Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Łabędzia na Cześnika > krytyczny! > (34-10)*1,5 > 36hp Atak Łabędzia (na oślep) > nieudany
Atak Klary > nieudany Atak Wacława > udany > (18-29) > przerzut > (16-23) > wynik mniejszy niż 0 > 1hp Atak Podstoliny > słaby (17-31) > przerzut > (24-28) > wynik mniejszy niż 0 > 1hp
A to wszystko zasługa długiego futerka! Wcale nie faktu, że Łabędzia Gwiazda był twardszy, niż można było obstawiać na pierwszy rzut oka. Wojownik bez problemu był w stanie złapać za kark wybranego gagatka i tym razem poczuł wyraźnie, jak coś chrupnęło mu w zębach. Kolejny z głowy! Szkoda tylko, że kopniak przeciął tylko powietrze, bo szperający w tamtym rejonie Wacław już dawno się zmył.
A szczur dalej nie miały czym się pochwalić. Skakały, próbowały i hm, to się liczyło...? Bo po raz kolejny powyrywały przeciwnikowi jedynie jakieś kłaki z futra i auć! Jeden nawet ugryzł wojownika w palec. Nie do krwi, ale wciąż, auć.
Łabędzia Gwiazda - lvl: 8 | S: 21 | Zr: 16(18) | Sz: 9(11) | Zm: 13 | HP: 82-2=80 (95) | W: 51-3-2=46 (75) • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z prawej łapy • rana 0 stopnia: siniak na klatce piersiowej • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z ogona • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z bokobrody • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z brzucha • rana 0 stopnia: dziabnięcie w palec spadek W do 2/3: od następnej tury celność obniżona o 1 walka 1:4 zręczność i szybkość obniżone o 2
przerzuty w walce: 7/7
Wacław - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 11-1=10 (20) | W: 12-2=10 (15) • rana 1 stopnia: wyrwany spory płat skóry na karku, krwawi, -1hp do końca walki spadek HP do 1/2: od następnej tury statystyki obniżone o 1/4 spadek W do 2/3: od następnej tury celność obniżona o 1
Podstolina - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20 | W: 12-2=10 (15) spadek W do 2/3: od następnej tury celność obniżona o 1
Perełka - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 1-2=-1 (20) | W: 15 ŚMIERĆ • rana 2 stopnia: wyrwany spory płat skóry na karku, krwawi, -2hp do końca walki
Sukcesywnie pozbywał się szczurów, choć i tak odnosił wrażenie, że widzi nieustający, wszechobecny ruch, a wokół panuje chaos. Małe szkodniki robiły co mogły, by uniknąć jego ataków, przy okazji ograbiając go z kolejnych kosmyków futra, co dało się dostrzec wśród plam krwi i nieruchomych ciałek.
I jak dotąd nie doświadczył większego dyskomfortu, ugryzienie w palec zdecydowanie dało się odczuć, na co syn Płonącego Świtu zareagował natychmiastowym wymachem łapy w stronę atakującego. A że przeciwników nadal było co najmniej dwójka i bynajmniej od niego nie stroniły, drugą łapą spróbował odepchnąć potencjalnie nadchodzącego gryzonia.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Łabędzia na Podstolinę > udany > (37-18) > 19hp Atak Łabędzia (na oślep) > nieudany
Atak Klary > słaby > (19-27) > przerzut > (18-26) > wynik mniejszy niż 0 > 1hp Atak Wacława > słaby > (19-30) > przerzut > (21-23) > wynik mniejszy niż 0 > 1hp Atak Podstoliny > udany > (18-31) > przerzut > (15-25) > wynik mniejszy niż 0 > 1hp
Oj biedny szczur dostał natychmiast nauczkę za dziabanie po łapach. Pazury bez problemu przecięły grzbiet malucha, ale ten w akcie ostatecznej zemsty ugryzł przywódcę w kolejny paluszek. Auć! No i tyle z gryzienia, bo nie wyglądało, jakby miał zaraz wstać... Drugą łapą niestety niczego nie trafił, bo dwójka gagatków znalazła się akurat po przeciwnej stronie. Jeden z nich dobrał się do boku wojownika, a drugi nawet wyrwał kłaczek z bujnej kryzy! Wcześniej bokobrody, a teraz to? Biedny Łabędź, będzie musiał chyba odwiedzić kotkowego fryzjera po tym wszystkim... Przynajmniej ekipa wyglądała na całkiem zmęczoną tą niekończącą się walką.
Łabędzia Gwiazda - lvl: 8 | S: 21 | Zr: 17(18) | Sz: 10(11) | Zm: 13 | HP: 80-3=77 (95) | W: 46-2-1=43 (75) • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z prawej łapy • rana 0 stopnia: siniak na klatce piersiowej • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z ogona • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z bokobrody • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z brzucha • rana 0 stopnia: dziabnięcie w palec • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z boku • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z szyi • rana 0 stopnia: dziabnięcie w drugi palec spadek W do 2/3: celność obniżona o 1 walka 1:3 zręczność i szybkość obniżone o 1
przerzuty w walce: 7/7
Klara - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20 | W: 11-2=9 (15) spadek W do 2/3: od następnej tury celność obniżona o 1
Wacław - S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 10-1=9 (20) | W: 10-2=8 (15) • rana 1 stopnia: wyrwany spory płat skóry na karku, krwawi, -1hp do końca walki spadek HP do 1/2: statystyki obniżone o 1/4 spadek W do 2/3: celność obniżona o 1
Podstolina - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-19=1 (20) | W: 10-2=8 (15) • rana 2 stopnia: poharatany grzbiet, krwawi, w następnej turze -3hp spadek W do 2/3: celność obniżona o 1
Drobne ugryzienie w zamian za pozbycie się szczura to dobra wymiana — z perspektywy Łabędzia przynajmniej, szczur mógł mieć na ten temat inne zdanie. Walka powoli zmierzała ku końcowi, z naciskiem na to tempo, bo chociaż przeciwnicy podupadali na siłach, on także czuł zmęczenie przedzierające się przez pobudzenie. Walka z siódemką gryzoni na wstępie to całkiem spory koszt energetyczny.
Co oczywiście nie powstrzymywało go w działaniach. Skoncentrował się na Klarze, obecnie trzymającej się najlepiej, zamierzając zmienić ten stan rzeczy zdecydowanym atakiem pazurów. Niezrażony wcześniejszymi powodzeniami, nie zaprzestał też prób uderzenia na oślep. Szanse na powodzenie malały z każdym ginącym szczurem, ale nie były zerowe, prawda?
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Łabędzia na Kalrę > krytyczny! > (39-25)*1,5 > 36 Atak Łabędzia (na oślep) > nieudany
Atak Wacława > słaby > (18-30) > przerzut > (13-24) > wynik mniejszy niż 0 > 1hp
Jak na walkę z aż taką gromadką to Łabędź trzymał się nieźle! Gagatki padały jeden po drugim i Klara nie była żadnym wyjątkiem. Pazury przecięły jej ciało i uh. Oh. No z tego raczej się nie pozbiera... W międzyczasie Podstolina wyzionęła ducha i w ten sposób na scenie pozostał ostatni z aktorów, Wacław. Ten bez problemu uniknął ciosu na oślep i nawet wyrwał kolejną kępkę futra z szyi wojownika. Brawo mały! Jeszcze kilkadziesiąt takich i wygrana będzie twoja!
Łabędzia Gwiazda - lvl: 8 | S: 21 | Zr: 17(18) | Sz: 10(11) | Zm: 13 | HP: 77-1=76 (95) | W: 43-3-1=39 (75) • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z prawej łapy • rana 0 stopnia: siniak na klatce piersiowej • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z ogona • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z bokobrody • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z brzucha • rana 0 stopnia: dziabnięcie w palec • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z boku • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z szyi • rana 0 stopnia: dziabnięcie w drugi palec • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z drugiej strony szyi spadek W do 2/3: celność obniżona o 1 walka 1:2 zręczność i szybkość obniżone o 1
przerzuty w walce: 7/7
Klara - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-36=-16 (20) | W: 9 (15) ŚMIERĆ • rana 3 stopnia: poszatkowana jak sałatka z kapusty spadek W do 2/3: od następnej tury celność obniżona o 1
Wacław - S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 9-1=8 (20) | W: 8-2=6 (15) • rana 1 stopnia: wyrwany spory płat skóry na karku, krwawi, -1hp do końca walki spadek HP do 1/2: statystyki obniżone o 1/4 spadek W do 2/3: celność obniżona o 1
Podstolina - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 1-3=-2 (20) | W: 8 (15) ŚMIERĆ • rana 2 stopnia: poharatany grzbiet, krwawi spadek W do 2/3: celność obniżona o 1
W ferworze walki liczenie narażone było na błędy i Łabędź wstrzymał się jeszcze przed triumfalnym wnioskiem, że Wacław pozostał jedynym ocalałym, ale nawet gdyby rzeczywistość malowała się inaczej, szczur swoim baraszkowaniem przy jego szyi zaskarbił sobie uwagę przywódcy, więc ewentualni inni musieli poczekać na swoją kolej. Nachylił się do furiackiego koleżki, chcąc capnąć go zębami i prędko dobić — pomimo wojowniczej duszy, po krwawiącym karku widać było, że biedaczek tylko się męczył. Aktem dobroci będzie te męczarnie zakończyć.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Łabędzia na Wacława > krytyczny! > (37-12)*1,5 > 38
Aaalbo i wygrana nie będzie należała do Wacława. Maluch się starał, skoczył nawet kolejny raz w stronę wojownika, ale uh, Łabędź okazał się szybszy i złapał go, nim ten wzniósł się w powietrze. Po raz kolejny coś chrupnęło między zębami wojownika i cóż... Tyle było po maluchu. Po całym mordzie w sumie też, bo dookoła jedynie leżały trupy, barwiące śnieg coraz większymi, szkarłatnymi kałużami. No i powyrywane kłaki przywódcy. Ach, posprzątanie tego bałaganu trochę potrwa.
Łabędzia Gwiazda - lvl: 8 | S: 21 | Zr: 17(18) | Sz: 10(11) | Zm: 13 | HP: 76 (95) | W: 39-2=37 (75) • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z prawej łapy • rana 0 stopnia: siniak na klatce piersiowej • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z ogona • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z bokobrody • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z brzucha • rana 0 stopnia: dziabnięcie w palec • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z boku • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z szyi • rana 0 stopnia: dziabnięcie w drugi palec • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek futra z drugiej strony szyi spadek W do 2/3: celność obniżona o 1 walka 1:2 zręczność i szybkość obniżone o 1
przerzuty w walce: 7/7
Wacław - S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 8-38=-30 (20) | W: 6 (15) ŚMIERĆ • rana 1 stopnia: wyrwany spory płat skóry na karku, krwawi, -1hp do końca walki • rana 3 stopnia: zmielony na papkę spadek HP do 1/2: statystyki obniżone o 1/4 spadek W do 2/3: celność obniżona o 1
Klara - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-36=-16 (20) | W: 9 (15) ŚMIERĆ • rana 3 stopnia: poszatkowana jak sałatka z kapusty spadek W do 2/3: od następnej tury celność obniżona o 1 Podstolina - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 1-3=-2 (20) | W: 8 (15) ŚMIERĆ • rana 2 stopnia: poharatany grzbiet, krwawi spadek W do 2/3: celność obniżona o 1 Cześnik - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: -16 (20) | W: 13 (15) ŚMIERĆ • rana 3 stopnia: przegryziony kark Perełka - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: -1 (20) | W: 15 ŚMIERĆ • rana 2 stopnia: wyrwany spory płat skóry na karku, krwawi, -2hp do końca walki Papkin - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: -10 (20) | W: 15 ŚMIERĆ • rana 3 stopnia: rozerwany bok Rejent - S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: -2 (20) | W: 15 ŚMIERĆ • rana 2 stopnia: rozerwany brzuch
+105 EXP
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Prawda, sprzątanie zajęło dłuższy moment, zwłaszcza gdy doliczyć do niego uprzednie zliczanie truchełek, upewnianie się, że w okolicy nie czaiło się więcej zła, krótki odpoczynek, i dopiero później ociężałe zabranie się do pracy, czyli ukrywanie wszelkich śladów głęboko pod śniegiem, skąd nie będzie wydostawała się woń padliny. O zakopywaniu szczurów pod ziemią Łabędź nawet nie śnił — przedarcie się przez zaspy to jedno, marne szanse, że przekopałby się przez zmrożoną glebę.
A kiedy zbeszczeszczony kawał ziemi w Łęgach został jako tako doprowadzony do porządku, syn Płonącego Świtu zdecydował się na powrót do Obozu. Chrapka na dalsze polowanie minęła, teraz jedynie liczyło się jak najsprawniejsze zgarnięcie piszczek i zasłużony wypoczynek.
Jednak zabierze ten ogrzewacz dwunożnych.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Przy granicy udaje im się natrafić akurat na Rozbitą Taflę. I Gwiezdnym niech będą dzięki za to spotkanie, bo Głębinowy Minóg od razu wysyła wojowniczkę po medyka, prosząc, by przekazała mu w jakim stanie znajdują się oba koty. Sam jednak nie zamierza czekać z ofiarami puchacza przy Bobrowej Tamie, gdy mogą spotkać się z orientalem gdzieś w połowie drogi.
– I jak się trzymasz, przyjacielu? – pyta kontrolnie, na wysokości zachodniej części Łęg. Omdlały pieszczoch znowu zaczyna mu się zsuwać z grzbietu, więc zatrzymuje się na krótki moment, by zapobiec jego ucieczce. Jeju, jak dotrą do obozu to nigdzie się nie ruszy do końca dnia, tak go łapy bolą już.
Rany Pieszczocha:
• rana 2 stopnia: głębokie ślady szponów na karku, krwawi, -2hp do końca walki
• rana 1 stopnia: ślady szponów na boku, krwawi, -1hp do końca walki
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Wycofany; cichy; ucieka; poszukiwacz piękna i spokoju;
Bobrzy Bór [KC] Koślawa Łapa [KC] Jad [S]
Szli... w sumie nie dużo, ale dla rannego każdy jeden krok był jak trzy, więc cieszył się jeszcze mocniej gdy spotkali kota, którego Głębinowy Minóg zdawał się znać. Czy kotka też należała do klanu? Chyba tak, w końcu wojownik mówił, żeby poszła po medyka... medyka, który powinien mu w końcu pomóc, uśmierzy ból i pieczenie... - Ja? - zapytał głupio, po czym gdy się zreflektował, że pieszczoch nie miałby jak odpowiedzieć bo wciąż ledwo dychał - Jakoś. Dalej boli, nie jest najlepiej - burknął pod nosem nieco zawstydzony swoim stanem - Daleko jeszcze?- dopytał gdy Minóg się zatrzymał... a Jadowi łapy ponownie się zaczęły trząść, a żeby było tego mało to zaburczało mu w brzuchu. Marzeniem byłoby zjeść i odpocząć bez myśli, że coś zaraz może ciebie zjeść, kto wie? Może jeszcze dziś mu się to uda...
• rana 3 stopnia: obficie i głęboko podrapane przednie łapy oraz wyrwany spory płat skóry z lewej łapy, krwawi, w następnej turze -5HP, później -3hp do końca walki (infekcja)
• rana 2 stopnia: ślady szponów na poliku, krwawi, -1hp do końca walki (infekcja)
Jeden, wielki, liliowy olbrzym o żółto-pomarańczowych oczach. Ma wielkie, trójkątne uszy oraz szarawy nosek, który jest największym kompleksem malucha.
Cis jest kupą czystej energii, chęci do zabawy i empatycznego podejścia do innych. Aż nadto odważny, przez co niepotrzebnie pakuje się w kłopoty, których mógł sprytnie uniknąć. Gdyby myślał. A on najpierw robi, później myśli, niestety. Zawsze stawi się za rodziną, zawsze pomoże słabszemu, zawsze się pobawi, zawsze przegada cię tak, że z negatywnego podejścia do niego zmieni się w ten pozytywny. Patrzy na wszystko i wszystkich bardzo optymistycznie i nawet w kiepskiej sytuacji zrobi wszystko, by pojawiła się ta chwila śmiechu i dobrego humoru.
Kiedy tylko Rozbita Tafla poinformowała go o rannym na granicy, postanowił udać się tam od razu. Zapytał ją jeszcze jak wyglądały rany poszkodowanego - ta jednak nie znała dokładnych informacji, choć wspomniała o sporej ilości krwi, ranach. Cisowa Gałązka wziął więc ze sobą parę listków łopianu czy pajęczyny, poprosił wojowniczkę jeszcze o to, by wzięła ze sobą nagietek. Nie spotykał się z infekcjami często, a jednak zawsze wolał mieć przy sobie cały zestaw, w razie czego.
Zbliżając się do zachodniej części łęg odczuł znajomy smród krwi, ale także zapach, który kojarzył bardzo dobrze. Był taki nijaki, samotnikowy, a odkąd kiedyś zdarzało mu się spotykać z jednym samotnikiem dość regularnie (choć potem już nie, nawet przeprosinowe kwiatki nie pomogły) potrafił rozpoznać samotnika. Zmarszczył nos. - Dzień dobrrrry, wam obu - rzucił tylko, a potem spojrzał na rannego. Czy był z klanu, czy nie, Cis miał obowiązek pomagać każdemu. Skoro jeden z zaufanych wojowników przyniósł tu nieznajomego, to najwyraźniej miał podobne nadzieje. - Połóż go. Kto to, Głębinowy Minogu? Co się stało? - zapytał, a kiedy szylkret wykonał polecenie, podszedł do burego kocura i uważnie obejrzał rany. Skrzywił się nieco widząc jak głębokie były. I trafił z tym nagietkiem, całe szczęście. Wyczyścił dokładnie je obie, mówiąc nieznajomemu parę uspokajających słów, na znak, że nie zrobi mu krzywdy. Zmielił liście łopianu razem z szypułką nagietka, nakładając maść na obie rany. Na koniec obwiązał je szczelnie pajęczynami.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
– Nie jest daleko, już połowa terenów za nami! – oznajmił, chociaż widząc kątem oka jak drżą łapy burego, dodał prędko. – Ale myślę, że zaczekajmy tu na przybycie medyka, zaraz mu Rozbita Tafla przekaże, że potrzebna jest jego pomoc, więc ani się obejrzysz, a się pojawi!
Ostrożnie układa na ziemi nieprzytomnego pieszczocha i szturcha go nosem, ale ten nie odzyskuje przytomności. Widać jednak ruch jego klatki piersiowej, więc jest wciąż nadzieja dla niego, tego Minóg zamierza się trzymać.
Zgodnie z obietnicą, tak to nazwijmy, wkrótce pojawia się Cisowa Gałązka. Szylkret go wita zmęczonym uśmiechem i skinięciem łba.
– A to... to jest przyjaciel, Cisowa Gałązko. – kiwa łbem z przekonaniem, uświadamiając sobie, że mu umknęło imię. Chyba padło po walce, ale w starciu z dramatyczną historią kocurka, wiadomo co wygrało swoje miejsce w pamięci Rzeczniaka. – Napotkany niedaleko od terenów Rzeki, walczył z puchaczem, więc nie mogłem przejść obojętnie. Jego kolega był już nieprzytomny, gdy się pojawiłem i coś... nie odzyskuje przytomności, ale oddycha.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Wycofany; cichy; ucieka; poszukiwacz piękna i spokoju;
Bobrzy Bór [KC] Koślawa Łapa [KC] Jad [S]
Zatrzymali się i jak pstrokaty powiedział tak się stało. Za chwilę przyszedł jakiś kot... jak szybko Jad dosłyszał Cisowa Gałązka, najwidoczniej ich medyk, bo faktycznie miał zioła i zaczął się zajmować Jadowymi łapami i policzkiem, czego rdzawy nie komentował, ale po jego minie widać było, że do najszczęśliwszych nie należy. W końcu go to bolało! Tylko głupiec byłby szczęśliwy na jego miejscu. - Jad. A ten pieszczoch nie wiem, nie znam go już mówiłem- bo mówił... już ileś razy a Głębinowy Minóg powtarzał to jak mantrę, że rzekomo są znajomymi? kolagami? O ile Jad mógł być przyjacielem wojownika to pieszczoszka już nie zamierzał znosić - Ja... szukałem klanów i chciałem coś zjeść i nie natrafiłem na zwierzynę, tylko jego i ptaka - powiedział po krótce i wskazał brodą na nieprzytomnego. Nie mówił nic więcej, chciał żeby to oni przejęli inicjatywę co dalej.
Jeden, wielki, liliowy olbrzym o żółto-pomarańczowych oczach. Ma wielkie, trójkątne uszy oraz szarawy nosek, który jest największym kompleksem malucha.
Cis jest kupą czystej energii, chęci do zabawy i empatycznego podejścia do innych. Aż nadto odważny, przez co niepotrzebnie pakuje się w kłopoty, których mógł sprytnie uniknąć. Gdyby myślał. A on najpierw robi, później myśli, niestety. Zawsze stawi się za rodziną, zawsze pomoże słabszemu, zawsze się pobawi, zawsze przegada cię tak, że z negatywnego podejścia do niego zmieni się w ten pozytywny. Patrzy na wszystko i wszystkich bardzo optymistycznie i nawet w kiepskiej sytuacji zrobi wszystko, by pojawiła się ta chwila śmiechu i dobrego humoru.
Pokiwał głową. Szlachetnie, że Głębinowy Minóg zgarnął go ze sobą. Cis pomagał każdemu, kto nie jest wrogo nastawiony do niego czy jego rodziny. A najwyraźniej ta dwójka nie była, całe szczęście. - Rrrraczej będziecie żyć, ale... z taką rraną ja bym generrralnie nigdzie nie łaził, jeśli chcesz, żeby się zagoiła. Szukałeś klanów, to znalazłeś. I co terrraz? - zapytał wprost, posyłając mu łagodne spojrzenie. Był samotnikiem, ale może i dawnym członkiem któregoś z klanu? I dlatego ich szukał? Czy może przywiały go jakieś plotki noszone przez wiatr? Cis chciał znać jego intencje, prede wszystkim ustalić co planuje robić dalej, bo jeżeli chciał żyć na własną łapę w takim stanie, to nic tylko życzyć mu powodzenia. Medyk rekomendowałby leżeć do wygojenia, ale wiadomym jest, że dla samotników jedzenie nie spadnie z nieba.
Podszedł także do nieprzytomnego pieszczocha nieco zmartwiony, chcąc skontrolować jego stan. Szybko dojrzał i jego rany, a nie planował zostawić ledwo żywego kota samemu sobie, dlatego wyczyścił jego rany - i te na karku, i na boku. Obie potraktował maścią z łopianu, a także pajęczyną, sprawiając, by opatrunek ciasno trzymał się obolałego ciała.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Spanikowane spojrzenie tickeda nie dociera do Minoga od razu. Mija jedno, drugie, trzecie uderzenie serca nim w głowie szylkreta zaskakuje, że to prośba o pomoc. A kto jak kto, ale on się nie odwróci przecież od kota w potrzebie.
– Czy nie lepiej zabrać ich ze sobą i przypilnować by się zagoili do końca? Mogę dla nich polować, nie będzie to obciążenie dla Rzeki. – oferuje, spoglądając na medyka i zaraz podchodzi by dodać ciszej. – Szczególnie obawiam o nieprzytomnego, coś czuję, że przyjaciel zbytnio za nim nie przepada i zostawiłby go na pastwę losu, a ja nie wybaczyłbym sobie, gdyby tak się stało.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere