Niestety niemożliwym było chwycenie za każdy z zarzuconych przez rdzawą koteczkę tematów, nim te umkną z zasięgu. – Wiesz, nigdy nie widziałem węża zjadającego swój ogon, będzie trzeba znaleźć jakiegoś i spróbować go do tego przekonać. Ale coś mi się kojarzą opowieści o wężach, które zjadają swój ogon i się odradzają z siebie przez co tworzą taką niekończącą się pętelkę, więc może coś w tym jest. Może węże nie potrafią zniknąć w ten sposób, bo gdy tylko zaczynają zjadać swój ogon to wpadają w taką wieczną pułapkę, z której same się już nie wyciągną. Ale mimo wszystko uważam, że powinniśmy namówić jakiegoś węża do zjedzenia swojego ogona, w imię nauki. – oriental nie był do końca pewny na ile gady będą skore do współpracy w eksperymencie, ale powinny chyba zrozumieć jak ważne to zagadnienie. Gorzej, że zajęło tyle czasu w tym momencie i poruszanie więcej niż jednej kwestii jeszcze mogłoby być problematyczne, Orion wybrał więc coś lżejszego. – Zaś co do gwiazd, oczywiście że są takie malutkie. Znaczy oczywiście istnieją wśród nich większe egzemplarze, tak jak koty masz mniejsze i większe, ale... hm. Widzisz, ogólnie niebo jest na tyle odległe, że nawet mając skrzydła do niego nie dotrzesz raczej, ale są góry, których szczyty często wznoszą się wysoko nad chmurami, więc mieszkające tam kozice często sobie ozdabiają grzbiety gwiazdkami skradzionymi z nocnego nieba. Tylko widzisz, dla kotów to już niebezpieczne wspinać się tak wysoko, więc pozostaje tylko liczyć na to, że kozy zejdą poniżej linii chmur i się podzielą gwiazdkami, ale to z natury strasznie złośliwe stworzenia. Z tego co wiem tylko za ser są skłonne się wymienić i to też nie byle jaki, jakiś upatrzony miały, ale za nic nazwy nie pamiętam. Na pewno śmierdzący taki, strasznie go uwielbiają.
A jak już o serze to mógł wspomnieć, że to właśnie on był pierwszy-pierwszy, ale no jak tu streścić powstanie wszechświata w dwóch, góra trzech zdaniach?
– Och... – mruknął jedynie, gdy zamiast instrukcji dalszego działania usłyszał... coś co z pewnością było w stanie wywołać łzy wzruszenia u bardziej wylewnych emocjonalnie jednostek. Orion z kolei przyjął to z godnością, w milczeniu zgarniając stokrotki o różowo zakończonych płatkach i drobne, owalne listki różnych barw i układając z nich spirale na kokonie. Po przyczepieniu kilku pierwszych roślinek i upewnieniu się, że się trzymają, dodał wesoło. – Tylko potem żadnych reklamacji, co? Żebyś mi nie patrzyła z żalem na moje dzieło.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości