Logo Artemidy
Zarośnięty Brzeg
Parsknąłby na to, że to dzieciak. Był, owszem - stąd nie musiał się bać o nic poważnego. Ale przyjaźnić się mogli, a to już wchodziło mu w drogę ponad wszystko, co się dało. Bo to jego miejsce, bo Czosnek ma nie mieć od nikogo przebłysków, że może być lepiej, niż jak z Czaszką. Trzepnął delikatnie ogonem o ziemię.
- Obiecaj mi - powiedział nieco głośniej. - I obiecaj, że nie złamiesz tej obietnicy.
Zmarszczył brwi. Nie dał dojść do głosu.
- Nie chcę, żebyśmy nie byli przyjaciółmi. Ani, żebym jakoś spadł niżej w przyjacielskiej hierarchii. Ani... nic. Przed chwilą się dowiedziałem, że... że Okruszek wie więcej, szybciej ode mnie. Czosnek... - sapnął, wzrok odwracając na bok. Poskubał chwilę pazurem w ziemi. - Nie wiem, nie chcę, żeby wyszło że ja za tobą biegam, a w sumie się wcale nie lubimy tak, jak ja to widzę... Nie chcę, żebym pewnego dnia się obudził i się okazało, że właściwie to wcale się nie lubiliśmy. I że mi się tylko wydawało.
Co, w sumie, akurat było prawdę. Jego ego by tego nie przeżyło.
[Obrazek: oDgt5cN.gif]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nawet przez Czaszkę - Czosnek nienawidził być przypierany do muru. Osaczony. Trochę tak się czuł. I wiedział, że Czaszka ma dobre intencje, ale jego desperacja i naciskanie i błaganie o składanie obietnic sprawiło, że Czosnek poczuł się przytłoczony. A to wprawiało jego ciało w stan ucieczki lub walki. W tym wypadku walką było wyduszenie z siebie wszystkiego, co w nim siedziało, wszystkiego, co chciał Czaszce wyznać, ale się bał.

Aż do teraz, przyparty do przysłowiowego muru, osaczony nagłymi emocjami i słowami Czaszki, jak spanikowana piszczka.

- Nikt nie będzie ważniejszy od ciebie bo to ciebie kocham! - krzyknął nagle Czosnek, kuląc się w miejscu, zjeżony. Kochał Okruszka, jak przyjaciela. Kochał Wiklinę, jak siostrę, ale Czaszka był tak ważnym kotem w jego życiu. Kotem, który jako jeden z pierwszych i jedynych go zaakceptował, lubił go, wspierał go, szanował go. Czasami ich poglądy były różne, ale to nic, to normalne. Ale Czosnek kochał Czaszkę, był tego pewien, ale nie wiedział czy powinien to mówić. Teraz jednak, skoro Czaszka miał wątpliwości... to wyznanie wyszło naturalnie. - Taki- taki dzień, że się obudzisz, i okaże się, że wcale się nie lubiliśmy nie nadejdzie, bo- bo w Klanie Cienia nie ma kota drugiego jak ty, kota tak ważnego. Rozumiesz? Ko... - nagle tak ciężko było mu to powiedzieć. Nagle do Czosnkowej Łapy dotarło, co naprawdę powiedział.

Skamieniał, zastygł w miejscu i spanikowanym spojrzeniem skanował pysk Lisiej Czaszki, w oczekiwaniu na reakcję. Co on najlepszego narobił? Wszystko zniszczył. Czaszka nie odczuwa tego wszystkiego tak, jak on, i teraz wszystko zepsuł, teraz nie będą się nawet przyjaźnić, bo Czosnek wszystko zepsuł swoimi głupimi emocjami których nie potrafił trzymać na wodzy.
i woke in the middle of the night
he spoke with his eyes half closed
can you get me something else to eat?
got a hole in my chest
i can't take it anymore
put my pillow to the desk

let me rest
LVL 4 160 / 300
MedLVL 5 619 / 700
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Miał otrzymać obietnicę, nie wyznanie. Patrzył się na Czosnek chwilę. Miłość była w porządku... tak, tak. To wystarczy. Jeśli go kocha, zrobi co chce. Nie będzie się mu sprzeciwiać, a on - jeśli tylko dobrze wszystko ujmie - będzie mógł faktycznie kontrolować z kim się przyjaźni, z kim rozmawia... Tak, to było znacznie lepsze od obietnicy.
- Dlaczego się boisz? - spytał wprost, przykucając na ziemi obok. Patrzył się w kolorowe oczy, nie mówił nic. Znów, chciał odpowiedzi. Jakiejkolwiek, ale chciał. - Ja ciebie też.
Skłamał, ale wypadało mu iść w tę grę. Tę, jakiej się nie spodziewał w najśmielszych snach... ach, oby to faktycznie nie było snem. Uśmiechnął się zaraz pod nosem, delikatnie.
- Czyli to obietnica, taka nieco bardziej oficjalna? - kontynuował, idąc w zaparte. Ale tak, tak powinno być. Nie sądził, że Czosnek teraz się wycofa z czegokolwiek.
[Obrazek: oDgt5cN.gif]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Był przekonany, że właśnie zrujnował szansę na jakąkolwiek dalszą relację z Czaszką. Że zrujnował ich przyjaźń, coś mu tak bliskiego - był gotów na obrzydzenie ze strony Czaszki, że jak to tak? Są tylko przyjaciółmi, nic więcej. Nigdy nie spodziewałby się, że Czaszka to odwzajemni. Niezbyt wylewnie, bo nie był taki, nie był tak emocjonalny i wylewny jak Czosnek, ale był kotem, w oczach Czosnkowej Łapy, wiarygodnym i szczerym. Nigdy by go nie okłamał. Ale to znaczyło, że... odwzajemnił jego uczucia, i z jakiegoś powodu na ten wariant tej rozmowy Czosnek nie był przygotowany.

Gdyby się dało, to by się zarumienił. Wielkim, mokrymi od łez oczyma wpatrywał się w Lisią Czaszkę i czuł, jakby serce miało mu zaraz wyskoczyć z piersi. Jego wyznanie zostało przyjęte i odwzajemnione, to się działo naprawdę? Wypalił z tym tak nagle, i okazało się, że Czaszka czuje to samo? Jeśli tak - zazdrość kocura miała sens... och, czuł tyle skrajnych emocji. Przede wszystkim jednak, na czele tych emocji pojawiła się ulga i radość. Bo skoro Czaszka to odwzajemnił...

To spełnił się najgłębszy sen Czosnkowej Łapy. Marzenie, coś, o czym śnił często. Lisia Czaszka był dla niego kotem idealnym, był jego przyjacielem i kimś, w kim podkochiwał się od księżyców, a teraz...

Wtulił się nagle w sierść kocura, objął go drżącymi, chuderlawymi łapami. Łzy spłynęły mu po policzkach. - Obiecuję, obiecuję. Co tylko chcesz, Czaszka, ja- od księżyców... od tak wielu księżyców wiem, że- że cię kocham. I ty mnie...! - nie zasługiwał na to. Nie zasługiwał na Czaszkę, nie zasługiwał na odwzajemnienie jego uczuć. Nie wiedząc, co zrobić, Czosnek otarł się pyszczkiem o mordkę Lisiej Czaszki, wciągając w nozdrza jego zapach, jakby ten był narkotykiem porównywalnym dla niego do lawendy.
i woke in the middle of the night
he spoke with his eyes half closed
can you get me something else to eat?
got a hole in my chest
i can't take it anymore
put my pillow to the desk

let me rest
LVL 4 160 / 300
MedLVL 5 619 / 700
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Och, to odwrotnie. Czaszka nie zasługiwał na Czosnek. Nie powinien mieć nikogo, kto jest wobec niego szczery i dobry, w chwili gdy sam dawał tylko zgniłe słowa, nic nie znaczące, nigdy. Nie był to jednak jego interes. Jeśli tylko ktokolwiek mu ufał, czemu miałby się przejmować czyjąś... głupotą? Trzeba korzystać z tego, co dają inni.
Przetarł łapą Czosnkowe lico.
- I ja ciebie... Już, nie ma co płakać - mruknął cicho. Ach, pięknie. Wszystko pod kontrolą, tak jak miało być.
Skrzywił się jedynie, gdy Czosnek dał pysk w jego futro. Fuj, znów, już kiedyś tak zrobił. Minimalnie się cofnął - teraz nie musiał być idealny, nie musiał zachowywać się tak, jak powinien. Ale nie cofnął się całkiem, byłoby to zbyt wulgarne, nawet jak na jego.
- Nie złościsz się, że tak musiało paść to wyzwanie? - nie, aby go to obchodziło, ale dobrze wiedzieć w jaką stronę pchać narrację.
[Obrazek: oDgt5cN.gif]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Co racja to racja - Czaszka miał wszystko pod kontrolą. Fakty były takie, że nieważne, ile razy by się sprzeczali o jakieś drobne rzeczy, nieważne, ile razy mieliby różne opinie na jakiś temat, Czaszka kontrolował życie Czosnek. Ten był w synu Szyszki tak zauroczony, od wielu księżyców, że prawdopodobnie zrobiłby dla niego absolutnie wszystko, a przynajmniej bardzo wiele. Czuł się dobrze, w tej chwili, ze świadomością, że kocur tak dla niego ważny najwyraźniej to odwzajemnia.

To, że mimo wyznania Czaszka nie był wylewny i otwarty na czułość fizyczną nie było niczym dziwnym, nigdy nie był, toteż Czosnkowa Łapa nie zareagował zbyt na to, że kocur się odsunął. Poruszył ogonem, już zdecydowanie spokojniej... i Lisia Czaszka pierwszy raz w życiu widział na pstrokatym pysku szczery, dość szeroki uśmiech. Serce Czosnkowej Łapy waliło jak szalone, kilka łez jeszcze stoczyło się po pysku, ale był szczęśliwy. Mimo tego, jak wiele rzeczy dziś się wydarzyło i ile skrajnych emocji czuł, teraz przebiło się przez to wszystko szczęście.

Nie zasługujesz na niego. Zamknij się. - Ani trochę - parsknął i pociągnął nosem, siadając przed Czaszką. Serce mu waliło jak oszalałe i miał tak wiele do powiedzenia. - ... też mi coś obiecasz? - spytał po chwili, dwubarwne spojrzenie zawieszając na białym pysku wojownika. - Skoro ty mnie też kochasz, Czaszka, to... obiecaj mi, że... kochasz mnie niezależnie od wszystkiego. Takiego, jakim jestem. Muszę ci coś powiedzieć.
i woke in the middle of the night
he spoke with his eyes half closed
can you get me something else to eat?
got a hole in my chest
i can't take it anymore
put my pillow to the desk

let me rest
LVL 4 160 / 300
MedLVL 5 619 / 700
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ciche "mm?" wydobyło się z jego gardła. Nie musiał odpowiadać słownie, nie na to, bo nawet nie wiedział co miał obiecać... a po wyjaśnieniu, podniósł uszy do góry i parę chwil w ciszy przyglądał się Czosnek. Zabrzmiało nieco zbyt poważnie, nieco zbyt oficjalnie... ale właściwie, czy to miało znaczenie? Od początku łgał.
- Co takiego? - kontynuował, ciągnąc za Czosnkowy jęzor. Nie lubił tego robić; Czaszka był ciekawską istotą i ilekroć miał szansę się czegoś dowiedzieć, chciał to mieć to wyłożone na tacy. On miał trzymać Czosnek w niepewności, nie na odwrót. Ale teraz trudno było o tym przypominać, skoro cały ton spotkania miał taki, a nie inny wydźwięk.
[Obrazek: oDgt5cN.gif]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie obiecał. Nie powiedział "obiecuję", ale na jego obronę, Czosnek też tego nie powiedział - nie złożył tej obietnicy wprost, tymi słowami, ale złożył. Toteż pytanie Czaszki przyjął dość spokojnie. Skoro ciągnie temat, to... nic nie pójdzie źle, tak? Powie mu i Czaszka dalej go będzie kochał takim jakim był. Nie będzie, mysi móżdżku. Zmyślasz to wszystko, to swoje bycie kocurem. Nic mu nie mów, będzie obrzydzony. Zamknij się, zamknij się.

Czosnkowa Łapa przełknął ślinę i potrząsnął lekko głową, jakby próbując pozbyć się irytującego owada latającego mu nad uchem.

- Chcę... żebyś mówił do mnie jak do kocura. Nie... nie czuję się kotką. Nie jest mi komfortowo z byciem nazywanym kotką - powiedział w końcu, nieco spięty, ze wzrokiem zawieszonym na białym pysku wojownika. Patrzył na niego z pewną dozą niepewności, ale też niesamowitą adoracją, wyczekiwaniem. Z miłością, tak na niego patrzył. - Mówiłem tylko bliskim kotom, jak mój mistrz, siostra, teraz ty. I... chcę, aby w gronie najbliższych mi kotów to pozostało.
i woke in the middle of the night
he spoke with his eyes half closed
can you get me something else to eat?
got a hole in my chest
i can't take it anymore
put my pillow to the desk

let me rest
LVL 4 160 / 300
MedLVL 5 619 / 700
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cykanie świerszczy nigdy nie było głośniejsze. Nigdy w życiu też chyba nie trwało tak długo, mimo że cisza między nimi trwała może dwie sekundy. Nie był zły, nic z tych rzeczy. Zaskoczyło go to?... Tak, to najlepsze określenie. Jego pysk wyrażał mniej więcej to samo, zwyczajnie się tego nie spodziewał.
- Twój mistrz... Pies? - nie był najbliższym kotem, ale to pierwsze co przyszło mu do głowy. Zapomniał o istnieniu Huraganowego Szeptu średnio pięć razy na jedną wypowiedź. Pomachał głową na boki. - Tak- jasne, spoko, mogę ci tak mówić.
To mógł potwierdzić. Niespecjalnie mu to zmieniało cokolwiek, a nawet jeśli - nie był nikim, by oceniać i decydować jak kto się ma do siebie zwracać. Machnął ogonem, spojrzał na moment na bok.
- Powiedziałem ci teraz źle jak gadaliśmy? - pociągnął, znów wracając spojrzeniem na Czosnek. - Nie wiem czy od razu się przyzwyczaję.
I to nie ze złośliwości (hura?!), a ze zwyczajnego nawyku. Chyba wyjątkowo lepiej było powiedzieć o tym wprost, niż żeby sobie dopowiadał potem bóg wie co o Czaszce.
- ...Nie rozumiem tego do końca. Ani nie muszę tego rozumieć, nawet w najmniejszym stopniu. Ale możesz spróbować wyjaśnić czemu tak jest...? - skrzywił się lekko. Czy w ogóle wypada pytać o takie rzeczy? Szyszki nie zapyta, bo nie widuje rodzica w Klanie od... Gwiezdni wiedzą ile, poza tym - szczerze się nie lubili. To jest, Czaszka sobie coś ubzdurał i wolał trzymać dystans. Czosnek to chyba jedyne zaufane źródło wiedzy i jakichkolwiek wyjaśnień jakie teraz miał. - O ile chcesz, nie.
Bo mógł nie chcieć. A on jedyne co mógłby zrobić, to się z tym pogodzić.
[Obrazek: oDgt5cN.gif]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Na Gwiezdny Klan, Czaszka, w życiu- Huraganowy Szept. Nie mam innego mistrza. Pies nigdy nim nie był, Pies to... to potwór wiszący mi nad głową - zaprotestował natychmiast, mocno kręcąc głową. Kundel, bliską mu osobą? W życiu. Na pewno nie w tym i w żadnym następnym. - ... Pies jest jednym z tych kotów, który ma się o tym nie dowiedzieć - już i tak uznaje go za dziwadło, za porażkę, za błąd życiowy. Nie będzie mu tutaj dokładać amunicji.

Wyczekiwał reakcji Lisiej Czaszki i odetchnął z ulgą, gdy była krótkim komunikatem "okej, w porządku, nie rozumiem ale akceptuję". Wiklinowe Życzenie też chyba do końca nie rozumiała, ale nikt nie musiał go rozumieć. Najważniejsze, aby akceptowali to, kim był. I tak było, to było dla Czosnkowej Łapy najważniejsze, toteż na jego pysku na chwilę pojawił się uśmiech.

- Rozumiem. No, całe życie byłem dla ciebie kotką, więc trochę czasu może zająć ci przestawienie się, ale... dla mnie ważne jest tylko to, że nie jestem dla ciebie teraz jakiś... dziwny, czy gorszy - to było jedyne, co dla Czosnka się liczyło. - Odkąd pamiętam, to nie czułem się dobrze... ze sobą. Jakby moje ciało nie należało do mnie, tylko do kogoś innego. Jakbym nie żył w zgodzie sam ze sobą, i niedawno ktoś mi uświadomił, że można inaczej. Zrozumiałem, że... określenia takie jak córka, siostra czy przyjaciółka są dla mnie... złe. Po prostu. Że do mnie nie pasują, nie określają tego, kim jestem. Jestem synem, bratem, przyjacielem, kocurem. Tak czuję się... czuję się lepiej.

Chociaż trochę lepiej.
i woke in the middle of the night
he spoke with his eyes half closed
can you get me something else to eat?
got a hole in my chest
i can't take it anymore
put my pillow to the desk

let me rest
LVL 4 160 / 300
MedLVL 5 619 / 700
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie powinien. Pies by tego nie uszanował, i nawet jeśli nie sądził że wyciągnąłby jakieś konsekwencje (za komfort?), to na pewno nie byłby w stanie się próbować nawet przestawić. No, proszę, wyjątkowo rzadko - Czaszka nie był najgorszym z kotów w Cieniu. Mlasnął pod nosem coś na kształt "fakt".
A potem słuchał. Niewiele mu to wyjaśniło, nie tak aby w moment potrafił pojąć to wszystko, nic. Po prostu przyjął raz jeszcze jego słowa do wiadomości i machnął lekko głową, niepewnie, jakby sam się zastanawiał czy faktycznie powinien się zgadzać z czymś, co brzmi dla niego niesamowicie trudno.
- Co jeśli inni będą ci tak mówić? Nie będzie ci wtedy znowu gorzej? - kolejne ważne pytanie. Czosnek nie chciał mówić o tym nikomu, poza wąskim gronem znajomych. Dobrze by było jednak wiedzieć, co wtedy. Nie, aby Czaszka interweniował, był nadal sobą, obserwowałby z boku i to byłoby wszystko. A mimo to - chciał rozumieć postawę kolorowego w tym wszystkim.
[Obrazek: oDgt5cN.gif]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dobre pytanie. Pytanie, które sprawiło, że Czosnkowa Łapa cofnął uszy po sobie i zacisnął mocno wargi, znowu się spinając. Odwrócił wzrok i na kilkanaście uderzeń serca się zamyślił... usiadł w końcu na ziemi i odetchnął z głuchym świstem.

- Pewnie będzie. Ale najważniejsze dla mnie jest to, że przy najbliższych mi kotach mogę być sobą. Reszta klanu... mnie nie obchodzi. Przy reszcie klanu mogę udawać kotkę, byle moi najbliżsi mnie akceptowali - stwierdził w końcu, z powrotem zerkając ku Czaszce. Wstał; podszedł bliżej i zbierając się w sobie na odwagę, przesunął językiem po białym grzbiecie nosa kocura, choć wciąż nieco nieśmiało. - Więc... najważniejsze dla mnie jest to, że dalej mnie kochasz takiego jakim jestem - wyznał cicho, z wyraźnie, głośno bijącym sercem.

Bo tak było, tak?
i woke in the middle of the night
he spoke with his eyes half closed
can you get me something else to eat?
got a hole in my chest
i can't take it anymore
put my pillow to the desk

let me rest
LVL 4 160 / 300
MedLVL 5 619 / 700
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Och, za blisko - za dużo miłego. Czaszka wstał, jak na rozkaz chwilę po tym gdy poczuł szorstki język na swoim nosie i spojrzał w stronę obozu. Mógłby mu wprost powiedzieć, aby nie przesadzał z czułościami, niemniej szok chyba nadal trzymał go za gębę. Ruchy musiały wystarczyć, a Czosnek musiał się domyślić że nadal rozmawia z tym samym Lisią Czaszką, z jakim rozmawiał zawsze.
- Nie chcę, byś odebrał to źle, ale powiem to najprzyziemniej jak się da - mruknął w jego stronę. - Ani mnie, ani nikogo nie powinno obchodzić za kogo się uważasz. To twoje życie.
I tak powinno być. Płeć grała taką rolę w tym wszystkim, że na dobrą sprawę nie zmieniała nic, nikomu, nigdy. Czaszka tego nadal nie rozumiał i nie wiedział czemu tak jest, ale to nie znaczyło że powinien go mieszać z błotem. To nie jego interes, kim się czuje Czosenk.
- Chodź. Muszę iść na czuwanie, bo Pies mnie zamorduje.

[zt? <3]
[Obrazek: oDgt5cN.gif]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie dziwiło go to, że Czaszka się odsunął, jednak... Czosnek był spragniony dotyku. Nienawidził go ze strony niektórych kotów, a ze strony innych wręcz potrzebował. Takim kotem był Czaszka - młody medyk pragnął jego dotyku i czułości jakby te były tlenem. To jednak był powolny proces; Lisia Czaszka nigdy nie był wylewny, jeżeli to się zmieni, to nie w przeciągu jednej nocy.

- Zgadzam się z tobą... ale oboje wiemy, że takie coś nie ma prawa bytu. Nie w aktualnym Klanie Cienia - nie pod rządami Psa, ale to się zmieni. Kiedyś - kiedyś musi, wierzył w to z całego serca. Uśmiechnął się blado do Czaszki i kiwnął mu głową. Tak, powinni już wracać, on też był zmęczony.

Nieco przebodźcowany, zmęczony, ale w finalnym rozrachunku - pierwszy raz od dawna szczęśliwy.

zt <3
i woke in the middle of the night
he spoke with his eyes half closed
can you get me something else to eat?
got a hole in my chest
i can't take it anymore
put my pillow to the desk

let me rest
LVL 4 160 / 300
MedLVL 5 619 / 700
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxx- UuuUuuuUuu - zaćwierkotała zafascynowana. Jaki ten las cały był PIĘKNY, serio, nie mogła uwierzyć, że zmarnowała tyle czasu na osiedlu, kiedy pod nosem miała, miała właśnie to! Jej piękny, kojący zapach można było wyczuć już Mgielnego Bajorka, bo to stamtąd przyszła... co było całkiem oczywiste, patrzać na to, że jej futerko na łapach nie dość, że kręcone, to posklejane przez błoto. No bo musiała się wpakować do bajora, musiała i koniec! Ale hej, to nie koniec jej przygody, zaraz przed sobą miała... coś. Coś wysokiego, coś, wokół czego latały takie wieeeelkie WAŻKI, a ona przecież nigdy nie widziała WAŻKI, więc jak oczarowana kręciła się wzdłuż Zarośniętego Brzegu.

pies
[Obrazek: ddoqmq3-764e8b78-08a9-4d4e-96ea-099f8e42...dZS8bnoO1M]
Wieje na wieczór wiatr
Śmieje się skrycie
Na rozwidleniu dróg czekają na nas
Strzygi i topielice
Mam głowy zawroty
[Obrazek: d8qd8me-828b3606-453a-4c46-b8b6-f9135b88...0q1MvLwGJE] DAJ MI JAKIŚ Z N A K [Obrazek: d8qd8me-828b3606-453a-4c46-b8b6-f9135b88...0q1MvLwGJE]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości